Mistrzostwa Polski 2008

Elita mężczyzn bedzie miała do pokonania 218km. Trasa miała być górska, patrząc na profil i zdolność do przesady w rysowaniu profili przez Polaków (TdP i Orlinek co wygląda jak L Alpe d’Huez) to pewnie będziemy mieli płaski wyścig! Ale może ktoś mieszka w okolicach Złotoryi i może coś napisać nt. trasy!

trasa nie jest górska, raczej płaska. Runda niespełna 22 kilometry, a na niej 3 “podjazdy” jeden około 2 km ale łagodny, potem łagodny koło 1.5km, i na metę każdego okrążenia podjazd trochę ponad 1km, który jest najbardziej stromy z tych 3. Trasa porównywalna do tej w Kielcach, jednak finisz pod górę.

Ja mieszkam 21km od Złotoryi, nie jeżdżę tam zbyt często. Z tego co pamiętam jest pagórkowato i trochę płasko ale nie jestem pewien. Za niedługo może tam pojadę i zobaczę.

W ten weekend o medale walczą juniorzy, medale w jeździe na czas zdobyli Michał Kwiatkowski (TKK Pacific SMS Toruń), Piotr Gawroński (Baszta Golczewo) i Kacper Szczepaniak (LKS POM Strzelce Krajeńskie).

więcej

Mieszkam w rejonie Złotoryi i doskonale znam trasę. Wiec start zlokalizowany jest w rynku gdzie trasa kieruje sie wąską droga , następnie jest dość mocny zjazd niestety w tym miejscu nawierzchnia daje wiele do życzenia (dziury ,wystające studzienki kanalizacyjne). Następnie trasa przebiega droga 364 i w miejscowości Jerzmanice Zdrój mamy około kilometrowy podjazd gdzie ostanie 300 metrów są dosyć strome . Następnie w miejscowości Pielgrzymka trasa skręca w zwykła drogę wiejska notabene z nowym asfaltem. Na tym odcinku są cały czas zabudowania i droga jest mocno kreta. W miejscowości Unijowice jest skręt w kierunku Złotoryi , zaras za zakrętem jest charakterystyczny garbaty most a zanim lekki podjazd długość około 700 m .Tu niestety kolarze powrócą na drogę gdzie są już dziury. Przy wjeździe do Złotoryi mamy krótki zjazd ale utrudnieniem może być ostry zakręt 90 stopni i na końcu przejazd kolejowy. Następnie kolarze skręcają w ulice Grabarska a później na Stromą gdzie sama już nazwa mówi jest dość mocny podjazd ale uwaga po bruku !!!. Podjazd może nie jest długi ale bruk i duże nachylenie mogą sprawić trudność. Następnie skręcamy w ulice Piłsudskiego gdzie rozpoczyna sie kolejny podjazd długość około 500 metrów ale prowadzący do samej mety. Podsumowując trasa w większości po dobrym asfalcie i na płaskim terenie końcówka już ciekawa z podjazdami w tym jednym wymagającym po bruku.

Czytając wczorajszy Przegląd Sportowy doszedłem do wniosku, że każdy kto chce jechać na IO musi przyjechać na MP! Szmyd zapowiedział, że przyjedzie, powtarzam jeszcze raz przyjedzie, nie powalczy!

Byle dojechał cały i zdrowy przed TdF. W Polsce nie ma liderów na starcie, liderem jest ten, kto znajdzie sie w odjeździe, więc bardziej od umiejętności liczy się szczęscie, a Szmyd sam nigdzie nie pogoni, jedynie pod górke może sobie mocniej nacisnąć… Poza tym jego pewnie nikt w odjazd puścić nie będzie chciał, a trasa nie jest aż tak selektywna, żeby w pojedynke dobrą jazdą w górach mógł rozstrzygnąć wyścig.

Jak z natężeniem ruchu na trasie? można bezproblemowo przyjechać i pokręcić się na rundach?

Raczej nie będzie problemu ale nie wiem czy wyścig będzie prowadzony w ruchu zamkniętym czy pół otwartym.

Byłem już na trasie i znając system rozgrywania wyścigów w Polsce powiem, że jak będzie odjazd w zaawansowanej części wyścigu to dojedzie.
Jedyny podjazd, który na prawde wyhamowuje, to kostka przed meta, ale jest dość krótka i jak zdąży wyhamować, to już się kończy. Reszt garbów jest na trasie, gdzie jest dobra i szeroka droga. Jedynie odcinek od skrętu przez dziwny mostek w Uciechowie (może przekręciłem) jest z perfidną nawierzchnią, dziur nie ma, ale są takie “zmarszczki”, że podbija ciągle dupę i ciężko się rozpędzić, ciągle trzeba przepychać. Jeszcze jeden niebezpieczny element to zakręt w lewo zaraz za mostem na rz. Kaczawie, dlatego niebezpieczny, bo jest po szybkim wirażu i nie wygląda na ostry, dopiero w ostatniej chwili okazuję się, że droga jest mocno przechylona, w odwrotną stronę, jak to jest na torze, więc lekko się przechylając jesteśmy blisko asfaltu. Na zakręcie w prawo w kierunku Zagroda, w Pielgrzymce, jadąc na Wojcieszyn, jest dużo piasku, chyba to zostanie uprzątnięte. No i wiatr było czuć wszędzie.

Runda ogólnie mało przyjemna, nie ma porządnych podjazdów, są tylko garby a za nami płasko, nie ma w dół, we wiosce (Wojcieszyn) b. dużo owadztwa. W grupie można to inaczej odczuwać, czyli prawie cała runda luz, o ile z przodu nie będą się zaginać.

Nastąpiły zmiany w programie, czasówki są w czwartek dla wszystkich startujących kategorii, prawdopodobnie pojadę jako obsługa, więc coś skrobne jak wrócę i jakieś fotki też się znajdą.

No jest mały zjazd w dól przy samym wjeździe do Złotoryi dokładnie na ulicy Zagrodzieńskiej, a z tym zakrętem w lewo to jednak przed jest przejazd kolejowy i on tez daje wiele do życzenia a sam zakręt jest bezpośrednio z mostu na Kaczawie i tam są dość wysokie krawężniki. Jeśli chodzi o czasówkę to trasa wygląda tak ze od Złotoryi do Zagrodna jest ładna droga ale zupełnie na otwartym terenie. W miejscowości Zagrodno mamy krotki zjazd z lekkim zakrętem na końcu. Z tego co pamiętam to od tego miejsca są zabudowania i chyba w miejscowości Modlikowice krótki podjazd. Oczywiście w kierunku powrotnym te same elementy trasy ale już zjazd w Modlikowicach i podjazd w Zagrodnie zjazd w Złotoryi (ul. Zagrodzienska). Na czasówce kolarze nie będą skręcać w ten zakręt co mówi for 1second tylko jada prosto. I ostatnie 300 metrów jest pod górkę na uli kolejowej pierwsze 200 metrów moim zdaniem dosyć wymagające.

Racja, mały zjazd ;] Owszem jest w dół i można się rozpędzić, ale krótko i bez wiraży, pod koniec psuje się nawierzchnia i jest łagodny, ale długi, łuk w prawo na końcu którego są tory (! wygląda mało przyjemnie, ale jest w miarę bezpiecznie !) i w sumie tam już kończy się droga w dół, potem do drugiego przejazdu niby tez jest w dół, ale prosto i jakieś 300 m ;p Jedynie można odpocząć tam.

może porozmawiamy o waszych faworytach na wygraną wyścigu ze startu wspólnego elity .Czy ten morajko faworyt s24 ma jakieś większe szanse wg was??

jest dobry,ale czy stać go na zwycięstwo to nie wiem…

Trasa nie jest łatwa, do tego mocno wieje. Może być bardzo ciekawie. Nikt przypadkowy raczej nie wygra :wink: .

Świetnie Marcin Sapa! No cóż pokonać protourowca to wielki sukces, a dla Bodnara to duży wstyd przecież z “polskim podwórkiem” nie powinien przegrywać

Sapa miał drużynę, Bodnar jechał sam.
W ogóle to całkiem inne ściganie, w Polsce liderem jest ten co jest z przodu, na zachodzie po prostu najlepsi zostają i się ścigają, a żeby ucieczka dojechała to musi pokonać silny peleton, w Polsce po prostu odpuszczają i tak wygrywa się wyścigi, czyli szczęście.
Zresztą zapytaj choćby naszym orlików ścigających się za granicą co sądzą o tymł. Na drugiej rundzie już się szarpnęli najlepsi tutejsi tylko po to, żeby potem zjechać się i puścić ucieczkę 4 osobową z 3 kolarzami z Torunia na tyle minut, że potem nie było szans ich dojść już.

Sapa pokazał,że potrafi się ścigać :slight_smile:

Nalezalo sie saperowi,zawsze uciekal tyle a w dodatku mial konczyc kariere wogole do dobry kolarz,popieram cie matti jak napisales ze dzieki takim kolarzom jak sapa kendys itd mamy trojke na IO i troche wiecej na swiata zawodnikow. A co do bodnara mlodego ze to wstyd wielki ze przegral z krajowymi to sie mylisz widzialem wyscig z bliska i wiem co on wyprawial zreszta wczesniej gdzies napisales ze Sylwester i tak by niewygral M.P bo polsce jest inne sciganie to dlaczego badnar mial by wygrac.

Od czasowca wymagac, zeby wygrywal finisz ze sprinterami?
Bo tez trasa byla na tyle malo selektywna, ze wiadomo bylo: albo ucieczka, albo sprint.

Jest taki fenomen - Cancellara. Potrafi zaatakowac np. kilometr przed meta i nawet rozpedzeni sprinterzy, bywa nie sa w stanie go zlapac. Ale to fenomen wlasnie. Tak samo nie mialoby sensu sciganie w tym gronie Szmyda.

Wogole mam wrazenie, ze na MP zbyt czesto przypadkowi zawodnicy sa na czele.

Nie to, zeby Sapa byl zawodnikiem przypadkowym. On w polskim peletoniku prezentuje sie naprawde bardzo dobrze. Ale juz np. o srebrnym medaliscie ciezko cokolwiek powiedziec - nie pokazywal sie wczesniej prawie wcale.

Pamietacie MP z czasow gdy pojawila sie pierwsza polska zawodowa grupa - MROZ?
MP zostal Dariusz Wojciechowski, kotry praktycznie nigdy wiecej nic nie wygral.
Wtedy po raz pierwszy mozna bylo zaobserwowac, jaka sila jest MROZ, majacy choc troche doswiadczenia w sciganiu z innymi ekipami profi. Nie mniej zwyciezca byl troche przypadkowy. Spruch - wielki faworyt nie mial szans w walce z cala profesionalna ekipa.

Teraz, mam wrazenie, ze wrocilismy do niemal amatorskiego scigania. Zal “Mroza”, ktory kiedys byl na poziomie takiej grupy jak chocby dzisiejsza Miche i zal konkurencji - jedynej pierwszoligowej polskiej ekipy - CCC.

1.pierwsze slysze zeby sapa byl sprinterem
2.a jak inaczej mozna wygrac wyscig poza ucieczka lub sprintem?
3.odnosnie tego ze wojciechowski poza MP nigdy nic nie wygral to proponuje nadrobic zaleglosci