Mistrzostwa Polski 2008


#1

Elita mężczyzn bedzie miała do pokonania 218km. Trasa miała być górska, patrząc na profil i zdolność do przesady w rysowaniu profili przez Polaków (TdP i Orlinek co wygląda jak L Alpe d’Huez) to pewnie będziemy mieli płaski wyścig! Ale może ktoś mieszka w okolicach Złotoryi i może coś napisać nt. trasy!


#2

trasa nie jest górska, raczej płaska. Runda niespełna 22 kilometry, a na niej 3 “podjazdy” jeden około 2 km ale łagodny, potem łagodny koło 1.5km, i na metę każdego okrążenia podjazd trochę ponad 1km, który jest najbardziej stromy z tych 3. Trasa porównywalna do tej w Kielcach, jednak finisz pod górę.


#3

Ja mieszkam 21km od Złotoryi, nie jeżdżę tam zbyt często. Z tego co pamiętam jest pagórkowato i trochę płasko ale nie jestem pewien. Za niedługo może tam pojadę i zobaczę.


#4

W ten weekend o medale walczą juniorzy, medale w jeździe na czas zdobyli Michał Kwiatkowski (TKK Pacific SMS Toruń), Piotr Gawroński (Baszta Golczewo) i Kacper Szczepaniak (LKS POM Strzelce Krajeńskie).

więcej


#5

Mieszkam w rejonie Złotoryi i doskonale znam trasę. Wiec start zlokalizowany jest w rynku gdzie trasa kieruje sie wąską droga , następnie jest dość mocny zjazd niestety w tym miejscu nawierzchnia daje wiele do życzenia (dziury ,wystające studzienki kanalizacyjne). Następnie trasa przebiega droga 364 i w miejscowości Jerzmanice Zdrój mamy około kilometrowy podjazd gdzie ostanie 300 metrów są dosyć strome . Następnie w miejscowości Pielgrzymka trasa skręca w zwykła drogę wiejska notabene z nowym asfaltem. Na tym odcinku są cały czas zabudowania i droga jest mocno kreta. W miejscowości Unijowice jest skręt w kierunku Złotoryi , zaras za zakrętem jest charakterystyczny garbaty most a zanim lekki podjazd długość około 700 m .Tu niestety kolarze powrócą na drogę gdzie są już dziury. Przy wjeździe do Złotoryi mamy krótki zjazd ale utrudnieniem może być ostry zakręt 90 stopni i na końcu przejazd kolejowy. Następnie kolarze skręcają w ulice Grabarska a później na Stromą gdzie sama już nazwa mówi jest dość mocny podjazd ale uwaga po bruku !!!. Podjazd może nie jest długi ale bruk i duże nachylenie mogą sprawić trudność. Następnie skręcamy w ulice Piłsudskiego gdzie rozpoczyna sie kolejny podjazd długość około 500 metrów ale prowadzący do samej mety. Podsumowując trasa w większości po dobrym asfalcie i na płaskim terenie końcówka już ciekawa z podjazdami w tym jednym wymagającym po bruku.


#6

Czytając wczorajszy Przegląd Sportowy doszedłem do wniosku, że każdy kto chce jechać na IO musi przyjechać na MP! Szmyd zapowiedział, że przyjedzie, powtarzam jeszcze raz przyjedzie, nie powalczy!


#7

Byle dojechał cały i zdrowy przed TdF. W Polsce nie ma liderów na starcie, liderem jest ten, kto znajdzie sie w odjeździe, więc bardziej od umiejętności liczy się szczęscie, a Szmyd sam nigdzie nie pogoni, jedynie pod górke może sobie mocniej nacisnąć… Poza tym jego pewnie nikt w odjazd puścić nie będzie chciał, a trasa nie jest aż tak selektywna, żeby w pojedynke dobrą jazdą w górach mógł rozstrzygnąć wyścig.

Jak z natężeniem ruchu na trasie? można bezproblemowo przyjechać i pokręcić się na rundach?


#8

Raczej nie będzie problemu ale nie wiem czy wyścig będzie prowadzony w ruchu zamkniętym czy pół otwartym.


#9

Byłem już na trasie i znając system rozgrywania wyścigów w Polsce powiem, że jak będzie odjazd w zaawansowanej części wyścigu to dojedzie.
Jedyny podjazd, który na prawde wyhamowuje, to kostka przed meta, ale jest dość krótka i jak zdąży wyhamować, to już się kończy. Reszt garbów jest na trasie, gdzie jest dobra i szeroka droga. Jedynie odcinek od skrętu przez dziwny mostek w Uciechowie (może przekręciłem) jest z perfidną nawierzchnią, dziur nie ma, ale są takie “zmarszczki”, że podbija ciągle dupę i ciężko się rozpędzić, ciągle trzeba przepychać. Jeszcze jeden niebezpieczny element to zakręt w lewo zaraz za mostem na rz. Kaczawie, dlatego niebezpieczny, bo jest po szybkim wirażu i nie wygląda na ostry, dopiero w ostatniej chwili okazuję się, że droga jest mocno przechylona, w odwrotną stronę, jak to jest na torze, więc lekko się przechylając jesteśmy blisko asfaltu. Na zakręcie w prawo w kierunku Zagroda, w Pielgrzymce, jadąc na Wojcieszyn, jest dużo piasku, chyba to zostanie uprzątnięte. No i wiatr było czuć wszędzie.

Runda ogólnie mało przyjemna, nie ma porządnych podjazdów, są tylko garby a za nami płasko, nie ma w dół, we wiosce (Wojcieszyn) b. dużo owadztwa. W grupie można to inaczej odczuwać, czyli prawie cała runda luz, o ile z przodu nie będą się zaginać.

Nastąpiły zmiany w programie, czasówki są w czwartek dla wszystkich startujących kategorii, prawdopodobnie pojadę jako obsługa, więc coś skrobne jak wrócę i jakieś fotki też się znajdą.


#10

No jest mały zjazd w dól przy samym wjeździe do Złotoryi dokładnie na ulicy Zagrodzieńskiej, a z tym zakrętem w lewo to jednak przed jest przejazd kolejowy i on tez daje wiele do życzenia a sam zakręt jest bezpośrednio z mostu na Kaczawie i tam są dość wysokie krawężniki. Jeśli chodzi o czasówkę to trasa wygląda tak ze od Złotoryi do Zagrodna jest ładna droga ale zupełnie na otwartym terenie. W miejscowości Zagrodno mamy krotki zjazd z lekkim zakrętem na końcu. Z tego co pamiętam to od tego miejsca są zabudowania i chyba w miejscowości Modlikowice krótki podjazd. Oczywiście w kierunku powrotnym te same elementy trasy ale już zjazd w Modlikowicach i podjazd w Zagrodnie zjazd w Złotoryi (ul. Zagrodzienska). Na czasówce kolarze nie będą skręcać w ten zakręt co mówi for 1second tylko jada prosto. I ostatnie 300 metrów jest pod górkę na uli kolejowej pierwsze 200 metrów moim zdaniem dosyć wymagające.


#11

Racja, mały zjazd ;] Owszem jest w dół i można się rozpędzić, ale krótko i bez wiraży, pod koniec psuje się nawierzchnia i jest łagodny, ale długi, łuk w prawo na końcu którego są tory (! wygląda mało przyjemnie, ale jest w miarę bezpiecznie !) i w sumie tam już kończy się droga w dół, potem do drugiego przejazdu niby tez jest w dół, ale prosto i jakieś 300 m ;p Jedynie można odpocząć tam.


#12

może porozmawiamy o waszych faworytach na wygraną wyścigu ze startu wspólnego elity .Czy ten morajko faworyt s24 ma jakieś większe szanse wg was??


#13

jest dobry,ale czy stać go na zwycięstwo to nie wiem…


#14

Trasa nie jest łatwa, do tego mocno wieje. Może być bardzo ciekawie. Nikt przypadkowy raczej nie wygra :wink: .


#15

Świetnie Marcin Sapa! No cóż pokonać protourowca to wielki sukces, a dla Bodnara to duży wstyd przecież z “polskim podwórkiem” nie powinien przegrywać


#16

Sapa miał drużynę, Bodnar jechał sam.
W ogóle to całkiem inne ściganie, w Polsce liderem jest ten co jest z przodu, na zachodzie po prostu najlepsi zostają i się ścigają, a żeby ucieczka dojechała to musi pokonać silny peleton, w Polsce po prostu odpuszczają i tak wygrywa się wyścigi, czyli szczęście.
Zresztą zapytaj choćby naszym orlików ścigających się za granicą co sądzą o tymł. Na drugiej rundzie już się szarpnęli najlepsi tutejsi tylko po to, żeby potem zjechać się i puścić ucieczkę 4 osobową z 3 kolarzami z Torunia na tyle minut, że potem nie było szans ich dojść już.


#17

Sapa pokazał,że potrafi się ścigać :slight_smile:


#18

Nalezalo sie saperowi,zawsze uciekal tyle a w dodatku mial konczyc kariere wogole do dobry kolarz,popieram cie matti jak napisales ze dzieki takim kolarzom jak sapa kendys itd mamy trojke na IO i troche wiecej na swiata zawodnikow. A co do bodnara mlodego ze to wstyd wielki ze przegral z krajowymi to sie mylisz widzialem wyscig z bliska i wiem co on wyprawial zreszta wczesniej gdzies napisales ze Sylwester i tak by niewygral M.P bo polsce jest inne sciganie to dlaczego badnar mial by wygrac.


#19

Od czasowca wymagac, zeby wygrywal finisz ze sprinterami?
Bo tez trasa byla na tyle malo selektywna, ze wiadomo bylo: albo ucieczka, albo sprint.

Jest taki fenomen - Cancellara. Potrafi zaatakowac np. kilometr przed meta i nawet rozpedzeni sprinterzy, bywa nie sa w stanie go zlapac. Ale to fenomen wlasnie. Tak samo nie mialoby sensu sciganie w tym gronie Szmyda.

Wogole mam wrazenie, ze na MP zbyt czesto przypadkowi zawodnicy sa na czele.

Nie to, zeby Sapa byl zawodnikiem przypadkowym. On w polskim peletoniku prezentuje sie naprawde bardzo dobrze. Ale juz np. o srebrnym medaliscie ciezko cokolwiek powiedziec - nie pokazywal sie wczesniej prawie wcale.

Pamietacie MP z czasow gdy pojawila sie pierwsza polska zawodowa grupa - MROZ?
MP zostal Dariusz Wojciechowski, kotry praktycznie nigdy wiecej nic nie wygral.
Wtedy po raz pierwszy mozna bylo zaobserwowac, jaka sila jest MROZ, majacy choc troche doswiadczenia w sciganiu z innymi ekipami profi. Nie mniej zwyciezca byl troche przypadkowy. Spruch - wielki faworyt nie mial szans w walce z cala profesionalna ekipa.

Teraz, mam wrazenie, ze wrocilismy do niemal amatorskiego scigania. Zal “Mroza”, ktory kiedys byl na poziomie takiej grupy jak chocby dzisiejsza Miche i zal konkurencji - jedynej pierwszoligowej polskiej ekipy - CCC.


#20

1.pierwsze slysze zeby sapa byl sprinterem
2.a jak inaczej mozna wygrac wyscig poza ucieczka lub sprintem?
3.odnosnie tego ze wojciechowski poza MP nigdy nic nie wygral to proponuje nadrobic zaleglosci