MŚ Florencja 2013


#1

rozkład jazdy:

22.09 - Drużynowa czasówka, kobiety (36,6)
22.09 - Drużynowa czasówka, mężczyźni (50,3)
23.09 - Czasówka, juniorki (14,6)
23.09 - Czasówka, młodzieżowcy (41,8)
24.09 - Czasówka, juniorzy (21,75)
24.09 - Czasówka, kobiety (26,20)
25.09 - Czasówka, mężczyźni (55,5)
27.09 - Start wspólny, juniorzy (134,7 w tym 5 rund)
27.09 - Start wspólny, kobiety (134,7 w tym 5 rund)
28.09 - Start wspólny, juniorki (66,6 - 4 rundy bez dojazdu)
28.09 - Start wspólny, młodzieżowcy (184,5 w tym 8 rund)
29.09 - Start wspólny, mężczyźni (279,6 w tym 10 rund)

maskotka (wklejam, bo fajna):

profil dojazdu wyścigu mężczyzn z rundą:

profil rundy:

kluczowy podjazd - Fiesole (4,5 km, śr. 5,3% z czego ostatnie 1,5 km dobrze ponad 7.)
ten drugi też nie bez znaczenia, bo tak z 800 metrów przy 7-8%.

Mendrisio to chyba raczej nie będzie, ale wygląda trudniej niż wszystkie inne w ostatnich latach od Lugano począwszy.

Wyścig ze startu wspólnego startuje z miejscowości Lucca, gdzie niby pomieszkuje Rafał Majka.

Czasówki. Wydają się dość długie (nie przypominam sobie by młodzieżowcy jechali dotychczas 40 kilometrów), niestety nie mam profili, ale rozgrywane będą raczej na innej rundzie.

Zapraszam do dyskusji.


#2

Czy Toskanię stać na coś lepszego, ciekawszego? Na pewno. Tylko dlaczego gospodarze mieliby być zainteresowani mnożeniem trudności przed kolarzami, nie mając w swych szeregach kogoś jak Bettini czy Di Luca (w najlepszych latach)?


#3

mimo wszystko sama Florencja nie ma aż tak wiele do zaproponowania pod tym kątem.
co do mnożenia trudności, pewnie chętnie by to zrobili, co by Nibali mógł uchodzić za faworyta (i tak będzie groźny, swoją drogą), Bettini czy nawet Rebellin nie potrzebowali aż tak trudnego terenu, żeby odjechać.


#4

Tu nie wygraliby z Freire czy Zabelem.
Nibali na tej trasie też nie poszaleje. Może gdyby te zjazdy były trudniejsze mógłby się o coś pokusić.
Kiedy się na to patrzy i myśli, że te pagórki trzeba forsować 10 razy, a razem jest prawie 280 km, to wydaje się, że musi nastąpić selekcja. Ale to jest taka “fata morgana”, której już parę razy człowiek ulegał. Potem zwykle okazuje się, że tempo jest ślimacze, by nikt sie specjalnie nie spocił, a ściganie zaczyna się na przedostatniej rundzie (a i to nie zawsze).
Jeśli nikt nie podyktuje tempa na wyniszczenie (a kto miałby to zrobić?), co wytrzymalsi sprinterzy dadzą tu spokojnie radę.


#5

Runda tegorocznych MŚ będzie na 9. etapie Giro. Tylko z inaczej usytuowana metą.


#6

Niezbyt imponująca trasa, sądzę że może tu wygrać, któryś ze sprinterów typu EBH czy Degenkolb.


#7

Jeśli dobrze rozumiem, to będą jechali podjazd 4,5 km, śr. 5,3% 10 razy. Moim zdaniem nie ma szans, żeby sprinterzy tu wytrzymali. Tak selektywna trasa nie zdarza się na MŚ co roku, więc kolarze dobrze czujący się trudnym terenie nie odpuszczą tak łatwo. Tempo na wyniszczenie ma kto dyktować. Choćby Kolumbijczycy, którzy nie mają żadnego szybkiego kolarza, będą na pewno chcieli rozerwać peleton. Do tego może Hiszpanie, może ktoś inny. Zależy od tego kto będzie się szykował w poszczególnych reprezentacjach. Na pewno nie wszyscy przyjadą z nastawieniem “pojedźmy na jakiegoś sprintera i liczmy na ślamazarne tempo”.


#8

Nie wiem ilu Kolumbijczyków wystartuje, ale chyba nie 9?
Myślę też, że większość ekip wyciągnie z igrzysk nauczkę i nie zechce ginąć od własnej broni jak Brytyjczycy. Pomijając juz fakt, kogo byłoby stać na podyktowanie ostrego tempa przez chocby 150 km, to nie widzę chętnych do tej roboty.


#9

Czy mając do dyspozycji podjazd o długości ponad 4 kilometrów naprawdę trzeba dyktować mocne tempo przez >100 kilometrów żeby pourywać sprinterów? Nie jestem przekonany.

Dobrze, że wspomniałeś o Brytyjczykach na IO. Tu się otwiera kolejna szansa na urwanie sprinterów. Jakaś ucieczka złożona z mocnych górali. Jeśli dobrze widzę to prawie 1/3 rundy jest pod górę. Na prawdę nie widzę szansy, jak ekipy sprinterów mogłyby utrzymać peleton w ryzach. Przecież na dobrą sprawę wystarczy, że kilku dobrych górali zaatakuje na ostatniej rundzie nawet. A jak groźna ucieczka pójdzie wcześniej, to będzie trzeba dyktować mocne tempo, by ich dogonić. :slight_smile:

Uważam, że nici z finiszu grupy szybkich zawodników. Jedyna szansa dla sprintera to jeśli taki Sagan lub Boasson Hagen będzie aż tak mocny na podjeździe, że utrzyma koło najsilniejszym góralom.


#10

Nie wiadomo. Zależy ilu zapunktuje w WT do 15. sierpnia. Pierwsze 10 nacji w rankingu ma prawo do wystawienia dziewięciu, chyba, że zapunktuje mniej zawodników wtedy zależnie od tej liczby punktujących w WT, może być sześciu, siedmiu, albo ośmiu. Raczej zagwarantowana szóstka.

Na razie są drudzy w rankingu światowym WT. :slight_smile:


#11

Co nie oznacza, że to trasa dla typowych górali, najdłuższy podjazd jest za krótki i za łagodny, by nazwać go górą, a te króciutkie podjazdy nie umywają się do porządnych ardeńskich.
Jeśli ucieczka, to raczej taki odjazd w stylu Kreuzigera czy Vino z Uranem (skorzystanie z nieuwagi i niezdecydowania kto ma gonić).
W sumie to idealna trasa dla Sagana. Nie ma takich wzniesień, gdzie Gilbert, Gerrans czy Henao mogliby go zgubić.


#12

Dla typowych górali może nie. Ale uważam, że nie dla sprinterów. Jeśli ma wygrać jakiś szybki kolarz, to moim zdaniem tylko po finiszu z małej grupki która uformuje się pod koniec wyścigu. Ale będzie moim zdaniem musiał mieć fantastyczny dzień, żeby tego dokonać.


#13

Nie doceniasz A.Davisa :slight_smile:


#14

włosi liczą na odrodzenie Viscontiego ewentualnie błysk Gavazziego :smiley:


#15

ja bym trudnością porównał ten wyścig właśnie do Liege-Bastogne-Liege, tylko trochę inaczej rozłożone akcenty. Davisów i Degenkolbów tu nie widzę. Sagana tylko w formie z Flandrii i wcześniej, zaś Boassona Hagena… no na pewno nie takiego jak obecnie. Ale faworytów szukałbym gdzie indziej, właśnie wśród… niedzielnych faworytów.

obstawiałbym, że w ostatnich latach drugi po Mendrisio był Stuttgart. a bym to umieścił między tymi dwoma właśnie.


#16

No tak, druidzie, jest podobieństwo, ale ta końcówka. Na Staruszce finisz jest jednak pod górę, a tu masz 2 km jak po pasie startowym lotniska. Bardziej to jednak przypomina nowe Amstel, z tym, że zamiast solidnego Caubergu jest taki mniejszy pryszcz, gdzie nie ma jak zrobić przewagi.


#17

Tyle, że przed tym pryszczem jest naprawdę solidny jak na rundę MŚ podjazd do pokonania razy 10. Także będzie co jechać


#18

pomijając kwestię, że Ardeny mają się nijak do zmarszczek w Limburgii, ten pryszcz jest trudniejszy od Caubergu. Tu masz 7-8% na 800m, a Cauberg ma takie nachylenie mniej więcej na 400-500 metrach, reszta to 2%.
No i to “ardeńskie” Fiesole jest dużo bliżej tego pryszcza niż cokolwiek, jeśli chodzi o Cauberg i AGR.


#19

Panowie trasa jest bardzo ciężka, wygra Cancellara :stuck_out_tongue: a tak poważnie to kazdy z was ma trochę racji, ale moja racja jest bardziej mojsza więc bardziej prawdziwsza :smiley: no dobra to na serio nie wydaje mi się aby przy takiej trasie kolarze pokroju Gerrans, Albasini,Gilbert czy Sagan wytrzymali oczywiscie przy mocnym tempie na 5 km górce. druidzie z całym szacunkiem ale we Flandrii mamy krótkie sztywne chopki tu jest podjazd 5 km nie wydaje mnie się aby ktoś to wytrzymał z typowych klasykowców, może Cancellara, a reszta po prostu odpadnie.trasa idealna dla Valverde jak nie teraz to już chyba nigdy. no i w koncu mamy nadziej na madel od lat! Kwiato!


#20

ale ja nie pisałem o Flandrii w kontekscie trasy, tylko w kontekście Sagana.
myślałem, że to oczywiste.

sprawdziłem jeszcze słynne Torricelle z Verony (bo runda na pierwszy rzut oka podobna kształtem).

Fiesole jest trudniejsze, no i dochodzi jeszcze ten “Cauberg” za tym.