MŚ Ponferrada 2014


#1221

,A trasa w Kolumbii skutecznie odstraszyła część kolarzy, wystartowała niespełna setka.’’
x
Tam z kolei jeśli dobrze pamiętam do mety dojechało 20 kolarzy, a różnice czasowe były na dalszych miejscach ogromne. Ale jednak wspomnienie tych mistrzostw, po tylu latach jest nadal żywe.
Też optuję za tym żeby nie odchodzić od klasycznej formuły mistrzostw, ale raz na jakiś czas przydałoby się urozmaicenie, powiedzmy co 6-7 lat tak żeby każdy rasowy góral miał chociaż raz w karierze szansę powalczyć o tęczę.


#1222

Co do ogólnej trwogi na forum, że mistrzostwa powinny mieć co roku inną trasę.
Oczywiście, że należy zmieniać profil. Ale przecież wyścig o tęczową koszulkę ma za zadanie znaleźć najlepszego kolarza w danym roku. Co nam po tym, że Froome śmiga po wysokich górach jak kozica zapatrzona w swoje cyferki, skoro poza tym terenem (i ewentualnie jazdą indywidualną na czas) nie istnieje?
W MŚ chodzi o wyłonienie najbardziej wszechstronnego kolarza, wystarczy zobaczyć na tegoroczną edycję gdzie faworytami byli zarówno zwycięzcy GT, kolarze klasyczni, specjaliści od bruków, na mocniejszych sprinterach kończąc.
To według mnie daje pełny przegląd wartości zawodnika. Że potrafi zawalczyć w każdym terenie. I właśnie taki kolarz zasługuje na tęczę.


#1223

To będzie pewnie coraz częstsze zjawisko, że zawodnicy w wieku, który kiedyś był uznawany za idealny do odnoszenia największych sukcesów w kolarstwie będą już mieli swoje najlepsze lata za sobą. Więcej nie napiszę, bo wszyscy wiemy o co chodzi. :wink:


#1224

Zrobic GORSKIE mistrzostwa swiata :smiley:

Min. przewyzszenie 4000 m , 160 km i jeden podjazd ( oczywiscie jeden z wielu ) min. 8 km dlugosci z 8% .
Meta oczywiscie na podjezdzie …

Gerransy i Cancelary by sie nie pchaly :wink:


#1225

Nie muszą być znowu Alpy, bo Majka pokazał że i w Polsce jak się chce to można kogoś urwać, a z drugiej strony niezawodny Rutkiewicz przyjeżdżał dwa razy z czołówką. Taki etap nie przekreślał by od razu 90% startujących. Strikte górski etap raczej nie ma kompletnie sensu, ale taka ŚCIANA BUKOVINA by nikogo nie zabiła. Najwszechstronniejszych zawodników często wyłaniają tygodniówki :wink:


#1226

Jestem za :slight_smile:

A z innej beczki: Miłek chyba w całym życiu nie miał takiej reklamy jak w niedzielę. Ciekaw jestem, ilu ludzi wtedy guglało, co to takiego to CCC.


#1227

Nie do końca się zgodzę. Widzieliśmy na przykład w tym roku Nibaliego na Tourze i Wigginsa w Roubaix, którzy jak trzeba to potrafią jeździć fantastycznie i po brukach. I Froome’a finiszującego na 1.etapie Pętli w czołówce, kiedy było to celowe. A już dawniej było normą, że w Ardenach w czołówce przewijały się główne postaci Touru. Wybitni Grand Tourowcy, przynajmniej niektórzy, spokojnie mogli by powalczyć na MŚ na zwyczajnej dla tej imprezy trasie, ale nie kalkuluje im się zmieniać całego cyklu treningowo-startowego dla niepewnej tęczy w tak loteryjnym mimo wszystko wyścigu, gdzie w najlepszym razie kandydatów do złota jest z dwudziestu.


#1228

Jak ktoś chce to na Polsat Sport Extra leci powtórka, do mety 60km.


#1229

Plus MŚ sprinterów. Ale co z koszulkami na etapówkach? Codziennie w tęczy jechał by kto inny. :slight_smile:


#1230

CWIATEK CZYNI CUDA :mrgreen:


#1231

Otóż to. Dlatego mistrzostwa świata są dla kolarzy, którzy skutecznie potrafią połączyć wszystkie te elementy kolarskiego rzemiosła :slight_smile:


#1232

Ano właśnie. Na nasze nieszczęście nie ma rodzimych firm, które eksportowałyby na rynki ,kolarskie’’ wystarczająco dużo żeby opłacało się im zainwestować w polski team z prawdziwego zdarzenia.


#1233

Ja miałem podobnie jak nasi na El Mirador: youtu.be/tiCqyYYyHAs


#1234

Zapatruję się na to trochę inaczej (odsyłam do mojego posta z 20:27). Oczywiście jedne MŚ w sezonie, ale raz na jakiś czas czempionat, którego trasa skusi do udziału wszystkich najlepszych górali.


#1235

MISTRZ może być tylko jeden! :smiling_imp:

Nie ma co kombinować. Można czasem coś zrobić pod górali ale bez przesady, na takiej zasadzie powinny być także wyścigi GT pod klasykowców.
Jeśli ktoś chce zdobyć wszystko to musi się naprawdę postarać, poświęcić, zaryzykować. W przeciwnym wypadku to byłoby zbyt przewidywalne.

Na tym polega piękno wyścigów klasycznych i mistrzostw świata. Na GT wystarczy czasem nażreć się koksu. Do mistrzostwa może to nie wystarczyć. Jest to mimo wszystko jakaś odskocznia od brutalnej, trudnej do podważenia siły jaką np. prezentuje Froome czy Contador.


#1236

Nie da się porównać jednego wyścigu o długości nawet do 300 km z wyścigiem o długości 3 i pół tysiąca km, na którym trzeba umieć jechać na wietrznych równinach, brukach, pagórkach, wysokich górach, raz w upalnym słońcu a innym razem w deszczu (a czasem, jak na Giro w śniegu). No i mimo wszystko łatwiej utrzymać formę przez 6-7 godzin niż przez 3 tygodnie, w trakcie których jeden drobny błąd może nawet najlepszemu pokrzyżować plany.

Cieszymy się wszyscy z mistrzostwa Michała i to, co piszę nie jest umniejszeniem jego sukcesu, tylko stwierdzeniem oczywistego faktu: od zawsze najważniejszym trofeum roku była, jest i będzie żółta koszulka zwycięzcy Tour de France. Amen.


#1237

Obejrzałem sobie właśnie powtórkę na polsatsport i przypatrzyłem się jak Patera spawa na przedostatnim zjeździe aż do ostatniego bufetu (swoją drogą kamera ładnie to uchwyciła przy bufecie, Patera robi bokami i idzie w trupa na czele grupy a Kwiato za nim w pedałach rześki jakby dopiero co na rower wsiadł). Jakoś mi to w niedzielę LIVE umknęło, ale za ten numer już powinniśmy byli przeczytać o jego transferze do OPQS czy EtixxQS raczej na przyszły rok. A do tego jeszcze utrzymał się w grupie na ostatnim podjeździe i dojechał wysoko. SZACUN!
A tak szczerze to dalej myślę że to się wszystko nie wydarzyło, że to tylko sen. Niech mnie ktoś w końcu uszczypnie!!!


#1238

Michał szósty w najnowszym cq. Przed nim tylko PIti, Bercik, Degenkolb, Rekin i Kristoff. Po Lombardii może być już w top3 tuż za hiszpańskimi konserwami. Majka jest 15.


#1239

Myślę że w temacie MŚ wszystko zostało już powiedziane więc tylko dwa zdania od siebie… Dawno nie widziałem wyścigu, w którym jeden zawodnik ucieka przez kilka kilometrów z przewagą zaledwie kilku sekund i pozostali nie potrafią go dogonić. Podziękowania dla Michała za wspaniałe emocje (chociaż oglądałem na Rai Sport a tam z oczywistych względów trudno było o odpowiednią temperaturę komentarza) no i cóż, to był naprawdę wielki rok w wykonaniu naszych sportowców - złoto siatkarzy, historyczne złoto Michała, historyczne zwycięstwa Rafała Majki i Przemka Niemca. Coś pięknego…


#1240

Chrzanic siatkarzy, nie ogladalem tego na kodowanym polszicie z gazet wiem ze pomogli sedziowie. Kwiatek przekozak i druzyna swietna, po prostu codziennie ovladam po kilka razy powtorki. Mistrz prawdziwy i mesjasz kolarski nam sie narodzil. A zolta koszulka mnie malo obchodzi, skoro Armstrong jej nie ma i po kilku latach zmienia wlascicieli.