Najlepszy polski kolarz sezonu 2013

Który najlepszy?

  • Maciej Bodnar
  • Bartosz Huzarski
  • Michał Kwiatkowski
  • Rafał Majka
  • Przemysław Niemiec
  • Maciej Paterski
  • nikt. Nie udało się nic ważnego wygrać.

0 głosujących

Kolejny raz ankieta na koniec sezonu.

Kto był najlepszy? Kto najbardziej zapadł w pamięci kibiców

W poprzednich latach wybór był trudniejszy - więcej równorzędnych mniej więcej wyników.
W tym sezonie ankietę można w zasadzie ograniczyć do dwóch nazwisk.

Ale i tak dam więcej opcji :slight_smile:

I krótki komentarz do każdej z opcji:

Maciej Bodnar - MP w jeździe na czas. Jego zadaniem w tym roku było wspieranie Sagana i z tej roli wywiązywał się znakomicie. W zasadzie nic się wygrać polskim kolarzom nie udało (o tym niżej), więc może ktoś chciałby uhonorować pomocnika, który przyczyniał się do zwycięstw swojego lidera.

Bartosz Huzarski - bardzo solidny kolarz. Wspaniała ucieczka na MŚ. 3 miejsce na etapie VaE.

Michał Kwiatkowski - Mistrz Polski. lista miejsc w top10 ważnych wyścigów b. długa. Dlatego ograniczę się do przypomnienia: stawał na podium etapowym TdF, został drużynowym MŚ.

Rafał Majka - 3 miejsce w Lombardii. Bardzo aktywnie przejechane dwa Wielkie Toury. Zajmował miejsce w top 10 kl. gen dwóch z trzech najważniejszych wyścigów etapowych świata, a do tego jeszcze 19 w tegorocznej VaE.

Przemysław Niemiec - zakończył ściganie na poważnie późną wiosną, ale z jakim wynikiem! Osiągnął jak dotąd najlepszy w historii wynik polskich zawodników na GdI. Pokazywał się też w mniejszych wyścigach.

Maciej Paterski - najlepszy z Polaków na MŚ.

Nikt - najbardziej spektakularnym sukcesem okazało się zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Małopolskiego Wyścigu Górskiego. Jeśli dla kogoś liczą się przede wszystkim zwycięstwa - to chyba nie ma kogo honorować.

Ktoś inny - ?? A może wynik jakiegoś juniora, weterana czy innego kolarza (Szosowego!), którego przeoczyłem kogoś bardziej rozpalił?

I druga sprawa - proszę o komentarze na temat całego sezonu.

Jaki on był dla polskiego kolarstwa?
Lepszy/gorszy?

Ja jednak stawiam na Rafała , chociaż wyniki z Kwiatkowskim mają bardzo podobne.

GT : Majka - 7 w Giro i 19 w VaE
Kwiato - 11 w TdF

Majka 1.5 pkt
Kwiato 1 pkt

Tygodniówki : Majka - 4 mjsc w TdP
Kwiato - 4 mjsc w Tirreno , 2 w Algavre.

Majka 1 pkt.
Kwiato 1.5 pkt.

Klasyki : Majka - 3 w Lombardii , 2 w Milan-Turyn
Kwiato - 4 w Amstel , 5 w Walońskiej Strzale , 5 w Gp Walonnie

Dla Majki daje 2 pkt bo jednak w wyścigach jednodniowych podium liczy się dużo bardziej od miejsc 4-10.
Dla Kwiatka 1 pkt.

Kwiatkowskiemu można jeszcze doliczyć 0.5 pkt za MŚ TTT i Mistrza Polski.

Czyli podsumowując :

Majka - 4.5 pkt.
Kwiato - 4 pkt.

Oczywiście to moja subiektywna ocena i nie musicie się z nią zgadzać :slight_smile:
Nie mniej sezon w wykonaniu Polaków fantastyczny i w przyszłym roku liczę wreszcie że uda się “coś” wygrać bo tylko tego brakuje do szczęścia :slight_smile:

Ja zagłosowałem na Przemysława Niemca. Głównie za najlepszy wynik w GT od czasów Jaskuły. I to wszystko mimo pomocy Scarponiemu! No i dwa miejsca na podium na etapach. Aż miło było patrzeć na dwóch Polaków walczących we włoskim wyścigu. Na czele dwóch Kolumbijczyków, dwóch Włochów, Australijczyk i dwóch Polaków. I Polacy jechali bardzo aktywnie. Niemiec wyżej wg mnie mimo iż reszta wyników minimalnie raczej po stronie Majki (Trentino, T-A, Katalonia vs Austria, TdP, Lombardia, Mediolan - Turyn), ale dla mnie zawsze GT były na pierwszym miejscu, a przynajmniej TdF i Giro, a tutaj najlepszy wynik osiągnął Niemiec.

Na drugim miejscu postawiłbym wspomnianego już Majkę, który dopiero od Giro zaczął osiągać wyniki, ale jak zaczął to do samego końca. I jestem pod wrażeniem pewnej “metamorfozy” - wydawało się, że to czysty góral, który ma problemy ze zjazdami i gorszą pogodą. Więc na TdP pojechał nieźle pagórkowate etapy i bardzo dobrze czasówkę. Na Vuelcie też dobrze radził sobie na pagórkach, a pod koniec sezonu nawet klasyki zaliczył rewelacyjnie. Widać, że mimo wszystko nadal poznaje swoje możliwości i jeszcze może nieraz nawet samego siebie zaskoczyć.

Kwiatek też rewelacyjny sezon. Algarve, T-A, klasyki, niezły Delfinat, a na końcu jeszcze TdF. I w zasadzie całą trójkę - Kwiatkowski, Majka, Niemiec każdy może sobie ułożyć w dowolnej konfiguracji na czele i każdy będzie miał rację. O wszystkim decydują preferencje odnośnie wyścigów czy “walory artystyczne”.

Huzarski z przeciętnym sezonem, ale mocnym zakończeniem. Paterski podobnie. Jednak to zdecydowanie za mało, aby się zbliżyć do “wielkiej trójki”.

Bodnar miał znakomite lato. Złoto w MP na czas, a potem bardzo dobra czasówka w TdF i zielona koszulka Sagana do której się wydatnie przyczynił.

Szmyd fatalny sezon, ale jest jakaś nadzieja na poprawę w przyszłym roku, ale niech wróci na trasy Giro, bo tam mu zawsze najlepiej się jechało.

Gołaś całkiem niezły sezon. Dobrze wypadł w Wielkiej Brytanii na koniec sezonu. Ponadto w MŚ przyzwoicie. Poza tym przez większość czasu pracował na Cavendisha (jak na Giro) i z tego jest rozliczony pozytywnie, chociaż pociąg Cave często zawodził (także w TdF).

Jaki będzie przyszły rok? Znowu będziemy opierać się na kilku kolarzach. Stawiam na dalszy rozwój Majki i Kwiatkowskiego. To będzie ważny rok. Trzeba potwierdzić swoją klasę, bo powtórzenie wyników z tego roku to może być lekka porażka. Znacznie mniej obaw mam o Majkę, ale i Kwiatek sobie powinien poradzić. Widać po obu z nich, że przegrywać nie lubią i dążą do szczytu. Coś niespotykanego u polskich sportowców, ale pożądanego jeśli chce się walczyć o laury. Wczoraj jak widziałem Majkę na mecie to mi się przypomniał Robert Kubica, który też często osiągał wyniki ponad oczekiwania, a mimo wszystko był niezadowolony, uważał, że coś można było zrobić lepiej, osiągnąć choć troszkę więcej.

Szmyd ma chyba ostatni (albo przedostatni) sezon w karierze, więc też warto zakończyć z dobrymi wynikami. Niemiec jak powtórzy wyniki z tego roku to będę usatysfakcjonowany. Liczę na lepszą jazdę od początku Huzara, Gołego i Patera oraz na lepsze czasówki Bodnara. Ale nie wymagajmy od nich cudów - jeśli poprawią choć trochę osiągnięcia z tego roku to będzie sukces. Wymagania i oczekiwania skoncentrujmy na Kwiatkowskim i Majce, którzy powinni uczynić kolejny krok.

Przy całej sympatii i szacunku dla Bartka to ten jeden głos to się chyba komuś kursor omsknął.

W tej dyskusji należało by się ograniczyć praktycznie do dwóch nazwisk. Pewnie gdyby Przemek nie “załatwił” się we Francji, tylko pojechał standardowym zestawem giro - Vuelta rozmawialibyśmy o trzech zawodnikach.

Ciężko mi się zdecydować, Michał pokazał się tam gdzie najtrudniej i najwyższy poziom czyli na Tourze. Miał więcej pojedynczych dobrych występów. Z drugiej strony sukcesy Rafała jakby bardziej wyraziste, dziesiątka na WT, podium w monumencie.

Trudna decyzja, ale jednak skłoniłem się ku Rafałowi. Mniej u niego wyścigów które zawalił (może to nie do końca dobre słowo)Tam gdzie jechał i miał walczyć był zawsze mocny. Wiadomo początek sezonu kontuzja, później przetarcie w Katalonii i od tego czasu każdy start był co najmniej przyzwoity.

U Michała natomiast parę razy można było liczyć na coś więcej,a z różnych względów nie wychodziło.

Najważniejsze że obaj są młodzi i najlepsze jeszcze pewnie przed nimi.

Trzeba tez mieć na uwadze fakt iż rafał praktycznie nie miał koła u wozu w osobie Cave, no i michał musiał sie troszke poprzebijać łokciami a Rafał dostał swoja szansę na tacy.

jakoś nie mam ochoty zagłosować w tym roku :stuck_out_tongue:

polskatimes.pl/artykul/10101 … ,id,t.html

TdP - wiadomo, narodowy Tour, ale w mojej ocenie Niemiec robił wiosną ciekawsze wyniki, a w przypływie sukcesów - trochę ich nie zauważamy.

To może i ja…

Mój głos na Przemka Niemca.

Jednak GT cenię najwyżej, a Przemek osiągnął najlepszy od 20 lat (bez paru miesięcy). Wiosnę miał wspaniałą.

Majka - jak słusznie zauważył sebkaa - miał nieco łatwiej niż Przemek - on nie musiła na GdI nikogo holować, a i tak okazał się ostatecznie odrobinę słabszy.

Kwiatkowski - najwieksze wrażenie zrobił na mnie chyba na TA. Klasyki też bardzo mocno pojechane i MP zdobyte.

Tak widziałbym podium.

Sezon dla polskiego kolarstwa - chyba jednak gorszy - mimo swietnych wyników wielkiej trójki.

Zaplecze tych trzech muszkieterów nie spisało się.
Huzar powalczył, ale bez większych efektów, chociaż to 3 miejsce w VaE godne uwagi.
Gołaś słabiej niż w zeszłym roku.
Paterski nieco lepsze wrażenie zrobił.
Marczyński, jak już - wydawało się - złapał trochę formy po kontuzji, to znów choroba.
Szmyd - szkoda pisać… Cancellara go na podjazdach gubił w wyscigu, gdzie w końcu solidną forme uzyskał.

Nasz krajowy peletonik za to - przy kłopotach Rutkiewicza - zaliczył w mojej ocenie zjazd w dół. Jakoś pocieszające są wyczyny Stępniaka czy Franczaka. Ale po zeszłym sezonie nieco bardziej tchnęło optymizmem.

Nibny fajnie, że nasi byli widoczni w praktycznie każdym wielkim wyscigu, ale pojawiła się przepaść - 3 gwiazdy, długo długo nic. Kontuzja (nie daj Panie) jednego czy drugiego i polskie kolarstwo traci 30 % swojej siły.

Cóż - jazda Gołasia i Paterskiego do końca na arcytrudnych MŚ daje nadzieję, że w przyszłym seoznie moga powalczyć.

Sorry?.. Gorszy od czego? Twoich oczekiwań czy sezonu 2012?

Bo jeśli od roku 2012, to jakoś nie mogę sobie przypomnieć tych sukcesów przyćmiewających tegoroczne dokonania. Pamiętam, że cieszyliśmy się wtedy, jak nagi w pokrzywach, z dwóch miejsc w drugiej dziesiątce Vuelty. Jak to się ma do choćby dwóch miejsc w top 10 Giro? O klasykach nie wspominając.

Rozumiem, że wypada trochę ponarzekać, ale żeby aż tak :wink: :smiley:

myślę, że wyróżnienie należy się Paterowi. Co by nie mówić (i też abstrahując od oczekiwań, które żywiliśmy wobec niego za orlika), życiowa forma w tym roku. Jego 3. miejsce na królewskim etapie Eneco cenię sobie prywatnie co najmniej równorzędnie z Huzarem na Vuelcie.
Bodnar? Zrobił swoje. Lepszym kolarzem już raczej nie będzie, ale stały poziom World Tour - jak najbardziej.

Swoją drogą, poczekajmy jeszcze na ten Pekin, a nuż któryś z naszych zaskoczy :slight_smile:

Chyba dosyc wyraznie napisaelm, co mam na mysli w poprzedniej wypowiedzi.

Polskie kolarstwo w 2012 roku wydwalo sie isc do przodu. Wydawalo sie, ze Polacy szeroka ławą atakują.
W 2013 mamy megasukcesy trzech kolarzy. Grubo ponad moje oczekiwania. Bardzo się cieszę.
I nie narzekałbym, gdyby pozostali: Marczyński, Szmyd, Gołaś, polskie grupy zatrzymali się choćby w tym miejscu, gdzie byli w zeszłym roku.
Ale oni zaliczyli niemały zjazd w dół.

Dla wielkeij trójki w tym roku kompletnie zabrakło zaplecza.
(No - Paterski w drugiej czesci sezonu się ładnie pokazał.)

Żeby nieco lepiej zobrazować:
W 2013 wg CQ ranking Polska jak dotąd odnisła 17 zwycięstw.
W 2011 i 2012 było ich 25.
W 2010 - 35
W poprzednich jeszcze więcej.

Oczywiście to są zwycięstwa typu Grody, Wyścig Solidarności itp - ale w tym roku, nawet na tego typu zawodach nasi nie błyszczeli.

Jeśli patrzeć tylko przez pryzmat wielkiej trójki - no to megasukces.
Jeśli oceniamy całokształt - w 2012 wg był lepszy.
W WT punktowała wieksza ilość zawodników (chociaż nie tak spektakularnie),a w rankingu kontynentalnym wypadlismy o klasę lepiej.

Przyznam szczerze, że jestem nieco zaskoczony wynikami ankiety*. Spodziewałem się, że to Kwiato będzie w roli lidera, z racji swoich dobrych występów w różnym terenie i większej medialności. Jak widać, były to błędne założenia.

Sam mam problem z wyborem najlepszego polskiego kolarza. Ale gdybym musiał koniecznie głosować, to dałbym Kwiatkowskiego odrobinę przed Majką. Nie różnicuje sukcesów, a Kwiatka było jakby więcej i dłużej widać w ciągu sezonu.

Szmydowi przenosiny do hiszpańskiej ekipy jakoś nie posłużyły, ale ja byłbym wobec niego łagodniejszy. Pamiętajmy, że psychika jest równie ważna, jak to co w nogach. A atmosfera wokół Sylwka nie była najlepsza. Mam nadzieję, że w przyszłym roku się odkuje.

Huzar, trochę szkoda tego byle jakiego początku sezonu, ale jak już zaczął jeździć, to było na co popatrzeć.

Bodnar, to przyboczny Sagana więc nie należy oceniać jego indywidualnych wyników, a pracę i sukcesy Słowaka. Skoro Sagan wypowiada się o nim w samych superlatywach, to i my powinniśmy.

Paterski się obudził, oby wyszło mu to na dobre. Może jakiś “harcowniczy” francuski kierunek pozwoliłby mu się bardziej pokazać?

*W tym momencie prowadzi Majka, wyprzedzając Kwiato 9 głosami

Patrzyłem, przed ankietą, na wstępną listę startową na procycling stats.
Nie widziałem białoczerwonych - dletego ośmieliłem się już z tematem wystartować.

[size=75][ Dodano: Wto 08 Paź, 2013 18:38 ][/size]

Kwiatka dłużej?
Zaczął bardzo wcześnie, ale na TdF w zasadzie skończył.
Wiosna (bardzo długa - to fakt), potem przerwa i Tour, a potem długa przerwa i TTT.
Za Wielką Wodą nie miał szczęscia

Majka w zasadzie od Giro z krótką przerwą jedzie nonstop.

  1. Powody różne - efekt jednak taki, że sezon miał Sylwek bardzo słaby.

  2. No i właśnie dlatego Maćka w ankiecie umieściłem :slight_smile: I bardzo się cieszę, że nawet ktoś zagłosował :slight_smile:

Eeee szukanie dziury w całym, powiem tak, te wszystkie zwycięstwa nie są warte sukcesów choćby rafała nie licząc przemka czy michała osiągnięc w tym roku, niech ten nasz zaścianek kolarstwa sobie jeździ jak chce, szczerze jak słyszę ze ważniejsze są wyścigi w Polsce jak np wyścig dookoła portugalii to mało mnie ich wyniki sportowe obchodzą, pewnie kolarze by chcieli jechac do Portugalii ale przy takiej mysli szkoleniowej to niestety wyniki bedą jakie będą a czy wygramy 30 razy czy 15 nie ma to kompletnie znaczenia dlatego ze to wszystko stoi w miejscu i nie pracuje. To coś na zasadzie wstawienia przestraszonego kierowcy do samochodu rajdowego, potencjał jest ale nie może go wykorzystać, az w końcu samochód się starzeje i nie daje takiej mocy aby można było się ścigać i pozostaje nam walka w podrzędnych wyścigach w których zwycięstwa zależą juz od naszego przygotowania.

Gołaś podobno jedzie do Pekinu, w sumie to może tam być wysoko, trasa mu pasuje. Ale choćby wygrał to i tak zagłosowałem na Majkę, poza tym etapem Vuelty gdzie dużo stracił ani razu nie zawiódł. Chyba, ze ktoś liczył na więcej na MŚ. Kwiatkowski też bardzo równo, gdyby Majka był 6 albo dalej w Lombardii, oddałbym swój głos na niego, ale po tak dobrym występie Rafała jednak on dostał mój głos. Niemiec gdyby jeszcze teraz przygotował drugi szczyt formy też pewnie mógłby mieć więcej głosów, ale po Giro już nie miał żadnych wyników.

Najwyraźniej medialna wszędobylskość Kwiatka zaburzyła mój osąd. Chociaż z drugiej strony, nie oszukujmy się, że najwięcej ścigania się jest właśnie do Tour de France. Ale to ciągle mało istotne, bo podtrzymuje to, co pisałem o różnicowaniu ich sukcesów :wink:

    • No właśnie wydaje mi się że dziura jest i nie trzeba jej szukać :slight_smile: Nie tylko dziura, ale wielka przepaść dzieląca w tym roku Wielką Trójkę i całą resztę polskiego kolarstwa.

z punktem 2 - w 99% się zgadzam, Tak właśnie wyglądało całe polskie kolarswto w tym roku - za wyjątkiem trzech tenorów. Fajnie, że wspomniałeś tę Portugalię - w poprzednich latach polskie ekipy odważniej atakowały zagraniczne wyścigi, nawet tej mniejszej rangi i nawet coś się udawało ugrać.

Nie zgadzam się tylko z tym, że wszystko stoi w miejscu - otóż nie - jest regres.[/list]

Kwiatkowski na pewno narobił najwięcej szumu, zrobił największy progres względem 2012 (także w ITT); pewnie też na wynik głosowania wpływają trochę ostatnie dni, gdzie przecież Polak nawalił (tzn. nie spisał się tak jak niektórzy tego oczekiwali) na MŚ, a Majka świetnie spisywał się we Włoszech.
W przypadku Kwiatkowskiego trochę szkoda tej Flandrii, myślę że była szansa na 4. miejsce.
Na pewno na wyobraźnię działa też magia gór, a w takim terenie Majka jednak dużo lepszy. Kwiatkowski na TdF przy tkance tłuszczowej dochodzącej do minimum przyjezdzał z zawodnikami typu Bardet czy Bakelants, holowali go też Chavanel czy Velits na tych etapach ze zjazdami, właściwie tylko występem na Tirreno pokazał to, co Niemiec na Giro, ale też i Majka nie tylko na GT, ale nawet w tym ostatnim tygodniu.

Fajnie by było, gdyby Kwiatkowski - już bez takiej presji przebijania się w hierarchii zespołu - ułożył sobie na spokojnie kalendarz, tak by szczyty formy przypadły na LBL, TdF (luźniejszy luty i marzec) i żeby jeszcze była szansa na odegranie większej roli na MŚ.
Majka też już by mógł odpuścić TdP, udowadniać tam już raczej nic nie musi, tym bardziej w momencie powrotu do tradycyjnej trasy.

Głos na Kwiatkowskiego, bo Majka ma za dużą przewagę :stuck_out_tongue:

Ja oddałem głos naKwiatka a przeważyły dwa fakty bardzo subiektywne

  1. Otpowiedz na atak Canncellary we Flandrii a raczej złapanie koła (to pokazało jego potencjał)
    2.Ze musiał się przepychać o miejsce w drużynie i mimo iz pracował na cave 11 miejsce w TDF to dobry rezultat

Zastanawiam się, czy nie stawiasz mu za wysokich wymagań :slight_smile:. Trzy szczyty w sezonie (kwiecień, lipiec, wrzesień) to potrafił wykrzesać z siebie Freire, a i to nie zawsze, kiedyś Roche czy Kelly (ale MŚ były w sierpniu). Takiemu Cancellarze już się nie udawało. Kwietniowe klasyki i TDF są oczywiście do pogodzenia i wielu z powodzeniem to robi, problem z tym 3-im szczytem - większość jedzie na resztkach mocy, jak ktoś ma organizm tak wytrenowany jak Purito czy Piti, to tej mocy zostaje więcej, słabszym już jej braknie, co zawsze widać było po np. Schleckach , a teraz po Froomie czy Porte (choć to inna filozofia budowania formy).

Bardziej mi chodzi o te pierwsze dwa.
Wrzesien to bardziej jako dodatek, ale przy mniejszej ilosci startow - lepsza dyspozycja od tegorocznej nie jest niemożliwa, o to mi przede wszystkim chodziło.