Niespełnione talenty ostatniej dekady


#1

Kto wg was jest/był najbardziej niespełnionym talentem kolarskim w przeciągu ostatnich dziesięciu lat? Sevilla? Cunego? Nozal? A może nawet sam Beloki, który tak naprawdę mimo wielkich możliwości nic wielkiego w swojej karierze nie wygrał, a dodatkowo jeszcze kontuzja zmarnowała mu w wielkim stopniu karierę. A może jacyś sprinterzy, którzy dobrze się zapowiadali, a marnie, albo średnio skończyli?

Zapraszam do dyskusji :wink:


#2

W Polsce są przykłady takie jak:Zugaj,Mazur,Gwiazdowski
Na świecie:Sevilla,Hiekeman,Cunego,Valverde,Rinero,Nozal,Rujano,


#3

Mayo!!! wielki pechowiec


#4

Rutkiewicz.


#5

O tak, Piotr Mazur wg mnie miał szansę być co najmniej dobrym kolarzem, czasowcem. Choroba jednak nie pozwoliła, aby jego kariera rozwinęła się w należyty sposób. Wielka szkoda.

Rinero to raczej skorzystał na tych wszystkich aferach podczas Tour de France 1998 i temu zajął tam tak wysoką pozycję. Był to wg mnie raczej taki przypadek niż oznaka jakiegoś wielkiego kolarskiego talentu u Francuza.

Co do Jose Rujano, to ja w sumie cały czas mam nadzieję, że on jeszcze pokaże że po górach potrafi jeździć. To miejsce na podium Giro to była wielka niespodzianka, ale kolarze z Ameryki Południowej to od zawsze po górach jeździć umieli. Szkoda tylko, że później to Jose już raczej cofał się w rozwoju kolarskim niż rozwijał. W każdym razie mam ciągle nadzieję, że on jeszcze ostatniego słowa nie powiedział :wink:


#6

do niedawna zaliczałem jeszcze do tej grupki hausslera…
hiekmann nigdy niczym nie zachwycił, oprócz etapów na swoim podwórku, jak regio-tour; nie wiem, dlaczego został wymieniony cunego; ten sezon chyba pokazuje dokładnie, że damiano się w dalszym ciągu rozwija…
a teraz sprowokuję: ullrich, jestem jego wielkim fanem, ale bezsprzecznie stać go było na więęęęęęęcej, niż “tylko” tour, vuelta czy mś; ulle był talentem, któremu niestety nie bardzo chciało się pracować…


#7

Tzn. na co było wg ciebie stać jeszcze Janka? Wygrał Tour, Vuelte, wyścig w Szwajcarii dwa razy, był medalistą olimpijskim, mistrzem Niemiec, był mistrzem świata w jeździe na czas, no i ma sporo drugich miejsce na Tour de France.


#8

Dokładnie,Jan to legenda,wygrał wszystko co mógl i to dzieki niemu wiele osob (np. ja)zainteresowalo sie kolarstwem.


#9

sporo takich bylo…

Wloscy sprinterzy: Quaranta i Furlan - za mlodu troche wygrywali, w pewnym momencie znikneli, Furlan cos jeszcze probujem, w kazdym razie to nie to, czego od niego oczekiwano.
W ogole, Baden Cooke czy Jeroen Blijlevens tez sie szybko ujechali. Troche bylo takich sprinterow.

Berzin - material na znakomitego kolarza, a wlasciwie w wieku 27 lat zupelnie zgasl.

Mistrz Swiata Romans Vainsteins - do czempionatu w Plouay sporo dobrych miejsc, bodaj trzecie miejsce w Pucharze Swiata 2000, etap na Giro 1999, potem niezly sezon 2001 w barwach Domo, choc bez zwyciestw, a potem juz tylko widoczny na Paris-Roubaix i cisza, postanowil sprzedawac meble. A wg mnie, talent nie mniejszy niz Oscara Freire.

Moze Gerrit Glomser. Taki austriacki Piotr Wadecki, choc wg mnie- z wiekszymi mozliwosciami- ale wyscigi w Europie tego nie pokazaly. Dobra Vuelta 2002, i tyle pamietam.

Grzegorz Gwiazdowski - ech te kontuzje.

Sven Montgomery - gorska rewelacja 2001 roku, potem kraksa na TdF i juz nie powrocil do dawnej formy.

Marius Sabaliauskas - ekskluzywny pomocnik Simoniego. Niestety tylko przez 2 sezonu, potem zniknal.

Jewgienij Pietrow - dwukrotny Mistrz Swiata U-23 z Plouay. Wtedy zapowiadal sie na lepszego niz Cancellara, Rogers, Popowicz, Kirchen, Kaszeczkin czy Kirienka. Poza “7” w Giro niewiele pokazal.

Skoro Rujano to i w ogole kolarze z tamtych regionow, jak J.A.Perez Cuapio czy Kolumbijczycy (np. Carlos Contreras). Rownie szybko pojawiali sie znikad na tych wielkich tourach i znikali.

jak sobie o kims przypomne to jeszcze dopisze…

EDIT:
Tez mysle, ze Ullrich mogl osiagnac wiecej. Ile to razy wszyscy narzekali na jego wage, przygotowania do TdF… Dopiero w 2006 wydawalo sie, ze wszystko zmierza w dobrym kierunku, no ale wtedy juz Armstronga nie bylo. Byl za to Fuentes.


#10

Ja bym dopisal kilka nazwisk:

-Tom Danielson:w 2005 i 2006 w “10” na Vuelcie,potem coraz gorzej
-Jaroslaw Popowicz…

Na wiecej bylo tez stac kolege De Galdeano.


#11

Wlasnie, nawet chcialem o tym Danielsonie napsaic, ale w ostatniej chwili wyleciał mi z głowy. A zwali go nastepca Armstronga i tak przez 4 lata i potem zablysnal w tej Vuelcie i wydawalo sie, ze wszystko bedzie dobrze, ale zniknal.

Popowicz to wiadomo. Pisalismy o nim nie raz, nie dwa.


#12

Cunego? to, że nie wygrywa w Giro, nie znaczy, że jest niespełniony. Wygrał tour, parę najtrudniejszych klasyków, czego chcieć więcej…


#13

W odniesieniu do Ullricha, jako niespełnionego talentu, to trzeba by przypomnieć, to co działo się w niemieckich mediach w 1996 i 1997 roku. To była prawdziwa ullrichomania. Jan miał nie tylko przebić Induraina, ale dorównać albo i przewyższyć Merckxa, pierwszym kolarzem, który wygra 6 razy TdF. Ullrich sportowcem roku w Niemczech, Ullrich najbardziej utalentowanym kolarzem w historii dyscypliny. Niemal młody Bóg. Nastąpił wielki wzrost zainteresowania kolarstwem w Niemczech, zaczęły powstawać nowe wyścigi. Oczekiwania wobec wszystkich Schlecków i Gesinków to małe miki w porównaniu z nadziejami wobec Jana.

W tym kontekście jego późniejsze sukcesy to niestety mały procent tego, co miał osiągnąć. Dlatego można powiedzieć, że nie społnił oczekiwań w nim pokładanych. Być może osiągnąłby więcej, gdyby nie ściana w postaci Armstronga i chroniczna niechęć do treningów.


#14

zdadzam sie z kolegą w Temacie Popowicza

Popowicz po sukcesach w u-23 był 2 razy z rzędu 3 i4 na Giro w młodym wieku. Póżniej nigdy az do tej pory nie znalazł się w pierwszej dziesiątce żadnego wielkiego Touru. A wydawało się że ma papaiery na wielkie Tury.
Dla mnie Popowicz to numer jeden w tym zamysle tego tematu.

Tompoz

P.S. czyzby wtedy za młodun EPO a teraz jeżdzi całkowicie czysto… kto wie


#15

W 2007 byl siodmy w Tour de France…

Co do Ukraincow, Dmytro Grabowski, podwojny medalista MS U-23, wielki talent we Włoszech. W elicie nic dotad nie pokazal.


#16

był 7 w Tourze ale to był wynik zrobiony z frajerskiej ucieczki n apłaskim a nie wielkiej bitwy w górach i na czas.

Tompoz

[size=75][ Dodano: Nie 03 Maj, 2009 20:15 ][/size]

z Grabowskim masz racje na razie nie istnnieje.

Tompoz


#17

pomyliles. ucieczka byla w 2006. w 2007 jechal naprawde dobrze, bedac przy tym numerem 3 w zespole. zwlaszcza pireneje to jego popis, a w czasowkach byl odpowiednio szosty i trzeci, w obu pobil Contadora.


#18

masz rację pomyliłem się. jesteś pierwszą osobą na różnych forach co merytorycznie pokazała mi błąd. Od jakiegoś czasu obserwuje twoje wypowiedzi widzę zę znasz sie na kolarstwie posiadasz więdze i co najwaznijesze czujesz kolarstwo pozdrawiam

Tompoz


#19

Jak dla mnie to niespełnionymi talentami są:

  • Jan Ullrich, gość miał naprawdę wielki potencjał. Nie byłem jakimś wielkim jego fanem, ale zawsze trzymałem kciuki, żeby chociaż porządnie atakował Armstronga. Niestety chyba kibicomania, wielkie pokładane nadzieje oraz kolarz z Teksasu, zniszczyły go chyba psychicznie. Najbardziej było mi go szkoda, kiedy Armstrong wyprzedził go na prologu… Gdyby Ullrich trzymał wagę i miał dobrego motywatora kolarstwo w latach 97-200X mogłoby obfitować w o wiele ciekwasze batalie.
    Janek faktycznie ugrał wiele dla siebie, ale powiedzmy sobie szczerze, że celem jego życia był TdF, a nie inne poboczne sukcesy. Myślę, że za kilkanaście lat miło będzie się słuchać historii o walce Ulle vs Lance.

  • Cunego, po wspaniałym Giro, w którym robił co chciał, po wielkiej medialnej burzy na lini Gibo-Cunego, młody Włoch jakby przybladł. Raz mu się udało i został gwiazdą Saeco/Lampre, ale mimo wielkiego potencjału, nie może się jakoś przełamać i znów porządnie pojechać wielkiego Touru. Pomniejsze zwycięstwa są tylko wyznacznikiem, że naprawdę ma talent, ale brakuje mu rozwagi i koncentracji na Toury.

  • Valverde, miał wygyrywać wielkie Toury, a na razie jest dobrym klasykowcem od pagórków. Jak dla mnie to jest z nim podobnie jak z Cunego.

-Rujano, też miał rozwalać wielkie Toury, tymczasem jest posucha. A szkoda, bo Mały nieźle jeździł.

  • Zabriskie, może kontrowersyjnie, ale po błysku na Vuelcie i późniejszym sezonie w CSC, to Zabriskie powinien toczyć wspaniałe pojedynki z Cancellarą na każdym etapie jazdy na czas. Tymczasem Amerykanin, pokazuje swój potencjał, ale nie na 100%. Oby w tym sezonie było lepiej.

  • Popo, no cóż, nie może się wyrwać do końca z bycia gregario. Jak był młody zapowiadało się, że to może być prawdziwy mistrz. Nie ukrywam, że mu kibicowałem. Jednak później jego osiągnięcia nie były już takie. A chłop ma potencjał żeby nie tylko wygrywać etapy na wielkich Tourach z ucieczek, ale żeby walczyć o zwycięstwo w całych. Ale chyba również nie w tym roku, do Astany trafił zapewne w konkretnym celu, który już kiedyś wypełniał dla Armstronga.


#20

Nie mozna mowic w kontekscie potyczki Ullrich-Armstrong o tym,ze ciagłe porazki zalamaly Jana. Należy tu wspomnieć o wyscigu,który pewnie do dziś sni sie jako koszmar Armstrongowi.To olimpiada w Sydney i jego wielka porazka z Janem i jego kompanami. :mrgreen: