Paryż - Roubaix 2019

#1

Nieuchronnie zbliża się Piekło Północy, czyli chyba najbardziej klasyczny z monumentów.

Trasa:
http://www.cyclingfever.com/stage.html?etappe_idd=Mzc5NTc=

Lista startowa:
http://www.cyclingfever.com/editie.html?detp=view&_ap=startlijst&editie_idd=MjkyNDY=

Zapowiadana pogoda (na 2 dni przed)
Ma być chłodno (rano 4, potem do 9 stopni), ale bez opadów. Wiatrw porywach do 35 km/h, kierunek: z rana delikatnie przeciwny, z czasem coraz bardziej boczny (od wschodu).

Z jednej strony powinno być bardzo ciekawie i nie możemy się doczekać, ale z drugiej, brakuje nazwisk-pewniaków nakręcających przedwyścigową gorączkę.

Wyszło mi, że realne szanse na wygraną ma ok. 20 zawodników, choć nieśmiało skłaniałbym się ku Langeveldowi.
EF co prawda bez Bettiola, ale całej reszcie teoretycznie bardziej pasuje Paryż-Roubaix niż Flandria. Zobaczymy jak Phinney.
DQS powinni jechać na Stybara, dla którego jest to najważniejszy wyścig w sezonie i praktycznie zawsze dobrze tu wypada.
W porównaniu z Flandrią trochę lepiej powinni wypaść kolarze Treka (zwłaszcza Degenkolb) + nie lekceważyłbym Direct-Energie z Gaudinem na czele.
I tak dalej.

Jeśli chodzi o polskie akcenty, liczymy na Bodnara, CCC i Kasperkiewicza.

Zapraszam do dyskusji.

0 Likes

#2

Ostatnie edycje były znakomite, ciekawe czy uda się w tym roku, kiedy stawka bardziej się wyrównała. Wiatr też może nieco przyhamować zapędy. Naturalną taktyką szefów zespołów wydaje się próbowanie różnych zagrywek. Przy czym sprinterzy mogą mieć silną motywację by zacisnąć zęby i walczyć do końca.

Odnośnie Polaków to kolarze Bory wydają się być w dobrej formie choć może nie Sagan. A Bodnar? Fajnie byłoby go zobaczyć w jakiejś istotnej akcji. Skoro na Sagana nie warto stawiać wszystkiego może zdecydują się tam na inną taktykę, reszta drużyny nie zejdzie z trasy na kilkadziesiąt km przed metą ze słowami „co miałem zrobić zrobiłem o resztę niech się martwi Peter”.

W zeszłym roku w Roubaix na każdego polskiego kolarza czekała kostka brukowa skołowana przez jakiś fanklub kibiców. Tylko że żaden z naszych nie dojechał do mety. Ciekawe jak będzie w tą niedzielę.

0 Likes

#3

Szwajcarzy dobrze jeżdżą ostatnio tu to niech bedzie Kung jako moja niespodzianka moze z odjazdu powinni sie liczyc Vandenbergh, Pollit, Stuyven a nie wiem czy Kung w ogóle jedzie a w Quick Step stawiam na Senechala no i wiadomo dwójka wymieniona przez druida z EF gdyby ktos z nich wygrał ucieszył bym się

0 Likes

#4

Wydaję się że to będzie najbardziej otwarta edycja Piekła Północy w ostatnich latach. Odjazd ucieczki może mieć spory problem biorąc pod uwagę że przeważnie ktoś z uciekinierów liczył się w końcowej rozgrywce na welodromie, jak i to że stawka bardzo wyrównana i chętnych do zabrania się w odjazd będzie pewnie tak dużo jak jeszcze do tej pory nie było co wróży że do pierwszego sektora nikt nie odjedzie.
Ja liczę że będzie jakaś niespodzianka. Polit ostatnio wyglądał bardzo dobrze na flandryjskich brukach i w takim terenie jaki będzie w niedzielę powinien wypaść najlepiej.
Pokazać się powinien też Dillier który we Flandrii był widoczny i forma chyba na PR już jest.
Ciekawe też jak wypadnie Jasha Sütterlin. Młodzież ostatnio dobrze prezentuje się co wyścig, więc pewnie w drodze do Roubaix ktoś się zaznaczy a może nawet sprawi niespodziankę (podium), liczę że pokaże się zwycięzca Nokere Koerse Cees Bol dla którego PR to cel w sezonie, także interesujący powinien być debiut Mohoriča.
Z topowych zawodników to oczywiście Sagan który jako ostatni zwycięzca postara się na pewno wypaść lepiej niż w Ronde. Dla mnie najmocniejszym może być w niedzielę Kristoff.

Temat pogody i wypatrywania deszczu na PR zasługuje już na jakiś poważniejszy artykuł :wink:. Pewnie będzie jak prawie co roku z tym deszczem ale dla niepoprawnych optymistów chcących mokrego bruku jest jeszcze niewielka nadzieja w najnowszej prognozie modelu GFS, (na nim przeważnie opiera swoje prognozy większość popularnych serwisów meteorologicznych) w której przewidują jakieś tam niewielkie opady na południe od Roubaix ( Valenciennes, Cambrai) w godzinach 14 -16.

0 Likes

#5

To byłoby fajne ale jeśli wiatr będzie niesprzyjający to niestety wyścig może toczyć się dość statycznie. Nawet jeśli w którymś momencie peleton pęknie na jakimś wachlarzu to potem może już nie dziać się wiele.
Lepiej więc chyba by wiatr nie był zbyt dokuczliwy.
Za to deszcz byłby spoko. Skoro nie ma wyraźnych faworytów, kogoś, kto „nie zasługuje” by go dopadł pech, to taka trochę sztuczna dramaturgia, może nie byłaby zła…

0 Likes

#6

Wiatr ma być z płn.-wsch., także niesprzyjający i to dość mocny szczególnie w pierwszych godzinach wyścigu (np. w okolicach Saint Quentin 30 km/h około godziny 12 i 26 km/h okolice Cambrai g. 13).

0 Likes

#7

Trzeba sobie zdac sprawe ze w piekle polnocy zawsze wieje nie ma znaczenia skad. Zawsze jest to jazda na wyniszczenie i trzeba miec szczescie

0 Likes

#8

Paryż-Roubaix to też taki wyścig, gdzie wielu rutyniarzy, którzy przez znaczną część swoich karier wygrywało różne wyścigi w różnych okolicznościach (sprinty, ucieczki, przyspieszenia na krótkich podjazdach, czasówki) i w pewnym momencie po prostu przestało im się to udawać, ma jeszcze jakieś tam szanse na ten ostatni wielki triumf.
Takim kolarzem w ostatnich latach był Boonen. W 2016 nie wygrał, ale był bardzo blisko. Pamiętamy też wygraną Stuarta O’Grady w 2007, czyli w czasach, gdy już zwyczajnie nie wygrywał. W tym roku możemy tak powiedzieć o kilku zawodnikach. Przede wszystkim wydaje mi się, że Vanmarcke to nie jest już zawodnik na triumfy we Flandrii (inna sprawa, że jego repertuar nigdy nie był zbyt szeroki), ale na Paryż - Roubaix nigdy nie wolno go lekceważyć. Na pewno Degenkolb, który zdecydowanie jest za słaby nie tylko na Flandrię (zawsze był), Mediolan-San Remo, ale i na E3, o sprintach na poziomie WT nie mówiąc, tak w niedzielę na pewno bym go nie skreślał. Kto wie czy podobna sprawa nie dotyczy GvA. Belg co prawda jest jeszcze w stanie wygrywać E3 czy OHN, ale Flandria go już jednak trochę przerasta i pozostaje liczyć na instynkt na kocich łbach. Z bardziej “egzotycznych” przypadków: Greipel i Phinney. Gdzie jak nie tu? :wink:
Dorzuciłbym jeszcze T.Martina, gdyby startował, ale niestety wygląda na to, że w Jumbo-Visma postanowił skupić się pomaganiu kolegom w etapówkach.

0 Likes

#9

Skoro Hayman mógł wygrać Paryż-Roubaix, to potencjalnych kandydatów do zwycięstwa w niedzielę są dziesiątki.

A przy wyjątkowo mało wyraźnych w tym roku faworytach może okazać się, że wiele mocnych drużyn zadowoli się wysłaniem “drugich noży” do ucieczki, która dzięki temu już nie zostanie dogoniona, bo będzie na to za mało chętnych…

Mam nadzieję, że niesprzyjający wiatr nie spowoduje braku selekcji.

0 Likes

#10

Hayman wygrał trochę “na sępa”, ale warto też się przyjrzeć temu jak wygrywali Sagan i GvA. Z jednej strony ktoś by powiedział, że świetni zawodnicy i bardzo na tę wygraną zapracowali, ale dla GvA świetną robotę zrobił Oss, zaś dla Słowaka Burghardt. Warto o tym pamiętać.

0 Likes

#11

W sumie, to chyba jeszcze nie pamiętam, abym miał taką zagwostkę w głowie co teraz. Na szybko bez większego zastanowienia byłbym wstanie wypisać 20-30 gości, którzy mogliby wygrać ten wyścig, a i tak zwycięstwo kogokolwiek spoza tego grona, nie było by jakąś wielką sensacją (oczywiście wyłączając jakiś totalnych ogórów)

Początek mojej fascynacji tym sportem przypadał na lata 09-11, a więc na lata dominacji dwójki Boonen, Cancellara. I tak trochę za tymi czasami jest mi tęskno. Niby w samym 2011 i Belg i Szwajcar obeszli się smakiem, to każdy kto pamięta, to wie w jakich okolicznościach wygrywali Van Summeren i Nuyens, i kto wtedy tak naprawdę odgrywał kluczowe role. Niby ostatnie edycje padały łupem Van Avermaeta i Sagana, ale sposób w jaki wygrywali nie był tak imponujący jak w przypadku wyżej wspomnianej dwójki. Czasy bergowych/pave’owych herosów na razie minęły, stąd nie powinien nas dziwić taki, a nie inny przebieg jak chociażby na Flandrii. Mi z racji sentymentu do tamtych lat to nie pasi, ale na powtórkę z Flandrii tylko w wykonaniu takiego Vanmarke wcale bym się nie obraził ( za te całe nieszczęscia, które go nawiedzają począwszy chyba od przegranego sprintu z Fabianem)

0 Likes

#12

No to ja mam Roelandtsa tradycyjnie do zgłoszenia. Ale w tym roku w nowej roli. Nie wygra, nie będzie się liczył i w czołówce nie będzie go już od dwusetnego kilometra. Od dwóch lat to już nie jest ten sam zawodnik :(. Dla mnie, czyli gościa, który mu kibicuje od 2006 roku, to głupia sprawa, bo nawet nie mam pewności, czy wiem, skąd ten spadek dyspozycji. Niby dwa lata temu niecałe miał przejść operację biodra czy tętnicy biodrowej, po której moc miała wrócić na swoje miejsce, ale nic z tego nie wyszło. Powiedzmy, był jakiś prognostyk - 5. miejsce w MSR w zeszłym roku, ale na brukach to już drugi sezon padaki. To nie jest więc kwestia niezłapania formy…
A szkoda, bo dla klasykowca - jest w wieku optymalnym.

0 Likes

#13

Roelandts miał swój wielki moment 2 lata temu (czy to już 4 i mi się edycje pomyliły?), gdy w pewnym momencie na 20+ kilometrów wszystko się zjechało i nastąpiło rozprężenie i zaatakował. Przez moment pomyślałem, że to jest TEN atak, ale reszta nie dała się nabrać + sam Roelandts też nie okazał się jakimś kozakiem.

0 Likes

#14

To raczej 4 lata temu było, i wyglądało to perfekcyjnie. Nawet jeśli nie na solówkę, to po to, żeby się zabrać z kontratakującymi top-kozakami. A to jeszcze była ta jego topowa dyspozycja, więc tym większy żal, że nie wyszło.

0 Likes

#15

Wygląda na to ze jutro tradycyjnie sucho na bruku chociaż raczej zimniej niż ostatnio. Prognozy pokazują niekorzystny wiatr ale już trochę słabszy (20 km/h). Pogoda raczej nie namiesza więc jakiejś loterii większej nie powinno być co jest oczywiście korzystne dla tych kandydatów do wygranej, którzy w różnych typowaniach więcej gwiazdek mają…

0 Likes

#16

No to czekamy na pierwszą setkę przed metą. :biking_man:

0 Likes

#17

Bardzo mocny odjazd:
Gougeard, Gaudin, Frison, Backaert, Boeckmans, Van Leberghe, Schär, Arcas w pierwszej grupie.
Trentin, Politt, Küng, Theuns, Gradek, Haller, Laengen, Declercq, Ballerini, Philipsen, Van Rensburg i Bol w drugiej.

0 Likes

#18

złączyli się. jest też Lampaert i Bodnar.
Jeśli zrobi się powyżej 1:30, ktoś z tego może nawet wygrać.

0 Likes

#19

No i już jest gorąco. Co chwilę defekt.

0 Likes

#20

ten leżący nieruchomo kolarz Jumbo-Visma to chyba van Hoorn.

Póki co, bardzo ciężki wyścig. A łatwiej, delikatnie mówiąc, już nie będzie.

0 Likes