Pierwsza szosówka do 2000 zł


#1

Witam wszystkich forumowiczów :slight_smile:
Mam zamiar przesiąść się z mojego górala: giant-bicycles.com/pl-pl/bik … 166/49296/
Przed przejściem do konkretów. Mam pare pytań:

  • Czy dla mnie jako osoby otyłej (17 lat, 183cm, 99 kg (!) ) szosówka będzie dobra ? ( problemy z kręgosłupem itp. ?)
  • Czy warto kupować nówkę, czy może poszukac jakiejś używki w dobrym stanie ?

Chcę zmienić maszynę, ponieważ trochę juz wyrosłem z takiej jazdy “po polach” i chciałbym sprawdzić się na dłużych trasach.

Co sądzicie o rowerach z Decathlonu ? Słyszałem że sprzęt jest bardzo dobry, lecz gorzej z serwisem.
Znalazłem szosę: Kross Vento 1.0 2015. Co o niej sądzicie ? ceneo.pl/17974943#tab=spec
Czytałem również wiele o modelach Meridy. Czy uważacie ze jak dla mnie (totalnego laika, człowieka który baardzo słabo zna się na sprzęcie rowerowym) taki Kross byłby odpowiedni ?


#2

Witaj,

Ustawienie odpowiedniej pozycji i dobór roweru w odpowiednim rozmiarze powinien pozwolić uniknąć problemów.

To już zależy od Twoich oczekiwań. Wiadomo, że w tej cenie dostaniesz sprzęt najniższej klasy jeżeli chodzi o szosę. Z drugiej strony skoro piszesz o otyłości to wnioskuję, że nie są to bardzo intensywne i częste jazdy, w dodatku istnieje ryzyko “znudzenia się”. Dlatego myślę, że nie warto się pchać w coś “wyższego”, używanego. Ponadto, skoro piszesz że nie znasz się na serwisowaniu to nowy rower to w pakiecie gwarancja + może jakiś serwis.

Generalnie nie znajdziesz nic nowego, w tej samej cenie, na takim poziomie. Triban 500 - za 2000PLN.

Lepsza opcja niż Triban 300, ale zdecydowanie słabsza niż 500-tka.

Nie za bardzo wiem jak się ma jedno do drugiego :wink:


#3

No to teraz wybór między Kross’em Vento 1.0 a Tribanem 500.
Jeśli chodzi i mnie, to pomimo mojej otyłości staram się być jak najbardziej aktywny :slight_smile: 4 razy w tygoniu siłownia, regularna gra w piłkę nożna :slight_smile: Ale rower też by się przydał żeby spalić trochę ciała. Na moim góralu w okresie wakacji tygodniowo robiłem tylko około 150km. Dla niektórych to kwestia jednego popołudnia, no ale cóż :smiley: A czy różnica tribanem500 za 1499 zł i tym za 1999zł jest tak ogromna żeby dopłacać 500zł? :slight_smile:


#4

Ta różnica jest spokojnie warta tych 500zł, jak nie więcej, pytanie tylko czego się potrzebuje.


#5

Krossa sobie odpuszczam, pogadałem ze znajomymi którzy siedzą w tym temacie i mi go odradzili. Teraz tylko jedna, ostatnia kwestia :slight_smile: Jakie są różnice pomiędzy Tribanem 500 (tym za 2000zł ) a Tribanem 500SE za 1879zł.

A jak kwestia z dostępnością tych rowerków ? Widze że na stronie Decathlona oba modele są niedostępne… :slight_smile:


#6

500se to rower, któremu bliżej do 300-tki, także niższa półka niż ten Kross.
Ci znajomi uzasadnili swoją opinię czy “bo tak”? Bo mam dziwne wrażenie, że na tej samej zasadzie odradziliby również Tribany :wink:

Co do dostępności to nie pracuję w decathlonie :566:


#7

A jeżeli chodzi o rowery z 16 przełożeniami. Mieszkam w okolichach Krakowa. Dużo pagórków, słaba kondycja. Czy 16 przełożen da radę ? Każda górka to dla mnie “wyzwanie” Czy lepiej szukać czegoś z np 27 biegami ? :slight_smile:
A może lepszym wyjściem byłoby kupieie roweru, a potem dokupienie innych przerzutek. Ile będę musiał dopłacić w takim wypadku. oczywiście postarałbym się sprzedać tą “oryginalną” przerzutkę.

A może ktoś z forumowiczów posiada Krossa, i mógłby co nie co napisać ta jego temat ? :slight_smile:

Z Tribanami raczej się nie uda. Baardzo trudno dostać je w PL.

Znalazłem jeszcze dwie takie propozycje:
goride.pl/szosowe/7489-kross … 13.html?b4
bikko.pl/rower-szosowy-ralei … -2014.html


#8

Najprawdopodobniej brakowałoby Ci przełożeń. Tylko że te rowery w tym przedziale cenowym w 99% mają trzy blaty z przodu, więc nie ma problemu.

To nie jest kwestia czy Kross, czy nie Kross. Te rowery są budowane na podobnym osprzęcie i można spokojnie porównywać je cenowo do analogicznych opcji. Do czego porównać tego Krossa już pisałem wyżej.
Indywidualne opinie o danych modelach mają sens dopiero przy bardziej wyrafinowanych maszynach. A te rowery to są w zasadzie na jedno kopyto.

Kross to nieco tylko gorsza opcja od Tribana 500, a Raleigha to w ogóle nie warto rozważać. Podobny poziom co szosa z Oszołoma za 1300zł.

Edit: strona decathlonu wskazuje dostępność 300tki w obu krakowskich sklepach.


#9

Tylko z tymi Triabanami jest taki problem, że są one bardzo słabo dostępne w PL

Chyba jednak zdecyduje się na Krossa Vento 1.0. Nie wiem jeszcze tylko jaki “rocznik”.
Vento 1.0 z 2014 migael24.pl/pl_PL/p/KROSS-VE … 02-01/1841

Vento 1.0 2015 erowery.pl/rower-kross-vent-10-model-2015

Vento 1.0 2013 ceneo.pl/17974943

Zastanawiałem się również nad Vento 2.0 z roku 2013 (cena 2299 )

Ale jak na razie miejsce 1 ma u mnie Vento 1.0 z 2015r. Dobra cena. 24 biegi. Ładny dla oka :slight_smile:


#10

Przecież w prawie tej samej cenie masz znacznie lepszego tribana 500. Według strony decathlonu jest on dostępny w sklepie internetowym.


#11

No jak chcesz mieć rower na oko, to kupuj, tylko nie wiem po co szukasz rady na forum? To jest wszystko najniższy osprzęt jaki może być.

A co do Tribanów, to oprócz tego o czym pisze liiio, jak wspomniałem wcześniej - 300 jest w Krakowie.


#12

A ja uważam, że lepiej kupić sobie używany rower jako pierwsza szosówka. Płacisz pół ceny i rower trzyma więcej wartości (tzn. kupujesz nowy rower za 2000 - za parę miesięcy wartość spada do 1500. Kupujesz używany rower za 1000 - potem sprzedajesz za 900) i możesz sprawdzić, czy naprawdę będzie wielką pasją twojego życia. Poza tym, często dopiero po kilkuset kilometrach zrozumiesz, czy to rower dla ciebie czy nie, i co w ogóle jest ważne na szosie. Może rozmiary nie są odpowiednie, może uważasz, że potrzebujesz mniej (lub bardziej) sztywnej ramy, może po prostu kolor ci nie pasuje. Lepiej, dla mnie, zdobyć te niezbędne doświadczenie na taniej, używanej szosówce.

W każdym przypadku najważniejsze, żeby rozmiar ramy był odpowiedni i też, żeby inne rozmiary były dopasowane do twojego ciała, twojego stylu jazdy i twoich potrzeb. Oprócz rozmiaru ramy, ważne są długość mostku, rozmiar kierownicy, pozycja siodełka (i wysokość i ile na przód/tył). Idealne rozmiary i ‘fitting’ szosówki są niezbędne dla wygody i zdrowia. Mam trochę wątpliwości, czy w Decathlonie umieją doradzić w takich sprawach, nic nie mówiąc o sklepach internetowych. Znajdź sobie byłego zawodnika lub pasjonata lub mały sklepik rowerowy i proś ich o fachową pomoc.

Co do przełożeń, to ich liczba jest tylko jednym czynnikiem i nie najważniejszym. Ogólnie mówiąc, powiedziałbym, że poważny zawodnik potrzebuje większej kasety (liczby tylnych zębatek) niż początkujący rowerzysta. Chodzi o to, że zawodnik potrzebuje małych różnic między przełożeniami - i dlatego widzisz kasety typu 11-12-13-14-15-16-17-18-19-21, co dla początkującego nie jest aż takie ważne (jeśli na danej prędkości nie możesz kręcić dokładnie 95 rpm, a musisz wybrać między 90, a 100 rpm, to chyba nie koniec świata). Dla początkującego ważniejsze jest to, żeby największe i najmniejsze przełożenie pasowały odpowiednio do szybkich sprintów/zjazdów/jazd grupowych i do stromych podjazdów i tu liczba przełożeń ma mało do rzeczy. Greek zna okolice Krakowa lepiej ode mnie, ale jestem pewien, że 16 przełożeń da radę. Zależy oczywiście od liczby zębów tych przełożeń.
Weź też pod uwagę, że 24 przełożeń - tzn. 3 przednich razy 8 tylnych - niekoniecznie pasuje do kolarstwa szosowego, zależy wszystko od tych liczb zębów. Zwłaszcza jeśli na przód nie ma tak dużych różnic zębowych jak w rowerach górskich, będziesz chciał cały czas szukać odpowiedniego przełożenia obydwoma przerzutkami. Łatwiej z dwoma przednimi zębatkami i 95 % czasu używasz tylko tylnej przerzutki.
Obecnie prawie wszystkie nowe szosówki, przynajmniej te nie najwyższej półki, mają tzn. korby Compact, co znaczy dwa, trochę mniejsze niż tradycyjnie, zębatki przednie, które ułatwią życie zwłaszcza pod górę. Kiedyś była moda na potrójne zębatki przednie też w szosówkach, ale właśnie kompakty zabiły ją.