Podsumowanie sezonu 2017


#1

Parę lat temu Grzdylu zawsze pod koniec sezonu ogłaszał ankietę podsumowującą sezon.
Niestety od kilku lat już tego nie robi, a była to fajna rzecz.
Postanowiłem to reaktywować (mam nadzieję, że Grzydlu nie ma nic przeciwko ).

  1. Najlepszy wyścig jednodniowy sezonu
  2. Najlepszy Wielki Tour sezonu
  3. Najlepszy etap sezonu
  4. Najlepsza akcja (udana, bądź nie) sezonu
  5. Najlepszy zawodnik sezonu
  6. Największa niespodzianka/rewelacja sezonu
  7. Największe rozczarowanie sezonu
  8. Nadzieje na sezon 2018

#2
  1. MSR z okazji zwycięstwa Michała
  2. Vuelta i walka Contadora o godne pożegnanie remisuje z Giro, bo ciekawie zrobiło się dopiero po Bormio.
  3. Angliru dla Alberto. Na pudle także Marsylia i Bormio (etap z wycieczką poza trasę Toma)
  4. Sagan na Poggio. Może nie wygram, ale zdecyduję kto przegra.
  5. Chyba nie ma takiego po chyba już pewnym skasowaniu dubletu Froome’a.
  6. Dylan Teuns i jego pancerne wakacje.
  7. Quintana. Dostawał w górach od Toma a na TdF było tylko gorzej.
  8. Nadzieja, że ktoś wreszcie objedzie Froome’a, o ile nie skończy się jakimś solidnym banem.

#3
  1. Zwycięstwo na centymetry Kwiatka w Milan - San Remo
  2. Zdecydowania Vuelta. Jest Alberto - jest zabawa.
  3. 6 etap Vuelty - zwycięstwo Mańka i drugie miejsce Poljana.
  4. Udane ściągnięcie spodenek przez Dumoulina na Giro.
  5. Pomimo, iż nie jestem wielkim fanem - to jednak Froomie. Dwa wielkie toury w jednym sezonie.
  6. Chapeau bas dla Urana za jazdę na tourze oraz Maniek za dwa etapy na Vuelcie.
  7. Nairo. Miał ustrzelić dublet, a wszyscy wiemy jak się skończyło.
  8. Medal na mistrzostwach w Insbrucku dla Polski oraz walka Tomka z Krzyśkiem (zakończona zwycięstwem Toma) na Giro.

#4
  1. Paris-Roubaix? Za to że puszczony był od początku a nie nudził może poza słabszą końcówką. Amstel-Gold też był fajny po zmienionej trasie. Świetny przeskok Kwiata i współpraca 2 najmocniejszych. Szkoda że wygrał Gilbert :imp:
    Ogólnie wyścigi jednodniowe stały na poziomie, to był dobry sezon!
  2. Vuleta była fajna ze względu na Marczyńskiego i etap Majki ale chyba jednak lepsze było Giro i do końca pytanie czy Dumoulin spuchnie czy nie.
  3. Nie wiem. Etap kiedy Sagan skasował Cavendisha? Te obrazki zostaną już na zawsze :smiley: Fajna była też moc Sagana na Tirreno-Adriatico kiedy po ładnej pracy Majki, ataku Quintany ostatecznie wygrywa Peter. Ciekawy też był etap porażki Porte w Critérium du Dauphiné a i ostatni etap w TdP też miał fajny przebieg z uciekającym Saganem, pojedynczymi kolarzami jak w jakimś klasyku. No i słynne czarowanie Majki :stuck_out_tongue: Etap ten był ładnie zrobiony przez telewizję. To może jego dam na pierwsze miejsce.
  4. Tak. Sagan na Poggio. Dlaczego u licha San Remo mają wygrywać sprinterzy? Brawa dla Dumoulina, który zaczął. Brawa dla Sagana, który zainicjował decydujący atak. No i brawa dla Kwiatka, który wygrał. Tak swoją drogą jego akcja ze sprowokowaniem Sagana, zrobienie przerwy, to wykazanie się żelaznymi nerwami również zasługuje na wyróżnienie.
  5. Van Avermaet. Nie jestem jego fanem. Jego zwycięstwa nie były może jakieś widowiskowe no ale wiosną po prostu niszczył.
  6. Gilbert? Kwiato po słabym sezonie? Teuns oczywiście także. Ale nagrodę za niespodziankę daję Marczyńskiemu :slight_smile:
  7. Majka :stuck_out_tongue:
  8. Ban dla Frooma!

#5
  1. Pod względem widowiskowości zdecydowanie Flandria. Fantastyczny wyścig. Chłopaki Lefevera zrobili kapitalną robotę. Gilbert postawił wszystko na jedną kartę i udało się. Dodatkowego smaczku dodaj gdybanie… a co jeśli Sagan by się nie wywalił i nie pociągnął za sobą GVA i Neasena? Chyba najlepsza Flandria od bezpośredniego starcia Boonena z Cancellarą w 2010.
    Oczywiście Milano-SanRemo też było znakomite. Ale jednak to tylko kilka minut emocji(choć muszę przyznać, że uwielbiam tę elektryczną atmosferę która narasta z każdym kilometrem).
    Kwiatek sprawił, że w tym roku wyścigi jednodniowe oglądało się podwójnie przyjemnie. Majstersztyk na MSR, Strade, piękny Amstel, przespane Liege, błyskotliwe San Sebastian… Wyjątkowy rok.
  2. Giro wygrywa. Tom, negatywne emocje pomiędzy nim a Nibs/Nairo, porządne górskie etapy, latający Landa, zaskakujący Hirt. Fajnie było.
    Vuelta specyficzna ze względu na ostatni wyścig Contadora. Wyścig życia Marczyńskiego.
    Tour niestety jak to Tour. Niezapomniany etap 20(którego niestety nie śledziłem na żywo :/ )
  3. Ciężko się zdecydować. Albo etap Giro do Bormio, albo jatka na ostatnim Dauphine, może Angrilu?
    Dla nas bezdyskusyjnie najlepsza czasówka na TdF. I trzy etapy Vuelty.
  4. Ex aequo Gilbert podczas Ronde i Sagan na Poggio.
  5. Kilka tygodni temu napisałbym Froome…
    Wiosna miała kilku bohaterów, ale najrówniejszy chyba Greg Van Avermaet.
    Dumoulin również imponujący
  6. Dylan Teuns i Rigo Uran. Pierwszy zaskoczył, drugi zaskakująco powrócił do świetności.
  7. Brak błysku Quintany, stracony sezon Chavesa. I największe rozczarowanie - smród wokół Frooma.
  8. Niech ściganie będzie co najmniej równie emocjonujące co w 2017. I szybkie załatwienie sprawy Frooma(sezon tuż tuż!)

#6
  1. Flandria bez dwóch zdań. Decydująca akcja 100 km przed metą, później 50 km solo Gilberta, plus gleba Sagana dla dodania pieprzu. Fenomenalne ściganie przez solidne kilka godzin.
    Małe wyróżnienie dla Amstel - zmiana trasy jak najbardziej wypaliła i też był kawał świetnego ścigania.
    Dobrze wspominam też Strade, choć w dużym stopniu pewnie ze względu na Kwiatka.

2.Giro. Grand Toury w ty roku niestety na minus - TdF to procesja rozstrzygnięta de facto w prologu (bo jak inaczej nazwać taką czasówkę?), Vuelta do zapomnienia gdyby nie desperackie ataki Alberto po miły akcent na zakończenie kariery i etapy Polaków. Z braku lepszego wyboru wygrywa Giro - emocje jednak były do końca, był Quintana na Blockhausie, byłą afera fizjologiczna Dumoulina i był Holender objeżdżający rywali na Oropie, nieźle jechał Hirt - coś w pamięci zostało.

  1. Ostatni etap Dauphine - niespodzianka ze strony Fulgsanga, słaby Froome, Kwiato objeżdżający Porte’a na zjeździe jak amatora i płonna nadzieja na dobry Tour. GT zawodziły i to co głównie zostało w pamięci to załatwiający się na etapie do Bormio Tom i wylatujący na prostej drodze w Jurze Porte.

  2. Patrz punkt jeden - tak długie solo na takim wyścigu to unikat

  3. Froome, zostawiając na boku kwestię dopingowe, 2 GT z rzędu we współczesnym kolarstwie to naprawdę COŚ. Wyróżnienie też dla GvA za fantastyczny sezon na bruku. W ogóle jest kilku kolarzy którzy mieli świetny sezon - Dumoulin z Giro i mistrzostwem świata, Valverde koszący tyodniówki i Ardeny czy nawet Gilbert czy Kwiatek

  4. Teuns zdecydowanie - bardzo ciekawe jak wyglądać będzie w 2018.

  5. Porte - okres przed Tourem wskazywał że w końcu mogą być emocje we Francji, a on raz dwa wyleciał na prosty odcinku zjazdu. Chaves - jego tłumaczą problemy zdrowotno - osobiste, ale po 2016 dla mnie był żelaznym kandydatem na Vueltę a zaliczył stracony sezon. Też Quintana z pustymi rękami.
    Z polskiej strony zdecydowanie Majka - szybki wylot z Touru, totalnie nieprzekonywująca jazda i stracone zwycięstwa w Kalifornii i w Polsce, nawet w tej Słowenii męczył się z kolarzami, szczerze mówiąc, z trzeciego szeregu.

  6. Staruszka w końcu dla Kwiatka, wreszcie jakieś emocje na Wielkiej Pętli (epicki pojedynek góral Quintana - czasowiec/“brukowiec” Dumoulin: czemu nie?), walka Polaków w Innsbrucku. Niesportowo - definitywne zamknięcie smrodu wokół Sky i PZKOLu.
    I deszcz na Paryż-Roubaix!


#7
  1. Trudno wybrać jeden. Niech będzie Roubaix.
  2. Tym razem bardziej zbliżony poziom atrakcyjności niż w 2016 (gdzie zdecydowanie najlepsze Giro, a zdecydowanie najgorszy Tour). Ale jednak znów Giro. Ze względu na walkę o zwycięstwo do końca wyścigu.
  3. Bardzo mi się podobał przedostatni etap Giro. Ostre tempo już na Grappie, potem walka faworytów na ostatnim podjeździe i jazda na wymęczenie do mety.
  4. Contador na ostatnim etapie Paryż-Nicea.
  5. Van Avermaet.
  6. Teuns.
  7. Quintana.
  8. Mas, Soler, Gaudu.

#8
  1. AGR - zmiana trasy wyszła zdecydowanie na plus.
  2. Giro - choć żaden GT w tym roku mnie nie porwał.
  3. Contador na Angliru
  4. Gilber we Flandrii
  5. GvA (byłby Froome, gdyby nie salbutaml)
  6. Moscon
  7. Quintana
  8. Mam nadzieję, że to będzie rok Kasi Niewiadomej, a u mężczyzn liczę na kolejny monument Kwiatka.
    Ponadto może w końcu ktoś zrobi porządek z PZKolu, a sprawa Frooma zostanie definitywnie załatwiona do marca.

#9
  1. Strade Bianche
  2. Tour de France
  3. Criuterium du Dauphine, ostatni etap do Plateau de Solaison i sukces Fuglsanga.
  4. Maciej Bodnar na Tour de France
  5. Tom Dumoulin
  6. Tomasz Marczyński
  7. Chris Froome
  8. Sam Oomen

#10
  1. Najlepsza jednodniówka - Donostia Klasikoa. Nie dlatego, że wygrał Kwiatek, tylko ze względu na to jak została rozegrana końcówka tego wyścigu. Była praca zespołowa, gonitwa, pojedynek trzech wolnych strzelców z dwójką z jednego teamu. Dużo napięcia i niepewności - to co jest potrzebne w każdym wyścigu.
  2. GT - Tradycyjnie już chyba Vuelta.
  3. Najlepszy etap - tutaj 2x autorstwa El Pistolero. Pierwszy to oczywiście Paris-Nice i mistrzowska akcja na ostatnim etapie. Drugi to Angliru,.
  4. Najlepsza akcja - udana - Sagana na Poggio. Nie wygrał, ale udana bo odjechali. Mistrzostwem był odjazd na 100% nie oglądając się na innych. Nieudana - Alberto na Los Machucos - wspaniały odjazd, szkoda że nie udało się wygrać.
    Na uznanie zasługuje też odjazd Aru na Pięknych Dziewczętach. Mało kto ma jaja na taką akcję we wczesnej fazie wyścigu.
    No i nie zapominajmy o Maćku i 11 etapie Tour de France. Dał nam tyle emocji :slight_smile:
  5. Pod względem sportowym podzieliłbym sezon na dwie części. Najlepszy zawodnik pierwszej części sezonu - bezapelacyjnie Valverde. Drugiej części - nie da się zaprzeczyć, że Froome. Pod względem wrażeń artystycznych - bezdyskusyjnie Alberto.
  6. Dumoulin, nie spodziewałem się po nim aż tyle, zresztą zaskakiwał nie tylko pod względem sportowym :smiley:
  7. Kampania Wiosenna z punktem kulminacyjnym na Ronde w momencie upadku Sagana i spółki. Nie wątpię, że to właśnie Flandria znalazłaby się u mnie w punkcie pierwszym jako najlepsza jednodniówka gdyby nie ta kraksa, ale w tym momencie emocje uszły i wyścig przeszedł do historii.
  8. Brak reklam JULI w trakcie kolarstwa w Eurosporcie :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue: