Pozycja na rowerze a kolana.


#1

Witam,

Chciałbym się was poradzić w takiej sprawie. Ostatnio miałem problem z kolanem i mam zakaz jeżdżenia na rowerze przez min. dwa tygodnie. Nie chciał bym całkowicie rezygnować z roweru i tak zastanawiam się czy jak bym obniżył siodełko, zrezygnował z twardych przełożeń i podjazdów oraz przesuną się z siodełkiem do przodu to czy taka pozycja jest dobra dla kolan ? I czy rezygnacja na jakiś czas z SPD to dobry pomysł ?

Arek


#2

Na pewno rezygnacja z spd nie jest dobrym pomysłem, gdyż pedały zatrzaskowe pomagają właśnie w stabilizacji stawu kolanowego. Przyczyn należy doszukiwać się, oprócz choroby, właśnie w pozycji na rowerze, o czym wspomiasz.

Po pierwsze sprawdź bloki. Jeśli masz z problemy z kolanami, to powinny być to bloki ze sporym luzem, tym bardziej jeśli się nie ścigasz. Generalna zasada jest taka, że poduszka stopy powinna znajdować się centralnie nad ośką pedału.

Inne porady wyczytałem w książce “Dognić mistrza”. Jest tam zdefiniowane coś takiego, jak dolny martwy punkt. Korba w tym punkcie nie celuje pionowo w ziemię, ale stanowi przedłużenie rury podsiodłowej. Kąt zgięcia kolana w tym punkcie powinien wynosić 25-35 stopni. Tutaj jest zdjęcie jak to wygląda:

Ważna jest też wysokość siedziska, czyli odległość pomiędzy środkiem suportu a wierzchem siodełka, mierzona wzdłuż rury podsiodłowej. Wzór LeMonda mówi, że aby ją obliczyć należy pomnożyć długość nóg od krocza (odl. między stopami ok 30cm) przez 0,883. Jeśli zaś używa się pedałów zatrzaskowych, to należy od ostatecznego wyniku odjąć 3mm. Oczywiście jest to tylko wzór, nie należy do niego podchodzić bez krytycyzmy. Również należy dodać, że wszelkie zmiany wysokości siedziska powinny wynosić nie więcej jak 3mm na tydzień. To bardzo ważne, gdyż łatwo można nabawić się kontuzji drastycznie zmieniając tą wysokość.

No i ostatnia rzecz, czyli dopasowanie siodła na linii przód-tył. Najpierw usiądź na siodełku, wepnij się w pedały i obróć korby tak, aby były ustawione poziomo do podłoża. Dalej przyda się coś takiego jak pion murarski albo coś go zastępującego. Na początek możesz to nawet ocenić na oko. Generalnie chodzi o to, żeby rzepka była w takim położeniu jak ośka pedału.

Myślę, że ta garść porad może Ci pomóc. Napisz jak sobie poradziłeś. Pozdrowienia!


#3

Przy tak ustawionym siodle jak radzi Arek czuję jak poprawiła mi się znacznie moc na podjazdach. Ja dodam od siebie, że ustawiam siodło poziomicą tak jak Mercx Armstrongowi. Poziomicą ustawiam również kierownicę, tzn przykładam ją aby górna krawędź była w idealnym poziomie…


#4

Dzięki Arek za wyczerpującą wypowiedź w sprawie ustawiania siodełka. Wprawdzie wiele tych zasad znałem wcześniej ale myślę że taki post przyda się wielu czytelnikom forum.

Wg mnie i z obserwacji różnych kolarzy zawodowych, to dodał bym jeszcze że wyżej podniesione siodełko i trochę bardziej przesunięte do tyłu sprzyja siłowej jeździe pod górę a niższa pozycja i lekko przesunięta do przodu lubiącym “kręcić młynka” i czasowcą.

Niestety moje kolana nadal mają się niedobrze :frowning: Mam uszkodzone więzadło boczne (po zewnętrznej stronie kolana LCL) i rowerem jeździć na razie nie mogę… Nie wiem tylko jak mogłem uszkodzić to więzadło bo nigdzie nie uderzyłem a pozycji siodełka i bloków ostatnio nie zmieniałem.

Może macie jakieś rady jak uniknąć takich kontuzji na przyszłość ?


#5

Mnie zaczęło lekko boleć lewe kolano ale minimalne przesunięcie bloku do tyłu (ustawienie go centralnie pod poduszką) i nie ma problemu.


#6

A propo wzoru LeMonda. Zastanawia mnie, że nie uwzględnia on długości ramienia korby (nie jestem pewien czy tak to się fachowo nazywa). Czy on jest przewidziany na jakąś konkreną długość.


#7

Arek74, strzelam ,ale może być kilka powodów uszkodzenia: mi pomogło kręcenie kolanami jak najbliżej ramy:) bardziej obciążane są wtedy mięśnie od wewnętrznej strony nogi, najsilniejszy mięsień nie ciągnie wtedy tak za kolano, może być też, że piętę miałeś za bardzo wychyloną do wewnątrz, lub na zewnątrz- znów kolano pracuje pod złym kątem. Jeden z zawodowców powiedział mi kiedyś: “nie kombinuj z progami, stań w zwykłych butach na ziemi i zobacz jak naturalnie układają się twoje stopy”.


#8

Minęło pół roku jak pisałem pierwszego posta, w tym czasie wykonałem mnóstwo różnego rodzaju ćwiczeń rozciągająco-wzmacnających kolana, zjadłem sporo glukozaminy i kolagenu, zaliczyłem dwa tygodnie na magnetyzerze, okłady ciepło-zimno i teraz jest znacznie lepiej. A najbardziej pomogło mi obniżenie siodełka i przesunięcie go trochę do przodu (tak o 0,5 cm jedno i drugie).

Jak zacząłem się bardziej przyglądać swoim nogom, to doszedłem do wniosku że moja lewa noga jest minimalnie krótsza od prawej, a pozycję zawsze ustawiałem na prawej… ale słuszność swojej teorii to potwierdzę dopiero za jakiś czas bo na razie to przejechałem może ze 100 km.

Arek


#9

Byłeś może z tym u lekarza? Co Ci zdiagnozowali? Bo ja mam problem z prawym kolanem i narazie czekam na USG. Ale zastanawia mnie to co napisałeś o ustawieniu siodełka. Otórz ja też zauważyłem, że mnie mniej boli to kolano jak mam troche obniżone siodełko, natomiast wszelkie źródła podają, że właśnie wyżej podniesione siodełko mniej obciąża kolana. I w sumie nie wiem co o tym myśleć. Choć tyle jest zgody, że zalecają przesunięcie siodła do przedu. Powiedz mi jak się ma twoje ustawienie przód/tył wględem tego co napisał Arek:


#10

Ale nie zbyt wysokie :p Tak samo nie zbyt niskie, ale łatwiej niezauważenie ustawić zbyt wysoko, bo wydaje się dobrze, a zbyt nisko, to boli od razu :p


#11

Byłem. Z tym że u mnie nie ma dobrego ortopedy. Mój skierował mnie na prześwietlenie RTG, które nic nie wykazało. Kazał chodzić w ortezie, jeść glukozaminę i smarować bolące miejsce maścią przeciw zapalną plus dostałem skierowanie na 10-sieć zabiegów rehabilitacyjnych (magnez, mrożenie i ruch kolanem w odciążeniu).

A kolana teraz mam minimalnie poza osią pedała z tym że pozycję na rowerze będę minimalnie korygował w trakcie sezonu.

Arek


#12

No to rzeczywiście nie za dobry lekarz, ja się dowiedziałem u kogo leczą się lekarze, krótkie badanie manualne, zerknięcie na zdjęcie rtg, szybka diagnoza, żadnej ingerencji chirurgicznej, miesiąc ćwiczeń w domu i jak nowe!
Nawet jak wszystko jest już dobrze warto iść do dobrego lekarza, żeby wiedzieć co właściwie poszło nie tak. Życzę zdrowia i udanego sezonu.


#13

Bo na RTG to zobaczysz tylko jak sobie kosc uszkodzisz. A na chrzastki, sciegna itd to potrzebne USG. Zawsze warto sie popytac gdzie w okolicy jest dobry ortopeda. A najlepiej ze specjalizacja sportowa.