Prehyba


#1

Na wakacjach byłem u rodziny pod Nowym Sączem (Gołkowice) i miałem przyjemność wjechać na góralu na Prehybę własnie od tej strony. Podjazd jest w większości wyasfaltowany (jedynie kilkasek metrów na samej górze jest szutrowe) więc - zwłaszcza do osób z Sądzeczczyzny - mam takie pytanie, czy dałoby się tam wjechac (zjechac) na kolarce (może ktos próbował :wink: )?


#2

Jürgen, szkoda że nie pisałeś wcześniej!!! Mieszkam dosłownie 14km od Gołkowic i przejeżdżam przez nie bardzo często podczas treningów. Mogliśmy wybrać się gdzieś wspólnie :wink:. A swoją drogę, jak Ci się podobały “moje” tereny treningowe?
Jeśli zaś chodzi o Przehybę (niektórzy wybierają taką pisownię, sam już nie wiem która jest poprawna, może obydwie?), to oczywiście podjeżdżałem tam na kolarce. Po prostu trzeba jechać bardzo powoli na tych odcinkach szutrowych no i najlepiej na treningowych kołach. Ze zjazdem również nie ma problemu, trzeba natomiast zachować umiar jeśli chodzi o prędkość, bo drogi są wąskie a czasami jakieś auta tamtędy przejeżdżają. Wybrałem się tam nawet w lutym, ale niestety dojechałem tylko do połowy, gdyż dalej na całej szerokości drogi znajdował się śnieg i lód. Jeszcze raz muszę napisać, że żałuję iż nie wspomniałeś o swoim pobycie. Następnym razem może się nie udać, bo za tydzień wyjeżdżam do Wrocławia na studia.

tutaj więcej o samym podjeździe: podjazdy.ovh.org/przehyba1.html


#3

Tez myślę, że szkoda (choć z drugiej strony pomysł z wyjazdem był - delikatnie mówiąc - spontaniczny :wink: ), ale tez nic straconego bo w Gołkowicach jestem kilka razy w roku (mój ojciec stamtąd pochodzi). Tym razem byłem z moją dziewczynką, więc z dłuższych wycieczek raczej i tak by nic nie wyszło :neutral: *. Jak bede jechał następnym razem, to z pewnością dam Ci znać (i myslę, że wezmę kolarkę, bo tym razem miłaem tylko górala)

  • Moja dziewczynka (choć na rowerze nieco jeździ i w lipcu nawet na Prehybę od strony Szczawnicy wyjechała) raczej takich górek nie lubi. W każdym razie teraz udało mi się ją wyciągnąć tylko na górkę na piechotę…

PS Z tego, co ja słyszałem, to obydwie pisownie sa poprawne, Przechyba podobno jest polska, a Prehyba pochodzi ze słowackiego…

PS2 Dzięki za link z profilem :slight_smile: .


#4

To pewnie będziesz bywał w tych okolicach podobnie jak ja, czyli święta i wakacje :smiley:. W każdym razie, jeśli będziesz się wybierał to pisz na priva, może się uda spotkać. Tymczasem pozdrowienia! A może ktoś jeszcze przebywa/zamierza jeździć na terenie sądecczyzny?


#5

arus, ja zamierzam - jak tylko znajde troche czasu

pozdr.