Pro Tour

Minely 3 lata, a LiGA Mistrzow kolarstwa przybiera niewiadomych ksztaltow i tak naprawde juz nie wiadomo komu i czemu to wszystko sluzy. FDJ, Cofidis i Liquigas wycofuja sie z ekip Pro Tour, pewnie beda kolejne i zostanie 10 druzyn. Tour de France i kilka innych wyscigow zostaly wymienione na jakis australijski wyscig odbywajacy sie w polowie przygotowan do sezonu, tworza sie coraz to inne dziwne twory, a na Tour de Pologne startuje pieciu Polakow, z czego jeden dojezdza do mety. Do tego te wszystkie rankingi i sztywne podzialy, z ktorych wynika wielkie NIC.

Moze moj komentarz jest nieco zbyt subiektywny, ale fakty sa takie, ze mamy do czynienia z prawdziwym cyrkiem. Do tego wszystkiego, wszystko splata sie z era czystek w kolarstwie, wszystko jest wzgledne (bral/bral mniej, ma astme/mial astme, lekarz nazywal sie Fuentes/Srentes…), a ci ktorzy sie do wszystkiego przyznaja staja sie czarnymi owcami. Wszyscy ze soba walcza (kolarze, UCI, organizatorzy wyscigow, media) i mimo wszystko ten sport nadal jest piekny. Marka i legenda Wyscigu dookola Flandrii, Paris-Roubaix, TdF, Giro i innych broni sie sama. Wyscigi staja ponad podzialami, mediami i nazwiskami… Czy zatem jest sens, zeby to wszystko zaciemniac poprzez kolejne podzialy??

Mam nadzieje, ze UCI sie w koncu przyzna, ze ponowny podzial kolarstwa na amatorow i zawodowcow, czyli stworzenie Pro Tour to wielki niewypal. Chcialbym powrotu czasow, kiedy o wszystkim decydowali organizatorzy wyscigow, a UCI gdzies tam nad tym tylko czuwalo… Bez podzialow, bez wojen.

Jesli ktos chcialby cos dodac albo sie ze mna absolutnie nie zgadza to zapraszam do dyskusji. Oczywiscie chodzi mi o watek z nazwy tematu, o dopingu ot tak wtracilem, ale do tego jest inny temat.

Ja sie całkowicie z Toba zgadzam kolego :wink: Obecna sytuacja w zawodowym peletonie jest śmieszna. Istnieje wiele niepotrzebnych sporów, które utrudniaja zycie kolarzom i fanom tego sportu. Nie dziwi mnie fakt, że juz trzy drużyny zapowiedziały, że nie maja zamiaru dalej siedzieć w Pro Tourze, i napewno nie skończy się na trzech ekipach. Pro Tour sie rozpadnie i bardzo dobrze, może wreszcie nastanie jakas nowa era w kolarstwie, która nada inne światło temu sportowi. Ja cały czas żyje w przekonaniu, że sytuacja się zmieni i bedzie jak dawniej, ale to wszystko zależy od organizatoow i samych kolarzy.

Nie dziwię się, że organizatorzy wyścigów buntują się przeciwko ProTourowi, szczególnie tych największych gdzie po wprowadzeniu ProTour TdF i TdP były stawiane na równi, a UCI decydowało, jakie drużyny będą startowały w danym wyścigu.

Dziwię się za to ekipom. Wg mnie powinny one stanąć murem za UCI. Ekipy Proturu miały zagwarantowany start w największych wyścigach. Na pewno wielu pamięta jeszcze jak to na wiosnę zaczynały się podjazdy o dziką kartę na TdF czy Giro. Wystarczyło, że jakaś kiepska drużyna miała w swoim składzie francuskiego kolarza i jechała na TdF a silne ekipy odchodziły z kwitkiem…

ProTour powinien ewoluować (mniejsza ilość ekip i wyścigów) a na pewno zmienić swoich włodarzy, bo w tym sezonie ponieśli klęskę na całej linii.

Arek

A ja się tak bardzo ekipom nie dziwię. Kierunek w którym chce podążać UCI zaczyna przybierać formę objazdową. Wyścig w Australii już jest (o podejściu do niego ekip świadczy wysłanie drugiego garnituru kolarzy - ile znaczy w peletonie jego zwycięzca Greipel?), za chwilę ma być w Rosji (mówi się o Soczi) i w Chinach. Obecność w ProTourze za chwilę będzie oznaczać konieczność podwojenia budżetów i spędzanie większej liczby godzin w podróżach pomiędzy wyścigami niż na rowerze (przesadzam lekko - wiem). Tymczasem w świecie kolarskim liczące wyścigi grupują się na “małym” obszarze Francji, Włoch, Hiszpani, Beneluksu i Szwajcarii. I te wyścigi tak naprawdę się liczą. Na dziś UCI posiada już tylko jeden klejnot w koronie - tęczową koszulkę. ASO wykupuje organizatora Vuelty plus ma kilka własnych wyscigów. W połączeniu z organizatorem Giro może “wykupić” jeszcze kilka istotnych wyścigów mieszczących się w obszarze o którym wspomniałem i… stworzyć własny cykl po wielokroć atrakcyjniejszy od ProTour. Tragedią dla kolarstwa może być wojna pomiędzy UCI a ASO. Bo tak naprawdę każdej z tych organizacji zależy tylko na bezwzględnym zwycięstwie w sporze. I chyba nie wszyscy pamiętają, że są też zwycięstwa pyrrusowe…

Obecny rozwój UCI wygląda jak kalka rozwoju FIA i jej flagowego okrętu Formuły 1, czyli w pogoni za pieniędzmi ku Dalekiej Azji, Bliskiemu Wschodowi (zahaczając jeszcze o Rosję). Obecnie przestaje się liczyć oddany i znający się na sporcie kibic, przestaje się liczyć zawodnik. Liczy się bogaty sponsor, który ma fanaberię, na swoim poletku mieć trochę rozrywki.

Wg mnie z F1 jest troche inaczej, ale niewazne.

Ja tez sie nie dziwie ekipom. Pro Tour stawia duze wymagania, przede wszystkim finansowe. Te podroze po Azji tez nie sa zbyt trafione. No bo z jakiej racji FDJ (czyli jakies tam francuskie loterie) maja sie reklamowac w Chinach? I z jakiej racji maja sie reklamowac w malo znaczacych wyscigach, skoro zeby wystartowac w takim TdF (a niedlugo pewnie w wiekszej ilosci wyscigow) nie potrzebuja etykietki ‘PT’. W dodatku te wszystkie afery dopingowe. UCI powinno sie cieszyc, ze w ogole sa chetni, zeby sponsorowac sport, ktory jest tak a nie inaczej jest przedstawiany w mediach, a nie stawiac wymagania.

IMO póki ProTour skupiał największe i najlpesze wyścigi w Europie oraz kilka tcyh ładniejszych, mniejszych itp - jak TdP na przykład, było OK. Stało się to przejrzyste i poziom niektórych wyścigów nieco wzrósł. Jednak pierwszym błędem była kłótnia z wielkimi Tourami, trzeba było dać im prym, bo naprawdę są największe. Po drugie zasada dostawania się do ProTeamów była trochę beznadziejna. Trzeba było zrobić spadki i awanse i może jakoś by się to trzymało. Obecne pomysły aby ścigać się na Wyspach Salomona jest nietrafiony. To są na siłe kreowane wyścigi, a drużyny nie mają żadnych korzyści z tego że w nich startują. No bo kogo obchodzi kolarz X, który wygrał wyścig w Mongolii, który jeszcze 4 lata temu miał kategorię 15.9, a teraz jest wielkim wyścigiem PT.

Poza tym, kto widział niedawno białą koszulkę lidera PT? PT jest już trupem, którym chyba nikt poza UCI się nie przejmuje. Pomysł był fajny i ciekawy. Jednak przyniósł tylko zapaść kolarstwa poprzez konflikty UCI a ASO, czy innymi organizatorami.

Mam nadzieję, że Czesław Lang zorientuje się w sytuacji i spróbuje zacieśnić współpracę z ASO, bo za chwilę okaże się, ze to może być jedyny sposób na co najmniej podtrzymanie znaczenia Tour de Pologne.