Przepuklina pachwinowa.


#1

Witam! 5 listopada poddałem się operacji przepukliny pachwinowej. Mam w związku z tym pytanie: kiedy można powrócić do treningów? Dodam, że za sobą mam trzy sezony w mastersach kat. I. Ciekaw jestem Waszych opinii. Chirurg, który wykonywał operację powiedział, że na rower mogę wrócić na wiosnę. Nie chcę uwierzyć, że ma rację. Pytam Was, może ktoś coś wie na ten temat. Mam jeszcze w planach wizytę u lekarza sportowego w Ośrodku Medycyny Sportowej wysłucham i jego opinii.


#2

Raczej nikt Ci w takiej sprawie nie odpisze podważając opinie lekaża mając tylko kilka zdań z posta. Ale poszedłbym do lekarza sportowego, bo z doświadczenia wiem, że wielu niesportowych czasami przesadza (szczególnie rodzinni). Mi po zwichnięciu stopy powiedzieli halt na miesiąc (ta co zakładała gips <jakaś młoda, typu: co to nie ona, gips na 10 dni>), dla kontrastu lekarz, u którego byłem na ściągnięciu powiedzial, że jeśli nie bedzie bolało to mogę powoli próbować, samo pedałowanie bez większego oporu nie powinno przeszkadzać, a nawet będzie działać jak rehabilitacja)
Już w godzine po ściągnięciu gipsu kręciłem, ból sprawiało wypinanie, w pierwszym dniu uczyłem się chodzić od nowa. W tydzień po jechałem normalny trening, 2 tygodnie po juz zapomniałem o nodze. Dziś, dobre poł roku po kontuzji nie mam problemu z nogą, więc śmiem twierdzić, że nie pospieszyłem się.
Zawsze zastanawialo mnie, jak to możliwe, że jakiś sportowiec jak ma grype to kilka dni, czasami nawet 2 i wraca, a normalnemu czlowiekowi tydzien zajmuje powrót, a niekiedy i tydzien niewystarcza. Coś chyba w tym jest, że ludzie związani ze sportem mniej czasu potrzebują na rekowalestencje.


#3

Mario.G, jakbyśmy się umówili. Ja taką samą operacje miałem 3 października br.

Według medyka, który mnie operował mam do końca listopada szlaban na podejmowanie zwiększonego wysiłku fizycznego (pedałowanie, dźwiganie, skłony i wyprosty tułowia, itp.). Później mogę powoli zaczynać rozruch mięśni brzucha i próbować pedałować.
Nie muszę dodawać, że mnie krew zalewa z powodu takiego obrotu sprawy i bezcznności fizycznej.
Jednakże nie pozostałem całkowicie pasywny, dużo spaceruję, a od jakiegoś czasu odbywam szybkim krokiem ok. 60-90 minutowe spacery, w tempie ok. 5 km/h. Po nich nie czuję już żadnego bólu w pachwinie i na szyciu. Szybko wykonywane półprzysiady wywołują jednak jeszcze lekki ból i zwiększone napięcie powłok brzucha i podbrzusza, co oznacza, że na rower jest jeszcze za wcześnie. Myślę, że w grudniu siądę na rower stacjonarny i zacznę próbować lekkiego kręcenia korbą. Ciekaw jestem rezultatu. W każdym bądź razie planuję, że od stycznia zacznę już pedałować (mniej lub bardziej intensywnie).


#4

lucjan dzięki wielkie! Jak Ty w styczniu na rower to ja w lutym. Dobrze liczę nie? I czekam na dalsze Twoje spostrzeżenia.


#5

Kilka uwag praktycznych.
Po operacji zakładane są szwy w trzech miejscach: na błonie otrzewnej, na mięśniach brzucha oraz na powłoce brzusznej. Każde z tych cięć jest wykonywane w innym miejscu, więc trochę ciało jest opuchnięte.

  • szwy zewnętrzne będziesz miał usuwane po ok. 14 dniach od operacji. Usunięcie nie boli.
    Po ok. tygodniu od operacji zaczyna boleć w okolicy szwów, skóra jakoś się uciąga. Do czasu usunięcia szwów ranę smarowałem 2x dziennie wódeczką 30 amperową oraz maścią TRIBIOTIC (antybiotyk w saszetkach) poprawiający gojenie się ran.
  • szwy wewnętrzne (na otrzewnej i na mięśniach) nie są usuwane, ulegają one naturalnemu rozkładowi (rozpuszczeniu) i trwa to w zależności od organizmu i jego właściwości od 2 do 6 miesięcy (stąd pewnie medyk mówił Tobie, że na rowerek dopiero wiosną, czyli po całkowitym rozpuszczeniu się tych szwów).
  • odżywianie się: raczej małe porcje a częściej, by unikać napięcia powłok brzucha wskutek przejedzena się. Należy unikać pokarmów mogących powodować wzdęcia (groch, fasole, owoce, itp.).
  • poruszać się trzeba ostrożnie, tak by nie potknąć się i nie stąpnąć mocno i gwałtownie w celu odzyskania równowagi (wówczas bardzo boli w okolicy szwów). Unikać zakasłania lub kichnięcia – bo to też boli (jeżeli już złapie chęć to trzeba jedną dłonią szybko przycisnąć operowane miejsce, by nie dopuścić do jego napięcia się podczas kichnięcia, zakasłania). O ile pierwsze spacery po mieszkaniu udają się i ma się wrażenie, ze już siły odzyskane, to jednak wyjście na spacer weryfikuje fakty. Ja pierwszy spacer zrobiłem w 5 dniu po operacji i z ok. 700 metrowego wypadu wracałem ze sporym bólem podbrzusza (wszystko mi się ciągnęło). Trzeba po każdej porcji chodzenia leżeć i wypoczywać.

A poniżej linki opisujące i unaoczniające co nieco o przepuklinie:
chirurgia.republika.pl/hernia/pachwin.html
chirurgia.republika.pl/hernia/ingklas.html


#6

A ja spytam jak się mozna tego nabawić, i czy da się od tego ustrzec w jakiś sposób?


#7

Myślę, że odpowiedź na dręczące Cię pytanie znajdziesz tutaj: przepuklina.pl/


#8

witam w klubie
zabieg w styczniu ,
szykuje sie widzę niezła szkoła cierpliwości
raźniej trochę czekać w towarzystwie
ustrzec się ? chyba nie można
normalnie pracowałem i wieczorem ujrzałem wybrzuszenie w pachwinie - stało sie
pozdrawiam rekonwalescentów


#9

Współczuję wszystkim z ta dolegliwością. Mnie także dopadło wybrzuszenie pachwinowe. W grudniu wybieram się na zabieg do szpitala.
Pozdrawiam wszystkich chorych i szerokiej drogi oraz zdrowia życzę.


#10

Kolejna porcja wieści o przebiegu rekonwalescencji.

Mimo ambitnego planu powrotu do prób pedałowania w grudniu, słowa nie dotrzymałem. Zwyciężyła niecierpliwość i ciekawość.
Dosiadłem roweru stacjonarnego (może gdyby nie stał na widoku i swoim wyglądem nie prowokował, to by tak nie korcilo), już trzy razy:

  • w dniu 16 listopada. Pedałowałem 35 min. na obciążeniu 4 (w skali 8 stopniowej) w równym tempie na kadencji ok. 90 rpm, wykręciłem 17,7 km; puls średni 110, max 122; Po jeździe w tym samym dniu i w dni następne żadnego bólu ani napięcia w okolicy operowanego miejsca nie czułem;
  • w dniu 18 listoapda. Pedałowałem 45 min. na obciążeniu 4 i 5 (w układzie: na 4 - 15 min; na 5 - 5 minut; na 4 - 15 minut, na 5 - 5 minut, na 4 - 5 minut) na kadencji ok. 85-95 rpm, wykręciłem 23,4 km; puls średni 114, max 130; Po jeździe w tym samym dniu i w dni następne żadnego bólu ani napięcia w okolicy operowanego miejsca nie czułem;
  • w dniu 22 listopada. Pedałowałem 40 min. na obciążeniu 4, 5 i 6 (w skali 8 stopniowej), zrobiłem 3 sekwencje w układzie: na 4 - 5 min, na 5 - 5 minut, na 6 - 5 minut każda, kadencja ok. 90 rpm, wykręcilem 21,5 km; puls średni 127, max 140 (podczas krecenia na oporze nr 6); Po jeździe w dniu następnym okolice operowanego miejsca oraz w pachwinie były dość bolesne a napięcie powłoki brzusznej wyczuwalnie mocniejsze. Po jednym dniu mi to przeszło i później nie bolało.

Wniosek:

  • luźniejsze pedałowanie chyba nie powinno już zaszkodzić,
  • od poniedziałku 26 listopada zaczynam już regularnie pedałować na bazę (na obciążeniu 5), czas jazdy zacznę od 60 minut zwiększając co 5 minut by dojść do 120,
  • na zwiększenie obciążeń, czyli na pedałowanie na 6, 7 i 8 trzeba jednak jeszcze poczekać, ponowna próba pedałowania na ociążeniu nr 6 ok. 10 grudnia .

#11

lucjan
ciekawi mnie , a przede wszystkim mego zmiennika jak długiego zwolnienia lekarskiego można oczekiwać po zabiegu


#12

Długość zwolnienia lekarskiego po operacji zależy od kilku czynników. Są nimi:

  • rozległość przepukliny i związana z tym wielkość ran pooperacyjnych,
  • ogólny stan zdrowia, brak/wystąpienie powikłań pooperacyjnych, zdolność organizmu do rekonwalescencji,
  • rodzaj wykonywanej pracy i związane z nią obciążenia fizyczne (praca siedząca -biurowa/praca wymagająca dużo ruchu w tym dźwiganie ciężkich przemiotów-fizyczna, itp.).

Na pewno po operacji dają 2 tygodnie zwolnienia poszpitalnego. Reszta jest już względna i oceniane jest to podczas wizyty kontrolnej (w tym wyjęcie szwów).
Można przyjąć, że kolejne 2 tygodnie są w bardzo bliskim zasięgu, są niemal standardem. Ale zdarzają się i to często przypadki, że ludzie siedzą na zwolnieniu i 2 miesiące (bóle, ciężka praca fizyczna, powikłania pooperacyjne, itp.).


#13

Co do zwolnienia lekarskiego to ja " z marszu" dostałem miesiąc, a lekarz powiedział, że jak chcę jeszcze to przed końcem zaprasza na wizytę i nie będzię problemu ze zwolnieniem na dwa tygodnie. Lucjan to mi zaimponowałeś i dałeś nadzieję, w grudniu też wsiadam na trenażer. Powodzenia dla Ciebie i życzę nadal tak szybkiego powrotu do zdrowia.


#14

Mnie ta przypadłość dopadła w…przedszkolu :slight_smile:

Szybkiego powrotu do zdrowia życzę!


#15

Właśnie wróciłem ze szpitala, gdzie zrobiono mi operację przepukliny pachwinowej. Czuję się nieźle, powoli zdaję sobie sprawę, że rower trzeba odstawić. Tak powiedział także lekarz, który mnie operował. Jak na razie to zrobił mi się tylko podskórny krwotok, reszta jest ok. Rana się goi a wylew smaruję maścią jaką otrzymałem od lekarza. Pozdrawiam.


#16

Marian, co to znaczy, że rower trzeba odstawić? Rozumiem, że tylko na jakiś czas, a potem do niego wrócisz.


#17

Tak mi lekarz powiedział, że przynajmniej przez okres zimowy (do kwietnia) mam odstawic rower. Obecnie tylko chodzić, nie bardzo długie trasy aby szwy dobrze się zrosły i siatka wstawiona się nie ruszyła, co nie powinno nastąpić, ale… Podczas badania zauważył także, ze z drugiej strony chyba mnie czeka następna przepuklina. Kiedy jeszcze nie wiadomo ale juz cos wymacał. Zapowiada sie bardzo zle, ale aby do wiosny to myślę powoli będzie zdrowie wracało.


#18

trzymamy kciuki
spokojnych swiąt
pozdrówko w oczekiwaniu na swoje cięcie

[size=75][ Dodano: Pią 04 Sty, 2008 22:26 ][/size]
i sie doczekałem
14I przybyłem do poradni chirurgicznej
piękne panie pielęgniarki rozdziały z ciuszków zarzuciły seksowny zielony fartuszek i ułożyły do łóżeczka
problem zaczął sie przy pomiarze ciśnienia ,które spokojnie na niskim poziomie pompowały krwinki
dopiero moje zeznania na temat zaawansowanej cyklozy uspokoiły medyków
potem zaaplikowali mi dwie flaszeczki odżywek dożylnie i kazali przejść do sali tortur
siad i w plecy szpryca (ale nie bolało ) po chwili kiedy już nie mogłem unieść nogi coś tam grzebali , gadali a przeważnie to cieszyli sie nowym jakimś sprzętem który rano im przywieźli
raptem przywieźli łóżko na kółkach i przewieźli mnie znowu do salki obok
kiedy znieczulenie zeszło zaczęło sie pionowanie pacjenta po kilku próbach doprowadzających do omdlenia w końcu okręt zwodował
pozostała jeszcze jedna próba siku niestety zakończyła sie cewnikowaniem ech gdybym był zwolennikiem sado-maso to może byłoby fajnie
całą imprezę popsuło dwóch panów w czerwonych kurtkach którzy zapakowali mnie na taczkę przypięli pasami bym im nie zwiał i wywieźli karetką do domu
jak cesarza w lektyce wnieśli po schodach
półtora dnia w łóżku dziś pierwszy poważniejszy rozruch
jako ciekawostkę wam powiem że przepuklina została zabezpieczona poliestrową membraną wiec pewnie jajka nie będą sie pocić

w świecie medialnej nagonki na służbę zdrowia czułem się jak książę w innej bajce
dzisiaj operujący lekarz z pielęgniarką przyjechali do domu zmienić opatrunek
super profesjonalna obsługa z uśmiechem na twarzy
teraz spokojnie dojść do siebie by latem znów powrócić na szlak

[size=75][ Dodano: Pią 18 Sty, 2008 04:31 ][/size]
dzień czwarty po zabiegu
czwarta godzina rano , plecy bolą od leżenia , przypomniałem sobie o moich podkoszulkach termoaktywnych ( są super wygodniejsze niż pidżama) , z kulą u nogi swobodnie poruszam sie po domu . plaster opatrunku ciągnie skórę w jedna stronę , szwy w drugą a rana pobolewa na trzecim głosie
zaliczyłem dzis “jazdę” po schodach w towarzystwie kuli ,jest OK 9 stopni w dół i w góre
smutno czytać na forach jak koledzy śmigają. żeby chorować trzeba mieć końskie zdrowie

[size=75][ Dodano: Sob 19 Sty, 2008 02:55 ][/size]
doba piąta
zaczęła się dość wcześnie ok godz.1.30
potworny ból głowy, nigdy nie byłem meteopatą i tego problemu nie znałem
ech wirusy i bakterie jak ja bym chciał was przewieźć po wertepach na nadmorskich wydmach w lodowatym morskim wietrze , odpierwiastkowałybyście sie ode mnie poza nawias do kwadratu
uznałem że mój układ krwionośny potrzebuje żywszego obiegu
odmierzyłem krokami trase z kuchni do mojej sypialni nastawiłem wodę na kawę i zacząłem jogging z kulą u nogi,
na 54 metrze zorganizowałem bufet kawowy
niestety z formą jest źle na 98 metrze rana pooperacyjna zaczęła uwierać i trzeba było zejść z trasy
kawa i ruch pomogły (chyba że autosugestia) ale ból głowy przycichł
pogoda dziś taka jaką lubię
mżawka delikatnie omywa czoło, sztormowy wiatr masuje policzki , temperatura daje poczucie poczucie komfortu termicznego
za ciepło sie ubrałem i po 10 min wróciłem do domu
trzeba przewietrzyć mieszkanie może te bóle głowy z braku świeżego powietrza
pierwsze poważne kichnięcie - myślałem że mi rane rozerwie , aż pociemniało mi w oczach
zachłysnięcie sie herbatą też jest bolesne , najgorsze że śmiech tak samo boleśnie sie objawia , fajny program z panią Hanią Bielicką musiałem nagrać na wideo i kiedy indziej sobie obejrzę

[size=75][ Dodano: Nie 20 Sty, 2008 08:54 ][/size]
zaczynamy 6 dobę
noc minęła spokojnie , najważniejsze że w końcu mogłem zasnąć w pozycji embrionalnej
nie moge doczekać się usunięcia cholernego plastra i szwów , owłosienie odrasta i dołączyło do zespołu torturującego , ech , aby do wtorku,
dziś niedziela więc pora ogolić sie , odświętne wdzianko, i podziękować Bogu że nie zapomniał o marnym grzeszniku

nieszczęsnikom , którzy to bedą czytać w stanie przedoperacyjnym :

  1. idź na zabieg jak najwczesniej (nie chodź z przepukliną prawie rok (jak ja ) , nie porobią ci sie niepożądane zrosty i lekarz operator będzie mniej cię musiał kroić )
  2. po zabiegu nie było ograniczeń dietetycznych (oczywiscie w granicach rozsądku)
  3. bielizna termoaktywna która na codzień używam do bikowania bije na głowe wszystkie pidżamy (jest ciepła, i oddycha razem z tobą )
  4. do chodzenia (bo musisz chodzić , chodzić chodzić ) przygotuj sobie kija ,laskę , kulę, na początku stosowałem plastikowe krzesło balkonowe jako balkonik

[size=75][ Dodano: Nie 20 Sty, 2008 09:00 ][/size]
to tą metode ma wpisana w karte informacyjną

[size=75][ Dodano: Nie 20 Sty, 2008 14:00 ][/size]
spacer uroczy 45 min , a że humor dopisuje wiec i śmieszna sytuacja sie trafiła
kulam ci ja sie na mej kuli a tu z kościółka moja 86letnia sąsiadka o lasce powraca

  • ścigamy sie ? - zawołałem
    babka kija pod pachę i frrrruuuuuuuuu już na mecie stoi i sie śmieje

[size=75][ Dodano: Pon 21 Sty, 2008 10:54 ][/size]
dzień siódmy
przede wszystkim usunąłem opatrunek , rana sucha ładnie podgojona nie ma potrzeby by mnie męczył od razu lepiej , ale …
w dole pachwiny odczuwam pieczenie , jest troche znajome z czasów kiedy z przepukliną jeździłem mam nadzieje że to jeszcze bóle pooperacyjne
i powstał drugi problem , chyba naciągnąłem łydkę, boli i nie moge rozchodzić
zobaczymy co jutro lekarz powie na to
czas poleniuchować
dzień siódmy wieczór
bóle łydki ustąpiły po zażyciu Dicloberlu
jutro po południu zdjęcie szwów, po domu poruszam sie spokojnie bez przyrządów, na spacer zabieram kulę, dopiero teraz zauważam wszystkie nierówności na chodnikach samopoczucie bardzo dobre, pieczenie w pachwinie ustąpiło po odpoczynku, zostaje mi jeszcze 10dni wolnego , tęsknie za rowerem

[size=75][ Dodano: Wto 22 Sty, 2008 10:54 ][/size]
dzień ósmy
coraz częściej się łapię na takim skojarzeniu :
stare mroczne zamczysko, słychać pojękiwania, czasami wycia, albo pobrzękiwanie łancuchami :imp: :imp: :imp:
znowu dzis w nocy spacerowałem, tak mocno uwierały mnie szwy
w zamierzchłych czasach ludzie też cierpieli na różne choroby , i pewnie te mityczne duchy to cierpiętnicy szukający ulgi w spacerach po swoim zamczysku
po południu usuniemy szwy i czas przypomnieć sobie gdzie wsadziłem rower ( cholerna skleroza )
słońce wyszło zza chmur i zastanawiam sie jak najprzyjemniej spędzić 12 dni , które mi jeszcze zostały ze zwolnienia lekarskiego
mam nadzieje że te 8 dni, o których ktoś przeczyta natchnie go optymizmem by bez obaw przeprowadzić remont swego ciała by pełną piersią spojrzec na linie horyzontu z zamiarem sprawdzenia co za tą linią jest
zdrowia życzę
p.s
zakaz dźwigania przez 4 tygodnie
rower?
"ja bym jeszcze z tydzień sie wstrzymał " powiedział lekarz na pożegnanie

[size=75][ Dodano: Pon 28 Sty, 2008 21:50 ][/size]
minęły dwa tygodnie
dzisiaj odkurzyłem rower jutro zamierzam odbyć przejażdżkę
dostałem również wezwanie do lekarza orzecznika ZUSu na kontrolne badanie z zagrożeniem anulowania zwolnienia lekarskiego w razie nie poddania sie badaniom

[size=75][ Dodano: Pią 01 Lut, 2008 06:46 ][/size]
30 stycznia rozruch do piekarni po bułki 4km
31 stycznia runda honorowa wokół miasta 17km
wystarczy tego chorowania i użalania sie
twardym trza być a nie miętkim

pozdrawiam do zobaczenia na trasie


#19

i jak się trzymacie może mi ktoś z was kto miał ten problem opowiedzieć jak wygląda u was sprawa mieliście ponowną operację czy dobrze się trzymacie ile czasu zajął wam powrót do opytmalnej formy ??