Pytanie o zwycięzcę TdF


#1

Mam takie pytanie, które nurtuje mnie od dawna.
Wszędzie można przeczytać o tym, że tegoroczny zwyciezca będzie, zresztą jak wszyscy poprzednicy, amatorem dopingu.
Ale pytanie do forumowiczów. Wierzy ktokolwiek z nas, że będzie czysty, a jak tak to może napisać, co czyni go takim optymistą?


#2

Sienkiewicz się pokusił. W sumie nie wiem dlaczego. Nie wykluczone, że po Pirenejach też się ktoś znajdzie.
Niejaki Landis też chciał się pokusić, ale jabłko było zatrute przez niego samego.
W ostatnim czasie było sporo afer dopingowych. Co ja piszę… Tour 2006. Vuelta 2006. Giro 2007. Myślę, że kolarze, dyrekorzy, lekarze, fizjolodzy - zaczną się zastanawiać. Przeca kolarz jest końcem tego ogniwa. Wszyscy w tym grają niechlubną rolę.
Ktoś ostatnio powiedział, że potrzebna jest wymina działaczy kolarskich. Po trzykoć prawda!


#3

Myślę, że nikt ze starujących zawodowych kolarzy nie jest czysty. Wszystko odbywa się pod kontrolą i wiedzą lekarzy. Trzeba w odpowiednim czasie przestać brać aby nie wykryto. Czasem za późnosię to stanie i zawodnikowi coś wyjdzie. To już nie jest amatorstwo jak kiedyś bywało.


#4

Doszedłem do tego samego. Wszystko odbywa się pod kontrolą lekarzy i za wiedzą szefów drużyn. Cała reszta to hipokryzja.


#5

Tylko Chuck Norris potrafi wygrać TdF bez wspomagaczy.

Gorzka to prawda.


#6

Hallo,

liczylem, ze znajdzie sie jakis ktos taki, kto jeszcze wierzy w czyste kolarstwo, typu kolega marek, ktory mnie juz poobrazal w innym temacie o dopingu.
Wiec kazdy z nas oglada tych opowiadaczy bajek o dobrych nogach a jednak w te brednie nie wierzy.


#7

A ja przyjąłem od niedawna inny punkt widzenia. Eddy Merckx powiedział ostatnio, że 75% peletonu, to czyści kolarze. Pozostali to 25%. Pewnie to prawda. Jednak to ta mniejszość, wg mnie wygrywa wyścigi, “fruwa” po szczytach, króluje na czasówkach. Żeby nie rozczarować się, tak jak to było w przypadku Wino, zakładam obecnie, że cała czołówka “bierze”. A kogo złapią, ten miał pecha. Za słabi lekarze, zbyt tanie laboratoria…Pewnie brał Rasmussen, pewnie Contador. Jednak to Hiszpan jest zwycięzcą. Miał szczęście. I ja to doceniam.