Pytanie


#1

Mam 19 lat przez ostanie 3 lata trenowałem wioslarastwo i trenuje je dalej lae chyba to niejest to i zastanawiam sie nad kolarstwem szosowym i nieiwm czy jest sens sie w to pchac bo mam 190 cm wzrostu i ponad 90kg wagi acha jescze przed wiosłami trenowałem piłke przez 8 lata dla sprostowania trenigni mam 7 dni w tygodniu


#2

Jesli nie spróbujesz to sie nie przekonasz :slight_smile:


#3

Ani Twój wiek, ani wzrost czy też waga nie dyskwalifikują Cię jako kolarza. Wiek w szczególności, bo 19 lat to nie jest jeszcze zbyt wiele. Spróbuj po prostu.


#4

Uded Ty palisz ??:slight_smile:

Ale pozatym jazda na rowerze ma sprawiać przyjemnosc, i tym względem sie kieruj:)


#5

Oczywiście, palę się do pracy :wink:


#6

ja jestem rocznik 86 i na szosie jezdze juz 4 rok, niestety sam, chcialbym sie zapisac do jakiegos klubu ale wszyscy mowia ze juz za pozno, chetnie bym sprobowal, ale gdzie? mam 178 cm i 64kg, jestem z lublina


#7

W obecnych realiach zapisanie się do klubu jest faktycznie utrudnione. Ale nawet to, że przyjęliby Cię do klubu wcale nie oznacza, że sprawy treningu będziesz miał załatwione. Od już dość długiego czasu w klubach kolarskich nie trenują zawodników, zawodnicy sami sobie /lub ktoś im to załatwia/ przygotowywują swoje plany treningowe i na ogól w samotności sumiennie trenują, no może z jeszcze jakimś kolegą. Klub jest tylko od zgłoszenia ich na wyscig i może dać sprzęt oraz ubiór.
Tak więc czy będziesz zawodnikiem jakiegoś klubu czy będziesz luzakiem skazany jesteś /przynajmniej na tym etapie urawiania kolarstwa szosowego, górskiego/ na samotne trenowanie. Jakie więc jest wyjście z tego impasu /brak klubu/? Trenuj, trenuj w pocie czoła, wyrób sobie licencję sportową, bierz jako lniezrzeszony udział w zawodach by nabrać ogłady kolarskiej /a dokładnie umiejętnosci jazdy w peletonie, łokieć w łokieć, koło w koło/ i zawzięcie walcz. Jak będą rezultaty takich startów to i znajdzie się klub, który będzie Cię chciał w swoich szeregach.


#8

Generalnie informacji o klubach powinien udzielić Ci PZKol i tam najlepiej pytaj :wink:

pzkol.pl


#9

no wlasciwie nie chodzilo mi zeby sie zapisac do klubu zeby z kims jezdzic, bo do samotnej jazdy juz sie chyba przyzwyczailem; chodzilo mi wlasnie raczej o starty w jakis wyscigach itp, a w takiej sytuacji najlepiej byc z jakiegos klubu.

no i nie wiem czy ma sens wyrabianie licencji jak nie jest sie w klubie, lucjan, moglbys powiedziec cos wiecej? gdzie szukac info o takich wyscigach (oczywiscie szosa)


#10

Wydaje mi się, że skoro chcesz się ścigać celowym by było wyrobienie licencji kolarskiej jako niezrzeszony zawodnik. Nie jest to ani drogie ani kłopotliwe. Licencja + indywidualne ubezpieczenie cywilne się od skutków wypadków pozwala startować we wszystkich tych zawodach w regulaminie których nie jest zastrzeżone, że niezrzeszeni mają szlaban.
Co do kalendarza wyścigów, to są one publikowane na stronie PZKol, ale są to te najważniejsze, najbardziej prestiżowe. O wyścigi pomniejszej rangi czy o lokalnym charakterze trzeba dopytywać się w swoim właściwym dla miejsca zamieszkania związku kolarskim lub w innych wojewódzkich związkach. Często organizatorami wyścigów są też lokalne samorzady itp. itd. O tych wyścigach można sie dowiedzieś plądrujac po internecie oraz pytając na różnych forach dyskusyjnych.


#11

czyli bede mial licencje jako niezrzeszony, ale slyszalem tez opinie ze jak ma sie licencje to nei mozna startowac w wyscigach dla amatorow? czyli wychodzi na to ze bylbym jakims niezrzeszonym zawodowcem czy jak?

a i jeszcze jedno slyszalem ze w mastersach jest kat 19-20cos lat. tam tez trzeba licencje?


#12

Ja mam 18 lat i do klubu zapisalem sie w zeszlym roku. Mam do niego daleko, bo jakies 120km, wiec trenuje sam. Trener daje mi jednak plany treningowe, informuje o kazdym wyscigu, wyrabia licencje i placi wpisowe za starty. Poza tym dostajemy stroje klubowe, bierzemy udzial w zgrupowaniach (u nas 3 razy w roku: luty, kwiecien, sierpien). Ci, ktorzy mieszkaja na miejscu przyjezdzaja pod klub i trenuja razem niemal codziennie. Jezeli myslisz powaznie o sciganiu, to moge Ci doradzic tylko zapisanie sie do klubu. Tylko takiego z prawdziwego zdarzenia, bo podrzednych, gdzie czesto jezdzi sie na wyscigi 3 razy w sezonie, jest multum. Nie jest jeszcze dla Ciebie za pozno, bo do nas tez zapisalem sie kiedys 20-latek, ale musisz byc cierpliwy, jezeli za pierwszym razem sie nie uda. Napisz tez jaki jest stan Twojej formy, bo wyscig to nie przelewki, szczegolnie w Twoim wieku, kiedy bedziesz jezdzil w orlikach (albo w dawnej “zerowce” w Mastersach, ktora wystepuje jeszcze na mniejszych wyscigach).


#13

Powiem tak z moja kondycja jest bardzo dobrze bo wioślarstwo to dyscyplina wytrzymałosciowo siłowa na badniach wydolnosciowych wypadam dosc dobrze próg zakwaszenia mój to Hr 168 wiedz hyba nie najgorzej .Podstawa w tym sporcie który trenuje do tej pory jest praca tlenowa to tak jak w kolarstwie wiedz mysle ze z tym niebede miałproblemów( dla sprostowania wioslarstwo to nie to samo co kajakarstwo :))


#14

Urbs napisał:

na badniach wydolnosciowych wypadam dosc dobrze próg zakwaszenia mój to Hr 168 wiedz hyba nie najgorzej .

Ale czy napewno o to chodzi" o HR? Co z tego, że masz próg zakwaszenia HR 168. Ważne jest ile jesteśw stanie na tym progu wygenerować watów. Teoretycznie możesz przegrać z “dziadkiem” którego próg będzie wynisił HR 150, ale on na progu wyciągnie 400 watów.


#15

włąsnie i zawatami tu jest problem bo moje badania były na ergometrze wioślarskim wiedz tu wayniki niebeda adekwatne wiedz sorka za mój wczesniejszy wywód


#16

Zgadzam sie z Mario.G - Twoj prog zakwaszenia to tylko informacja, od jakiego momentu w Twoich miesniach zaczyna gromadzic sie kwas mlekowy. Brak informacji o poziomie wydzielanej w tym momencie energii. Nie przejmuj sie tym jednak. Przede wszystkim zacznij trenowac :smiley:. Jezeli znasz kogos zwiazanego z kolarstwem, to popros go o napisanie dla Ciebie planu, jezeli nie to napisz na mojego maila, postaramy sie cos razem wymyslic. Tak czy owak zycze samych sukcesow na Twojej nowej drodze zycia - kolarstwie! Ufam, ze pokochasz je tak jak my wszyscy tutaj.


#17

no to mi taki uklad tez by odpowiadal, moj najblizszy klub ‘z prawdziwego zdarzenia’ to mostostal pulawy, a wiec 45 km od lublina (na dobra sprawe moglbym dojezdzac na treningi :)) zadnych badan wytrzymalosciowych nie robilem, wiec nie podam jakis konkretnych liczb

coz, to poszukam w necie jakiejs stronki tego mostostalu i napisze maila, dzieki za porade