Rafał Majka

Co z nim? Po Dubaju już chyba wszyscy będą mieć rozpoczęcie sezonu za sobą. A Majka?

Majka na Giro chce być świeży​:wink: I trenuje w sniegach Sierra Nevada!:grin:

Majka rozpoczął sezon w Challenge Mallorca więc też ma to za sobą. Wg PCS najbliższe starty to Strade-Bianche i Tirreno Adriatico więc już niedługo obejrzymy go w konkretnych wyścigach więc nie ma co narzekać :slight_smile:

I dobrze, niech wchodzi w sezon spokojnie. W zeszłym latach zaczynał wcześnie i potem wiemy jak to się kończyło w głównym starcie.

Widzieliście nowy mural w Świdnicy?

4 Likes

Giro się zbliża i mniej więcej wiemy, w jakiej formie jest Rafał. Moim zdaniem, w bardzo dobrej. W ostatnim sprawdzianie był na poziomie Nibalego, a ten - co pokazał w Staruszce - jest na najwyższym światowym poziomie (ok., brakło dynamiki na finisz, ale to nie był jego znak rozpoznawczy). Sęk w tym, że na Giro rozdawać będą karty raczej zawodnicy, których w Liege nie było. O pierwszą dziesiątkę możemy być spokojni, ale czy nam chodzi jednak o coś więcej. Przynajmniej wygrany etap…

Z tych zawodników, którzy wystartują w Giro, to Dumoulin, Nibali, Bernal, S. Yates, Lopez,i Roglić są raczej poza zasięgiem Rafała. Czyli wychodzi, że może powalczyć o 7 pozycję. Znając życie ktoś może z nich nie ukończyć wyścigu lub mieć duży problem z jego ukończeniem, więc można zakładać, że potencjalnie Rafał ma szanse na 6 miejsce. Moim zdaniem nie byłoby źle. Gdyby był na tym 6-7 miejscu z jakąś większą stratą, to może pokusił by się o wygranie etapu np. 19 do San Martino Di Castrozza.

Zakładając że Rafał będzie walczył o generalkę to raczej wyklucza to walkę o etap. Z grupy liderów nie wygra finiszu a nie sądzę żeby został odpuszczony, a jak zostanie to znając jego szczęście przyjedzie za 12 uciekinierami.

Patrząc się na statystyki to za czasów Saxo i Tinkoff w GT najlepsze miejsca w roku to od 2012 do 2016: 32,7,6,3,5 w Bora 2017 do 2018: 38,13.
Czas chyba by chociaż w 10 być, by ekipa Bora nie kojarzyła się źle kibicom, a jakby nie było to do 2020 kontrakt a rywali młodych i zdolnych co raz więcej…
PS. Tak mi się skojarzyło z tym muralem w Świdnicy że dobre to były czasy w Saxo i w Tinkoffie…

Z tym liderowaniem Rafała bym nie przesadzał bo liderami można także nazwać Formolo i Konrada więc Rafał na pierwszych górskich etapach wsparcia miał nie będzie.

Jaki Rafał jest kapryśny to wszyscy wiemy, jednak Włoch i Austriak to troszkę niższa półka zawodników walczących w GT. Prawda jest taka, że wszystko zależy jak mocno Bora wierzy w Majke i jaką Polak ma pozycję w zespole!

Czy ja wiem czy Konrad i Formolo to taka niższa półka?
Obawiam się że wielu z użytkowników jednak patrzy na to trochę przez powiedzmy serce i jakiś tam patriotyzm a nie realną ocenę sytuacji.
Majka był najpierw wielkim talentem, potem, gdy okrzepł i potwierdził wyniki, bardzo dobrym zawodnikiem i jedną z rewelacji TdF 2014 i w sumie całego sezonu 2014 ale obecnie?
Niestety każdy kolejny słabszy sezon wpływa na jego niekorzyść.
Na dodatek Bora i jej zawodnicy zrobili bardzo duży krok do przodu podczas gdy Majka nawet nie tyle stoi w miejscu co zalicza regres.

1 Like

Majka jest lepszą opcją na wielkie góry od tej dwójki i to nie podlega dyskusji. Tylko czy dla Bory lepszą opcją jest walka o 6-9 miejsce Majki czy etapy Formolo.

Patrząc na jazdę Bory w tym roku widać, że “zaplecze i suplementacja” są w tym roku na poziomie najlepszych ekip, więc można na Giro i Majkę patrzeć optymistyczniej niż w ostatnich latach uważam

To czy to nie podlega dyskusji to czas pokaże bo w zeszłym roku w GC Giro obydwaj byli w dychu.
Oby Rafał odpalił działa i pokazał że nie należy o nim mówić w czasie przeszłym.
Ja niestety jakoś nie mam do niego przekonania

Najważniejsze dla Rafała - nie upaść na żadnym zjeździe. Tyle. Wtedy może odpali…

Ech muszę to jeszcze raz napisać: Majka ma bardzo specyficzny styl jazdy. Taki jakiś ekspresyjny. Gdy się spojrzy na Quintanę czy Roglicza to nie widać nic. Tak jakby chłopaki zamknęli się w swoim świecie. Nie kiwają się, nie rozglądają itd. Majka natomiast jest zupełnie inny. Ciągle na coś uważa, czegoś szuka. Mam wrażenie że przez to całe podejście ucieka z niego masa energii. Że gdyby tak potrafił się odciąć, założyć jak koń jakieś klapki na oczy (i myśli) to dość łatwo wbiłby się na sam szczyt góralskiej elity. Bo w tym momencie brak mu zwykle w końcówce tej kluczowej energii, której nie potrafił zatrzymać w sobie wcześniej.

Ciekawi mnie czy macie podobne spostrzeżenia.

E tam. Każdy człowiek jest inny. Są kolarze, którzy rzucają się od początku podjazdu i przyjeżdżają wysoko, a są i tacy, którzy wyglądają spokojnie, a kończą daleko. Myślę, że to tylko takie wrażenie. Jeden bardziej walczy ze sobą w myślach, a drugi musi zaciskać zęby i się rzucać, ale wątpię, żeby to miało jakieś znaczące przełożenie na siły.

Nie no, na pewno takie akrobacje na rowerze odbierają trochę energii, ale ja jakoś nie zauważyłem, aby Majka coś takiego robił. Na pewno do Aru czy Latoura mu bardzo daleko. Natomiast przy ogromnym zmęczeniu Rafał robi Voecklera, to akurat zauważyłem. :stuck_out_tongue_winking_eye: Chociaż myślę, że tu też aspekt mentalny ma znaczenie. Jeśli takie rzucanie na rowerze pozwala im uwierzyć, że jadą na 110%, to może są wtedy w stanie pojechać szybciej niż jadąc “na Quintanę”, który na pewno w tej kategorii jest wzorem.

Najlepsza wspinaczka Majki w karierze to bez wątpienia Pla d’Adet 2014. Nigdy wcześniej i nigdy później nie wyglądał tak majestatycznie na rowerze. Sposób z jaką łatwością był stanie robić przyspieszenia był jedyny w swoim rodzaju. Wtedy też mimo zmęczenia nie wyglądał na tak ujechanego jak zazwyczaj. Myślę że pomimo Vuelty 2015 to na tamtym Tourze dysponował największą mocą w karierze.