Raport CIRC


#1

Ciekawy ten raport CIRC.
Niestety konkluzja jest raczej jasna. Doping wciąż jest obecny.
Ponieważ jak widać system ma wciąż sporo dziur to istnieje bardzo duża pokusa by z nich korzystać. I właściwie ciężko tu mówić o jakiejś złej woli kolarzy czy szefów zespołów. Po prostu zespoły istnieją po to by odnosić sukcesy a nie robić za tło.
Wszyscy kolarze ciężko pracują, ekpiy wydają duże pieniądze na obozy treningowe itp. Ta ciężka praca nie może pójść na marne bo np. konkurencja stosuje jakieś wspomaganie. Te przykładowe 5% poprawy osiągów dzięki dzisiejszemu dopingowi może być kluczowe.

Z drugiej strony jeśli UCI wykaże się odpowiednio dużą wolą to może sporo zdziałać. Chyba istnieje szansa by dobrać się do skóry dopingowi. Ale UCI musi być brutalna i zdecydowana.


#2

Smutno się czytało ten raport, bo tak to już jest, że kiedy długo się o czymś nie słyszy, to wydaje się to jakby bardziej odległe… Mimo wszystko jednak trzeba mieć świadomość, że doping był, jest i będzie. Ulgowe traktowanie Armstronga i Księgowego jakoś mnie nie dziwi - niestety, teraz sport to biznes i korzystanie z usług takich generatorów pieniędzy jak ci dwaj, jest warte więcej niż zasady i dobre imię kolarstwa.


#3

Najpierw stwierdzają, że doping ktory występuje to raczej doping na własną rękę niż zorganizowany a potem piszą w kontekście kolarstwa kobiet że mniejsze rozpowszechnienie dopingu wśród nich jest związane z mniejszymi budżetami. Hmm dziwne :slight_smile:

Co do ruchu Lampre to bardzo mi zaimponowali. Podoba mi się taka postawa - ten cały MPCC i tak do niczego się nie przydaje w kontekście antydopingu.


#4

Na głównej fajny tekst o raporcie. Dobrze napisane!
Warto do tego dodać że jakoś łatwo ludzie przechodzą nad tym że ich emocje są z góry zaplanowane a bohaterowie podstawieni. Oszuści pławią się w świetle reflektorów podczas gdy uczciwi kolarze dostają od kibiców łatki “pechowców” czy gości, którym brakuje “tej iskry” a może “tego błysku” talentu. Podczas gry prawda jest taka że jedyne czego im brakowało to strzykawy i fachowca od jej używania.
Nigdy ci ludzie nie zostaną docenieni a oszuści co ciekawe do dzisiaj mają te swoje rekordy i pamięć kibiców jak to świetnie jeździli, jakich emocji dostarczyli. Mimo że nie można mieć wątpliwości że byli na dopingu.
To przecież było raptem parę chwil temu kiedy dokonała się wymiana szefostwa UCI. A ci wszyscy szefowie ekip itd., którzy mieli te kontakty, które im pozwalały wytwarzać nowych bohaterów. Oni zostali. Została także ta cała śmierdząca wiedza, nam w pełni nie dostępna: kto z kim i w jaki sposób. Którą wciąże może ktoś wykorzystywać do różnych szantaży i ciemnych gierek.
A co do Astany i tych niby podrzędnych kolesi co powpadali. Może np. byli tylko przedmiotem eksperymentów? Znalezienia tej granicy kiedy doping jest wykrywalny a kiedy nie. To cenna wiedza, która może pomóc tym którzy mają być liderami. Dlatego miło że autor artykułu popiera to co piszę: odpowiedzialność zbiorowa.
Albo jak dzieci przyjmujemy że w profesjonalnej ekipie każdy sobie rzepkę skrobie i nie ma tam ścisłego medycznego nazdoru pozwalającego na dogłębną analizę postępów i formy kolarza albo będziemy jak mężczyźni, którzy przestali już wierzyć w bajki :wink:


#5

smutną sprawą w tym raporcie jest fakt, że nie wypowiedzieli się w nim młodzi kolarze. Jakiego obrazu się spodziewaliście, jeśli zeznawał Ricco, Hamilton i Piepoli?


#6

Doping to zło, zabija ducha rywalizacji. Jednak dzięki niemu mogliśmy jako widzowie być świadkami nieprawdopodobnych osiągów. Oczywiście później wychodzi wielkie rozczarowanie, gdy dowiadujemy się, że nasz idol np. amstrong jechał na dopingu.


#7

Dlatego ja uważam, że cała ta komisja to teatrzyk. Wszyscy od początku widzieli, kto jest zły i jaki będzie werdykt. Nie ma nic o obecnych problemach, bo i po co wsadzać kij w mrowisko…