Sprawa Armstronga


#1

Z racji tego, że sprawa oskarżeń Armstronga przez USADA budzi wiele kontrowersji i komentarzy, to postanowiłem nieco skonsolidować dyskusję toczącą się pod wszystkimi newsami do jednego wątku na forum:

[forums.rowery.org/t/armstrong-oddaje-sprawe-walkowerem-bliski-straty-tytulow/22590/1)
[forums.rowery.org/t/dopingowe-historie-1999-2005-kto-wygral/22593/1)
[forums.rowery.org/t/armstrong-dozywotnio-zawieszony-i-pozbawiony-zwyciestw/22602/1)

To tematy, w których dyskusja była najgorętsza :wink: Fajnie byłoby jednek dyskutować w jednym miejscu i najwyżej odnosić się do poszczególnych newsach.

Dodatkowo podrzucam ciekawą analizę z Inner Ringu inrng.com/2012/08/lance-armstron … more-10570 Wszystkich bojących się o to, że dowody pozostaną nieujawnione, pewnie zadowoli informacja, że są one również przedmiotem sprawy reszty ludzi związanych z LA i Bruyneelem.


#2

Kuba, z nieba mi spadłeś, właśnie zastanawiałem się, gdzie dać wiadomość :smiley:

Escartin o całej sprawie: To już 13 lat od tego wszystkiego, to jest nielogiczne, nierealne.

Horner i Ochowicz podzielają jego zdanie.

Tu macie link do wywiadu z Tygartem - LINK

a tu: Phil Anderson o sprawie: LINK2

nie przesłuchałem jeszcze, więc nie powiem Wam o co lata.

[size=75][ Dodano: Sob 25 Sie, 2012 00:19 ][/size]
ok. dosyć. pisze artykuły o Armstrongu i czytam sporo ale się pogubiłem. Macie wrażenie, że będzie draka za chwilę, kto tak naprawdę rządzi odbieraniem tytułów? :smiley:


#3

Swoją przygodę jako miłośnik kolarstwa zacząłem pod koniec lat 90. Z każdym sukcesem LA coraz mniej mi się podobał, po 3 zwycięstwie w TDF już go nie cierpiałem. Zaszachował, zabił a mnie po prostu zmarnował 7 lat kolarstwa. Lipiec, wakacje, słońce- rodzina: idziesz?? -Nie! oglądam Tour… i liczę, że ktoś w końcu pokona tego oszusta (no tak, pewnie inny oszust…). Właśnie jakoś koło 3,4 zwycięstwa w TDF nazywałem go największym oszustem w historii sportu, rodzina mi świadkiem jak mówiłem, że co będzie za parę lat gdy mu to udowodnią… Niestety trzeba mieć tę perfidię, żeby planować zrobienie czegoś absolutnie wyjątkowego (rekord zwycięstw pod rząd w TDF) co przejdzie do historii sportu jako wyczyn niesłychany i od początku zakładać w tym tak samo wielkie jak ten wyczyn oszustwo. Oczywiście, można powiedzieć a kto nie brał?? Ulle, Vino, Rumsas, Hamilton itd tylko, że żaden z nich nie chciał być oszustem wszechczasów. Wielu brało, tylko że nie zamierzali przy tym wygrywać 7 razy TDF. Kolarstwo było bardzo nieczyste, każdy wiedział, że inni biorą to ja żeby się liczyć też muszę. Ale musiał być ten jeden co chciał być najzajebistszy z najzajebistszych i sobie wymyślił 7 razy. Piszę to również jako lekarz, który zna się na anatomii i fizjologii człowieka. Który widzi także na codzień, ludzi chorych na raka. Jedni umierają z tegoż powodu, inni umierają bo psychicznie nie dali sobie rady z chorobą. Jeszcze inni walczą i zdrowieją, żyją i pracują. Jest na forum także lekarz, i potwierdzi zapewne, że rak jądra to taki dziwny nowotwór. Można umrzeć w kilka miesięcy, a można nawet z przerzutami w mózgu wygrać z chorobą.
Ale to nie jest katar a leczenie to nie łykanie tabletek przez tydzień. Ale to stara dyskusja, w każdym razie dla mnie to był sztuczny twór, robot. Gdy inni pod koniec Touru, na końcówce górskiego etapu słaniali się na rowerach (przecież to byli też doperzy, za mała dawka??), Bruynell wciskał guzik, LA stawał na pedały i tyle go było widać…Temat odżył na na nowo, ja czekałem lata na taki dzień, nie mniej jednak jest to bardzo smutny dzień dla kolarstwa, bo co dalej?? dyskwalifikujemy innych doperów, jak ustalamy klasyfikacje wyścigów, zwycięstwa etapowe, nagrody pieniężne, jaki będzie wizerunek kolarstwa i samego LA, bohatera wielu ludzi zarówno fanów sportu jak i tych, którzy dzięki jego postawie, książce, fundacji pokonali raka (Livestrong czyli wiara i siły udzielone innym ludziom to tak naprawdę jedyne zwycięstwo Lance’a) Ehhh tyle moich gorzkich żali po latach, pozdrawiam.


#4

Blog J&W o Armie. LINK

moje uwagi:

“Biorą wszyscy dobrzy i bardzo dobrzy”

nie zgodzę się z panem Krzysztofem.

Widzę, że nie tylko ja się bawię w wyliczanki. Chociaż ta przygotowana przez p. Wyrzykowskiego jest mocno optymistyczna.


#5

Warto przeczytać tekst Marka Tyńca :arrow_right: xouted.com/2012/08/nie-bojmy-sie-slow/


#6

swoja droga, dosc zabawne jest to, ze Armstrongowi chca zabrac tytuly, a Riisowi ktory dosc bezczelnie powiedział “mozecie sobie przyjść po żółta koszulke, pewnie jest gdzieś w garazu” to zwyciestwo zostało. a wtedy, to była sprawa mniej dawna niż 13 lat.

Heras byl pierwszym kolarzem w historii pozbawionym zwyciestwa w GT. z tego co pamietam, zajelo to hiszpanom (kolejny paradoks, juz widze tak postepujacych Hiszpanów po Operacion Puerto) 3 miechy. i dzis nikt nie dyskutuje kto wygrał tamten wyscig, Mienszow jest dwukrotnym triumfatorem Vuelty i basta.

szkoda, ze nie udalo się go przyskrzynić w tym 2009. mam wrazenie, ze odebranie mu 3. miejsca za ten wyscig byloby dla niego wieksza kara niz teraz te 7 zwycięstw.


#7

@Druid ja z TdF 2009 to głównie pamiętam jak Armstrong oraz Bruyneel kombinowali aby pokonać i wykiwać Contadora. Niesmaczne było to, że byli oni w tej samej ekipie czyli Astanie (nigdy nie akceptowałem Bruyneela). Alberto był jednak zdecydowanie mocniejszy. No i ten wspaniały 17 etap z Bourg-Saint-Maurice do Le Grand-Bornand. Alberto urywa dwóch “kretów” z drużyny i oddaje na mecie zwycięstwo Frankowi Schleckowi. Po tym ataku drugi z braci Schleck czyli Andy wyprzedza Armstronga w generalce i wskakuje na 2 miejsce.


#8

Ciekawe, że tylko Armstrong odmówił sobie prawa do obrony w tej sprawie. Pozostają jeszcze przecież Bruyneel, Pedro Celaya, Luis del Moral, Michele Ferrari i “Pepe” Marti. Rozumiem, że wszyscy świadkowie ws. Armstronga zostaną również przesłuchani w ich sprawie.

Tak czy inaczej, jeśli byli “koledzy” Armstronga pójdą po całości, może z tego wyjść afera dotykająca i UCI i ASO i różne Najki, nie-Najki. To może być bardzo mroczna historia.


#9

Rzeczywiście, to ich całkowicie usprawiedliwia, kto to widział 7 razy Tour wygrywać, a fe!


#10

Mogą być dwa powody takiej decyzji Armstronga. Pierwszy, psychiczny, wymieniony w oświadczeniu - ma już dość tej szarpaniny, ciągłego odpierania zarzutów.
Drugi - ewentualny proces nakręcałby spiralę negatywnego PR szkodzącego licznym biznesom, w które zaangażowany jest Lance. Brak procesu oznacza dużo szybsze wyciszenie sprawy, ludzie znudzą się sprawą, w której nic się nie dzieje i media poszukają sobie nowej ofiary.


#11

sport.pl/kolarstwo/1,64993,1 … nce_a.html


#12

Ta sprawa i tak się nie skończy … Dziennikarze tak czy siak dotrą do tego co tam jest w papierach i zacznie się jazda. Poza tym nawet Don Catlin zwątpił w czystosć Armstronga. Jest rzeczą oczywistą że gdyby Armstrong poszedł na noże to g…o rozbryzgłoby się od alaski po Sachalin i to Bynajmniej nie w kierunku zachodnim. Najbardziej bawi mnie ta ślepa wiara w to że taka organizacja jak USADA zorganizowała spisek a armstrong nigdy nie wiedział co to doping. Nie chce mi się szukac ale pewnie o Pelizottim pisaliby że to doper i śmieć. Pewnie dlatego ze nie mial bidak raka i nie może wciskac ludziom łzawych historyjek. No a skazali go dokładnie za to samo co Armstronga


#13

Oświadczenie Lance’a:
portal.bikeworld.pl/rower/artyku … a+z+USADA/


#14

Jak mozna w ogole wierzyc w czystosc Armstronga?

Przeciez jego kariera po wyleczeniu raka byla taka nieprawdopodobna, ze przeciez chyba trzeba po prostu nie chciec zobaczyc tego wielkiego oszustwa Armstronga i calego US Postal.


#15

no tak, ale żyjemy w takim świecie, że kwestia czysty/nieczysty nie ma specjalnie znaczenia. chodzi o zachowanie odpowiednich procedur.


#16

Na początku zaznaczam, że też nie wierzę w czystość Armstronga, ale zawsze go lubiłem. Ale nie wiem o co chodzi z tymi wielkimi oszustwami i tak dalej - był takim samym oszustem, jak reszta, czy Ty myślisz, że na samym koksie da się wypracować coś takiego? Że to koks był głównym powodem jego zwycięstw? Nie wiem czego oczekujecie od niego, że się popłacze przed kamerami i się przyzna? Ten sport jest przesiąknięty hipokryzją do cna, a z tego co pamiętam Duche, to wśród Twoich ulubieńców znajduje się kilku niezłej klasy doperów, więc co? Podwójne standardy? Przez takie cyrki jak z Armstrongiem, Ullrichem, itd. ten sport zamienia się w komedię, ja rozumiem walkę z dopingiem i ogólną walkę o moralność, ale przez to grzebanie w bagnie, które do niczego nie prowadzi kolarstwo umrze.


#17

Nie wydaje mi się, by ktoś rzeczywiście w to wierzył, stąd pytanie jest źle postawione. Ciężar sporów leży gdzie indziej.
Dlaczego Armstrong ma być traktowany gorzej niż dziesiątki innych doperów z dwóch ostatnich 10-leci (włącznie z tymi, którym winę udowodniono na podstawie badań próbek), których nazwiska nadal figurują w tabelach wyników?
Dopóki w tabelach będą nazwiska Riisa, Ullricha, Virenque’a, Pantaniego, Romingera, Winokurowa i wielu innych, wykreślanie z nich Armstronga jest karykaturą sprawiedliwości.


#18

Że co ? Gorzej? Przez 10 lat miał praktycznie taryfę ulgową. Współpraca z szemranymi doktorami, niewpuszczenie kontrolerów przez pół godziny na kontrolę, podejrzana próbka z 99r, potencjalna próbka z epo z czasów tour de suisse, wpadka z kortyzolem zamieciona pod dywan, wyniki paszportu biologicznego z '09r… Penie jeszcze by się coś znalazło. PRzecietny kolarz dawno by za to beknął za pierwszym razem.


#19

kuba proponuje zrobic ankiete cos w stylu czy wierzysz w czystosc armstronga zobaczymy jak to qyglada. dziwie sie ze taka ankietani zostala jeszcZe zrobiona.


#20

@Boss nie wprowadzaj niezorientowanych w błąd. Kazach akurat został skreślony z list i swoją karę poniósł w postaci dyskwalifikacji. Powrócił jako inny człowiek i w najpiękniejszym z możliwych sposobów zakończył karierę. Bóg mu na to pozwolił doceniając jego przemianę po okresie dyskwalifikacji. Armstrong zawsze był chroniony przez UCI, której nie na rękę było jego skazanie. Unia umiejętnie zamiatała wszystko pod dywan lub bagatelizowała w tym samym czasie skazując innych kolarzy tak naprawdę za domysły (np. ilu zawodników skazano za współpracę z Michelem Ferrarim tak naprawdę nie mając żadnych twardych dowodów podczas gdy Armstrongowi wieloletnią bliską współpracę z tym człowiekiem puszczono płazem?). W peletonie zawsze byli równi i równiejsi (Landisowi zabrano zwycięstwo w TdF natomiast Bjarne Riis nadal widnieje w statystykach jednocześnie “plując” na żółtą koszulkę i funkcjonując dalej w zawodowym peletonie na najwyższym szczeblu). W przypadku Armstronga jego dyskwalifikacja połączona z odebraniem tytułów TdF równa jest praktycznie całkowitemu wymazaniu kolarza z historii tego sportu (zawodnik jednego wyścigu). Większość kibiców (nie mówiąc już o niedzielnych) nawet nie kojarzy Amerykanina z okresu kariery przed choroby. Również moim zdaniem gdyby nie fakt, iż rok przed powrotem i zwycięstwem kolarza w TdF wybuchła afera Festniny, po której z kolarstwa sponsorzy zaczęli wycofywać się na masową skalę (nie jest tajemnicą, iż UCI czerpało korzyści finansowe rónież z kontraktów sponsorskich) to polityka Unii względem Armstronga wyglądałaby zupełnie inaczej.