Sylwester Szmyd


#101

Już się tak nie rozpędzaj:

Sylwek Szmyd :

Romandia : 7, 17, 11, 9, 10
Trentino : 3, 8, 6
Katalonia : 13 + dwa podia etapowe
Tour De Pologne : 6, 7
Dauphine : 10, 12, etap, 8
Vuelta : 17 , 14
Tour : 23
Lombardia 17
Giro : 19
Emilia : 7

Tomek Marczyński

Vuelta : 13
Pekin : 8
Lombardia : 22

Faktycznie Tomka z Sylwkiem nie ma co porównywać, tylko że nie w tą stronę co Ty
napisałeś.

Kwiatek czy Majka są młodzi jeszcze wszystko przed nimi.


#102

Marczyński

GP Kanton (1.HC) - 3
Route du Sud (2.1) - 8
Vuelta a Asturias (2.1) - 5, etap
Clasica Alcobendas (2.1) - 2
Vuelta a Murcia (2.1) - 10
Tour of Hainan (2.HC)- 5
Rund um Koln (1.1) - 3
Tour de Pologne (WT) - klas. górska
Vuelta a Espana (WT) - 13
Tour of Beijjing (WT) - 8

Nie liczę sukcesów w Polsce. Szmyd zmarnował swoją karierę na pracę dla kolarzy, którzy wielokrotnie zawodzili. Sam był od nich lepszy i mógł kończyć ważne wyścigi na podiach


#103

W przypadku Sylwka też bym mógł sobie powypisywać wyścigi 2.1. Skupiłem się na uznanych wyścigach WT + dodałem Trentino, które jednak w poprzednich latach nie miało takiej obsady jak obecnie.

Sam pisałeś, że Marczyński przebił Szmyda pod względem osiągnięć w “wyścigach WT i najwyższej rangi ET” co jest kompletną nieprawdą. Nie będę liczył, ale pewnie Sylwek więcej razy był w top15 wyścigów WT niż Marczyńskich takich ukończył. Wyniki w Polsce nie mają tu nic do rzeczy.

Czy zmarnował ? Sam pewnie by stwierdził że nie i ja się z tym zgodzę. Kupę lat Sylwek przejeździł na najwyższym poziomie, w czołowych ekipach, gdzie zawsze miał swoją wążną rolę do odegrania. Zarobił pewnie dużo kasy, swoje przeżył. A że nie wygrywał, cóż nie każdy ma do tego talent, możliwości czy też psychikę. Widocznie Sylwkowi czegoś z wymienionych bądź też wszystkiego brakowało.

A się dziwiłeś że pisałem o uprzedzeniach, albo niewiedzy w stosunku do Sylwka i jego kariery, jak sam piszesz takie rzeczy potwierdzając moją tezę.


#104

nie warto elmo… szkoda nerwów.


#105

Moim zdaniem Hainan przeważa szalę na korzyść Marczyńskiego. :slight_smile:


#106

:smiley:


#107

Marczyński ma jaja…Szmyd niekoniecznie. Co nie zmienia faktu, że Szmyd swoje osiągnął. Szkoda tylko, że tak mało


#108

:unamused:

zaglądałeś obu w spodenki, że wyskakujesz z tak odważną tezą :unamused:

Z mojej strony koniec, bo faktycznie szkoda nerwów na takie dyskusje.


#109

O ile wiem to faceci jaj nie mają - biologicznie oczywiście. :stuck_out_tongue:


#110

to jest sport drużynowy. Ty nie możesz przeboleć, że Szmyd robił swoją pracę, wykonywał ją jak najlepiej umiał? Z niektórych postów to biją takie kompleksy i oczekiwania. Zwycięstwa, zwycięstwa. Czwarte miejsce w Amstelu to już nie wynik. Eh, Piłsudski miał na to dobre powiedzenie, ale cytował nie będę. Niektórych nijak nie zadowolisz.


#111

Wam kury szczać prowadzić… masz na mysli :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


#112

Przecież, Pan Szmyd zaczynał w zupełnie innej EPOce, nie bronie go, ale by być obiektywnym trzeba zaznaczyć, że łatwiej się przebić jak szanse rywalizacji są wyrównane.


#113

Raczej: Naród wspaniały, tylko ludzie [autocenzura] :wink:


#114

Hahaha ! Ostro poszedles !

Ja tam myslalem tylko zmienic ; …A NIE KOLARSTWO ROBIC :wink:


#115

A przede wszystkim - chyba ponad 20 ukończonych Wielkich Tourów - większość z nich to nie były “puste przeloty”. Dwukrotnie jego kapitan wygrywał Giro. To nie jest byle jaki wynik. Nie każdy rodzi się z talentem do wygrywania, nie każdy może byc najlepszy. A Sylwek swoją pracę z reguły wykonywał bardzo dobrze.


#116

“Jestem Polakiem…i mam polskie obowiązki” - jak mawiał Roman Dmowski. Pytanie tylko czy aby każdy spełnia polskie obowiązki w pełni? Szmyda stać było na dużo więcej niż osiągnął. Nikt od niego by nie wymagał więcej, gdyby wiedział, że go na to więcej nie było stać. Według mnie Sylwester Szmyd mógłby bez problemu któryś w Grand Tourów skończyć w czołowej “5”


#117

nie wycieraj sobie ust cytatami, które pasują tu jak pięść do nosa. Od czasów “Myśli nowoczesnego Polaka” minęło już sporo czasu, a odnoszenie wyrwanych fragmentów do kolarstwa jest przykładem dyletanctwa i nieznajomości tematu.

jazda w peletonie, o czym może zapominacie, to jest praca. Kontrakt. Masz swoje zadanie i masz je wykonać. To nie jest obowiązek wobec ojczyzny.


#118

No to jedziesz matti, czekamy na listę Twoich sukcesów i osiągnięć.

Żenujące, że za każdym razem dyskusje o Sylwku przeradzają się w takie bagno…


#119

Jeden cytuje Piłsudskiego, inny Dmowskiego.

Naprawdę nie macie wrażenia, że Szmyda stać było na wiele więcej? Bo ja zawsze uważałem, że mógł on kończyć GT w “5”. Zmarnował on wiele szans. Mam nadzieję, że młodzi tacy jak Kwiatkowski czy Majka nigdy jego drogą nie pójdą i zawsze będą rozumieć co znaczy krytyka.


#120

ja nie.
Valjavec nigdy nie zbliżył się do TOP 5, a on był zawsze takim naszym górnym pułapem, jeśli chodzi o porównania do Szmyda.
8. miejsce Vuelty to powiedzmy moim zdaniem max co mógłby osiągnąć Szmyd jadąc na siebie i przygotowując się odpowiednio do tego wyścigu.
ten Dam był 8. na Vuelcie rok temu, a on był zawsze trochę lepszy od Szmyda.