Sylwester Szmyd


#1

co sadziicie o aktualnej formie Sylwka?
Super że jest w gazie w ale czy nie za wcześnie trafił z formą i na giro może być już wypompowany,a polskiemu kolarstwu jak nic sukces potrzebny taki jak np. miejsce w pierwszej dziesątce :mrgreen:


#2

I tak na Giro jedzie w roli gregario, niech się Cunego martwi czy jego pomocnik utrzyma formę jeszcze przez miesiąc.


#3

O formę Sylwestra raczej można być spokojnym, jest dobrze przygotowany i przez następny miesiąc ją powinien utrzymać.Oby pozostali zawodnicy w grupie Lampre nie zawiedli, to będzie fajnie.
Pozdrawiam.


#4

Ja bym się martwił jak wytrzymają tempo Sylwka tacy kolarze jak Basso , Sokół a przede wszystkim Janek U. :mrgreen: , który może się zniechęcić i zrezygnować z Giro.


#5

Dobre :smiley:


#6

Dzisiejszy sukces Sylwestra nie jest czymś przypadkowym. Dobrą dyspozycję demonstrował już w sierpniu ubiegłego roku podczas Volta ao Portugal. Zajął w tym wyścigu bardzo trudnym i dość specyficznym 11-te miejsce, chociaż powinien być co najmniej 5-ty, 6-ty. Pechowo przytrafiły mu się kłopoty gastryczne na II etapie podczas podjazdu na górę Torre, a w konsekwencji musiał opuścić na kilka minut wyścig, by uporać się z konsekwencjami choroby, zwanej kiedyś elegancko mal de mere. Przez tę górę przejeżdżał na następnych etapach bez najmniejszych kłopotów. Później jechało mu się dobrze, zajmował czołowe miejsca nawet na płaskich odcinkach. Przyszedł wreszcie etap kończący się w mieście Mondim / tak określają to organizatorzy/, a w rzeczywistości w sanktuarium Nossa Senhora da Graca usytuowanym na górze znajdującej się kilka kilometrow od miasta. Nasza Pani Łaskawa okazała się niezbyt łaskawa dla Sylwka. Postawiła na jego drodze kibica, który na podjeździe przewrócił naszego kolarza, a zatem kolejna strata. Pech potworny, bo w Portugalii kibiców widzi się w zasadzie tylko na mecie. Wyjątkiem jest podjazd do sanktuarium, ale kibice są tam wyjątkowo zdyscyplinowani. Potem czasówka , w niej 7-me miejsce i ostatecznie 11-te w klasyfikacji generalnej ze stratą 2 sek… Widząc to wszystko i pamiętając jak bardzo zależało mu na miejscu “w dychu” współczułem Sylwkowi, ale miałem okazję zorientować się w jego możliwościach.
Później była Vuelta, w której pojechał nieźle. Uważam jednak, że trudno jest pojechać dobrze w dwóch tak trudnych, rozgrywanych tuż po sobie zawodach. W tym roku jego kalendarz przewiduje znowu start w tych wyścigach, co chyba nie jest najkorzystniejsze.
Od początku roku 2006 Sylwkowi układało się pomyślnie. Uporał się z jednodniowym wyścigiem Clasica de Almeria. chociaż konfiguracja trasy, w przważającej części płaska, nadto silny boczny wiatr na pewno mu nie sprzyjały. Potem była Vuelta a Murcia, ze spektakularnym występem Sylwestra na ostatniej premii górskiej podczas II etapu. Przez 10 km z górą, Sylwek prowadził w ostrym tempie hiszpańska armadę, a także swoich kolegów z grupy pod ten podjazd. Pracował wtedy dla Figuerasa, bo tak chciało kierownictwo wyścigu. Opłacił swój wysiłek stratą, która uniemożliwiła mu zajęcie miejsca “w dychu” i w tym wyścigu. Potem SCI Coppi& Bartali,Giro d’Oro wreszcie Giro del Trentino, gdzie sprawiał wrażenie, ze bawi się jazdą w terenie górzystym. We wszystkich tych wyścigach miał do czynienia z konkurencją z najwyższej półki. Cóż zatem dziwnego, że i w Romandii znalazł się " w dychu". Znajdzie się i w innych wyścigach…


#7

no aktualna forma Szmyda jest jak każdy widzi naprawdę dobra i moim skromnym zdaniem (pewnie nie tylko moim) utrzyma ją przez GdI, dzięki czemu będzie można oglądac Polaka pośród najlepszych kolarzy :smiley:


#8

W tej dyspozycji musi być głównym pomocnikiem Cunego, ale ja nadal liczę na wielki kryzys Włocha :arrow_right: taki sam jak przed rokiem :smiling_imp: A wtedy bardzo prawdopodobne, że szefostwo Lampre mianuje Sylwka liderem grupy :exclamation: :mrgreen: W najgorszym razie liczę na tzw. wolnego strzelca :wink:


#9

Kryzysu raczej nie bedzie. Cunego jest w bardzo dobrej formie. Wygrał pare wyscigow w kwietniu i majac taka mocnego kolarza obok siebie jakim jest Sylwek mysle, ze ten rok bedzie na plus dla Włocha :slight_smile:


#10

Może być na +, ale dla Polaka :wink:


#11

Sylwek jest bardzo dobrze przygotowany na Giro i sadze, że forma się utrzyma przez całe Giro. Ciekawe, czy Sylwek będzie tym ostatnim pomocnikiem w górach, czy też będzie pracował wcześniej, na np. mniejszych podjazdach na poczatku etapu.


#12

Grupa Lampre zakłada, że będzie ostatnim pomocnikiem.


#13

dlatego duże prawdopodobieństwo że ugra coś dla siebie, a przy okazji będzie go można zobaczyc na ES :smiley:


#14

Serce raduje gdy ogląda się Polaka walczącego na trasie ważnego wyścigu,nieodstającego odi innych.Myślę że troszeczkę brakuje mu tej sportowej złości i wiary że oto on sam może decydować o przebiegu i losie etapu. Jeżeli grupa Lampre uwierzy w jego zdolności do walki o zwycięstwa to będziemy mogli wynurzyć głowy z piasku .


#15

NIestety nie ugra dla siebie nic Sylwek. W wywiadzie jasno powiedział że nie będzie kręcił nic wielkiego, tylko czeka z siłami na ostatni tydzień. Ale My (tzn ja nie) znawcy tematu i tak będziemy mieć dużą frajdę jak Sylwek będzie kręcił najważniejsze góry na samym czubie.


#16

Sylwek byl dzis 14 a w generalce jest 18.Naprawde bardzo ladnie.Szkoda,ze odpuscil na koniec i nie walczyl o 11 miejsce ale i tak niezle.Kompromituje sie natomiast Baranowski,nie wiem po co on w ogole jezdzi.Kiedys lubilem faceta ale teraz widac ,ze juz zupelnie brakuje mu jakichkolwiek ambicji…


#17

To nie kwestia ambicji, a braku formy. Przez caly sezon przejechal raptem 164 km, wiec trudno by smigal na Giro. Jeszcze kierownictwo grupy nie puscilo go na Tour de Romandie. Dziwna polityka Liberty…


#18

Dziś Szmyd wskoczył na 17 miejsce, sporo stracił Scarponi… Czyli ten dzisiejszy etap wcale taki łatwy nie był, prawie połowa kolarzy nie dojechała w zasadniczej grupie.


#19

Wielkie brawa dla Sylwka Szmyda! Dojechać wczorajszy etap do końca a na dodatek na bardzo dobrym miejscu to nie lada sztuka.


#20

fajnie by było jakby w takiej formie przyjechał na TdP jako lider ekipy Lampre