TDF 2008


#1

Ależ Valverde wystrzelił!!! Żeby tylko nie wypstrykał się na początku. Hiszpan może mieć pretensje do organizatorów, że zlikwidowali bonifikaty. 20 sekund nad Evansem to byłoby nie byle co. :wink:

Ciekawy Tour się zapowiada.

Swoją drogą, nie mogę zrozumieć, dlaczego Sylwek upodobał sobie jazdę z tyłu peletonu. Jak zwykle na płaskim - stracił. Może Cunego też tam był?

Poprawka - Damiano był jednak w pierwszej grupie - ok. 20 miejsca.


#2

Jestem zachwycony, ale jakością obrazu transmitowanego TdF. Po raz pierwszy Eurosport transmituje wyścig w jakości
full HD. Poezja, MIODZIO patrzeć na ekran i tak cudowny obraz :))
A swoją drogą Valverde ma niesamowity przypał, ale też i niesamowite szczęście. Gdyby Kirchen lub Schumacher wytrzymali tempo swoich ataków Valverde by nie tryumfował.


#3

eeee… no ale co to za tok rozumowania ze ktoś miał szczęście bo inni nie wytrzymali? Równie dobrze mozna powiedzieć tak o kazdym zwycięzcy wyścigu czy etapu. Co do jakości to ja oglądałem jakość w wersji calamity - bachory poprzyjeżdżały i wygoniły mnie na piętro i siedziałem w necie czego nie cierpię ogladając kolarstwo. FullHd nie mam niestety w Eurosporcie. Transmisje z tego wyscigu dla mnie to wzór jakosci obrazu. Zawsze zastanawiam sie dlaczego Tour De Pologne wygląda tak ze nie chce się tego w tv oglądać - akwarium z mętną wodą. a TDF? zieleń to zieleń, błekit nieba jak na rivierze… ostrość perfekcyjna. Co tu dużo gadać… Chapeaux bas

no i właśnie nie rozumiem likwidacji tych bonusów. było dobrze - pozmieniali. jacyś dziwni ci ludzie z ASO. A co do Valverde to niestety zawsze ma słabsze dni, ale dużo punktów znosi w konkursie więc go wziąłem a w generalce będzie wysoko jeśli nawet nei wygra


#4

Valverde- jakie słabe dni???

Jak dobrze pamiętam to dwukrotnie wycofywał się z wyścigu :

  1. kontuzja nogi
    2)upadek na etapie
    Dla mnie to on ma pecha…

#5

Chodzi o długie wyścigi. Błyszczy, błyszczy i nagle zostaje. Raz się wycofał, o czym mówił p. Wyrzykowski będąc liderem ProTouru - złamał obojczyk na jakimś mało znaczącym etapie w środku peletonu. W tamtym roku też nic wielkiego nie pokazał.

Etap bardzo fajny, jak na początek wyścigu. IMO trochę fajniej się ogląda parę godzin a nie tylko chwilę prologu. Valverde wydaję się być w świetnej formie, chodź z drugiej strony to nie wiemy co z resztą stawki. Przecież nie wszyscy atakowali na zwycięstwo. Jak dla mnie Valverde nie wygra TdF. Jakiś kolarz, czy inna osoba bardzo związana z peletonem, mówiła kiedyś, że ktoś, kto atakuje na pierwszych etapach i walczy o nic nie znaczące zwycięstwa etapowe, nie wygra wyścigu. Było to kiedy Cunego, tak szalał na pierwszych etapach Giro. Chyba rok po swoim zwycięstwie. Jak wiadomo nie wygrał… Zresztą. Nie trzeba daleko sięgać pamięcią wstecz. Co było z Di Lucą w tym roku?


#6

Tylko pytanie czy Cunego wygrał jakiś etap wtedy i czy DiLuca wygrał coś w tym roku? jeśli pamietam to żaden nie wygrał nawet etapu w ten sposób który opisujesz. A Valverde dziś pokazał się z takiej strony z jakiej pokazał się Armstrong w 2004 kiedy to od niechcenia ograł Kloedena na finiszu. Tyle ze to był środek wyścigu a nie pierwszy etap. Dla mnie Valverde popełnił błąd. Brak bonifikat casowych oznacza że tak naprawdę przez płaską częścć wyścigu bedzie musiał gonić uciekinierów bo niechybnie szefowie ekip jadących na generalkę będą wysyłać w ucieczki liczących się zawodników. Zresztą… Valverde jak zechce to już jutro straci koszulkę nie oglądając się na resztę. Coś tam wykombinują.
Tegoroczny tour jest słabo obsadzony. Szkoda ze doping tak przetrzebił peleton bo w ciągu 2 lat wycofano praktycznie całą elitę poprzednich wyscigów. Inni pokończyli kariery a następców póki co brak. Ciekaw jestem co pokaże Basso w przyszłym roku i czy w ogole dopuszczą liquigas do wyścigów bo chodza takie ploty że nie bardzo się to widzi szefom GT. Tylko co robi w tym towarzystwie w takim razie Millar ze swoją ekipą? Paru innych po wyroku tez by się znalazło.
Bardzo licze na braci schlecków w tym wyscigu - podobają mi się ci kolarze. Z ciekawością bedę śledził ich poczynania - zwłaszcza Andyego.
Ciekawostka - dziś nastąpiła rzeź kolarzy klasycznych dla których to powinien być wymarzony etap. zastanawiam sie nad powodami i za bardzo nie potrafię sobie odpowiedzieć. Schumacher zaatakował za wcześnie wg mnie a Kirchen był za słaby po prostu. Reszta klasyków nie istniała.


#7

Nie wiem, czy dobrze zrobił. Chciał pokazać, że jest mocny, ale teraz wszyscy (a zwłaszcza Evans z ekipą) będą go dwa razy bardziej pilnować. To wtorku będzie liderem, oby tylko się potem nie zakrztusił tym żółtkiem.


#8

Kłania się taktyka, także ta kolarska. Atak finałowy (niezależnie od konkurencji sportowej) zwłaszcza na wymagającym podjeździe podejmuje się tylko i wtedy jeżeli jest się prawie w 100% pewnym że będzie skuteczny (np. boks, K1 ale i kolarstwo). Podejmowanie nieskutecznego ataku jest samobójstwem - niepotrzebnym trwonieniem sił, bowiem w tak gwałtowny, dynamiczny atak, jak to zrobił Schumacher trzeba było włożyć niewyobrażalną ilość energii. Gdyby zaatakował ciutkę później albo gdyby utrzymał siłę ataku bez wątpienia by wygrał, a tymczasem skoczył, odjechał sporo lecz przewagi zyskanego dystansu już nie utrzymał, bo w nogach niestety był kisiel. Doznał goryczy porażki. Odnosząc to do sportów walki (boks, K1) taki atak Schumachera oznaczałby skazanie się na skontrowanie i nokaut.


#9

Faworyci TDF’2008 po pierwszym etapie:

1.Valverde
2.Kirchen 0:01
3.Ricco’ 0:01
4.Evans 0:01
5.F. Schleck 0:01
6.Pereiro 0:01
7.Sastre 0:07
8.A.Schleck 0:07
9.S.Sanchez 0:07
10.Cunego 0:07
11.Mienszow 0:07
12.Devolder 0:07
13.Kreuziger 0:07
14.Zubeldia 0:07
15.Popowicz 0:18
16.Moreau 0:39
17. Soler 3:04


#10

No Soler chyba faworytem nie był :smiley:


#11

Dziwne rzeczy opowiadasz. Cunego szalal wlasciwie tylko w tamtym roku kiedy wygral. Co do di Luki, szalal rok temu i wygral (w tym roku jakos malo, bo i nic nie wygral) i szalal w 2005, kiedy nikt sie nie spodziewal ze przetrzyma 3 tygodnie, a zajal 4. miejsce i wygral Pro Tour.

I ta wygrana nie byla zadnym bledem taktycznym. Ucieczki nadal beda, a kasowac je beda ekipy spronterow (jak wczoraj T.Columbia), a jesli nie to Valverde sie krzywda nie stanie jak straci koszulke.
Valverde, Cunego, di Luca czy Ricco to tacy kolarze, ktorzy jak sa w formie to biora wszystko (etapy, wyscigi) i takie pojedyncze sprinciki nie maja wplywu na ich pozniejsza dyspozycje… Armstrong nie atakowal na takich zmarszczkach, ale tez nie byl tak szybki jak Valverde. Mysle, ze Kirchena by nie dogonil.

na pewno bardziej niz Moreau czy Devolder.


#12

Jak zobaczyłem Cancellarę na przodzie, byłem niemal pewien, że wygra. Koniec jednak był taki jak się większość spodziewała.

Wielkie słowa uznania dla Kirchena. Założy zieloną koszulkę. Alejandro też w porządku. Zawsze to jakoś miło widzieć na finiszu żółtą koszulkę w walce.

Sylwek - jak zwykle…ponad 2 minuty



#13

Mam wrażenie, że jakby Cancellara uwierzył w swoje siły i po prostu pojechał przed siebie, a nie oglądał się na zawodnika Liquigas, to spokojnie dojechałby do kreski.


#14

w szczególności końcowy komentarz: artykuł ;
czy fothen komuś jeszcze przypomina może ullricha?? bo mi nie…
a teraz znalazłem szmyda w wyborczej, znowu: wywiad
z wywiaduL
"Jest pan najlepszym polskim kolarzem, ale do Pekinu pan nie pojedzie…

  • Jestem rozczarowany, to wszystko jakiś absurd. Nie chcę o sobie za dobrze mówić, ale sam fakt jazdy z najlepszymi powinien być wzięty pod uwagę przy nominacjach olimpijskich. Już osiem lat mam zawodowy kontrakt, zajmowałem miejsca w pierwszej dziesiątce na mecie najlepszych wyścigów. Uważam po prostu, że ten start mi się należał."
    dzięki p. wadecki…

#15

Cancelarra za dużo się oglądał ,ale i tak by nie dojechał

Kirchen fenomenalnie to rozegrał,szkoda,że nie wygrał.Dobrze także Ciolek,a coś więcej mógł ugrać Zabel,bo miał dobrą pozycję do finiszu.


#16

kurcze no lubie hushovda nie lubie mcewena , ale do swojej druzyny wytypowalem tego drugiego no i… wygral norweg :smiley:
Dzis powinno byc dobrze:)


#17

Moment ataku Cancellary nie był najszczęśliwszy jak i końcówka nie pod niego. Poczatek ostatniego km był lekko z góry i wtedy doszedł do niego pozzato. Dodajmy jeszcze do tego końcowe 200m pod górę i można powiedziec ze Cancellara nie mógł tego wygrać. Cancellara nie wygra tu etapu z peletonu. Musi liczyć n etapy w których przyjedzie pod metę z mniejszą grupką i wtedy próbować. Widac ze tu żartów i prezentów nie będzie - wszyscy są w możliwie dobrej formie - ciężko będzie fabianowi.
Takze MCewen będzi emiał problemy. to nie sa końcówki dla klasycznych sprinterów. Hushovd dośc dobrze jeździ po górach i to wykorzystał przyjeżdżajac na ostatnie metry w czubuie - wystarczyło to wykorzystać. mcewen lubi długie końcówki na dużej prędkości gdzie ostatni tylko kilkast metrów jest delikatnie pod górę a jak już zaczyna się górka to mcewen niestety nie daje rady. poza tym to chyba nie jego sezon
Nie wiem po co valverde bawi się w sprinty których nie wygra. Ani to bezpieczne ani sensowne… Pozytywnie rozczarowuje Kirchen. Rozczarowuje bo nie mam go w drużynie. Zreszta ja już dziś wiem ze nic nie ugram. Zaledwie 110pkt po 2 etapach a liderzy mają ponad 300 9jak to możliwe swoją drogą - można było miec hushovda i kirchena w drużynie +valverde?)
dziś zdaje się będzie bardziej klasyczny sprint. a cancellara zgoda - odpuszcza- jaby nie miał świadomości e tu ludzie w drużynach ciężką walkę toczą :smiley:


#18

Liderzy mają 225. Zresztą to i tak jeszcze nic nie oznacza. Nieraz nawet 200 punktów przewagi przed podliczeniem klasyfikacji końcowej było nadrabiane, a co dopiero po drugim etapie.

Nie, ale można było mieć np. Valverde, Hushovda i Pineau :slight_smile:


#19

forresty
kuba

O konkursach są osobne tematy!


#20

nie przesadzaj z ta etykietą na forum. ledwie kilka wątków to i kilka zdań o konkursie niczego tu nie zaśmieci. naprawdę, wiecej luzu. to i tak jedno z mniej restrykcyjnych forów. jak wchodzę na forum na którym trzeba się zalogowac żeby w ogóle poczytac wątki o tdf to … LOL. prawdziwa skarbnica niedostępnej wiedzy musi się tam kryć.
Po prostu nie jestem zwolennikiem subkultury foralnej gdie restrykcyjnie przestrzega isę tematów wątku jakichś niezupełnie sensownych regulaminów nie wiadomo skąd… nikomu przez to przeciez korona z głowy nie spadnie jak będzie ise rozmawiac o wszystkim… Na dobrą sprawe można zadzwonić do Wyrzykowskich i powiedziec im że komentuja wyścig kolarski a nie audycję kulinarną lub kanał poświęcony opatowi Suger z Saint denis pod paryżem lub architekturze Vuillarda D’Honecourt i katedrach Ile de France. na dzień dzisiejszy to brakowało mi wzmianki o Havrze i generalnie Bretanii jak mekce wczesnego impresjonizmu no ale to temat jak rozumiem na inne forum i broń boże nie wspominam o komentatorach wyscigu Tour de France bo to nijak nie wiąże się z wyścigiem :wink:
Wiecej luzu.Cieszmy sie z dyskusji i z tych 3 tygodni na które osobiści zawsze czekam z utęsknieniem jako na najpiękniejsze 3 tygodnie sportowego roku.
Pozdr.