Tour de France 2018


#41

Jeden z najlepszych etapów ostatnich lat.


#42

Owszem, ale moglby być jeszcze lepszy gdyby nie czasówka następnego dnia. Wtedy faworyci atakowaliby być może na Giau, albo i jeszcze wcześniej. Różnice czasowe mogłyby być ogromne :smiley:


#43

Méribel rzeczywiście chyba jednak nie w przyszłym roku. Pojawiło się za to w plotkach nowe rozdanie w Alpach czyli mniej więcej tak że:
17.07 Aix-les-BainsLe ( Annency?) - Le Grand Bornand
18.07 Albertville? Sallanches? - La Rosière
19.07 Bourg-Saint-Maurice - Alpe d’Huez (przez Sarenne)
La Rosière to nie jest jakiś trudny podjazd (nawet przez Montvalezan) ale w zestawieniu z Cormet de Roselend to wygląda już całkiem dobrze. Cormet de Roselend to ciężki podjazd no i nie ma jakiegoś dłuższego płaskiego odcinka w Bourg-Saint-Maurice do podjazdu La Rosière, i do tego zawsze pozostaje opcja połączenia wcześniej Cormet de Roselend z Col du Pré :slight_smile:
Patrząc na ten alpejski zestaw to któryś z etapów musiałby by być mniej wymagający, przynajmniej tak mi mówi doświadczenie co do tras TdF projektowanych przez ASO i wydaje się że to jednak etap do Le Grand Bornand czyli jednak nie było by kombinacji Romme-Colombière a bardziej jak w 2007 gdzie było tylko Colombière i wcześniej jakieś trzy Côte, wtedy to też był pierwszy górski etap.


#44

Dość rewolucyjne doniesienia o czasówce w okolicach Lens jako etap nr 10.
Oznaczałoby to, że:

  1. pierwszy dzień przerwy po 10 etapie, czyli we wtorek
  2. brak górskiej ITT w Alpach
  3. tylko 2 dni w Alpach
  4. brak czasówki w okolicach Bordeaux (o której pisałem, że z logistycznego punktu widzenia jest mało prawdopodobna)
  5. powrót opcji 4 dni w Pirenejach (w tym być może 1 w Hiszpanii).

Jakoś lepiej pod względem realizmu, jak i tego jak sobie obmyślałem ten Tour w lipcu mi to wygląda.
A jeśli się potwierdzi to Quintana może mieć z 6 minut straty przed Alpami (wiatry, szutry, TTT, bruki, ITT).

Btw,
Fin donosi, że Zakarin w 2018 ma jechać Giro i Vueltę, a na TdF Katiusza pod Kittela.


#45

tajemnicze anonimowe (ale podobno pewne) źródło donosi, że przyszłoroczny “l’etape du tour” odbędzie się na trasie Annecy - le-Grand-Bornand.
Oznacza to tyle, że będzie to też trasa pierwszego górskiego etapu 2018 i nie będzie to etap łatwy (jak np. w 2007).
Powinien być za to dość krótki. Kolarze mówią, że trudny krótki etap to najgorsze co może ich spotkać na GT po dniu przerwy :wink:

e:
Annecy - le-Grand-Bernand 151 km, kombinacji jest kilka, ale wszystkie trudne, bo jest gdzie się kręcić. W grę wchodzą takie podjazdy jak Mont Brizon, Col de Ramaz, Col de la Croix Fry, Col de Araviz, Arraches, Semnoz, Forclaz-Montmin, Forclaz-Ugine, a może nawet i Saisies, Bisane czy Mont Saleve. No i oczywiście Romme i Colombiere. Jest w czym wybierać.


#46

Mogli by wrzucić Col des Glières od wschodu z tym 2 km szutrowym odcinkiem :wink:


#47

Trzeba pamiętać, że kolumna “l’etape du Tour” liczy nie 200, tylko 15000 rowerzytów :wink:


#48

Trasa “l’etape du Tour” nie zawsze się pokrywała z etapem dla pro, przykład z 2016 i etap do Morzine gdzie ucięto Ramaz…


#49

a, to dlatego wszyscy piszą, że Ramaz jest mało prawdopodobny, mimo że świetnie pasowałbym do Romme+Colombiere.

Zobaczymy też jak Romme, bo z tego co pamiętam, tam nie było jakoś specjalnie szereko. Równie dobrze mogą jechać w końcówce samo Colombiere.

mam małą satysfakcję z tym Grand-Bornand, bo w zasadzie od lipca utrzymywałem, że to główny kandydat na etap w Alpach. Francuzi nie byli tacy przekonani.

Dość szybko poddali w wątpliwość tę czasówkę w Lens.
Co będzie to będzie.
Nieźle się kryją w tym roku :wink:


#50

Dla mnie dziwne jest to że “l’etape du Tour” ma być w Alpach a nie w Pirenejach. Przeważnie było tak że “l’etape du Tour” był w decydującym paśmie górskim czyli np. w 2014 był to Pireneje i Pau - Hautacam. Wyjątek ostatnio to edycja “l’etape du Tour” 2012 gdzie zrobiono dwa etapy, jeden w Alpach i drugi w Pirenejach i 2011 (Masyw Centralny i Alpy).
Czasówka w Lens byłaby idealna do scenariusza znanego z Vuelty i Giro czyli pogoń za Dumoulinem…


#51

la Rosiere są wszyscy pewni (to samo źródło co Izoard rok temu :wink: ), mimo że nie ma rezerwacji w Bourg-Saint-Maurice po etapie (a Prudhomme podobno wrzucił wczoraj na chwilę do sieci zdjęcie z Col du Pre, co sprawiło, że wszyscy zaczęli przywoływać etap z Tour de l’Avenir 2015).
Są za to w Albertville, także trzeba przygotować się na 70 km transferu i na to, że etap do AdH rozpocznie się w mieście IO 92.

Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Co do etapu do AdH, tak naprawdę nikt jeszcze nie potwierdził oficjalnie, że w ogóle będzie, no ale chyba będzie.

Ta rzekoma czasówka w Lens też nieźle namieszała, mówi się też o tym, że miałaby zastąpić etap Compiegne-Roubaix, no nie wiem, na razie przyjmuję, że jej nie ma.

Jest jeszcze problem z Mende. Miasto by chciało, żeby TdF wreszcie zagościł w samym mieście, choćby przejazdem, a nie że przejeżdżają przez Brenoux i finisz na lotnisku pomiędzy tymi 2 miejscowościami, a Brenoux się w ogóle nie dokłada do organizacji. Także albo przejazd przez Mende z pominięciem Brenoux albo Brenoux wykłada 50% środków na organizację.


#52

Ostatnio pojawiła się nowa porcja plotek która znowu przyprawia o ból głowy wszystkich ekspertów od przewidywania trasy TdF 2018 :wink:
Najważniejsze info dotyczy St Pée sur Nivelle gdzie najpierw prognozowano metę lub start etapu a teraz według stacji tv EITB miejsce rozpoczęcia czasówki ( jezioro St Pée sur Nivelle) z metą w pobliskim Espelette, długość tej czasówki to podobno 30 km:
eitb.eus/es/deportes/ciclism … ncia-2018/

Na velowire są też komentarze że miała by to być pętla wokół jeziora St Pée sur Nivelle (start i meta ).
Dodatkową ważną informacją jest to że ta czasówka miała by być w przedostatni dzień czyli w sobotę 28 lipca, co znacznie komplikuję pirenejską układankę wcześniejszych górski etapów (pojawiają się wątpliwości co do etapu z metą na Tourmalet)

Są też plotki że etap do Le Grand Bornand z Annecy miałby min. podjazdy Semnoz (Crêt de Châtillon) i Col de la Forclaz de Montmin. Według mnie by osiągnąć te zapowiadane 151 km z tymi podjazdami to etap kończył by się na Col des Aravis i zjazdem do Le Grand Bornand czyli odpada Col de la Colombière i Romme też.


#53

Ta czasówka będzie też raczej dość pagórkowata. Myślę, że profilem może przypominać tę z 2016 roku, gdy wygrał Dumoulin.
Oby długość też była bardziej zbliżona do 35 km niż do 30 km.

Wg mnie ta czasówka niczego nie zaburza (jeśli chodzi o wcześnie, te realne prognozy), wręcz przeciwnie, powiedziałbym, że odzwierciedla scenariusz z końca lipca, gdy zakładano w ostatnim tygodniu 4 etapy w Pirenejach i jedną czasówkę. Wtedy myślałem, że czasówka będzie rozgrywana wokół Pau, a ostatni etap przed Paryżem będzie prowadził do Saint-Pee-sur-Nivelle. Układ pozostaje podobny, choć ostatecznie wciąż nie wiadomo czy etap poprzedzający tę czasówkę będzie górzysty czy nie.

(jednocześnie sprawdza się to, o czym pisałem, czyli że ta domniemana czasówka w okolicach Bordeaux przedostatniego dnia to z logistycznego punktu widzenia czysta bzdura :slight_smile: )

Najprawdopodobniej będzie to jedyna ITT na przyszłorocznym TdF. Górska w Pirenejach odpada, bo byłaby za blisko tej wyżej opisanej, górska w Alpach odpada, bo mamy tam już niby te 3 dni rozpisane i tym samym odpada ta w Lens, bo nie ma na nią czasu :stuck_out_tongue: (zakładając, że etap Compiegne-Roubaix jest pewny).


#54

Dla Holendra te 5 km więcej to być albo nie być… W 2016 Froome stracił tylko minutę a było 37,5 km.

Czasówka w przedostatni dzień to jednak ryzyko, może być widowisko ale równie dobrze może być jak w tym roku czyli walka co najwyżej o podium a i to nie jest pewne. Wydaje mi się że ta propozycja z czasówką w Lens w pierwszym tygodniu to byłby lepszy pomysł, oczywiście pod warunkiem że byłoby co najmniej ze 45 km.


#55

30 czy 35… To jest Tour de France. Nie twierdzę, że powinny wrócić czasy, gdzie rozgrywano 2 czasówki po 70km, górskie etapy 240+ i płaskie 270+, Ardeny, bruki i z jednym dniem przerwy, ale z każdym rokiem w człowieku coraz bardziej umiera przekonanie, że Tour de France wygrywa najdoskonalszy z atletów (choć oczywiście nie mam nic do Froome’a, bo on z kolei z każdym sezonem coraz bardziej udowadnia, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu).

Dość znacząca zmiana w pierwszym tygodniu.
Prudhomme’owi nie udało się przeforsować mety 5. etapu na Skalistym Przylądku i przeniesiono ją do Quimper.
W 2004 mieliśmy tam dość ciekawy finisz. Przed flamme rouge zaatakował pod górę Bettini, potem poprawił Kirchen, a na końcu wszystkich pogodził Hushovd. Ciekawe czy w 2018 trasa ostatnich kilometrów będzie się pokrywać z tą z 2004.


#56

Quimper to miasto z wieloma niewielkimi podjazdami trochę podobnie jak w Liege. Na forum legruppetto są jakieś tam propozycje jak może wyglądać finisz w tym bretońskim mieście i na pewno mogłoby by być ciekawsze zakończenie niż te z 2004.
PS. Etap do Roubaix ma mieć 3,2 km bruku…
nordeclair.fr/98807/article/ … et-roubaix
Jeśli okaże się to prawdą to będzie jakaś kpina… Nie wiem po co w ogóle organizować taki etap…


#57

Dokładnie.
Poza tym, taki krótki odcinek może paradoksalnie wywołać więcej chaosu i kraks w peletonie niż te 14-15 km z 2014 i 2015.

Z innych nowinek, zapowiadaję finisz w Luz-Ardiden. Szczerze mówiąc, trochę się za tą metą stęskniłem (choć nie za takim wydaniem jak w 2011). To chyba moja ulubiona meta pod górę następująca po Tourmalet.


#58

Prezentacja trasy już we wtorek. Do tego czasu chyba nic wielkiego się nie wydarzy, chyba że jakiś przeciek mapki we wtorek rano :wink:

Zatem:

  1. Saturday 7th July 2018 Noirmoutier - Fontenay le comte (sprinterski z dużym prawdopodobieństwem wiatru znad Atlantyku)
  2. Sunday 8th July 2018 Mouillerons - La Roche sur Yon (sprinterski)
  3. Monday 9th July 2018 Cholet Cholet TTT 35 km
  4. Tuesday 10th July 2018 La Baule - Sarzeau (sprinterski z dużym prawdopodobieństwem wiatru znad Atlantyku)
  5. Wednesday 11th July 2018 Lorient - Quimper (sprinterski z dużym prawdopodobieństwem wiatru znad Atlantyku, możliwe, że ostatnie kilometry będą lekko pomarszczone)
  6. Thursday 12th July 2018 Brest - Mûr-de-Bretagne (z dwukrotnym przejazdem przez Mur-de-Bretagne)
  7. Friday 13th July 2018 Fougères - Chartres (sprinterski)
  8. Saturday 14th July 2018 Dreux - Amiens (sprinterski)
  9. Sunday 15th July 2018 Arras - Roubaix (3,2 km bruku, może trochę więcej, ale raczej nie 5+) jeśli nie będzie kraksy w czubie peletonu to chyba można go nazwać “sprinterskim”. Będzie to też etap krótki, możliwy koniec w okolicach 15:00, by nie kolidował z finałem piłkarskich MŚ na Łużnikach.
  10. Tuesday 17th July 2018 Annacy - Le Grand-Bornard (górzysty, na trasie Glieres od wschodu i Colombiere - z resztą dokładnie nie wiadomo)
  11. Wednesday 18th July 2018 Albertville - la Rosière 1850 (finisz pod górę z Roselend z wariantem przez Col du Pre, może jeszcze coś przedtem, np. Saisies albo Bisanee)
  12. Thursday 19th July 2018 Bourg-Saint-Maurice - l’Alpe d’Huez (Madeleine + Glandon, czyli klasyk i dobry pretekst do przywołania “the look” Armstronga)
  13. Friday 20th July 2018 Bourg d’Oisans - Valence (etap “transferowy”, pewnie przez masyw Vercors w środkowej części, możliwa premia górska 1. kategorii)
  14. Saturday 21st July 2018 Valence - Mende (lotnisko) (byłaby szansa na długi i bodaj najtrudniejszy etap w historii z tych do Mende, ale podobno władze Mende bardzo się upierają, by kolumna wyścigu przejechała przez miasteczko, co mocno ogranicza potencjał etapu)
  15. Sunday 22nd July 2018 Millau - Carcassonne (kolejny etap “transferowy”, dostrzegam szansę na debiut Pic de Nore (17 km, 5,7%) na trasie TdF, choć oczywiście nic pewnego)
  16. Tuesday 24th July 2018 Carcassonne - Luchon lub Superbagneres (albo płaski etap do Luchon, albo poprzedzony podjazdem na Bales/Portillon albo długo wyczekiwany finisz do Superbagneres)
  17. największa niewadoma, ja bym obstawiał coś w stylu Luchon - Bagneres-de-Bigorre przez Peyresourde, Azet, Hourquette/Ancizan, ale równie dobrze może być finisz pod Pla d’Adet albo etap do Pau abo do Loudenvielle.
  18. Thursday 26th July 2018 Lourdes - Luz Ardiden/Pla d’Adet (na pewno z Tourmalet na trasie)
    choć mówi się, że może być też tak, że Pla d’Adet na 17. etap, a 26 lipca testowane na Route du Sud Gavernie lub Couraduque.
  19. Friday 27th July 2018 Pau - Fabreges-Artouste
    plota mówi o starcie w Pau i mecie organizowanej przez miejscowość Laruns. teraz hipotezy, najpewniejsza jest taka, że meta etapu będzie miała miejsce na parkingu przy jeziorze Fabreges, czyli ostatnie 20 km będzie wyglądało tak, że mamy 16 km podjazd - pierwsza faza Pourtalet - przy średniej ok. 4,5% i potem 3-4 km płaskiego dojazdu na metę. Co przedtem? Obstawiam Aubisque, bo to już 6 lat bez Aubisque na trasie TdF, czyli najdłuższa przerwa w historii (dla przykładu, w latach 1963-1972 jechali tę przełęcz co roku), ale oczywiście przez Soulor (raczej od strony Ferrieres). Ten etap równie dobrze może liczyć 100 km jak i 230 (z Marie Blanque i Soudet), zobaczymy.
  20. Saturday 28th July 2018 Saint-Pée-sur-Nivelle - Espelette ITT (32-34 km, pofałdowana)
  21. Sunday 29th July 2018 Compiegne - Paris (sprint)

Warto odnotować, że nie będzie szutrów z Tro-Bro Leon.
Nie byłem ich fanem na TdF, ale trochę się o tym mówiło + nie wiadomo kiedy Tour wróci do Bretanii.
Trzeba oddać ASO, że udało im się ukryć stosunkowo sporo. No a jeśli chodzi o Pireneje to tak na dobrą sprawę wiemy tyle co po koniec lipca (może z wyjątkiem tego Laruns)… :slight_smile:


#59

Dziś kolejna porcja informacji. Niby jakiś 65 km etap z Luchon do Pla d’Adet czy meta gdzieś na dużej wysokości w miejscu gdzie TdF nie było, mówi się o okolicach Gavarnie lub Saint Lary Soulan i jakieś nieprawdopodobne lokalizacje (Col de Portet, Lac de Cap de Long, Coll de Tentes).
Mam wrażenie że ASO różnymi kanałami rozpuszcza celowo takie fałszywe informacje co jak widać po różnych forach przynosi efekt dezinformacji.
Moje wątpliwości budzą już etapy alpejskie. Trzy tak trudne etapy przed Pirenejami w czasach gdy ASO zmierzało w innym kierunku ograniczając raczej trudności?
Etap 10 wydaję mi się zbyt ciężki. Prognozowana prze ze mnie wspinaczka na płaskowyż Glieres z ok. 2km szutru i Romme z Colombiere (plus jeszcze do wyboru Col de la Forclaz de Montmin lub Col de la Croix Fry), to zbyt ciężki zestaw na pierwszy górski etap. Biorąc pod uwagę 151 km to chyba Romme wypadnie i mamy etap bardziej w stylu ASO z tą szutrową niespodzianką która ma trochę zrekompensować brak wiejskich dróg z Tro Bro Leon.
Etap do l’Alpe d’Huez też przesadzony. Myślę że wypadnie Madeleine i zostanie Glandon i potem nietypowy podjazd czyli l’Alpe d’Huez razy 2 ale nie całkiem bo z Glandon przez Villard Reculas do Huez i zjazd do la Garde i potem trawersem w kierunku Auris i potem od le Freney d’Oisans trasa znaną z Delfinatu czyli do l’Alpe d’Huez przez Sarenne. Była by to widowiskowa trasa do oglądania w TV (trawersy Villard Reculas i la Garde do Auris) i zlikwidowano by też płaski odcinek jaki by był w klasycznej wersji l’Alpe d’Huez (od Allemond). Pomijam już plotki o Iseran i Galibier.
Jeśli chodzi o czasówkę z St Pee, to widać na proponowanej trasie (z info z lokalnej prasy) że organizatorzy zostawili sobie furtkę (na pólnocy) do tego by można było wydłużyć czasówkę o kolejne 4 km, także dla mnie to może być 32 km, 34 km lub 38km.
Na oficjalnym profilu fb jest filmik promujący prezentację:
facebook.com/letour/videos/ … 444185430/
Pojawia się na tej zajawce Tom. Sam Dumoulin ostatnio z dużą rezerwą wypowiada się na temat startu w Wielkiej Pętli. Trwa chyba przeciąganie liny :wink:
Jeszcze na końcu tego filmiku jest pytanie dobrze podsumowujące całą dyskusje nt. przyszłorocznej trasy :wink:


#60

No właśnie też czytałem o jakimś niespodziankowym finiszu w Pirenejach na wysokości.
Problem w tym, że poza Andorą i Tourmalet, ciężko o jakąś metę pow. 2000 m w Pirenejach.
Może i tak “na oko” coś by się znalazło, np. właśnie Lac de Cap de Long, ale przeważnie są to obszary chronione i trzeba uczciwie powiedzieć, że nie z takich miejsc już przeganiano kolumnę TdF (Pont d’Espagne w 1995, czy Skalisty Przylądek 2018). Poza tym są to przeważnie miejsca “pośrodku niczego” i ewakuacja kolumny wyścigu stamtąd byłaby dość uciążliwa (tym bardziej bez dnia przerwy następnego dnia). Logistycznie rzecz biorąc, nie ma w ogóle porównania z alpejskimi Izoard (2017), Granon (1986) czy Iseran (stosunkowo nieodległa przyszłość).
Teoretycznie można by jeszcze jechać powyżej Tourmalet, w kierunku Col de Sencours i potem Pic du Midi, no ale tam też jest wąsko, szuter i jakieś małe tunele.
Col de Portet, o którym wspominasz, było w planach Tour de France 1982, ale ostatecznie się z tego wycofano z powodów logistycznych i przeniesiono metę do Pla d’Adet.

Wg mnie nie muszą. Internet + lokalne społeczności, którym wystarczy zobaczyć gdzieś w okolicy samochód ASO wystarczająco same się nakręcają.

To prawda, bardzo trudne te Alpy jak na pierwsze pasmo i na to, że Pireneje też mają być trudne.
Tylko, że moim zdaniem etap nr 10 będzie trudny, bo to “l’etape du Tour”.
la Rosiere? Wydaje się, że przynajmniej to Roselend pojadą przedtem.
AdH? Też mi się wydaje, że Glandon nie pominą, a i żeby ominąć Madeleine to będą musieli zrobić sporo objazd, także chyba też trzeba będzie jechać :wink:
Czy będzie jakiś inny wariant niż te “21 zakrętów”? Z punktu widzenia życia TdF nie ma wg mnie tak naprawdę znaczenia czy podjazd będzie miał 13 czy 15 km, ważny jest ten milion ludzi zgromadzonych na trasie. Dlatego jeśli mieliby jechać przez Sarenne albo tak jak piszesz to wg mnie będzie równoznaczne z ogólnym rozczarowaniem. To jak dawanie komuś połowy cukierka. I to jeszcze nadgryzionej…

z Luchon do Pla d’Adet jest mniej niż 60 km. Ale do Lac de Cap de Long wychodzi równiutko 65 km, także ten… :wink:
Może faktycznie zaszaleją a Pla d’Adet zostawią sobie jako wariant awaryjny, jak w 1982. Tym bardziej, że skoro etap krótki to pewnie się skończy koło 16:00 i zyskują czas na ewakuację do Pau.