Tour de France 2018


#121

Tym bardziej, ze już w zespołach Unzue bywały takie konflikty. Najlepszy przykład to konflikt pomiędzy J.M. Jimenezem i Olano.

Tymczasem szeroki skład Movistaru na TdF: Valverde, Nairo, Landa, Soler, Amador, Bennati, Erviti, Oliveira, Rojas, Sutterlin.


#122

Dla Movistaru jedyna szansa to duże straty na pierwszych etapach dwóch z trzech liderów i wykreowanie jednego na którego wszyscy pracują.


#123

Mi jest jednak ciężko uwierzyć, żeby Froome/Tom czy ktokolwiek kto przejechał Giro rzeczywiście byli w stanie wygrać Tour. to jest jednak 3.5 tysiąca kilometrów przejechanych, jakby nie patrzeć, mocno. Ten dodatkowy tydzień przerwy i łatwa pierwsza część trasy i ogólnie niezbyt ciężkie profile powinny pomóc, ale wydaje mi się, że mimo wszystko próby Contadora i Quintany pokazały jak to będzie wyglądać. Tym bardziej, że Quintana po zeszłorocznej poraźce jest chyba napalony na Tour jak nigdy, będzie pewnie w 100% formie i prędzej czy później ugotuje podmęczonych Giro Froome’a i Dumoulina. A jeśli nie on to są przecież jeszcze Bardet, Landa czy Porte. Nibali to jeszcze inna bajka, nie podejrzewam żeby był z najlepszymi w górach, ale będzie groźny na każdym innym terenie i nie zdziwiłbym się jakby parę minut nadrobił poza Pirenejami i Alpami.

Z drugiej strony jeśli ktoś ma wygrać dublet to tylko Froome…


#124

Czy wyobrażasz sobie Porta lub Quintane którzy są w stanie przeprowadzić skuteczną akcję z dystansu?Ja ani trochę a Francuz już nie raz pokazywał że nie boi się podjąć ryzyka.Oczywiście przy tych brakach w jeździe na czas ciężko jest mówić o zwycięstwu ale kolejne podium to jest cel spokojnie do zrealizowania.Pamiętaj że z tej wielkiej grupy faworytów do końca wyścigu przetrwa połowa jak nie mniej.

Gdyby to był wyścig tygodniowy to nie wahał bym się dać nawet 4 gwizdek ale nie w Tour de France.
Słoweniec który nie jest nawet liderem w swojej drużynie już pokazał chwilę słabości w Kraju Basków a tutaj będzie dużo więcej okazji do wpadnięcia w tarapaty. To jeszcze nie czas żeby Roglic miał mieszać w wielkich tourach.

Nawet jeśli Landa z Nairo potracą grube minuty w pierwszym tygodniu i to Valverde będzie w dobrej sytuacji to nie wierzę żeby ambicja pozwoliła im pracować na doświadczonego Hiszpana.Landa zresztą już wiele razy powtarzał że przyszedł do Movistaru aby być wyłącznie liderem.Kolumbijczyk za to może być tak zaślepiony możliwością pokonania Frooma w Tourze że nie będzie widział po za tym nic innego.


#125

Nie wyobrażam sobie ani Porte’a ani Quintany, z tym że to nie jest Giro i ciężko taką akcje przeprowadzić. Największe szanse Bardet ma na zjazdach, ale musi się wtedy liczyć z bagażem w postaci Nibalego. Nawet jeśli coś niekonwencjalnego wyjdzie to zawsze jest czasówka żeby to stracić.

Co do Porte’a/Porta (jakkolwiek się to zapisuje) to on może sobie być faworytem u buków i być jednym z najmocniejszych, ale z jego “talentem” do kraks w połaczeniu z brukami to nie może się skończyć dobrze.


#126

Ja to widzę tak: Valverde jeździ po etapy, bo myślę, że Bala jest świadomy, że TdF nie wygra. Za to Landa z Quintana będą chcieli pokazać już od pierwszego etapu kto jest mocniejszy i się mogą zdrowo ujechać, obstawiam jednak, że Kolumbijczyk, na którymś z etapów odczepi po prostu Hiszpana i na tym zabawa się skończy.


#127

“obstawiam jednak, że Kolumbijczyk, na którymś z etapów odczepi po prostu Hiszpana i na tym zabawa się skończy”

Oby tylko sebkaaa tego nie przeczytal !


#128

Froome nie pojedzie TdF, więc wasze analizy są oderwane od rzeczywistości.


#129

Nie byłbym jeszcze taki pewien czy nie pojedzie, niby w La Gazzetta podali jakieś niepotwierdzone info że ASO miało by go nie dopuścić do udziału z racji tej że mają jakiś taki przepis że mogliby nie zaprosić zawodnika który psuje reputację wyścigu ale był przypadek Boonena (z kokainą) gdzie też ASO chyba powołując się na ten przepis sprawę w sądzie przegrało i jak wiadomo Boonen wystartował. Na cyclingtips jest ciekawy wywiad z profesorem prawa sportowego który jest w CAS na temat min. prawdopodobnych działań ASO, i on od razu stwierdził że Sky i Froome zrobią to co Boonen.


#130

Mam jakieś dziwne przekonanie, że Movistar pojedzie “na Quickstep” :frowning: I myślę, że nie tylko ja. Szkoda mi tego Valverde, bo Quintana zdaje się powoli zapadać na syndrom Tejaya (połączony z syndromem Majki/Pozzovivo), a Landa… no cóż jakoś po prostu nie wierzę, że Bask jest w stanie wygrać Tour. Choć jak najbardziej bym chciał i będę mu kibicował, na ale… po prostu nie widzę go na szczycie podium. Natomiast Alejandro w sumie chyba ma to wszystko gdzieś, bo on zdaje się po prostu cieszyć kolarstwem i cieszy się każdym rezultatem, nawet gdy musi uznać wyższość rywali.

Sky też wygląda ciekawie. O Froomie nawet nie będę pisał, bo jeśli kibice we Francji będą do niego pałać taką niechęcią jak niektórzy internauci tylko dlatego, że nikt nie zabronił mu jechać Giro i że zrobił fajny rajd (czyli w sumie dlatego, że wygrał Giro, bo przecież w inny sposób by tego nie dokonał) to nawet fizycznie być może spróbują mu przeszkodzić. Ale cały Sky wygląda ciekawie. Choć i tak w nich nie wierzę. Thomas pewnie się wywali, albo złapie defekt. Poels najprawdopodobniej zatankuje jakieś sekundy i mimo tego, że w czołówce pozostanie to o zwycięstwo nie powalczy. Cała nadzieja w tym, że Bernal faktycznie wystartuje. Ale jeśli nie to z całego tego towarzystwa już najlepiej wygląda Kwiatkowski :sweat_smile: Możecie się śmiać, ale już parę razy pracował na Brytyjczyków, a kończyło się tym że oni odpadali, a on mimo tej pracy wygrywał. Wiadomo - tu nie ma mowy o żadnym zwycięstwie czy nawet top5, ale po prostu może się okazać, że gdy cały Sky sam z siebie ograbi się z cennych sekund (jak się mu to zdarza) to w pewnym momencie wyścigu Polak może się stać najwyżej sklasyfikowanym kolarzem tej drużyny - chociażby po etapie do Roubaix [edit: jak tak spojrzałem na profile jeszcze raz to chyba nawet przesadziłem z tym top5]

Też uważam, że 1 gwiazdka dla Roglica to za mało. Powiem więcej - jeśli Bernal rzeczywiście pojedzie to może być powtórka z Romandii, ale w wersji maxi. Można powiedzieć, że to na razie dwójka królów etapówek tego sezonu. Oczywiście, że na razie jest strasznie dużo niewiadomych. Na pewno Słoweniec na czas nie straci, a pewnie i zyska. Jak poradzi sobie na brukach? Jak poradzi sobie w nerwowych końcówkach etapów Touru? Jak precyzyjnie jest w stanie przygotować szczyt formy na 3 tygodniowy wyścig? To jego pierwszy raz, więc trochę takie 50/50. Czy dobrze zniesie jechane dzień po dniu etapy w wysokich górach, zwłaszcza w trzecim tygodniu? To są pytania bez dobrej odpowiedzi jak na razie. Ale co to za równanie które nie ma niewiadomych? :smiley: Cała zabawa jest w przewidywaniach gdy tych pytań jest naprawdę wiele. Dlatego ja teraz, jeszcze przed ostatecznymi etapówkami mówię, że Tour wygra Roglicz, a do tego zgarnie jeszcze Innsbruck. Oczywiście start wspólny, bo ITT to by było za prosto :wink:


#131

Jeżeli nie urwie Majki w górach u siebie w Słowenii to nie widzę szans żeby wygrał :slight_smile: :slight_smile:


#132

Predzej Majka urwie Roglicia​:grin::wink::joy:


#133

Movistar to chyba najciekawszy element Touru. Skład wygląda bardzo mocno, z 10 (Valverde, Quintana, Landa, Soler, Amador, Oliveira, Rojas, Erviti, Bennatti, Sutherlin) pewnych jest 3 liderów, Erviti na bruki, myśle że Soler i Amador też (inaczej byliby na Giro), zostają 2 miejsca, ja bym wziął Oliveire i Sutherlina jako najlepszych czasowców.

Problemem będzie pierwszy tydzień, wiadomo wiatry, bruki, pozycja w peletonie, tutaj Movi nie błyszczy. Ale na TTT nie powinno być katastrofy, oprócz Quintany i Landy w zaproponowanym składzie są sami czasowcy. Do SKY i BMC stracą z minute, ale powinni być w lidze Bahrainu czy AG2R. Bruki i wiatry to loteria, wszystko zależy od pogody. I tak naprawdę w tym pierwszym tygodniu nawet nie ma okazji do rywalizacji między Quintaną i Landą ( jedynie Mur de Bretagne, ale umówmy się to raczej etap dla Valverde, a jemu w ekipie nikt nie podskoczy).

Jeśli uda się dowieść wszystkich 3 do gór bez strat. To co za różnica dla Quintany/Landy czy drugi będzie atakował, albo nie pomoże. Prawda jest taka, że gdyby nie było Landy to Quintana i tak by został sam w wyselekcjonowanej grupce, ewentualnie z Valverde. A jak jeden zajedzie drugiego atakami to poprostu wyjaśni się sprawa liderowania. Zresztą taktyka powinna być prosta Valverde rusza pierwszy, przeskakuje Landa albo Quintana drugi czeka i w końcu odjadą bo takiej trójki nie da się kontrolować. A to kto będzie miał piorytet, to wyjaśni się na podjazdach. Gorzej jak się okarze, że obaj są tak samo silni.

Valverde trochę mniej biorę pod uwage, jego cele to Vuelta i MŚ. W lipcu powinien wygrać dla siebie jakiś etap i poświęcić sie dla kolegów. Oczywiście do pierwszych gór warto być wysoko w GC na wszelki wypadek, a i później to może pomóc w taktycznych rozgrywkach. Tak czy inaczej nie raz już widzieliśmy, że Tour to dla Alejandro trochę za dużo (chociaż twierdzę, że w 2017 to na niego miała jechać drużyna i zwycięstwo było realne), zresztą ma już swoje podium i kolarzowi jego klasy nie wypada zaginać się na top 5, kiedy można pomóc ekipie w wygranej.

Co do kolumbijczyka to pytanie czy pojawi się w formie z Touru 2015, Vuelty 2016 czy raczej z Touru 2016, Giro 2017. Wydaje mi się, że tym razem zobaczymy prawdziwego Quintanę w topowej formie (na ile to starczy nie wiadomo) i strasznie się na to cieszę, bo irytujące jest ocenianie na podstawie spekulacji. Czas zebrać jakiś solidny materiał dowodowy :stuck_out_tongue:
Klasycznie największy problem to wspomniany syndrom Majki i boję się, że poza finiszami pod górę nie zobaczymy ataków Nairo i wtedy mając na uwadze czasówki i bruki może zabraknąc kilkudziesięciu sekund.

No i na koniec Landani. Jedyne co wiadomo to, że nudno z nim nie będzie. Tak naprawdę ciężko ocenić jego moc w górach. Na Giro 2015 najmocniejszy i ten zeszłoroczny Tour, po niełatwym Giro gdzie od Oropy walczył na każdym górskim etapie. Sky is the limit. W tym sezonie na Baskach za łatwo żeby zgubić Roglicia, ale forma była tak jak na Tirreno. Najważnieksze, że atakował i na to samo liczę na Tourze. #FreeLanda

Wymarzony scenariusz to Landa i Quintana odjerzdżający wszystkim i atakujący się wzajemnie. Tak czy inaczej nie ma co narzekać na Unzue, bo cokolwiek Movistar nie zrobi to ta trójka dostarczy więcej emocji niż cały zeszłoroczny wyścig.


#134

Serio możecie sobie wyobrazić, że Tour wygrywa Roglic? Prawdopodobieństwo, ze tak się stanie jest mniej więcej takie jak w przypadku Majki, bardzo niewielkie.


#135

Roglic może wygrać Tour de France, ale na pewno nie w tym roku. Jest to kolarz idealny na tygodniówki, ale nie potrafię sobie jeszcze wyobrazić, że da radę utrzymać najwyższy poziom przez trzy tygodnie. Nawet na wyścigu w Kraju Basków nie wytrzymał tempa. Do tego dochodzi ryzyko uczestniczenia w kraksach, a sam Roglic mówi, że jeszcze się uczy jazdy w peletonie.

Bardzo lubię Roglicia i życzę mu jak najlepiej, ale realistycznie patrząc, to najwięcej co on może ugrać na tym TdF to etap, a może parę etapów.


#136

Dokładnie, do tego dochodzi jeszcze potężna presja utrzymania ewentualnej koszulki. Mogło by sie skończyc podobnie jak z Yatesem w Giro.


#137

Edi pisał w 2014:

edilip '14
Co do Enzo.

Chyba wolałem go w wersji świetny zabijaka niż wybitny kanibal, bo trochę nudne są te jego wyścigi.

Dajcie już spokój z pisaniem o Contadorze. Czy Froome’ie.

Największa przewaga nad drugim kolarzem od czasów Basso i Giro 2006, a jak ktoś pamięta przewagę Basso na etapie do Apriki, to wie, że to naprawdę sztuka.

Etap do Sheffield, bruki, La Planche des Belles Filles, Chamrousse, nawet to Risoul, Pla d’Adet, o Hautacamie nie wspominając.

Konkurencja, konkurencją, ale i tak konkretna rzeź. Na miejscu Contadora, to ten skanibalizowany Nibali atakowałby i na Ventoux w 2009 roku, i na Zoncolanie dwa lata później, i na etapie do Sestriere.

Jednym słowem - konkurencja, konkurencją, ale takiej częstotliwości ataków to ja sobie nie przypominam. Nawet Contador, gdy miał sporą przewagę, to jeździł uważniej, bezpieczniej, po prostu na pół (jeżeli można tak to określić) gwizdka. Nibali? Atakuje na 10 kilometrów do mety mając 5,5 minuty przewagi, na ostatnim górskim etapie.

Klasa.

Aczkolwiek, rzeczywiście, także oglądnąłbym Enzo w wyścigu, gdzie chociaż istnieje szansa na pojawienie się godnych rywali.

Ciekawe czy w tym roku Nibali to powrórzy… w sumie fajnie by było :smiley:


#138

Słyszeliście, co wymyślili organizatorzy?

Etap 17., czyli ten króciutki 65 km w Pirenejach ma być rozgrywany w podobnej formule jak biegi pościgowe w narciarstwie.

Z tym, że zawodnicy mają być podzieleni na grupy.


#139

Ej no 1 kwietnia był dawno temu…


#140

to jakieś Francuskie prima aprilis?:slight_smile: