Tour de France 2019

A w 2014 nawet Pinot u lli Persud

No dla mnie żadna tygodniówka, nawet Delfinat nie jest sama w sobie wyznacznikiem tego jakie ktoś ma możliwości w wielkim tourze, a fakty są takie, że Fuglsang poziomem na przestrzeni 3 tygodni odstaje nawet od Bardeta czy Urana ( przynajmniej tych z 2017 ). Zresztą, to, że ktoś tam kiedyś załapał sie na podium w sprzyjających okolicznościach raczej nie jest wystarczającym powodem, żeby 2 lata z rzędu atakować Tour Fuglsangiem dla którego 5 miejsce to chyba szczyt możliwości, no ale może okazać się inaczej.

Inna sprawa jest taka, że przy kadrze Astany patrząc na cały sezon, to może rzeczywiście to jest najlepsze wyjście i tutaj znowu napisze, że przydałby się Astanie jeszcze jeden lider z prawdziwego zdarzenia, na którym można polegać bardziej niż na Lopezie. Kasa by się też znalazła jakby zwolnić paru kolarzy, np braci Izzagirre.

Tylko że bracia Izagirre(szczególnie Ion) robią zawsze dużo punktów na wiosnę więc głupio byłoby sprzedawać takich zawodników.

Tylko gdzie takiego lidera znajdziesz? Może Pinot gdyby zrobił duży wynik na Tourze zgodziłby się przejść za podwojony kontrakt lub ktoś pokroju Masa czy Sosy. Tylko że to nie są tacy lidrzy na teraz. Ciężko znaleźć gwiazdę która będzie chętna do zmiany drużyny od tak.

Poza tym to też nie jest tak, że Astana to studnia bez dna, jeśli chodzi o kasę.
W zeszłym roku na wiosnę były te problemy z pensjami… No cóż, taki Valgren by raczej nie odchodził do DDD, jeśli nie dostałby tam lepszych warunków finansowych.

Jeśli Quintana pojechałby dobry Tour i walczył o zwycięstwo to chyba idealna okazja.

Może i robią, ale punkty są ważne raczej dla tych najsłabszych teamów, żeby pozostać w World Tourze. Astana raczej jest poziom wyżej i dla nich powinny się liczyć sukcesy w wielkich tourach. Pod tym względem to Ion i Gorka nie mają za wiele do zaoferowania. Na dodatek nigdy nie widać u nich prawdziwej chęci pomocy liderowi i po odejściu z Movistaru to pomocnikami są raczej średnimi.

Dlatego wspomniałem o odejściu braci Izagirre, gdyby była kasa to pewnie, że fajnie byłoby dodać nowego lidera i zatrzymać wszystkich, którzy robią wyniki.

To prawda.
Niemniej nawet jeśli Fuglsang był dotąd kolarzem na 5. miejsce to jakoś bardziej wierzę w jego przeskok na podium niż w przypadku Majki.

Gorka trochę pomaga. Ion pomagał Nibalemu na Lombardii, ale faktycznie nie daje się pociąć za innych.
Myślę, że Astanie chodzi nie tyle o punkty, co po prostu o to, żeby ciągle się u nich mówiło. Podobnie jak Deceuninck, tylko że bez sprinterów.

Przeglądałem sobie przewidywane składy na TdF na procyclingstats. W prawie każdej ekipie na pierwszym miejscu jest lider na GC, ewentualnie sprinter. Zgadnijcie kto jest na pierwszym miejscu w INEOS?:wink:

Nie wierzyłem w tego Fuglsanga a tu się może okazać, że jest jednym z faworytów. Na ten moment wyżej postawiłbym chyba tylko Bernala pod warunkiem dobrej jazdy w Szwajcarii.

Nagle się okazuje, że Quintana czy Porte mają tu ostatnią szanse, a pewnie Pinot, Krujswijk czy Adam Yates już lepszej sytuacji też nie będą mieć. Nie wykluczałbym nawet, że Nibali czy Landa po Giro zakręcą się koło podium. Na ten moment to wygląda na to, że pierwsza 4 z Giro, w formie z maja to rozdawałaby tu karty.

Jeszcze trochę i powiemy, że Vaverde wraca do gry :wink:

Prorok :wink:

Dumoulin nie wystartuje
https://teamsunweb.com/tom-tdf/
Rozsądna decyzja według mnie.

Froome wypadł i troszke siła Sky-Ineos w TTT mniejsza jakby.
Sunweb bez Dumoulina, Jumbo chyba jednak bez Roglica.
Kto ogoli TTT?
Mimo wszystko Sky? Decuninck? Bora? czy jednak Education First?
.
troszkę szkoda, że CCC nie przysyła np. Rosskopfa.
Zarówno CCC jak i BMC bardzo dobrze prezentowały się w próbach typu TTT, także jeździć drużynówki potrafią - technika odpowiednia chyba jest. Kilku solidnych wykonawców i możnaby sie pokusić o niespodziankę.

Moim zdaniem i tak Inios: Moscon, Thomas, Kwiatkowski, Kirijenko, do tego niezły Bernal czy kto tam jescze

1 Like

Może niekoniecznie w tym temacie, ale już słyszałem opinie, że Bernal ma wszystkich pozrywać pod góre ( do Touru już nie daleko więc wypada coś tu napisać ). Powiem szczerze, że na ten moment tego nie widze, a argument, że to jest talent dekady raczej mnie nie przekonuje.

W tym sezonie oprócz Szwajcari na każdym wyścigu był ktoś kto potrafił mu utrzymać koło. Quintana na Turini i w Kataloni razem z Yatesem i Lopezem, a chyba nie trzeba nikomu mówić, że to jest poważniejsza konkurencja niż Dennis i Konrad. Więc wydaje mi się, że na Tourze też się znajdzie z 2 górali którzy tempo wytrzymają.

Inna sprawa, że dzięki TTT i ITT Bernalowi można minutę przewagi dodać i jak Sky pojedzie na 2 liderów w tym samym sensie co rok temu to Kolumbijczyk i tak jest faworytem.

Na Katalonii po ataku Bernala wytrzymał tylko Quintana a Yates i Lopez dospawali jak Kolumbijczyk zwolnił.

Froome w 2015 roku przed Armstrongowym atakiem do La Pierre-Saint-Martin nic wielkiego nie pokazywał poza pokonaniem średniaków na Delfinacie więc nie będę zdziwiony jak Bernal też zaprezentuje coś podobnego.

No tak, ale to wynikało ze zmiany podejścia, a Bernal jednak jechał te tygodniówki na wynik.

Mnie ciągle ten Fuglsang zastanawia, powiedziałbym że powinien mieć slabszy dzień, albo zwyczajnie nie być na poziomie reszty w górach, ale też ten poziom jakiś niesamowity raczej nie będzie. Zawsze zostaje ten argument przeciwko Duńczykowi, że 3 tygodnie to inne ściganie, ale z drugiej strony to jego formy w tym sezonie nie da się zignorować.

Sytuacja wygląda tak, że Bernal wcale nie musi pokazać jakiegoś kosmosu, żeby ten wyścig wygrać. “Wystarczy”, że zespół go dowiezie do decydujących momentów, czasówkę pojedzie na swoim poziomie i w Alpach czy Pirenejach odjedzie gdzieś na 30 sekund. I tyle.

Druga sprawa to to, że jeśli ktoś ma zrobić większą przewagę nad resztą to kto jak nie Bernal, skoro

  1. nie ma Froome’a, Lopeza, Carapaza, Dumoulina (czasówka) czy S.Yatesa w topowej formie;
  2. Fuglsang niby kozak, ale tak jak na Dauphine 2017 w tym sezonie rywalom w górach nie odjeżdżał + na GT nigdy nie był dotąd aż tak dobry;
  3. Pinot i Adam Yates teoretycznie są w stanie, ale w starciu z tyloma świetnymi rywalami jeszcze tego nie potwierdzali, podobnie zresztą z Kruijswijkiem;
  4. Quintana nawet jeśli odjedzie to kilka dni później strzeli;
  5. Landa niby ma depnięcie, żeby odskakiwać, ale nie na tyle, żeby systematycznie nadrabiać nad goniącymi (i tym się różni od Froome’a czy Contadora, nie wspominając od innych ich zaletach w porównaniu do Landy);
  6. nawet jeśli Mas byłby w stanie odstawiać takie numery to ma słabą drużynę w porównaniu do Ineos;
  7. Thomas - duży znak zapytania.

Te dywagacje powyżej są o tyle “zabawne”, że wszyscy wymienieni powyżej (prócz Masa) to bardzo dobrzy i doświadczeni kolarze, a wyżej od nich stawiam 22-letniego Bernala :wink:

Może nie odjeżdżał ale też nikt w tym sezonie Fuglsanga pod górę nie urwał więc jakiś to argument jest. Do tego kiedy trzeba Duńczyk jest w stanie odpalić genialną czasówkę.

Nie wiem czy akurat czasówkę, ale Fuglsang na pewno jest w czołówce takich zawodników, którzy mogą jakąś akcją zaskoczyć. W takim sensie nasz Majka jest jego przeciwieństwem, dlatego mimo że Majka to kolarz z większymi osiągnięciami na GT, ale z mniejszym potencjałem na “przełamanie”.

Jak już mówimy o agresywnych zawodnikach czy zespołach to przynajmniej w teorii nieźle to wygląda i może Ineos będzie się musiał trochę wysilić ( pewnie skończy się na tym, że Rowe wjedzie na dajmy na to Iseran na czubie peletonu ).

Jest Movistar, który nie ma nic do stracenia, no i rok temu atakowali tylko brakowało formy i były kontuzje. Jest Astana, która zawsze coś wymyśli, Pinot, tradycyjnie Dan Martin, Kruijswijk, któremu jakiś wynik by się w końcu przydał ( rok temu atakował na Alp d’Huez ). W zasadzie z takich lepszych zawodników to wieźć się będzie pewnie tylko Yates i Uran.