Tour de France 2019


#38

Troche bede bronil lande pecha ma kraksy ale mimo to nie poddaje sie w sumie w Astanie wygladal najlepiej w Sky pojechal fajne giro w sumie tez po kraksie a gdyby nie odpuscil etapu na tdf gdzie Aru rozbil towarzystwo i nie czekal na Froomiego kto wie podium by bylo.Co do Solera fak druid masz racje ale sam przyznaj ze ten indianin zawodzi co roku a skacza nad nim napisalem Solera w kontekscie tego zeby troche ruszyc nairo taki jakis pizd… Jest sorry za okreslenie ale fajnie jak by wrocil do dyspizycji z tdf np 2013 wiecie zawsze to ciekawiej ale musicie przyznac ze kolumbijczyk zawodzi trzeba nim wstrzasnoc troche bo inaczej to bedzie jednym z wielu


#39

Jak przychodzi co do czego to Froome w wyścigu docelowym jak choćby zeszłoroczne Giro (dublet i TdF to była raczej dodatkowa opcja), jest na kluczowych etapach najlepszy pod górę.
Wydaje się że ostatnio Froome zrobił postęp w jeździe pod górę albo to rywale obniżyli loty?
Po TdF 2013, 2015, wydawało się że Nairo jest lepszy od Chrisa, ale teraz wydaję się że jest odwrotnie.
Druga sprawa to to że Sky koncentruje się na wygraniu TdF i w zależności od trasy i planów dodatkowych jak to było w 2017 (czyli chcieli by Froome zgarnął Vuelte), mogą np. całkowicie odpuścić wygranie jakiegokolwiek etapu, i w związku z tym ten Froome jest nie doceniony w jeździe w górach.
Na razie to dla mnie w tym sezonie Quintana czy Landa, Pinot, Bardet, Lopez, nie pokazali nic takiego w górach by mieć jakieś wielkie nadzieje na to że przełamią panowanie Sky na TdF 2019.
Oczywiście Dumoulin czy Roglicz też nie okazali się lepsi w górach od liderów Sky (Frooma na TdF nie liczę bo jak wspomniałem docelowym wyścigiem było Giro), ale oni mają atut jeśli chodzi o ITT, tylko tak jak wspomniałem tego atutu ich pozbawiono odejmując znacznie km ITT.
Jest oczywiście Nibali, którego trudno ocenić przez kontuzję.
Simon Yates mógłby być zagrożeniem przy trasie z dużą ilością etapów kończących się na krótkich stromych podjazdach a taki etap jest w sumie jeden, do Planche des Belles Filles i wydaję się że nie ma szans na to by na bonifikatach zarobił dużo czasu. Szkoda, bo to właśnie zawodnik Mitchelton-Scott przy innej trasie mógłby być poważnym zagrożeniem dla Sky.


#40

Nie oceniałbym Landy na podstawie tegorocznego Touru. Ten upadek na brukach sporo go kosztował (w wywiadach często mówił, że bolą go plecy) i napewno odbił się na jego występie. Mimo to na Alpe d’Huez, które było najtrudniejszym etapem, najbardziej odpowiadającym góralom przyjechał w grupie z najlepszymi (co prawda dlatego, że się na siebie oglądali).

Też nie chce mi się wierzyć, że Landa, który zawsze szykuje raczej jeden szczyt formy jest na równi z Rogliciem w Kraju Basków w niesprzyjającym terenie nagle przegrywa z nim w górach na TdF.

Inna sprawa, że moim zdaniem dużo bardziej odpowiada mu trasa Giro gdzie na takich etapach jak Courmayer, Ponte di Legno czy Croce d’Aune może zrobić użytek ze swoich atutów. I tutaj dochodzimy do problemu jakim jest Valverde w Grand Tourach. Powiedzmy sobie szczerze, że Bala nie powinien już jeździć na GC (no może poza Vueltą). W Giro nie tylko Landa ma większe szanse, ale myśle, że też Carapaz.


#41

myślę, że Landa wciąż jest na etapie “nieprzewidywalny”. niby potrafi bardzo dużo, ale w jego dotychczasowych osiągnięciach lub/i niepowodzeniach widnieje zbyt dużo “ale”. może któregoś razu mu wszystko “podejdzie”, jak Thomasowi latem tego roku. z drugiej strony czas leci i kto wie czy niebawem nie powtórzy się sytuacja sprzed dekady, kiedy to Hiszpanie liczyli, że Valverde wygra TdF, a uprzedził Contador. Teraz mówię oczywiście o Masie :wink:


#42

Wiesz co zbig frooma nie biore pod uwage bo on w moich klasyfikacjach typach itp nie istnieje dla mnie to doper jak wszyscy astmatycy w sporcie Jestem dosyc konserwatywny pod tym wzgledem jak to mowi pan Cejrowski won to samo ja mowie do astmatykow. Apropo gorali zawsze u mnie wysoko staly notowania Barguila uwazam ze to wielki talent tylko nie mam pojecia czemu jezdzi tak w kratke


#43

Czy jest postrzegany jako doper czy nie to nie ma znaczenia dla rywali, bo nieoficjalnie jest teraz nr. 1, choćby ze względu na to że w wyścigu docelowym od 2013 nikt go nie pokonał (oczywiście nie uwzględniając TdF 2014). Dumoulin i reszta woleli by zapewne przejść do historii jako zwycięzcy nie tak jak Andy Schleck, a ogrywając go na szosie i dopóki jest oficjalnie czysty to tylko to się liczy w tym sporcie, bo jak wiadomo o przegranych nikt nie pamięta :wink:


#44

Tylko trzeba sobie zdac sprawe ze w sportach wytrzymaloscowych aktualnie wygrywaja astmatycy ktorzy wyrastaja jak grzyby po deszczu to jest niewatpliwie najwiekszy problem w obecnym sporcie. Jak z tym sobie poradzimy to kolejnym problemem staja sie faceci ktorzy zmieniaja plec gdzies mi sie o uszy obilo ze chyba w plywaniu taki ktos juz wygrywal ale to watek w innym temacie i innej dyskusji


#45

Z tymi astmatykami to można porównać do biegacza, którremu amputowano nogę i na starcie staje na motocyklu typu ścigacz o mocy 150 koni mechanicznych :smiley:


#46

W kolarstwie na mistrzostwach świata Mastersów to się zdarzyło. Początek końca sportu kobiecego.


#47

Podobała mi się wypowiedź jednej z naszych dziewczyn po zajęciu 4 miejsca w biegu bodajże na 800m. Powiedziała że ona czuje się pierwsza, nie dba o tamte 3 bo są facetami.
Co tak swoją drogą jest dobrym komentarzem do

Co jest kompletnie bez sensu gdyż po pierwsze uwiarygadniają i akceptują wspomaganie, po drugie jest iluzją przekonanie że da się wygrać z człowiekiem na wspomaganiu w takim wyścigu jak TdF kiedy wszyscy jadą na maksa swoich możliwości i wystarczy mała chemiczna pomoc by zrobić różnicę by wygrać, co z kolei prowadzi nieuchronnie do trzeciego wniosku: Akceptują, rozumieją i sami wciągają.
Nie dość że oszukują innych to często jeszcze siebie, gdyż w takim środowisku pozasportowe układy odgrywają coraz większą rolę. Co mamy na dłoni w przypadku Armstronga i Frooma. Gdzie kluczowe jest zaplecze polityczne. Wydaje się rywalom Frooma że skoro oni też mają wspomaganie to jakoś sobie poradzą.
Ale to tylko iluzja. Owszem. Czasem pozwoli im się wygrać ale tylko po to by widowisko trwało dalej. A poza tym dobrowolnie grzęzną w bagnie na które przestają mieć wpływ.


#48

Gwoli ścisłości chodzi o Joannę Jóźwik, która na ostatnich igrzyskach w Rio była 5 w biegu na 800 m, a podium zajęły wtedy zawodniczki, które mają podejrzanie wysoki poziom testosteronu. W tym roku z powrotem zmniejszono limit poziomu tego hormonu. Dlaczego z powrotem ? Ponieważ już w 2015 roku tak zrobiono ale przed IO go zniesiono.


#49

W Nowej Zelandii był ‘transgenderowy’ sztangista (Gavin vel Laurell Hubbard), co muszę przyznać zbliża się do granic groteski (chłop podnosi większe ciężary niż baba, co za dziwy!), które w mojej opinii zostaną ostatecznie przekroczone w momencie kiedy dostaniemy ‘transgenderowych’ chłopów legalnie piorących po mordzie kobiety w boksie (i co na to feministki?).


#50

Ha. Przedwczoraj oglądam sobie podnoszenie ciężarów kobiet no i jakoś leci. Jedne ładniejsze inne brzydsze ale wszystkie wyglądają na normalne kobiety. Nawet Chinki :wink: Ale nagle wchodzi „Tajka” i pozamiatane. Budowa faceta, morda też nie tego. Oczywiście musiała wygrać.


#51

Ech ciężki jest żywot kibica


#52

Żeby nie zamknęli tematu, należy wspomnieć, że Euskadi będą się ubiegać o dziką kartę.
Dla wielu sympatyków kolarstwa z całego świata to dobra wiadomość, ale trzeba jednak przyznać, że 2019 to jeszcze dla nich za wcześnie; konkurencja jest zbyt silna. Niby Euskaltel w 2001 też byli lekką niespodzianką, ale to były jednak trochę inne czasy, rozdawano 22 zaproszenia, nie 4, poza tym ich ekipa była wtedy dużo silniejsza.
No ale próbować trzeba. Niech rosną w siłę :wink:


#53

Ehh… taki Samu Sanchez i Igor Anton w Pirenejach. Kiedyś to było… :wink:


#54

Laiseka,Mayo,Zubeldia,Landaluze,Sanchez,Etxebarria jeszcze i nie tylko


#55

Który Etxebarria ;)?


#56

Davidw kontekscie tdf wygrywał etapy, swoją drogą bo już nie pamiętam unai to nie jest brat davida bo na procyclingstats widnieje jako Wenezuelczyk,


#57

David wygrywał etapy jako kolarz ONCE, ale w pomarańczowych barwach na TdF też oczywiście startował, choć tak szczerze mówiąc pamiętam go tylko z edycji 2001.