Tour de France 2019


#41

myślę, że Landa wciąż jest na etapie “nieprzewidywalny”. niby potrafi bardzo dużo, ale w jego dotychczasowych osiągnięciach lub/i niepowodzeniach widnieje zbyt dużo “ale”. może któregoś razu mu wszystko “podejdzie”, jak Thomasowi latem tego roku. z drugiej strony czas leci i kto wie czy niebawem nie powtórzy się sytuacja sprzed dekady, kiedy to Hiszpanie liczyli, że Valverde wygra TdF, a uprzedził Contador. Teraz mówię oczywiście o Masie :wink:


#42

Wiesz co zbig frooma nie biore pod uwage bo on w moich klasyfikacjach typach itp nie istnieje dla mnie to doper jak wszyscy astmatycy w sporcie Jestem dosyc konserwatywny pod tym wzgledem jak to mowi pan Cejrowski won to samo ja mowie do astmatykow. Apropo gorali zawsze u mnie wysoko staly notowania Barguila uwazam ze to wielki talent tylko nie mam pojecia czemu jezdzi tak w kratke


#43

Czy jest postrzegany jako doper czy nie to nie ma znaczenia dla rywali, bo nieoficjalnie jest teraz nr. 1, choćby ze względu na to że w wyścigu docelowym od 2013 nikt go nie pokonał (oczywiście nie uwzględniając TdF 2014). Dumoulin i reszta woleli by zapewne przejść do historii jako zwycięzcy nie tak jak Andy Schleck, a ogrywając go na szosie i dopóki jest oficjalnie czysty to tylko to się liczy w tym sporcie, bo jak wiadomo o przegranych nikt nie pamięta :wink:


#44

Tylko trzeba sobie zdac sprawe ze w sportach wytrzymaloscowych aktualnie wygrywaja astmatycy ktorzy wyrastaja jak grzyby po deszczu to jest niewatpliwie najwiekszy problem w obecnym sporcie. Jak z tym sobie poradzimy to kolejnym problemem staja sie faceci ktorzy zmieniaja plec gdzies mi sie o uszy obilo ze chyba w plywaniu taki ktos juz wygrywal ale to watek w innym temacie i innej dyskusji


#45

Z tymi astmatykami to można porównać do biegacza, którremu amputowano nogę i na starcie staje na motocyklu typu ścigacz o mocy 150 koni mechanicznych :smiley:


#46

W kolarstwie na mistrzostwach świata Mastersów to się zdarzyło. Początek końca sportu kobiecego.


#47

Podobała mi się wypowiedź jednej z naszych dziewczyn po zajęciu 4 miejsca w biegu bodajże na 800m. Powiedziała że ona czuje się pierwsza, nie dba o tamte 3 bo są facetami.
Co tak swoją drogą jest dobrym komentarzem do

Co jest kompletnie bez sensu gdyż po pierwsze uwiarygadniają i akceptują wspomaganie, po drugie jest iluzją przekonanie że da się wygrać z człowiekiem na wspomaganiu w takim wyścigu jak TdF kiedy wszyscy jadą na maksa swoich możliwości i wystarczy mała chemiczna pomoc by zrobić różnicę by wygrać, co z kolei prowadzi nieuchronnie do trzeciego wniosku: Akceptują, rozumieją i sami wciągają.
Nie dość że oszukują innych to często jeszcze siebie, gdyż w takim środowisku pozasportowe układy odgrywają coraz większą rolę. Co mamy na dłoni w przypadku Armstronga i Frooma. Gdzie kluczowe jest zaplecze polityczne. Wydaje się rywalom Frooma że skoro oni też mają wspomaganie to jakoś sobie poradzą.
Ale to tylko iluzja. Owszem. Czasem pozwoli im się wygrać ale tylko po to by widowisko trwało dalej. A poza tym dobrowolnie grzęzną w bagnie na które przestają mieć wpływ.


#48

Gwoli ścisłości chodzi o Joannę Jóźwik, która na ostatnich igrzyskach w Rio była 5 w biegu na 800 m, a podium zajęły wtedy zawodniczki, które mają podejrzanie wysoki poziom testosteronu. W tym roku z powrotem zmniejszono limit poziomu tego hormonu. Dlaczego z powrotem ? Ponieważ już w 2015 roku tak zrobiono ale przed IO go zniesiono.


#49

W Nowej Zelandii był ‘transgenderowy’ sztangista (Gavin vel Laurell Hubbard), co muszę przyznać zbliża się do granic groteski (chłop podnosi większe ciężary niż baba, co za dziwy!), które w mojej opinii zostaną ostatecznie przekroczone w momencie kiedy dostaniemy ‘transgenderowych’ chłopów legalnie piorących po mordzie kobiety w boksie (i co na to feministki?).


#50

Ha. Przedwczoraj oglądam sobie podnoszenie ciężarów kobiet no i jakoś leci. Jedne ładniejsze inne brzydsze ale wszystkie wyglądają na normalne kobiety. Nawet Chinki :wink: Ale nagle wchodzi „Tajka” i pozamiatane. Budowa faceta, morda też nie tego. Oczywiście musiała wygrać.


#51

Ech ciężki jest żywot kibica