Tour de France 2020

ech…

czyli już nie można mieć swojego zdania?
zacznijmy od tego, że sama kontuzja była dość kwestionowana czy miała w ogóle miejsce ale jeśli tak, to też wątpliwe było czy była tak ciężka żeby go wyeliminować ze ścigania na resztę sezonu. Przypominam, że miał ważny kontrakt z Sunwebem na kilka lat jeszcze a jednak go rozwiązał więc coś tam było nie tak.

I tak dla przykładu, Froome nie miał kontuzji kolana tylko się solidnie połamał i prawie zabił i do tego czasu zdążył wrócić do ścigania a Tom nie.

Może dla Ciebie to wygadywanie pierdół, ja po prostu chcę podyskutować bo jak nawet i to będzie niemile widziane to faktycznie zostanie tylko pisanie o polityce.

Nie ośmieszaj się… Gdzie był kwestionowana jego kontuzja? Przecież są zdjęcia i diagnozy lekarzy, ale oczywiście to spisek i wszystko spreparowane :roll_eyes: Chyba temat z wirusem się mocno udzielił także na postrzeganie kolarstwa. Tylko tu forum kolarskie i taki temat, więc kitu to nie pociskaj że nie miał kontuzji która wyeliminowała go z wyścigów…
Tom nie wrócił szybciej bo był przeziębiony, więc nie mógł zaliczyć wyścigu jak Froome, przecież sam to napisałeś… Ogólnie to kojarzysz co się działo w tym sezonie czy spamujesz by coś tam napisać (nieważne czy z sensem)?

Tak, właśnie dlatego, że jestem zwykłym userem forum i co najwyżej mogę sobie pospekulować bo przecież nikt mi nie przekazuje poufnych informacji ja kto określiłeś to przedstawiłem odmienny punkt widzenia na wspomniane newsy co by się trochę odbić od ciągłej dyskusji na temat wirusa i masz prawo się nie zgadzać i mieć swoje argumenty które szanuję i biorę pod rozwagę ale dlaczego wypowiadasz się w sposób jak bym Ci jakąś krzywdę wyrządził

Wyluzujcie, Panowie :slight_smile: Ta kłótnia (a zwłaszcza nasilenie emocji) nie ma najmniejszego sensu.
Poza tym - obaj macie racje :smiley:

Zrównujesz mononukleozę Cava z kontuzją kolana, przeziębionego Toma z nieprzeziębionym Chrisem, kontuzję kolana uważasz za ściemę wbrew wszelkim faktom i dowodom… Ty spekulujesz w prawie co drugim poście :joy:
Brakuję tylko wisienki na torcie czyli oskarżeń o doping :wink:

Mocno znadinterpretowałeś to co chciałem przekazać ale dobra, ja kończę. Faktycznie szkoda dłużej to ciągnąć.

Informacja o Grand Depart 2021 w Kopenhadze pojawiła sie w lutym 2019.

1 Like

Potwierdza to Gilbert.


Podobno Gilbert został ukarany mandatem za jazdę na rowerze w Monako…

1 Like

Poza tym 2 - miłość zaślepia

St. Etienne byłoby owtarciem z potencjałem na ciekawe rzeczy. Może Alpy w pierwszym tygodniu.

Z St. Etienne można pojechać w każdym kierunku :wink:

W listopadzie wziąłem udział w konkursie forum legruppetto.fr na trasę TdF 2021. Organizują to od lat, co roku coraz więcej zgłoszeń, w każdym razie był to mój pierwszy raz (w poprzednich latach tylko się przyglądałem). Jak jesienią będzie wiadomo kto organizuje GD 2022 i rozpocznie się kolejna edycja, mam już w głowie trasę z wariantem ze startem w St. Etiennne :smiley:

Ogólnie rzecz biorąc, oni sobie to organizują w formie zawodów całorocznych i de facto co miesiąc jest jakiś konkurs (powiedzmy że 10 rocznie), ale zdecydowanie największym zainteresowaniem i poziomem prezentacji cieszy się oczywiście TdF.

Akcje St.Etienne stoją najwyżej bo w przyszłym roku Kopenhaga a więc wypada 2022 na Francję.
Moje marzenie (i pewnie wielu polskich kibiców) to GD w Pradze np. 2023. Dla mnie bardzo blisko (a jak jeszcze był by etap w stronę Karkonoszy czy Gór Izerskich to już w rzut beretem :slightly_smiling_face:).
Najlepiej na początek ITT kończąca się na podjeździe np.Hradczany i wcześniej mostem Karola, dużo bruku, bajka…

Trzeba pamiętać, że nieopodal mety potencjalnego 3. etapu przy GD w Pradze musi być lotnisko :wink:

Szanse St. Etienne podobno sięgają ok. 80%.

Co by nie mówić, w 2014 mieliśmy Yorkshire a 2015 Holandia, czyli 2 TdF z rzędu z GD poza Francją :wink:

Ja myślałem o drugim (Karkonosze, Góry Izerskie), czyli
1.Praga ITT
2. Praga lub okolice i kierunek np. Północ
3. Powrót do Pragi z np. Liberca :wink:

W końcu Tour de France skrzyżowałby drogi z Wyścigiem Pokoju :wink:

Jeszcze fajnie było by kiedyś wrócić na poziomie WT, na enerdowskie bruki :wink: , ale to prędzej przy okazji tego wskrzeszonego niemieckiego touru…

Ściana Merane z deszczem, a najlepiej i śniegiem :smile:

W dzisiejszym “the move” Armstrong z Bruyneelem stwierdzili, że zakładając, że imprezy masowe wrócą do życia tak jak obecnie się planuje, kalendarz byłby za bardzo przeładowany i proponują GT trwające 2 tygodnie.
Odnieśli się też do tego, że ASO prosiło RCS, by Giro trwało 2 tygodnie, ale skomentowali to opinią, że jeśli ASO chce pomóc kolarstwu w tym trudnym momencie to sami powinni zacząć od ograniczenia TdF do 2 tygodni i potem zwrócić się z prośbą do RCS o to samo i pomóc innym wyścigom.

Armstrong z kolei poszedł dalej i stwierdził, że gdyby wielkie toury trwały 2 tygodnie, prędzej czy później pojawiłby się ktoś kto wygrałby je w jednym roku i to też mogłoby marketingowo pomóc kolarstwu (cóż, gdy te 3-5 lat temu mieliśmy dyskuje o skróceniu Giro i Vuelty pojawiały się podobne głosy).

Jako zwolennik trzytygodniowego ścigania obawiam się tylko, że jeśli Giro i Vuelta rzeczywiście zostałyby w tym roku skrócone a TdF, UCI w porozumieniu z ASO mogłaby forsować, by takie rozwiązanie zostało już na stałe.

1 Like

Fakt, sytuacja byłaby wówczas dramatyczna

Jak prognozujecie (jeśli epidemia się “uspokoi”) czy TdF będzie pierwszym wyścigiem po przerwie? Na co wskazują te informacje z niektórych państw.


Coś cicho też o Delfinacie, który miał być przed TdF. ASO ( Prudhomme mówił w wywiadzie że chce wyścigów przed TdF by kolarze się mogli przygotować). UCI też wspiera w ASO proponując mistrzostwa krajowe pod koniec sierpnia (22- 23) ale przepisy, zakazy państwowe ważniejsze…
Sądząc po wielu wypowiedziach to kolarzom się też nie widzi rozpoczynać TdF bez jakiegoś wyścigu przygotowawczego…

1 Like