Tour de France 2020

Do ostatniego etapu analizy mogą się nie sprawdzać,zawsze jest jakies zaskoczenie.

Tylko że oni wcześniej już pod górkę niezłym tempem pomykali. Jak dla mnie kosmos ale to już wiedzieliśmy że tak będzie po Croix Neuve w 2018 gdzie Roglic też zrobił rekordowy czas.

Teraz dopiero dowiedziałem się (przy okazji tego wywiadu Saroniego) że szefem ekipy UAE jest Mauro Gianetti, kiedyś DS w Saunier Duval w czasach Ricco i Piepolego.

1 Like

Mam pytanie, czy teamy ze sobą maja psychologa? Leżę sobie i myślę, jakie to musi być męczące psychicznie, co dzień nowe miejsce, łóżko, presją czasu nieustanna

Podbijam. no i jak to ze snem, są na tyle zajechani, ze bez problemu usypiaja czy bywa że posiłkują sie środkami jakimiś?

Wątpię aby dla kolarzy to był problem, są do tego przyzwyczajeni i żadnej presji związanych ze zmianą otoczenia nie mają. Biorąc pod uwagę wysiłek, ze snem raczej problemów też nie mają chyba, że przez jakieś inne okoliczności. Psychologów pewnie mają do dyspozycji ale to też - raczej od poważniejszych problemów :stuck_out_tongue:

Nie wiem jak teraz ale kiedyś zdarzało się że mieli pokoje bez klimatyzacji przy 35+ upałach albo z klimatyzacją taką że kolarze wycofywali się przeziębieni z wyścigów. środków nasennych podejrzewam nie biorą z racji przepisów dopingowych, porannego zamulenia i możliwego uzależnienia. To jest już kuchnia wyścigów.
Psycholog ze wzgl na przejazdy? No nie przesadzajmy. Jakieś wsparcie musi być, ale z innych powodów. W końcu to profesjonalne teamy

To za dobrze nie znasz tej “kuchni” :wink:

bardzo mądre - benzodiazepiny. Przecież to są leki które stosuje się w leczeniu zaburzeń lękowych przy depresji i to doraźnie właśnie ze wzgl na uzależnienia. Nie wiem jak to można dostać bez recepty w ogóle skoro to psychotrop. Ta kuchnia kolarstwa jest jaka jest. Tu oprócz nogi i płuc potrzebna jeszcze mocna głowa. Armstrong wygrywał bo to był kawał sk…syna. Ulrich przegrywał bo miał problemy psychiczne, które pogłębiły się po zakończeniu kariery.
Moim drugim ulubionym sportem po kolarstwie są ciężary. Tam to się dopiero dzieje. Plagą są sterydy, ale najczęściej oni umierają naserce. Czytałem jednak że to nie jest wina sterydów, ale obciążeń jakie mają i ciśnieniu jakim ich serca są poddawane oraz głupiej diety. zwłaszcza ci superciężcy to właściwie wszyscy na serce umierają po latach. Byl taki jeden co bił rekordy, wyglądał niesamowicie, ale zdyskwalifikowali go za doping, przemyt i rzucił ten sport. Żyje. Kolega który tego nie zrobił pożegnał się z życiem w wieku ok 55 lat chyba. Z czołówki lat 70-80 zostały niedobitki. NO, ale jak się zjada 2 kurczaki na obiad to potem są problemy

1 Like

Przed Tourem zastanawiałem się jak to jest z tzw. mentalem u Roglicza. To było jeszcze w momencie, gdy Jumbo mieli jechać na 3 liderów.

Jestem ciekawy jak on sobie psychicznie radzi w sytuacji, gdzie jest nominalnym liderem holenderskiej grupy, otoczony holenderskimi znakomitościami kolarskimi, zwycięzcą Giro - Dumoulinem, który w dodatku uchodzi za dość egoistycznego bezczelnego i narcystycznego. W otoczeniu holenderskich mediów, sponsorów, ogólnie pewnie większość pracowników drużyny to Holendrzy.

Wiemy jak to jest. “Zawsze bliższa koszula ciału” i pewnie wszyscy tam woleliby, żeby wygrywał Holender. Jak on sobie z tym wszystkim radzi, jako obce ciało.

Nie zawsze zawodnicy dobrze znoszą takie środowisko, tym bardziej, że on nie jeździ od juniora z mniej więcej tymi samymi zawodnikami z różnych krajów, jak np. Kwiatek, Sagan czy ktokolwiek…Wygląda mi na introwertyka…

Dodatkowo zwróciłem uwagę, że jego język angielski jest gdzieś na poziomie B1, a przynajmniej tak wynika z wywiadów przedstartowych. Nie wiem, jak niderlandzki. A może po niemiecku mówi lepiej?

Taki Pogaczar to przynajmniej ma Polanca w pokoju do pogadania wieczorem.

Takie luźne myśli w piątkowy wieczór :wink:

Przecież B1 to dobry poziom, ja na a2 się spokojnie dogaduje

Ja się znowu zastanawiałem jak to widzą sponsorzy ekipy tzn. pewnie czy im się zgadza na koncie. Wchodząc na stronę marketu Jumbo to rzuca się w oczy reklama z Dumoulinem zachęcającym do jakiegoś konkursu czy tam zakupów. Ja nie mieszkam w Holandii, ale jestem ciekaw czy ktoś widział w sklepach sieci Jumbo np. reklamy z Roglicem?
Nie wiem dokładnie czy Jumbo ma sklepy w Słowenii, ale wydaję mi się że chyba nie.

Ja to się zawsze zastanawiałem, jak ten Roglicz trafił do Holendrów. Dla Słoweńców naturalnym kierunkiem są ekipy włoskie i “włoskie” (w cudzysłowie, bo wiadomo, o jakie chodzi)

Roglic wygrał wiele tygodniówek, wygrał GT wszystko w barwach tej ekipy. Tam raczej nie sądzę, żeby krzywo sie na niego patrzyli, dodatkowo Dumolin jest w słabej formie, więc Primoz im ratuje wręcz twarz. To jest też człowiek, który z jednego sportu na niemal najwyższym poziomie przeszedł na zupełnie inny i osiągnął jeszcze wyższy poziom, więc o jego głowe bym sie nie martwił, ba myślę, że to jego atut wręcz.

Przecież nie jest tłumaczem, to mu w zupełności wystarczy do kontaktu w drużynie.

Bez przesady z tą jego karierą w skokach, z tego co widać po danych to był mocnym przeciętniakiem. Gdyby byłby Polakiem i teraz takie sukcesy w kolarstwie osiągał gwarantuje, że mało kto poza tymi bardziej zajawionymi kibicami skoków znałby go ze skoków właśnie.

1 Like

Bardet rezygnuje z tdf

1 Like

Potłukł się jednak mocno? Tak myślałem, mocny był i pewnie by walczył o podium.
.nie wierzyłem że traci przez formę

Ja odnoszę wrażenie, że Roglić jest b.mocny psychicznie.
Inaczej zresztą nie doszedłby w 4 lata na top tego sportu, nie byłoby tego stałego postępu, odhaczania kolejnych celów/wyścigów.
Jak wielu zastanawiało się czy nie lepiej, żeby jechał Giro skoro są 3 czasówki to ucinał, że dla niego już czas na Tour de France i że trasa Tour de France także bardzo mu odpowiada; jak już wiadomo było, że ma jechać TdF w 2020, mówił że uważa się za głównego faworyta; pytany o Dumoulina odpowiadał, że póki to on jest liderem, a Motyl musi na to zapracować, itd.

Przeglądając internety zimą doszedłem do wniosku, że to on jest najbardziej zdeterminowanym faworytem Touru 2020, że jakoś wyjątkowo sobie upatrzył tę edycję… Może zna swój organizm na tyle, że wie, że potem będzie trudniej osiągnąć mu taki poziom? A może jest zdania, że Evenepoel i Pogacar będą go objeżdżali w kolejnych latach? A może właśnie, że Dumoulin się w kolejnych latach odbuduje i wzmocni swoją pozycję w JV jako właśnie Holender? Trudno powiedzieć.

Może coś w tym jest…
Tak sobie pomyślałem, że gdyby Roglić miał silniejszą pozycję w zespole (mówię o kwestiach sponsorskich / organizacyjnych / osobowościowych) to nie pozwalałby van Aertowi czy Kussowi na walkę na etapach. Także z jednej strony mamy faceta skupionego na celu, z kamienną twarzą, a z drugiej ewidentnie próbuje sobie zjednać ludzi poprzez bycie miłym.
To w pewnym sensie jest też jego broń na ten wyścig, broń przeciwko największemu rywalowi, czyli Pogacarowi. Roglić chce go mieć za sojusznika najdłużej jak to możliwe (a Pogacarowi wobec braku drużyny ten Roglić też się przydaje) i przez to w pewnym sensie wywrzeć na młodym Słoweńcu presję, żeby go nie atakować.

Wczoraj słuchałem jak Bruyneel opowiadał o Alpach w czasie pierwszego triumfu Armstronga w 1999. Po wygranym etapie do Sestriere, Amerykanin czuł się ponoć znakomicie i bardzo chciał wygrać etap z metą w l’Alpe d’Huez. Bruyneel tymczasem mu ten pokaz siły odradzał, na zasadzie: nie rób tego, spróbuj poszukać sojuszników, im lepszy będziesz, tym bardziej wszyscy będą przeciwko nam, tym bardziej będziemy skazani na siebie, jeszcze pół wyścigu przed nami, liczy się tylko żółta koszulka w Paryżu.

Szkoda. Fajnie jechał dotychczas.
Przewrócić się tak blisko domu może żona z dzieckiem na trasie go rozproszyły :wink:

No to niech rzuca siły na MŚ.
Jest jednym z mocnych kandydatów.

1 Like

Obniżyłem nieco oczekiwania w stosunku do Bardeta (z kolarza walczącego o podium TdF do zawodnika mogącego powalczyć o generalkę, jeśli jest w dobrej formie, ale jednak lepiej czującego się w walce o etapy), ale w tym Tourze dobrze wyglądał, unikał strat, a nawet dzisiaj nie stracił dużo, skoro obrażenia były na tyle poważne, że musiał się wycofać.

Moi faworyci (pod względem mojej sympatii do tych kolarzy, nie szans na zwycięstwo) wykruszają się strasznie: Bardet nie jedzie, Pinot z ogromnymi stratami, Mollema nie jedzie, został tylko Martin, który też po dzisiejszym etapie szans na podium nie ma (inna rzecz, że dzisiaj pojechał po prostu na swoim poziomie sprzed roku, co dobrze pokazuje, jak duży postęp zrobił). Do czego doszło, żeby najbardziej lubianym przeze mnie kolarzem z pierwszej dziesiątki został Porte :smiley:

1 Like

Czytam tutaj, że Quintana dzisiaj słabo, że przepadł itp. Jest 5 w generalce i ma tylko 1:12 straty. Moim zdaniem jeszcze powalczy o podium :slight_smile:

1 Like

a wie ktoś co z Mollemą?
nie dysponuję dokładnym materiałem wideo z kraksy, ale na pierwszy rzut oka, nie wyglądał na specjalnie poszkodowanego. tym bardziej, że mówimy tu o walczaku, jakim jest Holender…