Tour de France 2020

Lubie Amrstonga, ale dzieki niemu przestalem ogladac tour na jakis czas.

Niestety nie będą jechali najtrudniejszego wariantu, czyli przez Col de la Lusette, tylko coś takiego:

http://www.salite.ch/aigoual2.asp?Mappa=

(chętnie bym zobaczył górską czasówkę o takim probilu, a nie etap ze startu wspólnego z taką końcówkę i to jeszcze 6 dnia)

Chodziło o kandydowanie Meribel (obojętnie czy z Col de la Loze czy bez) od kilku lat jako gospodarza mety etapu i to że ta kandydatura jest odrzucana co rok prawie przez ASO.

Tego można było się spodziewać. Podobnie będzie pewnie z Orcières-Merlette czyli raczej nie będzie jakichś trudniejszych podjazdów wcześniej. Widać Francuzom spodobało się te liderowanie Juliana i liczą na powtórkę.

Żeby się nie przejechali, bo Julian powiedział, że jeśli chodzi o lato 2020 to najbardziej liczą się dla niego IO.

1 Like

Może właśnie dlatego Meribel nie dostawało, że meta tam to tylko 1440 i nie do końca podjechany podjazd w dolinie. Wyżej jest jeszcze Mottaret - 1775. A teraz jak zrobili nową drogę, to jest możliwość różnych wariantów. Mogą przez Meribel i Col de la Loze zjechać do Courchevel i dalej na sam dół i ponownie zataczając pętlę wrócić do Meribel, ale tym razem podjechać do końca na metę w Mottaret. Łatwa logistyka, bo wszystko blisko siebie.

Zasłona dymna. Zawsze lepiej startować z pozycji czarnego konia niż wielkiej nadziei Franczuów. Prawdę mówiąc ta ostatnia rola jest niczym gwóźdź do trumny. Jak tylko dokleją Ci taką łatkę, to natychmiast spadają na Ciebie wszystkie plagi egip…francuskie.

Z ciekawostek. L’Etappe du Tour na trasie grand depart. Z reguły był na jakimś kozackim alpejskim etapie, więc może to wskazówka że będzie posucha w Alpach?

Z tego co wynika z grafik dostępnych w Internecie, w 1973 (jedyna edycja z Meribel) dojeżdżali właśnie do Mottaret.

Powoli umiera Chamrousse (a byli tacy pewni…), teraz mówi się, że 2 etapy alpejskie w 3 tygodniu mamy 3 mocne kandydatury, czyli: Alpe d’Huez, Meribel i Chambery.

A jednak nie jechali do Mottaret (mimo że stacja istnieje od 1972 :wink: ), tylko na podobną wysokość, ale w trochę inną stronę, tj. pod lotnisko w Meribel.

Okazuje się, że 14 lipca pojedziemy jednak pod Col de la Loze i będziemy przejeżdżać obok tego lotniska (tylko z drugiej strony niż w 1973).
Tym samym kolarze pokonają ten sam wariant Col de la Loze co w tym roku na Tour de l’Avenir (czyli trudniejszy - 22,3 km przy 7,7%, z czego końcowe 5,5 km ok. 10%) i niewykluczone, że przedtem przejadą Col de la Madeleine (też od trudniejszej strony). Oby.
A gdyby jeszcze dorzucili Glandon, mielibyśmy etap z +6000m przewyższenia.

Swoją drogą, trochę współczuję włodarzom Meribel. Tyle lat zgłaszali kandydaturę jako stacja narciarska z parkingami, itd. i dopiero trzeba było wyasfaltować drogę na pobliską przełęcz, żeby dostali organizację mety (i tak naciąganą, bo jednak meta poza stacją :wink: ).
Orcières-Merlette też się starali przez wiele lat i pewnie nie spodziewali się, że ugoszczą kolarzy już na 4. etapie, ale lepsze to niż nic, rzecz jasna :wink:

Poza tym mówią, że potwierdza się meta na Grand Colombier 16 lipca (oby z Biche jako poprzednią górą :wink: ).

No i mówią jeszcze, że wrócą do podjazdu na Plateau des Glieres. Ale nie na początku etapu (jak w 2018), nie z metą na podjeździe, tylko do miejscowości la Roche-sur-Foron 30 kilometrów od szczytu.
Ta opcja gryzie się z metą z potencjalną metą w Chambery, także zobaczymy.

Z drugiej strony to jest od strony Courchevel przez przełęcz - w 73 to nie było możliwe. I w 73 i na L’Avenir i za rok pojadą tą sama drogą : w Meribel skręcą w lewo, przejadą koło lotniska / meta w 73 / i dalej na metę na Col de la Loze.

Chodziło mi o drugą stronę płyty lotniska/pasa startowego.

Kawał giganta z tego Col de la Loze, chyba najtrudniejsza góra wyścigowa we Francji, może obok Ventoux (Galibier z Telegraphem liczę jako osobne podjazdy).

Zapomniałem dodać, że mówi się o tym, że ten etapem do Loudenvielle może być jedynym w Pirenejach, ale to jeszcze niepotwierdzone. Nic nie wiemy o tym etapie.

e:
teraz mówią, że Lyon - Villard-de-Lans 12 lipca.
czyli wjeżdżamy do Vercors i mamy taki kolejny etap średnio górskim przed decydującym tygodniem.
tym samym:
albo czasówka pod lPdBF będzie jedyną (kolejny rok i kolejny dramat dla specjalistów tej konkurecji) albo 5 lipca zamiast drugiego etapu w Pirenejach będziemy mieli np. czasówkę wokół Tarbes.

e2:
no dobra, coś tam plotkują o tym 5 lipca.
podobno jest szansa na metę u francuskich Basków i np. pod Chalets d’Iraty (podobno to miejsce mocno rozważano w kontekście mety na TdF 2000, czyli dawne dzieje); i wtedy moglibyśmy mieć końcowe 50 km z Soudet (14,5 km przy 7,5%), dalej po zjeździe podjazd do miejscowości Larrau (2,8 km przy 8%) i zaraz potem na przełęcz Curutcheta (9,5 km przy 8,5%) i kilometr płaskiego na metę; albo też i zjazd, np. do Saint-Jean-Pied-de-Port.
A jeśli nie to ni czasówka to jakiś etap z Tourmalet 70 km przed metą :wink:

1 Like

Orcières-Merlette to jest to samo Orcières w którym Ocana zmiażdżył Merckxa?

Tak, tylko wtedy jechali od północy, z Grenoble, przez Laffrey (gdzie bodajze atakował Ocana, czyli 110 km przed metą), Noyer i na metę, a w 2020 od południa i niewykluczone, że to będzie jedyny podjazd dnia.

Poza tym, 2 kolejne informacje:

  1. ostatnie źródła podają, że Col de la Loze mają jechać jednak 15 lipca, czyli cały czas nie wiadomo co z dniem Bastylii.
  2. Mont Aigoual jednak przez Lusette!!!
    https://www.francebleu.fr/emissions/l-invite-de-8h20/gard-lozere/l-invite-de-8h20-190

Pojawiły się głosy, że drugi etap pirenejski ma się rozrgrać między Pau a Laruns.
Aż tyle i tylko tyle, bo równie dobrze może to być:

  1. etap z Soudet i Marie Blanque
  2. etap z Bagargui+Curutcheta, Soudet i Marie Blanque
  3. czasówka na 40 km
  4. etap z Tourmalet i Aubisque trochę na kształt 2018
  5. etap płaski z trudniejszym sprintem (to najmniej prawdopodobne) albo płaski z Marie Blanque lub Soulor w końcówce.

Tak czy siak (z wyłączeniem opcji 3) o losach generalki ten etap raczej nie przesądzi.

Ciekawie mogą wyglądać Alpy jeśli sprawdzi się wariant z Loze, Glieres i Grand Colombiere. Idealnie by było zobaczyć kombinacje gdzie etap na Loze jest bardzo trudny, ponad 5000m przewyższenia, potem krótszy 100km etap z Glieres i na koniec MTF na Grand Colombiere poprzedzony chociaż jedną poważną górą na której można wyprowadzić atak z daleka. W teorii 3 takie etapy następujące po sobie powinny gwarantować świetne ściganie.

dużo wskazuje na tę opcję.
namniej kreatrywne Pireneje jakie tylko można sobie wyobrazić. pierwszego dnia Bales i Peyresourde, drugiego Tourmalet i Aubisque. Bez mety na podjeździe w Pirenejach.

Tym samym, najprawdopodobniej przed nami TdF bez czasówki dla specjalistów od jazdy na czas :roll_eyes:

No dobra, takie podsumowanie na dzień przed:

1 sa. 27 juin 2020 Nice Nice 170 km
2 di. 28 juin 2020 Nice Nice 190 km - L'Etape du Tour
3 lu. 29 juin 2020 Nice Sisteron
4 ma. 30 juin 2020 Sisteron Orcières-Merlette 1850
5 me. 1er juillet 2020 Gap Privas
6 je. 2 juillet 2020 Le Teil Mont Aigoual
7 ve. 3 juillet 2020 Millau Lavaur
8 sa. 4 juillet 2020 Cazères Loudenvielle
9 di. 5 juillet 2020 Pau Laruns
R1 lu. 6 juillet 2020 repos à Châtelaillon-Plage
10 ma. 7 juillet 2020 Île d’Oléron Île de Ré
11 me. 8 juillet 2020 Châtelaillon-Plage Poitiers
12 je. 9 juillet 2020 Chauvigny Sarran
13 ve. 10 juillet 2020 Chatel-Guyon Puy-Mary/Pas de Peyrol
14 sa. 11 juillet 2020 Clermont-Ferrand Lyon
15 di. 12 juillet 2020 Lyon Grand Colombier
R2 lu. 13 juillet 2020 repos à Grenoble
16 ma. 14 juillet 2020 La Tour-du-Pin Villard-de-Lans
17 me. 15 juillet 2020 Grenoble Méribel - Col de la Loze
18 je. 16 juillet 2020 Moûtiers ? La Roche-sur-Foron
19 ve. 17 juillet 2020 Bourg-en-Bresse ? Champagnole
20 sa. 18 juillet 2020 Lure ou Giromagny ??? La Planche des Belles Filles contre-la-montre individuel ?
21 di. 19 juillet 2020 Versailles ? Paris Champs-Elysées

Co jeszcze?
Prudhomme zdradził, że w 2020 kolarze podjadą pod 4 nowe podjazdy.
Na pewno jest w tym gronie Col de la Loze, Col de la Lusette na etapie nr 6 (ale z le Vigan, czyli 11,8 km przy 7,2 %, czyli chyba nie będzie kategorii HC) przed metą na Mont Aigoual to raczej pewniaki.
Dalej?
14 lipca. Mówiło się, że może to być albo czasówka wokół Grenoble (mało prawdopodobne, gdyż 4 dni później mamy czasówkę pod lPdBF… a może jednak nie???), niektórzy do końca upierają się, że etap do l’Alpe d’Huez (też chyba nie). Najbardziej prawdopodobny scenariusz to etap prowadzący na płaskowyż Vercors (do Villard-de-Lans, gdzie TdF ostatnio zaglądał w 2004) z wykorzystaniem znanego z Dauphine 2018 Col du Mont Noir (dotąd poza TdF).

Czwarty typ?
Pojawiają się głosy, że drugi etap pirenejski (Pau - Laruns) jednak niekoniecznie może wieźć przez Tourmalet, więc może coś na tym etapie? Może np. etap nie będzie prowadził do samego Laruns i będzie miał się kończył w pobliskiej stacji Artouste?
A może pojadą Moissière przed Orcières-Merlette (choć to akurat mało prawdopodobne przez bardzo wczesną fazę wyścigu i niezwykle wąską dróżkę, która tam wiedzie)?
A może coś w Alpach w trzecim tygodniu?
Trudno powiedzieć. Dowiemy się już jutro.

Na etapie do Loudenvielle mają jednak jechać Col de Mente, czyli będzie dosyć trudno i chyba taka pierwsza naprawdę poważna selekcja (typu ograniczanie kolarzy z szansami do TOP10 do ok. 20).
Ostatnie 90 km powinno być tożsame z etapem z 2007 roku
http://autobus.cyclingnews.com/road/2007//tour07?id=stages/tour0715

Drugi etap pirenejski to chyba największa niewiadoma przed jutrem. Niby wiemy, że z Pau do Laruns, ale którędy?
Niewykluczone, że jednak pojedziemy przez baskijską część Pirenejów Atlantyckich, bo mówi się o tym, że 2021 roku kandydatura Chalets d’Iraty na metę będzie stała naprawdę wysoko i być może ASO będzie chciało “sprawdzić” ten region poprzez przejazd, a może tylko samo Aubisque? Trudno powiedzieć.

Pod koniec drugiego tygodnia etapy pod Puy-Mary w Masywie Centralnym (piątek) i Grand Colombier w niedzielę przed drugim dniem przerwy.
Wydaje się, że ich miejsce w kalendarzu gwarantuje piękną walkę i szczerze mówiąc już się na nią nastawiam (fajnie by było, gdyby do Grand Colombier dorzucili Biche jak w 2017, ale zobaczymy).

14 lipca, już pisałem, ze wskazaniem na Vercors. Ja jeszcze sobie myślałem, że może będą zdobywać Bastylię w Grenoble (np. w formie czasówki), ale oczywiście nie jest to zbyt prawdopodobne.

15 lipca,
najprawdopodobniej królewski etap z metą na dachu wyścigu Col de la Loze. Co ciekawe, Gouvenou zapowiada, że łączna deniwelacja wyścigu będzie zbliżona do tegorocznej, mimo braku Iseranów, Galibierów, itd.

16 lipca czeka nas zapewne dość trudny, ale i dziwny etap z wykorzystaniem znanego z 2018 roku częściowo szutrowego Col des Glieres (6 km 10,5%). Potem jednak czeka ich kilka km po “plateau”, 10 km zjazdu (który na Tour de l’Avenir 2013 był podjazdem) i potem takie 15 km złożone z podjazdu o średnim nachyleniu ok. 4% i zjazdu o podobnym profilu.
Glieres pewnie szybko na TdF nie wróci, więc szkoda zmarnowanej okazji na ustalenie mety na Plateau. Oczywiście to kolarze tworzą wyścig i teoretycznie może to być ciekawy etap, ale faworyci chyba będą myślami już przy sobotniej czasówce.

Chyba tyle.
Trasa bez klasycznej czasówki, z dwoma b. trudnymi na papierze etapami (Col de la Loze, Loudenvielle) o trochę vueltowym charakterze, Pinot powinien być zadowolony.
Zobaczymy czy znajdzie się miejsce na jakieś “ardeńskie” końcówki w stylu tych, które dostarczyły wielu emocji w tegorocznej edycji (Epernay, St.Etienne).

Tour bez finiszu na Ventoux/Tourmalet/Ventoux/Alpe D’Huez to nie Tour.
I jeszcze brak czasówki.
[’]

teraz internety donoszą, że jednak ta opcja po drodze do Laruns.
wielki powrót tych 2 podjazdów na trasę TdF, ale losów wyścigu raczej nie przesądzą (szczyt Marie Blanque 20 km przed metą).
etap raczej dla Voecklerów, Casarów, LuluSanchezów i ich następców.

Tylko jedna ITT, górska z metą na Pięknych Pannach na sam koniec przed Paryżem.
Tylko jeden etap powyżej 200km.

Już się pojawiają narzekania, że to Tour de Południe Francji :] Skąd my to znamy :rofl:

Ogólnie trasa mocno w stylu Vuelty. Zapowiada się ciekawie :slight_smile: