Tour de I'Avenir 2018


#21

Na ES tylko dwa ostatnie etapy (sobota niedziela).

BTW, Kolumbijczycy robią rzeź a la Sky do Meribel


#22

4 km do mety i “4” Hirschi, Pogacar, McNulty, Sosa.

Tak trudnych końcówek jak dzisiejsza już nie ma, Sosa może nie odrobić tej straty z czasówki.

Btw, 10 km przed metą cała reprezentacja Kolumbii w peletonie, a np. lider wyścigu już nie. Niesamowite.


#23

Rzeczywiście, wygląda, że Sosa nie zrobił takiej różnicy, jakiej się wszyscy po nim spodziewali.
Pogaćar i NcNulty się trzymają Kolumbijczyka.

EDIT:
Wygląda,że wygrał Sosa, ale zdecydował fotofinisz. Drugi Amerykanin


#24

Z tego wszystkiego zapomniałem, że McNulty w tym roku był tak dobry na Kalifornii, bardziej go zapamiętałem z tego Dubaju.

e: niezłe jaja, że McNulty znów przegrywa, ciesząc się ze zwycięstwa :smiley:

ale gdzie 2 się bije… Pogacar liderem.

e2: ciekawe dlaczego Hirschi dopiero 18. skoro jechał z czołową trójką.


#25

Ciekawe gdzie McNulty wyląduje w 2019. Bo Sosa to chyba w Treku?


#26

Ciekawy ten Holender Arensman, który przyjechał w TOP10. W tym roku był trzeci w młodzieżowym Roubaix.


#27

Slowencom rosnie mega pociecha a to 98 rocznik . Piekna akcja Pogacara lider a pojechal nie ogladajac sie na kolumbijczykow (Sosa jak zaczarowany Qintana zadnych atakow ).

Ehh taki maly kraj w stosunku do naszego a u nas taka poslucha wsrod mlodzikow gorali :frowning:


#28

Sosa dziś przegrał wyścig … i bardzo dobrze :slight_smile:
Za to realizacja etapu a zwłaszcza mety katastrofalna.


#29

Szkoda tylko, że do Emiratów idzie. Bo patrząc jak tam rozwijają się włoskie talenty to nie jest to dobra drużyna dla młodzieży.


#30

Chyba że weźmie przykład z swego rodaka Mohoricza, który za długo tam nie pojeździł.

Jeśli chodzi o dzisiejsze ściganie to mnie też zawiódł Sosa. Miał być niby o poziom wyżej od swoich rywali jak wielu twierdziło a dziś chyba mały kryzys skoro ledwo dociągnął za trzecią grupką.
Hirschi po wczorajszej stracie spowodowanej złapaniem gumy (gdzie w dodatku zaatakował kolega z ekipy Gino Mäder), już dziś pracował dla Mädera i ogólnie wyścig dla niego nie udany. Podobnie pechowy dziś McNulty.


#31

Jedna z najciekawszych edycji młodzieżowego Tour de France za nami.Końcowe podium to Pogacar, Arensman i Mader.O ile Słoweniec i Szwajcar to były dwie największe gwiazdy tego wyścigu to Holender przejechał ten wyścig niezauważenie i głównie dzięki drużynowej czasówce zdobył podium.Jednak należy mu się podziw po ma dopiero 18 lat i zapowiada się na wszechstronnego kolarza co pokazał na Roubaix.Murowany faworyt Sosa nieskończył wyścigu nawet w top 5 i nie zwalał bym tego na TTT.Pole do popisu w górach było spore więc jeżeli już gdzieś szukać przyczyny to może kłopoty zdrowotne były powodem.Na pewno zapamiętam z tej edycji świetnie zjeżdżającego Madera, słabość Kolumbijczyków i mądrą jazdę Pogacara który mam wrażenie że gdyby była jazda indywidualna na czas to wygrał by ją z dużą przewagą.


#32

Obecność Arensmana i Madera na podium zdecydowanie niespodziewana, żeby nie powiedzieć sensacyjna.
Ten wyścig wykazał 2 sprawy:

  1. Kolarstwo młodzieżowe jest nieprzewidywalne;
  2. Trzeba pamiętać, że Tour de l’Avenir to tylko Tour de l’Avenir i wielu z tych kolarzy ma ważniejsze cele w sezonie, przeważnie wyścigi seniorskie; a przecież nie sposób utrzymać tę formę cały czas, tym bardziej na tak długi i trudny (jakby nie patrzeć) wyścig.

Trzeba też oddać, że trasa tegorocznej edycji sprzyjała takim nieoczywistym rozwiązaniom. Najpierw sporo załatwiła czasówka drużynowa, a potem, mimo 4 górskich etapów, tylko ten do Meribel miał typowo górzystą końcówkę, na pozostałych trzeba było się wykazać trochę wcześniej niż tuż przed metą.

Mader jest chyba największym wygranym tego wyścigu. Ciekaw jestem co z niego będzie. Jak na tę chwilę to chyba bardziej ktoś w stylu Alaphillippe’a niż kolarz na GT, choć z drugiej strony, torowcy ostatnio mają się dobrze w wyścigach wieloetapowych :wink:


#33

Czy ja wiem ? Wydaje mi się, że dla każdego kolarza, który nie startował w Giro U23, Avenir było głównym celem sezonu, ewentualnie głównym celem w drugiej jego części jak dla Pogacara czy Sosy.

Koniec końców, trasa okazała się mało selektywna. Przy tak wysokim poziomie ciężko zrobić różnicę na podjeździe z nachyleniem 4-5%. Barcelo próbował i srogo za to zapłacił kolejnego dnia. Zabrakło jednego długiego, klasycznego etapu z dwoma górami i metą 12km/7% minimum.

Arensman pojechał świetnie, ale podium zawdzięcza drużynówce. Największym wygranym Mader, jeśli naprawdę nie miał kontraktu w WT przed wyścigiem to teraz już ma na 100%. Rozczarowali Włosi, ale chyba w tej chwili nie mają górala na takim poziomie co zresztą widać było w Giro. Covi rozliczony, bo wygrał etap. Battistella nie jest klasycznym góralem a Bagioli jeszcze za młody na duży wynik (chociaż jego rówieśnicy dawali radę).

Sosa ponoć miał problemy ze zdrowiem i stąd słabsza jazda. Tym bardziej szkoda, że Osorio się zarżnął w sobotę, bo był tu jednym z najmocniejszych pod górę a robił dla Sosy z czego niewiele wyszło.

Vlasov oddał podium przez własne błędy taktyczne. I tak ma chłop szczęście, że na Giro rywale się przewracali i w efekcie wygrał cały wyścig.

Największe rozczarowanie to McNulty.


#34

McNulty złapał kapcia na ostatnim etapie i długo gonił czołówkę.


#35

No ale uważasz, że Sosa poprzez Burgos przygotowywał się do wyścigu we Francji (bijąc się ze Sky i Lopezem), gdzie w dodatku nie jechał jako zawodnik swojej drużyny?

McNulty, Pogacar czy Hirschi też jeszcze niedawno rywalizowali z dużo lepszymi od siebie w wyścigach dla seniorów, z większymi pieniędzmi.

BTW, spoko że Pogacar przełamał hegemonię francusko-kolumbijsko-hiszpańską z ostatnich lat.


#36

Też uważam że nie należy pochopnie skreślać zawodników którym nie wyszedł ten wyścig.
Hirschi i McNulty mieli po prostu w najgorszym momencie wyścigu defekt. Pogacar gdyby wylądował gdzieś wcześniej między drzewami wtedy kiedy zblokowało mu koło też być może by nie wygrał.
Sosa mam wrażenie ze był za pewny siebie a tu forma nie ta co w Burgos. Do tego zauważmy że presja wyniku jest na barkach coraz młodszych zawodników i to coraz częściej w zawodach gdzie ścigają się z profi, więc gdy na Tour de I’Avenir coś nie wyjdzie to ci lepsi co mają już sukcesy w rywalizacji z profi odpuszczają trochę (bardziej podświadomie) ewentualnie jak Hirschi biorą się za pomoc kolegom z drużyny. Poczekajmy do MŚ, tam ci którym się nie udało teraz mogą się zrewanżować (choć ten Mader zaimponował mi na zjazdach i na finiszu też jest szybki)


#37

Tak. Serio, wydaje mi się, że ewentualne zwycięstwo w Avenir było dla Sosy (i Androni) ważniejsze niż Burgos (z tym, że Burgos wygrał trochę niespodziewanie). Zresztą, gdzie nie czytałem o jego planach to wszędzie pisali, że Burgos będzie etapem przygotowań do Avenir.

McNulty z pewnością celował w Kalifornię, ale od tego czasu mało jeździł i jestem pewien, że szykował się do Avenir. Tak samo z Pogacarem i wyścigiem dookoła Słowenii. A Hirschi ? Jechał Tour de l’Ain, ale wątpię, by to był jakiś cel dla niego, raczej wiosenny sprawdzian. Mistrzostw Europy chyba nie traktujemy poważnie :wink:


#38

Ten temat został automatycznie zamknięty 31 dni po ostatnim wpisie. Tworzenie nowych odpowiedzi nie jest już możliwe.