Tour de Pologne 2017


#1

Giro i Tour od dawna mają swoje wątki. Więc chyba najwyższy czas, aby “trzeci wielki tour” do nich dołączył :smiley:
Czy wiadomo kiedy będzie prezentacja trasy? Może macie jakieś przecieki, jakie miasta będą na trasie?
Jak Ktoś ma info to zależy mi szczególnie na terminie. Chcę zaklepać rezerwację na urlop w tatrach i połączyć go z TdP.


#2

Termin to 29.07-04.08 (dziwne, że od soboty do piątku). Więc mniej więcej 2-3.08 można się nastawiać na Tatry :wink:

Trasa jest ogłaszana zwykle w kwietniu, przecieki może od początku roku.

Chciałbym jakichś zmian (Sudety itd.), ale raczej nie ma co na to liczyć.


#3

Nie na temat, ale przy okazji: wiadomo gdzie będą szosowe MP w 2017 r.?


#4

O Sudetach nawet nie marzę. Ale tak zamienić chociaż Beskid Sądecki na Żywiecki…
Z metą tutaj:

Tivano, ten termin wyścigu to na 100%?


#5

Taki termin jest w kalendarzu UCI na 2017.
Co do trasy, to zajrzyj na tegoroczną, zapewne dużych różnic nie będzie. Krowiarki są za daleko od cywilizacji, żeby ktoś tam metę zasponsorował.


#6

No i musiałyby zmienić nazwę na Kroviarki.


#7

Jakby Milka była polska, to może by zasponsorowała w zamian za zmianę nazwy na Pass Milka :wink:

P.S. z drugiej strony Łaciate albo Wypasione Krowiarki też brzmią dumnie :wink:


#8

Myślę, że spokojnie Zawoja miałaby interes w wypromowaniu Krowiarek. Tylko przy całej cudowności tego podjazdu do zrobienia jakichś większych różnic raczej się nie nadaje. No i meta tam raczej odpada, bo to Park Narodowy, zakaz hałasowania i te sprawy. Przejazd już może jakoś by przeszedł.

Myślę, że najciekawsze co przy obecnej trasie można by zrobić to puszczenie peletonu przez podjazd w Laskowej na etapie do Sącza. To naprawdę byłoby fajne widowisko, a nie trzeba szukać tam chętnych, którzy by zapłacili.


#9

Fajnie byłoby zrobić trasę pod Sagana. Ciekawe czy dałoby radę. I czy by się skusił.


#10

Bieszczady pewnie znów zostaną pominięte. :mrgreen:


#11

Sagan będzie w tym czasie prezentował na kryteriach potourowych szóstą zieloną koszulkę.


#12

Końcówki etapów Tour de Pologne nie odbiegają zbytnio od kermesse… :wink:


#13

Dokładnie, mimo że nie jechałem tego podjazdu rowerem a tylko autem, to jest on na tyle niewymagający (dla zawodowców), że prawdopodobnie wjechałby tam peleton, względnie niezbyt mocno przerzedzona grupa. Niby podjazd jest długi ale niezbyt stromy, pozbawiony żadnych “ścianek”.
Bieszczady wiadomo że chyba już klasycznie odpadną, no chyba że dla kogoś Bieszczady to Rzeszów :wink:
Z drugiej strony to też Bieszczady za dużej selekcji by nie zrobiły, fajniejszy widowiskowo byłby etap z trasą Sanok-Przemyśl przez Góy Słonne i słynne serpentyny ale też w to wątpię. Znając życie będzie klasyk: Warszawa-Zagłębie-Górny Śląsk (Katowice)-Tatry-Małopolska (Kraków)

przy okazji- czy ktoś wie co zdecydowało że Orlinek poległ w starciu z BukoViną? Czy tylko kwestie finansowe czy coś więcej?


#14

Jeśli chodzi o Bieszczady to jest przy Soline ciekawy podjazd na Jawor, tylko Nawierzchna słaba ale gdyby zrobić tam metę to wystarczająca. W sumie to na kazdym ciekawym podjazdzie w Bieszczadach albo asfalt słaby albo brak asfaltu.
Dlatego jak już TDP pojedzie w Bieszczady to przejedzie z Wielką pętlą Bieszczadzką a tam są podjazdy którę zmęczą takich ludzi jak Ja ale nie oszukujmy dla zawodowców to zmarszczki. Prawdę mówiąc ja się rozczarowałem trudnoscią tej Pętli gdy w tym roku Ją pokonałem.
W tym roku trasa była łatwa w Rzeszowie ale gdyby Zaklikówke pojechać od drugiej strony , a Połomie od mostu w Babicy to trasa byla by trudniejsza ( przynajmniej dla mnie trudna). Lang wybral łatwiejsze warianty podjazdów bo pewnie Gmina Lubenia chciała tak.

Ale teraz po raz kolejny poruszę temat Karkonoszy czy meta w Szpindlerowym Młynie byla by możliwa? Bo już od kilku lat był temat poruszany ze ani na przełęczy Karkonoszkiej ani Okraj jest to niemozliwe dla Langa. Ale przejechać przez te Przełęcze i meta w Czechach to chyba jest już możliwe.


#15

O tym dokładnie wspominałem, mam zjeżdżone w Bieszczadach praktycznie wszystko co się da wjechać szosówką ale to niestety trudności dla takiego placka jak ja :wink: a nie dla zawodowców
Jawor jest najcięższy, z dwóch stron jest naprawdę niezły ale ustalmy że żaden zawodowy peleton tam nie wjedzie bo nie ma tam miejsca na robienie wyścigu. Może ewentualnie jakieś juniorskie wyścigi i wtedy meta przy antenie i zjazd do ośrodka już po finiszu ale na pewno nie na poziomie WT.
Co do asfaltu to nie przesadzaj, teraz w Bieszczadach jest bajka w większości. Coraz więcej odcinków się remontuje (polecam np. jeszcze niedawno prawie nieprzejezdny odcinek do Mucznego i dalej do Tarnawy) i sytuacja jest moim zdaniem naprawdę niezła. Nawet na Jawor wjeżdża i zjeżdża się całkiem nieźle.
Co do Sudetów i innych podjazdów to nie zapominajmy że mówimy o organizacji wyścigu Pro Tour a nie o amatorskich przejażdżkach w pojedynkę lub ze znajomymi :wink:


#16

W Bieszczadach przejechałem tylko wielką pętle i ten podjazd przy Solinę no i rzeczywiście raczej brak miejsca na metę. Inne podjazdy nie przejezdzalem bo gdzie przeczytałem to pisano ze trasa z słabym asfaltem.

Przełęczy Karkonoszkiej i Okraj nie przejezdzałem ale w 2017 roku na pewno przejade( no dobra może fragmenty przejdę). Na filmikach nie wygląda najgorzej, a zjazd do Czech już bardzo dobrze. Więc ja sie będe upierał ze gdyby chciano to by było mozliwe rozegrane etapu do Szpindlerowego Mlynia. A czy moją opinie nie zweryfikuje przyszłoroszny wyjazd w Karkonosze to nie wiem.


#17

Ten temat to jeszcze większe science fiction niż “polskie transfery” :wink:

Podany schemat: Warszawa (może i ogólniej - północ) - Zagłębie/Śląsk - Tatry/Bukovina - Kraków pewnie wciąż obowiązujący. I tak mi się wydaje, że po Orlinku więcej się kręcili niż po tych Bukovinach i obecna trasa ze ściankami koło Zakopanego sportowo jest najbardziej atrakcyjna.

Choć jako kibico-rowerzysta, chętnie bliżej domu bym ich zobaczył (wspomnienia z Zameczku wciąż żywotne - to jest dobra pętla, a można ją jeszcze bardziej atrakcyjną zrobić (kto był na Pętli Beskidzkiej, ten zna możliwości)).


#18

Z tym rzekomo zlym asfaltem w Bieszczadach to duza przesada. Zazwyczaj jest co najmniej przyzwoity, na Jaworze jest akurat jedna ze slabszych nawierzchni jesli chodzi o podjazdy, ale tez tragedii nie ma. jesli chodzi o petle bieszczadzkie to za trudniejsza uchodzi raczej ta krotsza, tzw. mala petla bieszczadzka, wieksze nagromadzenie podjazdow na sporo krotszej trasie, jest to taka petla bardzo interwalowa gora-dol, malo plaskiego.


#19

Off top, ale od kiedy jest asfalt do Mucznego? Byłem w zeszłym roku i nie dało się przejechać, zrobili coś w tym czasie?


#20

Bylem na przełomie sierpnia i września w Mucznem i potwierdzam świeży asfalt, droga pierwsza klasa.