Tour de Pologne 2018


#471

Generalnie zgadzam sie z twoją opinią na ten temat aczkolwiek mam jedną małą uwagę.
Nie przywiązywałbym do tego kalendarza zbytniej wagi. Zobacz druidzie, że wyścigi w Kanadzie maja większą rangę niż walońska strzała a chyba obydwoje nie mamy wątpliwości co jest bardziej prestiżowe.
Jak dla mnie jeżeli chodzi o tygodniówki jest 7 najważniejszych tygodniówek a za nimi są wyścigi w beneluxie, Polsce i Australii oraz Kalifornia.


#472

Ja liczę że jednak oprócz tych klasycznych podjazdów co są zawsze, Lang wykombinuje coś nowego, urozmaicenie trasy zawsze wpływa dobrze na wyścig. Marzy mi się jeden typowy płaski etap ze ścianką na koniec niczym MdB. Jest dobrze, a może być lepiej.


#473

Nie wiem po co dyskutujecie z tym całym bykuwodzu, jak widać, że to jakiś bucowaty Janusz.

Niektórzy to by chcieli, żeby w tv było to tak pokazane: NO, DZIEŃ DOBRY MACIEJBWKURZAJEWSKI I SEBA NIESZCZĘSNY, WITAMY NA TOUR DE BALONE, CZYLI WYŚCIGU UDAJACYM ŻE JEST POWAŻNY. ODDAJMY GŁOS WŁAŚCICIELOWI CZYLI PANU LANGOWI:


#474

Wiecie co, bykowodzu wydaję mi sie, to outom…coś tam, kolejny komunista😁


#475

hehe wcześniej wszyscy myśleli że ja to Pisolero i wszyscy się mylili :stuck_out_tongue:


#476

Z podjazdów potencjalnie wykorzystywalnych a dających po nogach:

Stóg Izerski - jak z miejscem na górze? Można wtedy też wykorzystać Karpacz.
Przehyba (juz trochę przetestowana)
Obidza - ten da się wykorzystać na 100% tylko pewnie w niepełnym wymiarze a to końcówka po betonie jest killerem.
Żar - wiadomo
Równica - wiadomo

Z internetów wynika ze solidne podjazdy są tez w masywne Śnieżnika, ale tych rejonów kompletnie nie znam.


#477

Tylko ze na Vuelcie masz poza dziesiatka mase znakomitych zawodnikow. Plus pelno tych, którzy sa znakomici ale mieli pecha i nie ukończyli, stracili pol godziny na jakims z etapow i sa w okolicy 20-25 miejsca
Na TdP jest inna sytuacja. Przyjechali tacy zawodnicy na plaze a i tak zajeli w miejse w 10tce bo nie ma komu, cala reszta zdecydowanie odstaje poziomem.
Wystarczy cos soba prezentować żeby być w 10tce

To tak jak z polskimi medalami na Mistrzostwach Europy czy swiata w lekkiej atletyce czy pływaniu. Ci wielcy szykują forme na igrzyska bo tam sa konfitury a my rajcujemy się jakimiś podrzędnymi imprezami. Przychodzi olompiada a tam baty za batami i zdziwko

Oczywiście okoliczności nieco inne ale podalem przykłady zafałszowanych wynikow, które może na papierze wygladaja niezle, ale czasem trzeba brac pod uwagę okoliczności i tło. Bo potem się można niezle rozczarować.
A podjazd 7 kilometrow to wam w moich Bieszczadach mogę bez problemu znaleźć nie rozumiem skad ta bieda. Zrobienie etapu Tour De Pologne w srodku wakacji to moglby być strzal w dziesiatke, pelno w Solinie Lexusow z Warszawy itp.

Czeslaw jak organizowal etapy Sanok-Sanok mowil ze to zawsze były najlepsze etapy wyścigu jak go pytali o ulubiony (1995 bodaj - stalem na linii mety)

Najlepszym pomysłem na wyścig jest pojscie sladami Wyscigu Pokoju czyli przeprowadzenie go w 3-4 krajach: Polsce, Czechach, Slowacji, Austrii, Niemczech. WP skonal, Deutschland Tour nawet jak wroci niestabilne, dlaczego nie rozszerzyć wyścigu na Niemcy czy inne kraje. Tam tez czekaja na powrot dobrych czasów, NRD kipiało wyścigiem. Taki wyścig dobrze rozreklamowany z miejsca moglby się stać ‘czwartym tourem’ no ale musiałoby się chcieć, a nie zadowalać festynami ludowymi.

Podejrzewam na przeszkodzie stoi tylko brak znajomości jezyka Czesia bo zaloze się ze tacy Niemcy az krzycza się o organizacje wyścigu i prędzej czy później tam się kolarstwo odrodzi. Taka Bora ‘bardzo lubi to’

Podejrzewam ze może być tez problemem konflikt interesow z druzynami wloskimi, którzy sa w koalicji z Brytyjczykami i powstanie dużego takiego wyścigu odwrociloby uwagę od wloskich imprez. Teoretycznie nic oni do tego nie maja ale Wlosi trzymają Langa za…nie powiem co

Takie gdybanie zanim kioski otworzą i ruszam po gazety o moich ulubionych ligach angielskich


#478

Zawodnik który według mnie bardzo przyczynił się do wygranej Toma w Giro 2017 choć nie był widoczny, taki gość od roboty w Sunwebie (wcześniej Giancie) i pewnie też teraz w FDJ. Dostał pozwolenie by pojechać trochę dla siebie co ładnie wykorzystał. Mnie też zawsze cieszy jak tacy zawodnicy jak Preidler otrzymując bardzo rzadko szansę by coś ugrać na własne konto to wykorzystują, i wtedy można się przekonać że czasami zawodnik który całą karierę tyrał na swoich liderów wcale dużo gorszym od nich nie jest

Jeśli chodzi o Stóg Izerski to na potrzeby TdP trochę mało miejsca na metę koło górnej stacji kolejki gondolowej, chociaż na takiej Vuelcie nie z takimi problemami sobie radzili. Najciekawszy (najtrudniejszy) podjazd na Stóg z Czerniawy tzw. “Katorga” niestety ma w kilku miejscach solidne wyrwy w asfalcie, więc wymaga remontu. Drugi podjazd prowadzący obok ośrodka “Czeszka” ze Świeradowa został w niektórych miejscach wyremontowany (kilka odcinków nowego asfaltu) ale przydał by się wyżej nowy asfalt w paru miejscach. Jest jeszcze najłatwiejszy podjazd od strony tartaku w Świeradowie który łączy się wyżej z podjazdem od “Czeszki”, droga przejezdna, na pewno lepsza niż “Katorga” ale za bardzo nie remontowana jak “Czeszka”

Z mego punktu widzenia najlepiej byłoby zrobić rundy w Świeradowie Zdroju, nie wjeżdżając na Stóg, tylko zrobić premię trochę poniżej. Pierwszą rundę zrobić, podjazdem przez “Czeszkę”:
http://www.altimetr.pl/stog-izerski2.html
Ale tylko trzy najtrudniejsze kilometry i potem zjazd do Świeradowa podjazdem od tartaku (tylko 4,2 km):
http://www.altimetr.pl/stog-izerski3.html
I później w samym Świeradowie przejazd przez metę na podjeździe ul. Sienkiewicza (mozna tez obok Zakopiańską, podobny średni procent ale końcówka trudniejsza) tuż powyżej dolnej stacji gondoli, gdzie jest spory parking (niedaleko poniżej są też parkingi przy stacji)
http://www.altimetr.pl/podjazd-swieradow2.html
Za metą zjazd do Czerniawy ul. Sanatoryjną na drugą, ostatnią rundę. Zjazd:
http://www.altimetr.pl/podjazd-swieradow.html
Po zjeździe zaczynamy podjazd wyremontowaną “Katorgą”, ale tylko ok. 3,9 km nie dojeżdżając na Stóg:
http://www.altimetr.pl/stog-izerski.html
I od skrzyżowania znowu w dół w kierunku tartaku i potem podjazdem na metę (Sienkiewicza)


#479

No więc pojechałem na ostatni etap, specjalnie żeby znaleźć argumenty do “hejtowania” (alb, żeby je obalić) TDP i udało się.

  1. Bukowina jest za mała na organizowanie finałowego etapu wyścigu. Ta się po prostu nie ma gdzie ruszyć, nie ma jak tam dojechać, nie ma jak przejść. Jeśli ktoś pojechał rowerem to jest po prostu dramat bo chodniki są zastawione tymi balonami więc bardzo ciężko się gdzieś przecisnąć.

  2. Z tą późną porą to naprawdę przeginają. Byłem trochę w Bukowinie i trochę na Gliczarowie i nie mogłem już wrócić na finisz i dekorację do Bukowiny bo robiło się ciemno, temperatura spadała a ja musiałem wrócić na kwaterę do Zakopanego.

  3. Bukowina jest taką dziurą, że nawet nie było gdzie się schować przed deszczem. To jest w ogóle za małe miasto na start lub metę. Zrozumiałbym gdyby to była stacja narciarska na 1500 metrach, ale nie jest.

  4. Jedyny pożytek z balonów to że mogą służyć za schronienie przed deszczem.


#480

W Polsce stacje narciarskie są właśnie na takich wysokościach jak Bukowina. Sorry, takie mamy warunki geograficzne.


#481

No dobrze, ale właśnie dlatego nie ma uzasadnienia dla organizowania tam finałowego etapu wyścigu skoro można np w Zakopanem.


#482

W Bukowinie jest sponsor, którego widocznie w Zakopanem nie ma i to jak dla mnie jest wystarczające uzasadnienie. Też bym wolał, żeby wyścig trochę więcej Polski zwiedził, ale rozumiem, że musi on na siebie zarobić.
Ale też etapy kończące się w Zakopanem były zazwyczaj nudniejsze niż te kończące się w Bukowinie.


#483

Też rozumiem, że wyścig musi na siebie zarobić, po prostu piszę co mi się niepodoba z punktu widzenia kibica. Czasem warto myśleć długofalowo zamiast skupiać się na doraźnych zyskach od sponsorów.


#484

czyli lepiej np zbankrutować i się zawinąć ;)?
z tego co pamiętam to akurat z Zakopanem były jakieś przeboje w tym roku
W sumie to Zakopane to taki “samograj” że w sumie chyba nawet za bardzo do niczego TdP nie potrzebuje- promocji nie potrzeba, a tu tylko ruch zamknięty, korki i źli turyści

jeszcze taka refleksja- ani razu nie pojawił się temat powrotu TdP Kobiet- mniemam że ten temat jest już zupełnie “dead and gone”. Szkoda


#485

A poza tą dychą:
na 12 miejscu Carapaz - jeden z pozytywnych bohaterów tegorocznego Giro (4 miejsce) czy dalej Patrick Konrad 7 zawodnik Giro, na TdP “król gór”


#486

Stawiasz chochoła.

Zgadzam się, szkoda :frowning:


#487

Chciałem zauważyć, że byłem na wyścigach, które kończyły się: na cmentarzu z jednej strony, parkingu ciężarówek z drugiej strony (Tour de France, Mulhouse), tartaku (Tour de Suisse, Cham), polu w środku niczego (Tour de Suisse, Frauenfeld), skrzyżowaniu przy hali widowiskowej (Tour de France, Bern), parkingu przy markecie sportowym (Tour de Suisse, Baar). I pewnie można by wymieniać dalej i dalej.

To, że coś jest piękne w TV, nie oznacza, że takie jest w rzeczywistości.

A tu koncert życzeń. Nawet etap w Paryżu pod względem realizacji dla kibiców, prasy i gości jest raczej byle jaki, ciasny, brudny i nudny.


#488

Wiem, że to niektórych zasmuci, ale jest kolejny powód do pochwały dla TdP. Jakoś wyniki były w necie od ręki. A nie jest to oczywiste, zwłaszcza w tak mocnym kolarsko Beneluksie :wink:

Aha, i jeszcze jedna rzecz. W sumie oglądałem tylko dwa ostatnie etapy i też nie zauważyłem problemu, żeby wyścig był źle realizowany (nie mówię ko komentarzu tvp, tylko o obrazie). Miałem wrażenie, że wszystko jest tak, jak należy - balans między ucieczką a peletonem, ważne skoki na bieżąco, a nie że odjeżdża ktoś, a ty się zastanawiaj, co się za nim dzieje i jak się klaruje walka o zwycięstwo. Tu z grubsza wszystko było dobrze ogarnięte. A trzeba dodać, że teren był trudny do opanowania, bo te drogi tatrzańskie jednak wąskie były, więc wszędzie tym motocyklem wjechać nie można było (wiadomo, fragmenty, gdzie jadą 10 km/h, a za kilometr 90 na wąskim zjeździe - to nie są ułatwienia dla pracy kamerzystów na motocyklach).


#489

Dokładnie. Przy Zakopanem to nawet Coca-cola potrzebuje reklamy.

:smiley:


#490

W czasie kiedy tu kolega filozofował ogólnie o estetyce, oglądałem wyścig w Holandii. Też etapy, też World Tour. Same pozytywy: zero balonów, zero publiczności, meta między ichnią Biedronką i komisem samochodowym, czyli centrum nie było zablokowane, żadnej wiochy z disco polo i przebierańcami. Nikt nie napadał na kolarzy, żeby zabrać bidony, bo nikogo nie było, zresztą trudno się w takim miejscu kogoś spodziewać. Aha, niestety rundy były, bym zapomniał. Ale ogólnie bardzo zagranicznie i ładnie, nie taka siermięga, co to tylko w Polsce, u tego prostaka Langa.

Ponieważ 90% ludzi nie dostrzega ironii, wyjaśniam - to była ironia.