Tour de Pologne 2020

Początek czerwca będzie optymalnym terminem podjęcia kolejnych decyzji. Na ten moment możliwość rozegrania wyścigu w planowanym terminie oceniłbym na 60 % i to opierając się na spadkach osób zarażonych w Hiszpanii oraz Włoszech.

Obawiam się, że nie ma szans w tym roku na TdP. Raz - napisałem o tym w temacie sport w czasach… - korona nie odpuści, więc wybierając - zdrowie ludzkości/sportowe imprezy komercyjne - wybór będzie prosty.
Dwa
Gdybym się totalnie mylił i w lipcu już zaczęlibyśmy o jakiejś epidemii zapominać, to…
Główni sponsorzy raczej ledwo zipią. Miasta-organizatorzy - również ledwo zipią i nie będą miały kasy na to, żeby się promować, bo i tak przez długie miesiące nikomu nie będzie w głowie podróżowanie turystyczne - a to jest główne założenie wydawania forsy na promocję przez wyścig. Miasta będą lizać rany i stawiać biznes na nogi…
Są to moje spekulacje, ale czarno to widzę.

2 Likes

bądźmy szczerzy, TdP w tym roku na 99% nie będzie
wiem że sercem by się chciało ale trzeba być realistą , mamy juz połowę kwietnia, czas leci szybko
to nie jest jakieś lokalne kryterium o dyplom od sołtysa tylko poważna międzynarodowa impreza. nie ma szans w 2020 moim zdaniem

Wyścigi się zaczną zanim wirus zostanie wyeliminowany do zera. Nie ma możliwości wstrzymać cały sport na rok czasu bo to będą za duże straty. Nikt nie będzie też czekał półtora roku na wynalezienie szczepionki. Oczywiście kolarstwo ma gorzej od piłki nożnej czy takiego Snookera gdzie można rozgrywać zawody przy obecności zawodników, sędziów, trenera i kilku niezbędnych dziennikarzy(taka Bundesliga ruszy najpóźniej za dwa miesiące). Myślę że jeśli wirus zmutuje do mniej śmiertelnej postaci(mniejszy procent zgonów) to sport w większości ruszy nawet przy dalszym utrzymywaniu się pandemii, tylko przy zachowaniu większych środków ostrożności. Jeśli jednak dalej będzie utrzymywał wysoki wskaźnik śmiertelności to poczekamy aż w większości krajów Europy będzie sytuacja podobna jak w Chinach.Tak czy siak wszystko zależy od nas, jeśli ludzie będą przestrzegać zasad bezpieczeństwa to szybko stłumimy wirusa do pojedynczych przypadków a wszystko dalej ruszy. Szanse że żaden ważny wyścig się już w tym roku nie odbędzie oceniam na góra 10%.

Skąd założenie, że wirus będzie ewoluował właśnie w tę stronę? A może właśnie pójdzie w drugą stronę i będzie jeszcze skuteczniejszy?
Do tego, pojawiają się sygnały, że można go ponownie złapać i nie są to przypadki “niewyleczenia”.
Kolarstwo jest chyba najbardziej narażającym się na wirusa sportem, nie da się wyścigu sterylnie przygotować, to muszą robić tysiące ludzi - w wielu różnych miejscach, przy czym sporo z nich się przemieszcza, a przy tym przebywa ze sobą.
Taki banał - widział kto nieplującego/niesmarkającego kolarza?

Piłkę nożną da się wysterylizować. 200 ludzi w wersji mini, sądzę, jest w stanie obsłużyć mecz (bez publiczności). Da się ich wszystkich przebadać i powiedzmy nawet przez kilka miesięcy trzymać płkarzy i ekipy ogólnie w jakichś stanach odosobnienia (po hotelach, ośrodkach treningowych, wypoczynkowych - to nawet jest być może wskazane, bo tego typu infrastruktura zostanie zaangażowana). I taką ograniczoną grupę da się badać i trzymać w takim zamknięciu.
Kolarstwo jest w ten sposób nie do ogarnięcia.

Dlatego kolarstwo ruszy później niż piłka nożna ale w mojej ocenie będzie to jeszcze ten rok. Najpewniej na dużo pytań odpowie maj i sytuacja jaka się będzie w nim kształtować. Wirusa nie da się do końca roku wyelminować ale mocno go zredukować. Do tego zabronić kibicom stania przy trasie pod groźbą kar finansowych, dobre zabezpieczenie startów i met etapów,obsługa wyścigu zobowiązana do noszenia maseczek i rękawiczek a każda ekipa do badania swoich zawodników i pozostałych członków drużyny. Niebezpieczeństwo dalej pozostanie ale przynajmniej ograniczone.

Starty i mety to małe miki. Kolarze i ekipy gdzieś muszą spać i jeść, to są setki osób w hotelach, które obsługują kolejne setki osób.
To są też - a może przede wszystkim - policjanci/strażacy, którzy zabezpieczają trasę. I to nie są w większości ci sami policjanci, tylko lokalni, którzy się kontaktują z tymi, którzy jadą z wyścigiem, z organizatorami itd.
Do tego jest to ekipa organizacyjna (busy ze sprzętem, balonami, barierkami, nagłośnieniem) oni też jadą z wyścigiem i się najzwyczajniej w świecie kontaktują z ludmi w miastach, w których ten majdan rozkładają - to jest kilkadziesiąt czy kilkaset osób w zależności od wielkości wyścigu.
Wyścig to setki i tysiące osób, o których istnieniu nie wiemy, a które są konieczne do tego, by tych 150 kolarzy i 100 aut mogło przejechać.

2 Likes

O ile w piłce nożnej zamknięcie trybun to już ogromne straty dla klubów, to w kolarstwie brak kibiców spowoduje wycofanie się większości sponsorów pod byle pretekstem.

Piłka nożna zarabia na biletach, choć to zwykle niewystarczający przychód do pokrycia kosztów. Ale i oglądalność w telewizji jest niewspółmiernie wysoka w porównaniu do kolarstwa. Niestety, nasz sport jest wprost zależny od sponsorów, niewielkie przychody przynoszą transmisje w mediach a to i tak wyłącznie dla największych wyścigów. Reszta to sponsorzy, tu będzie bardzo ciężko…

I przede wszystkim w piłce nożnej i np Lidze Mistrzów jako osobny produkt, czy siatkówce, czy NBA czy NHL no i oczywiście NFL to telewizje konkurują ze sobą kto będzie je transmitował a co za tym idzie płacą ciężkie pieniądze za tą możliwość. Z kolei w kolarstwie natomiast to za wyłączność na transmisje jak Europort w Europie czy FloBikes w USA łaskawie pewnie nie każą sobie za to płacić aczkolwiek i tego nie jestem pewien.

Według Czesława Langa, w rozmowach uczestniczą także kolarze, telewizje, sponsorzy i wydaje się, że UCI ma jeszcze głębszy zarys. Tour de Pologne ma odbyć się w sierpniu i być skrócone do 5 dni.
Z fanpage’a Langa i TdP:
“W ostatnich dniach dzieje się bardzo dużo. Dużo dobrego. Sport powoli wstaje, budzi się z przymusowego snu. UCI układa nowy kalendarz. Nagle wyścigi z całego sezonu trzeba zmieścić w trzech miesiącach z delikatnym okładem. Od sierpnia do października. Rozmawiamy razem. Wszyscy. Organizatorzy, kolarze, Światowa Unia Kolarska, telewizje, sponsorzy. Nie ma wielu podmiotów. Jest jedno kolarstwo. Jest solidarność.
Wiele wyścigów będzie skróconych, by inne mogły się odbyć. Byśmy jesienią mogli wrócić do wiosennych klasyków, bo tęsknimy za Mediolan - San Remo, Flandrią i Paryż - Roubaix.
Tour de Pologne 2020 też będzie wyjątkowe. Jeśli nic się nie zmieni, będzie miało 5 etapów i odbędzie się w sierpniu. Pracujemy nad poprawkami na trasie, która była już gotowa na 7 dni ścigania. Ale nikt nie narzeka. Jeździmy w jednej lidze. Lidze Mistrzów. I chcemy, by całe kolarstwo wyszło z tego kryzysu silne. Wierzymy, że wkrótce w większości krajów, w tym w Polsce koronawirus będzie w odwrocie, a zakazy imprez sportowych zostaną zniesione. Bądźcie z nami w sierpniu. Jeszcze zobaczymy jak: czy przy trasie, czy z okien domów, czy przed telewizorami. Ale bądźcie. To ważne.”

Może i dzieje się dużo dobrego bo… w końcu coś się w ogóle dzieje i dyskutują. Jednak z dużym dystansem bym podchodził do słow Langa bo raz, że on jest dość dużym optymistą z charakteru a poza tym żyje z tego “że jeszcze będzie pięknie”.

Niestety realiści prezentują trochę gorszą perspektywę, np badacze z Harvardu twierdzą, że social distancing powinien zostać utrzymany co najmniej do 2022 roku.

1 Like

No coś Ty to jeszcze 2 lata?

To jest chyba oczywiste, że te ustalenia UCI czy opinie Langa dotyczą tylko pozytywnych scenariuszy. Może się okazać, że za miesiąc - dwa znowu wszystko będzie powywracane, być może w ogóle odwołane.

3 Likes

Z tego co mówił Christian Prudhomme to chcieli by jeszcze rozegrać Delfinat w sierpniu przed TdF ale być może w skróconej wersji (jeszcze nie wiadomo ile ale może tyle co TdP czyli 5 dni).
Ogólnie to niezłe zamieszanie z tą zmianą dat. Większość wyścigów i to tych z WT, będzie miało problemy z wpasowaniem się w ten nowy kalendarz. BinckBank Tour też chce zmienić datę (pierwotnie 31.08 - 6.09). Priorytetem podobno dla UCI monumenty i GT. Vuelta jak na złość na północy Hiszpanii gdzie w górach w listopadzie może być kiepsko z pogodą.
Wydaję mi się że jak TdP nie będzie w sierpniu to później bez szans na to że się odbędzie w tym roku (zakładając oczywiście że sezon zacznie się z początkiem sierpnia)

Na dziś (22.04) co raz więcej państw z UE planuje zakaz imprez masowych do 1 września, więc TdP w sierpniu przed TdF chyba co raz mniej prawdopodobny (tym bardziej że u nas epidemia się zaczęła później).
Dziwne też będzie jak TdF okaże się pierwszym wyścigiem w sezonie (może władze francuskie zgodzą się na te trzy dni wcześniej przed 1 września) bo o Delfinacie coś cicho (w planach miał być tydzień przed TdF)…

1 Like

Czyli jednak zmiana trasy i jakiś dodatkowy górski etap zamiast sprinterskiego? Czesław Lang dla “Rzepy”:
“Dyrektor Tour de Pologne jest przekonany, że tegoroczny wyścig zgromadzi wielu znakomitych zawodników. – Możemy się spodziewać kolarzy, którzy chcą pojechać w rozpoczynającym się 29 sierpnia Tour de France. Dlatego zmienimy trochę trasę. Będzie więcej gór – zapowiada.”
https://www.rp.pl/Kolarstwo/200509615-Rowery-zdobeda-jesien.html

W sumie sensowne, jak równolegle ma być MSR to sprinterów topowych i tak nie będzie. Tu trzeba wypełnić lukę po TdS i zachęcić topowych górali do przetarcia przed TdF.

Więcej gór czyli rozumiem Bukowina, Zakopane lub okolice oraz Kocierz. Raczej nic innego nie wcisną. Swoją drogą Evenepoel zapowiedział że zawita do Polski. Jego nazwisko na liście zwycięzców to byłaby piękna sprawa.

Wychodzi na to że chyba tylko zostaną zmodyfikowane etapy czyli jakieś górki dodane (może dodatkowe pętle?) i etapy dłuższe (może w okolicy 200 km?)


Wydaję się więc że będzie 5 etapów i według mnie to (mety) Katowice, Bielsko Biała, Kocierz, Bukowina, Kraków. Mam nadzieje że więcej gór nie będzie oznaczać tylko dwie pętle więcej przez Gliczarów. Etap do Bielska Białej aż się prosi by go utrudnić, można by było puścić przez dodatkową pętlę, na przykład tą znaną z etapu do Szczyrku. Ciekawe też jak będzie z rundami w miastach? Może Czesław Lang coś powie teraz w ES więcej na temat TdP 2020?

To jest bardzo możliwe, choć też jestem ciekaw jak pojadą przez Śląsk i Kraków. Czy na etapie do Katowic wyjadą całkiem z aglomeracji i czy na tych dwóch etapach będziemy mieli jakieś rundy w miastach, czy będzie jak to ma miejsce na innych wyścigach, dojazd do miasta i tyle :wink: .

Mam podobną nadzieję, że utrudnią na innych etapach niż ten wokół Bukowiny. W pętlę ze Szczyrkiem nie bardzo wierzę ale można by było chociaż zrobić jeszcze jedną pętelkę z Przegibkiem.

O ile wyścig się odbędzie ;), to się wypowiem a propos bielskiego etapu.
Jest możliwość dołożenia jednej czy nawet dwóch pętli z przegibkiem (tzw. El Clasico :wink: ). Poza główną atrakcją jest tam podjazd w Wilkowicach, ale to jakieś 3 minuty bicia piany dla profich, więc nie ma o czym gadać.
Sam Przegibek też jakiś selektywny nie jest, nawet 3 czy 4 razy co 40 km. Oczywiście, w tym kontekście, że trzeba z niego zjechać (8 km) i jeszcze się po mieście pokręcić (a tam w centrum ciężko selektywną dla profich pętlę ułożyć, skoro nawet ta “pod Szyndzielnią” selektywna nie jest (no chyba żeby ją skrócić i poprowadzić nieco inaczej - tylko że wtedy byłoby momentami niebezpiecznie)).