Tour de Pologne 2020

To wtedy musiałaby być jedna runda mniej.

Czyli bez zaskoczenia jeśli chodzi o trasę i chyba też obsadę (tu jeszcze może coś się poprawi do sierpnia). Z szumnych zapowiedzi o znacznym utrudnieniu etapów mamy parę pagórków więcej i trochę kilometrów dodanych, czyli tak jak niektórzy przestrzegali wiele razy w temacie TdP, że słowa Langa trzeba brać z pewną ostrożnością. Etap do Bielska nie wygląda nawet tak źle, ale pozostaje niedosyt że gdyby nie te rundy to byłby świetny etap z przynajmniej konkretnym atakiem na Przegibku, a tak na rundach pewnie się towarzystwo zjedzie (nawet jak będą wcześniej ataki). Wątpię w to że znajdą się chętni by zrobić konkretną rzeź wcześniej (jednak większość zawodników mogących powalczyć w GC to ci którzy mają jechać Giro i z ich formą może być różnie). Etap do Bukowiny też mógłby być trochę trudniejszy, zwłaszcza że jeden etap u podnóża Tatr ubył.
Jeśli chodzi o obsadę to drugoligowy Tour de l’Ain zdecydowanie wygrał z ekstraklasowym TdP. Zapowiedzi że pofatygują się do Polski ci którzy będę bili się o GC w TdF nie potwierdziły się. Z drugiej strony trudno mieć pretensje do Langa i reszty organizatorów że zaprzepaścili szansę jaka się pojawiła z nowym terminem bo jednak taki wyścig dopina się wcześniej i pewnie niezbyt wiele można później zmienić, zwłaszcza w takim kraju gdzie zainteresowanie kolarstwem nie jest duże (o sponsorów z kasą ciężko).

Oczywiste jest że zawodnicy którzy jadą TdF chcą jeździć wyścigi tylko we Francji. Nawet jakby umieścić Tour de Suisse w miejsce Tour de Pologne to nie zmieniłoby wielce planów Roglica czy Quintany. Gdyby obsada Giro była mocniejsza to wtedy do Polski by więcej gwiazd przyjechało.

Pierwszy i drugi zawodnik zeszłorocznego TdF zdaje się że jechali w ramach przygotowań Tour de Suisse :wink:

Kiedy jeszcze nie było wirusa.

2 Likes

5 etap został zmarnowany. Wyścig okrojony a Lang robi etap przyjaźni. Sorry ale tak to wygląda. Akurat w okolicach Krakowa gorki są i można to było dużo lepiej poprowadzic.

2 Likes

Jakby ktoś z Was posiadał, w jakiejkolwiek formie, książkę wyścigu (Roadbook) 77. TdP, prośba o info/PW - będę bardzo wdzięczny :slight_smile:

Dziś Banaszek stracił cierpliwość (na Facebooku):

6 dni do Tour de Pologne i żadnej informacji co do składu reprezentacji Polski ?
Amatorstwo to jest mało powiedziane …
Informuje że mamy w szerokim 10 osobowym składzie 3 zawodników i liczymy na ich powołanie już dziś aby przygotować się logistycznie, fizycznie i mentalnie , w innym przypadku nie pojedzie żaden z kolarzy Mazowsze Serce Polski w tegorocznym Tourze !

1 Like

W sumie to się nie dziwię. Nie wiem na co oni czekają z tym oglaszaniem składu.

Są tak mocni, że chcą zaskoczyć rywali w ostatniej chwili…:wink:

2 Likes

Co On odwala przecież wiadomo ze w Kadrze pojedzie dwóch zawodników z każdego polskiego teamu zawodowego takie ustalenia są co roku więc to grupa ustala kto pojedzie, a w jego poście widać ze wie ze w składzie szerokim ma trzech zawodników więc nie wiem z czego robi problem.

Voster wybiera z trójki (Franczak, Brożyna, Stosz)
Mazowsze z trójki (Alan Banaszek, Adrian Banaszek, Bernas)
WIbatech w sumie ma dwójkę (Paterski, Szóstka)
No i jedno miejsce dla zawodnika z innych drużyn (Domin i Kasperkiewicz)

Co trzeba otwarcie przyznać poza Brożyną to skład będzie chyba na bardzo słabym poziomie. Mam nadzieje ze jeszcze się wiele zmieni bo zawodnicy Wibatecha nie zasłużyli w tym roku na miejsce w Kadrze i po prostu do składu wskoczy np Stosz

Roadbook do pobrania

Coś te twoje “wiadomo” się nie sprawdziło. W składzie jest 3 kolarzy z Mazowsza i 1 z Wibatechu

Sprawdziło się bo na zdarzenia losowe nie ma się wpływu, a lekka niedyspozycja Szóstki (Problemy w Rumunii) miała na to duży wpływ - jak widziałeś Wibatech nie miał trzech zawodników w szerokiej kadrze więc mógł go zastąpić tylko ktoś z innej grupy - a chyba dla każdego jest jasne ze jak jest możliwość dokonania zmiany to się jej dokonuje, a nie startuje w osłabieniu.

Ciekawe, jak sobie Alan przy wsparciu Adriana i Stosza na finiszach poradzi.
Obsada na sprinty całkiem przyzwoita.
Wstępnie na liście Ackermann, Jakobsen, Phlippsen, Groenewegen, Barbier, Mezgec, Theuns, Sarreau, a jeszcze Cavendish, Degenkolb Stuyven…
O.miejsce w top 10 nie będzie łatwo.
I ciekawa będzie rywalizacja właśnie Banaszka z Sajnokiem.

Za trzy dni rozpoczyna się nasz narodowy tour więc już można robić pierwsze przypuszczenia dotyczące przebiegu wyścigu. Na sam początek trasa która jest rozczarowująca pod względem potencjału. Na sąsiednim Criterium du Dauphine widzimy, że organizatorzy postarali się w ciągu 5 dni umieścić wszystko co dobre. Jeden etap mocno pagórkowaty i cztery górskie to gwarancja wielkiego przedstawienia z doborową obsadą. To co może bronić Langa to argument że postanowił wyciągnąć rękę do sprinterów w tym trudnym dla nich sezonie(trasy Giro i Touru lekko mówiąc im nie sprzyjają). Aż trzy etapy które najprawdopodobniej zakończą się finiszem z peletonu powinny ściągnąć całą elitę sprintu i tak to widzimy po obsadzie. Ackermann, Jakobsen, Degenkolb, Groenewegen czy Philipsen to absolutna czołówka sprintu która powinna dostarczyć emocji na ostatnich kilometrach.
Co do rywalizacji w generalce to jestem optymistycznie nastawiony mimo słabej trasy. O ile etap do Bukowiny to gwarancja fajerwerków to etap do Bielska… wygląda jak zmarnowany potencjał. Jednak patrząc na kolarzy jacy wystartują z myślą o generalce to nawet na takim etapie może dojść do walki faworytów. Evenepoel czy Fuglsang jeśli tylko wyczują moment to mogą ruszyć już na Przegibku. W ogóle 3 etap może być ścigany jak ardeński klasyk z selekcją 100 km przed metą. Za to następny dzień to będzie próba generalna dla większości faworytów Lombardii. W końcu Remco, Fuglasng, Schachmann, Chaves, Yates, Wellens czy Ulissi to główne nazwiska wyścigu spadających liści w tym sezonie.
Podsumowując spodziewam się że pierwsza WT etapówka po wznowieniu sezonu nie zawiedzie mimo trochę rozczarowującej trasy.

Faworyci GC(lista niekompletna):

**** Fuglsang, Evenepoel, Schachmann
*** Izagirre, Ulissi, Yates, Wellens, Costa, Chaves, Konrad
** Mcnulty, Carapaz, Foss, Majka, Zakarin, Kelderman, Hindley

Biorąc pod uwagę ostatnie wywiady Langa, za rok-dwa może będziemy tęsknić za takimi trasami jak tegoroczna.

Zobaczymy. Nie jesteśmy krajem kolarskim jak Belgia czy Francja i u nas miasta i miasteczka nie zabijają się o organizowanie startów i met. Wiadomo też że kto najlepiej płaci ten dostanie etapy(oczywiście w zakresie logistycznym) dlatego dominuje Małopolska i Śląsk. Jakoś nie spodziewam się żeby w najbliższej przyszłości miało się coś zmienić. Nie narzekam że wyścig jest rozgrywany tylko na południu a wręcz jestem tego zwolennikiem, bo tu mamy najbogatsze trasy do ścigania. Dlatego tylko czekam aż wyścig odwiedzi takie miejsca jak Krynica górska czy Limanowa, co wydaje mi się kwestią czasu. A jeśli skończy się Bukowina to znowu wrócimy do Karpacza.

Tylko jeśli Karpacz jest chętny, to czemu Lang chociaż co 2-3 lata nie zahaczy o te rejony ? Ale pierwsze pytanie czy jest rzeczywiście chętny ? Ja się staram zrozumieć, że pieniądz i brak większej chęci w innych rejonach Polski sprawia, że mamy to co mamy od 10 lat i nie zanosi się jeszcze przez chwilę na zmianę. Szkoda by tylko była, jakby wyścig pod względem trasy zamienił się w Dubai Tour.

Chyba chodzi o to że Lang jeśli podpisuje umowy na mety to robi to na kilka lat do przodu. Dlatego mamy Katowice, Zabrze czy Bukowine co roku. W Tour de France nie ma możliwości żeby poza Paryżem cz takim Pau podpisać z kimś miejsce startu czy mety do przodu, bo jest za dużo chętnych. Nawet takie giganty jak Lyon, Saint-Etienne czy Alpe d’Huez muszą się pewnie sporo napocić żeby zdobyć terminy. Karpacz trudno byłoby wsadzić teraz do wyścigu poza 1 etapem tak jak to miało miejsce w 2012. Dopiero jak skończy się umowa z Bukowiną i nie dojdą do porozumienia w sprawie przedłużenia to widzę jak przenosimy finał wyścigu w Karkonosze i to pewnie na kilka lat(bo jak napisałem wyżej Lang lubi podpisywać dłuższe umowy i go dobrze rozumiem). Co do chętnych to może znajdą się jacyś pojedynczy którzy wyłożą pieniądze na metę. Tylko, że jeśli jest to przykładowo taki pojedynczy Szczecin to potem trzeba robić długi transfer na południe. A tak między Krakowem, Rzeszowem, Katowicami a Zabrzem łatwiej logistycznie się kręcić.