Tour de Suisse 2018


#42

Pewnie zastanawiacie się kto będzie wysoko jutro.

  1. Porte
  2. Landa
  3. Quintana
  4. Fuglsang
  5. Mas
  6. Kruijswijk
  7. Kelderman
  8. Śpilak
  9. Ion Izagrre
  10. Mollema

W odwodzie Haig,Carthy, Oomen, Frank

:rofl:


#43

Ja tylko chciałem napisać, że tak fatalnej trasy to dawno nie było. Cztery dni był sprint z grupki, raz większej raz mniejszej. Wczoraj grzech ciężki, czyli dwie wielkie góry i 50km płaskiego zakończone ucieczką… Oczywiście profile nie jadą i kolarze też nie pchają się do jakichś szarży. Dobrze, że chociaż Porte ruszył to można ten wczorajszy etap zaliczyć do udanych, ale wyścig jako całość to jakiś koszmar. Dzisiaj chyba jedyny warty uwagi podjazd ale nie liczyłbym, że ktokolwiek ruszy wcześniej niż na ostatnich 4km.


#44

Trasa “pod Cancellarę” :wink:


#45

Spartakus wygrał na trudniejszej trasie niż ta obecna.


#46

Może mysleli że Kung ogarnie


#47

Quintana atakuje ponad 20km przed metą! (żeby potem nie było, że Quintana nie atakuje :P)


#48

Moze być ciekawie na czasówce. 17 sekund dla Indianina to jest jak splunąć żeby tyle odrobić.


#49

No ciekawie się w końcu zrobiło… Szkoda tylko, że organizatorzy z trasą dali ciała. Aż się prosi o jeszcze jeden typowo górski etap. Nairo zrobił co mógł żeby wygra brakło po prostu trasy. Brawo dla Porta. Ja dla mnie jutro będzie bardzo ciężko o zmiany na pierwszych dwóch miejscach.


#50

To był najlepszy górski występ Nairo od Alpe d’Huez 2015.Zwłaszcza zaimponował na tych płaskich odcinkach gdzie utrzymywał przewagę nad masywniejszym Van Avermaetem.Jego akcje zapewne sporo skoczyły w kontekście Touru ale na czasówce nie widzę szans żeby się obronił przed Keldermanem nie mówiąc już o ataku na pozycję lidera.


#51

Cóż, w końcu ktoś zrobił wrażenie. To było ładne zagranie Naira.


#52

Akcja Quintany znakomita.
Głównie z tego względu, że to nie był to etap do końca pod niego, no i ten atak też niekoniecznie taki, cobyśmy go kojarzyli z Kolumbijczykiem; tj. dużo jazdy z pozycją a la ITT, jak i sporo kręcenia na stojąco. Bardziej właśnie pod Porte’a czy kojarzący się trochę z Contadorem, ale nie z Quintaną.

Inna sprawa, że Quintana nie miał w tym wyścigu absolutnie nic do stracenia i mógł sobie na taką próbę pozwolić. Mimo wszystko wielkie brawa, było na co popatrzeć.

Warto odnotować, że prócz zwycięstw etapowych w 3GT, Quintana wygrał już etapy w 6 z 7 najważniejszych tygodniówek, brakuje mu tylko Paryż-Nicea.

Dobra forma A.Vichot w ostatnich dniach/tygodnia.
Czyżby wreszcie udany atak na etap TdF w tym roku?


#53

Rzeczywiście wczorajsza akcja Nairo znakomita i przyznaje że mi się podobało. Czy najlepszy występ od 2015 TdF? Bez przesady, po pierwsze to tylko TdS, po drugie choć nie jestem fanem Kolumbijczyka to jednak przyznaje że miał kilka znakomitych występów od 2015 gdzie gra toczyła się o wyższą stawkę.
Za to wczoraj Quintana zrobił coś czego dawno u niego nie widzieliśmy czyli podjął większe ryzyko w nie odpowiadającym mu terenie (profil podjazdu do Arosy nie był sprzyjający dla niego), z drugiej strony tak jak napisałem to tylko TdS, Porte mimo że popełnił błąd i dał się zaskoczyć to jednak później miał to cały czas pod kontrolą (20 - 30 s straty). Podsumowując, zwycięstwo Quintany w Arosie było bardziej efektowne niż efektywne, taki pokaz możliwości przed TdF.
PS. Interesujące porównanie na dwóch najbardziej stromych odcinkach wczorajszego podjazdu (z tt od ammattipyöräily):
Stage 7. Arosa (steep I: 6.87 km, 7.90 %, 543 m)
Nairo Quintana: 18:40, 22.08 Kph, VAM 1745 m/h, 6.25 W/kg [DrF]
Stage 7. Arosa (steep I: 6.87 km, 7.90 %, 543 m)
Porte group: 19:03, 21.64 Kph, VAM 1710 m/h, 6.13 W/kg [DrF]
Stage 7. Arosa (steep II: 2.93 km, 10.20 %, 299 m)
Nairo Quintana: 9:29, 18.54 Kph, VAM 1892 m/h, 6.26 W/kg [DrF]
Stage 7. Arosa (steep II: 2.93 km, 10.20 %, 299 m)
Fuglsang, Porte: 9:19, 18.87 Kph, VAM 1926 m/h, 6.38 W/kg [DrF]


#54

Ja też nie jestem fanem Kolumbijczyka ale nie widzę żadnej ani efektowniejszej ani efektywniejszej akcji wodza od 2015 roku.Miał kilka mocnych występów na wspinaczkach ale albo rywale byli z niższej półki albo zyski które zdobywał były minimalne co do trudów podjazdów.Na Blockhausie to Nairo bardziej zawiódł niż zachwycił bo jak określić to że na jednej z najtrudniejszych gór w Europie zyskuje nad Dumoulinem czyli według połowy świata słabym góralem który bez czasówek by nie istniał w wielkich tourach zaledwie 24 sekundy.Czy może odczepienie będącego w słabej dyspozycji Contadora na Lagos de Covadonga było większym pokazem siły niż wczorajszy rajd od Arosy?Pamiętajmy że do wielkich tourów Kolumbijczyk był lepiej przygotowany niż do Szwajcarskiej etapówki.Jedyne co mógłbym porównać pod względem mocy do wczorajszego występu nie patrząc na żadne cyferki to 4 etap Comunitat Valenciany z 2017 roku gdzie na krótkiej wspinaczce zrobił dość konkretne różnice.


#55

Nie wiem czy napisałem wcześniej ale napiszę w razie czego jeszcze raz.
Dla mnie po tym Giro jeśli ktoś pisze na kolarskim forum głodne kawałki że na Blockahausie Quintana był słaby bo Dumoulin to oczywiście cienias w górach, to już nie tylko jest nudne ale zalatuje zwykłym trollowaniem. Wiem że mocno to zabrzmiało i nie obraź się ale po prostu to zaniżanie poziomu Giro 2017 i nie docenianie zwycięstwa Toma bez podania konkretnych dowodów zaczyna być dla mnie męczące na tym forum.
PS. Też Contador, Froome, Nibali na TdF czy Vuelcie to nie Porte, Fuglsang czy Kelderman na TdS…
Warto też wspomnieć o Aramon Formigal mimo że to Contador zainicjował.


#56

Dokładnie,
to nie Quintana był “słaby” na etapie pod Blockhaus, to Dumoulin był mocny.
Quintana nadrobił na tym pojedynczym podjeździe minutę nad Nibalim, ponad dwie nad Zakarinem czy niemalże trzy nad Kruijswijkiem. A że Dumoulin się trzymał z Pinotem to był bonus kolarza Sunwebu.


#57

Nie chce w żadnym razie zaniżać poziomu Giro 2017 (to że nie było tylu ataków i fajerwerków to bardziej wina trudnej trasy niż pasywności kolarzy) ale etap na Blockhaus był dość specyficzny.Już nie wspominając kraksy to duże tempo na etapie i płaski dojazd trochę wycięły takich zawodników jak Nibali czy Zakarin którzy wolą klasyczne górskie etapy z kilkoma przełęczami.Pierwsza część podjazdu była pokonana bardzo szybko dzięki pracy Movistaru mocno wpłynęła na znakomity czas całej wspinaczki przez czołówkę wyścigu.Dumoulin którego umiejętności po górach są niesamowicie niedoceniane pojechał świetnie taktycznie w ogóle nie reagując na przyspieszenia i dlatego finałowe 3 km pokonał zaledwie kilka sekund gorzej od Kolumbijczyka mimo że nachylenie nie było korzystne dla Holendra.Być może Nairo trochę się wyciął próbami urwania Nibalego ale oczekiwałbym że gdy już pozbył się rywali to powinien zdecydowanie zdystansować Pinota i Toma.


#58

Ale to nie była jakaś gra na komputerze :wink:


#59

I tutaj trafiłeś…
To jest sedno sprawy


#60

No i dlatego Porte nigdy nie wygra niestety Wielkiego Touru chociaż jego umiejętności wspinaczkowe i jazdy na czas go do tego premiują :frowning:


#61

Z tego co pamietam ( jechalem Blockhaus w 2017 zaraz po Giro ) to ostatnie kilometry byly dla mnie najlatwiejsze .Wiem ze profil mowi co innego , ale meczylem sie niemilosiernie chwile po poczatku ( moze do 10 km ) , pozniej sie znieczulilem , a koncowka poszla najlatwiej . Sa rozne dostepne profile , ale nie sadze ze ostanie kilometry sa najsztywniejsze … Raczej te srodkowe