Tour Down Under 2019


#21

Astana po za Lulu dziś wyglądała tak sobie, Boaro w ucieczce a reszta tak jak CCC nie dała rady na ostatniej rundzie. Wydaje mi się że tempo będzie i tak wysokie na tym podjeździe, czy to dla Woodsa czyli EF czy Sky tak jak dziś (może dla Poelsa?).


#22

Wydaje mi się, że w ubiegłych latach, Porte przyjeżdżał trochę wyżej w sprintach. Ciekawe co to oznacza. Być może słabszą formę, być może powodem jest zmiana grupy, a być może… nic się nie zmieni i wygra na Willundze.


#23

CCC jednak nie rozegrał tego za dobrze z tego co można wnosić czytając jak wyglądał przebieg etapu. Trochę jak ostrzegał wyżej demiurg. Tu trzeba było spokojniej. Czy ta ucieczka była naprawdę groźna? Z tego co zaobserwowałem jeśli peleton jedzie słabo to ucieczka również się nie wysila. Dla CCC lepiej było więc jechać wolniej i patrzyć czy inni się przyłączą. Choćby Bora, gdzie Sagan jednak chce zawsze wygrać choć jeden etap w TDU.
Dodatkowo błędem jest za wczesne dogonienie ucieczki albo nawet mocniejsze zbliżenie się. Gdyż idą kontry zwykle z silniejszymi kolarzami. Tu naprawdę najlepiej dojść z 5 km przed metą. Tak zawsze robią zespoły sprinterskie. Spokojna jazda i pełna moc na ostatnich kilometrach. Co ma też o tyle sens że różnie może być ze współpracą w ucieczce. Po tylu km uciekinierzy jeśli faktycznie chcą uciec to muszą dawać ze siebie wszystko. Tylko wtedy już różne myśli pewnie siedzą w głowie. Czy jest sens się wysilać? Wypruję flaki i co? Po to by Viviani mnie objechał?
Viviani w tej ucieczce to była znakomita wiadomość dla CCC.
Ale oni oczywiście musieli ciągnąć na maksa, Sagan twierdzi że CCC nadało ostre tempo. Doścignęli ucieczkę 30km przed metą i oczywiście poszły kontry. W końcówce Bevin nie miał już nikogo.
Według mnie CCC rozegrało ten etap beznadziejnie i tylko należy mieć nadzieję że z czasem trochę się ogarną. Teraz usprawiedliwia ich trochę że podpalili się na wygranie wyścigu ale oby się nie przepalili z tego wszystkiego.


#24

Mam informację, że Ochowicz właśnie podał się do dymisji.


#25

Wygrał Impey. Kiwi z CCC znów wysoko. Przewaga nad Porte urosła do 21 sekund.
Wystarczy na ostatni etap?

Jeszcze jest szansa zaliczyć jakąś bonifikatę jutro


#26

No to wyścig mistrzów mamy. Etapy wygrywali aktualni mistrzowie Włoch, Nowej Zelandii w ITT, Słowacji, RPA. To kto następny?


#27

I odrazu etapik rozegrany jak należy :stuck_out_tongue:


#28

No zostaje Postlberger mistrz Austrii, Bagdonas mistrz Litwy, Morkov mistrz Szwajcarii Danii jeśli chodzi o mistrzów wyścigów ze startu wspólnego, ITT nie wiem jak to wygląda. Z tego grona najbliżej wygranej był Morkov na 1 etapie z miejscem… 63 :smiley: a zaraz za nim na 64 lokacie na tym samym etapie uplasował się Bagdonas i to też jego najlepszy wynik na TDU póki co :slight_smile: Najlepszy rezultat Postlbergera to 100 pozycja na 3 etapie.

Ot taka statystyczna ciekawostka.


#29

Morkov zmienił paszport z duńskiego na szwajcarski :stuck_out_tongue_winking_eye: ??


#30

Pomyliłeś krzyżyki na czerwonym tle :wink:
Jest jeszcze Durbridge, ale to równie mało prawdopodobny typ.
Wszystko wskazuje więc na to, że licznik się przewinie, bo Ewan nie startował w mistrzostwach Australii w kryterium :wink:
Czyli jutro Sagan lub Viviani, ale na Willungę nie mam pomysłu. Nie zanosi się na powtórkę z Impeya czy Bevina.


#31

to może Morabito na Willundze, jak juz bylismy przy mistrzu Szwajcari?

BTW - 25 miejsce na 3 etapie.

Albo Dennis - mistrz ITT (albo hehehe Rosskopf z CCC tez mistrz ITT)


#32

Zgadza się wkradła się pomyłka :no_mouth:


#33

Jak pójdziemy na kompromis między Szwajcarią i Danią, to zostaje nam jeszcze Ludvigsson - źle nie wygląda, ale jednak akcje Impeya i Bevina oceniałbym wyżej.
Dennis - nieaktualne, ale to mistrz świata :wink:


#34

No fakt. Durbridge… Nawet parę minut temu pisałeś. Ale MŚ się też liczy, nie?


#35

o to musimy zapytać @PaStKaz :smiley:


#36

O a jednak dobrze mi coś tam świtało z tą Szwajcarią :wink: tylko zamiast ich osobno rozpisać wyszedł jakiś mariaż :grinning:


#37

Skoro przez Bevina nie mamy nawet samych zwycięstw w koszulkach mistrzów, to i mistrz świata w ITT może być. A jeśli będzie pasować do teorii, to niechby i nawet młodzieżowców na kontynentalnych mistrzostwach w jeździe parami - byle aktualny :smiley:


#38

W 2016 roku Porte przyjechał 17 sekund przed grupką Bevina (a jeszcze bonifikata).

to było w odniesieniu do Impeya… To dałem do pieca :wink:
Co nie zmienia faktu, że nie pamiętam, by Impey wygrał taki sprint jak Bevin na drugim etapie + mistrz RPA w ogóle się na nim nie liczył, a wydawałoby się, że powinien był.

(z drugiej strony może i jednak Bevin jest szybszy, tylko dziś się podpalił atakiem Sancheza).


#39

Jeśli jutro nie wydarzy się jakaś wtopa to chyba będzie warto zarwać nockę z sob na niedz i oglądnąć ostatni etap. Determinacja w CCC aby wygrać ten wyścig pewnie sięga zenitu, więc może być ciekawie.
W sumie miałem w planach i dzisiaj w nocy oglądać ale chociaż jeden dzień trzeba odespać codzienne wstawanie o 5:45 do pracy :sleeping:


#40

Ja z australijskimi wyścigami mam dwa i pół doświadczenia live.
Etap na Wilundze, kiedy wygrał Valverde. Wtedy jakoś nie mogłem zasnąć, to sobie obejrzałem.
W zeszłym roku z głupia frant obudziłem się w nocy jakoś w okolicach piątej i coś tam skojarzyłem, że właśnie powinni wjeżdżać na metę do Stirling, a skoro miałem fona w ręce, to kliknąłem i akurat Ewan podnosił ręce do góry - bardzo to konkretne było :wink:
Były jeszcze mistrzostwa świata w Geelong, które oglądałem od początku. Ale nie do końca, bo ostatnie dwie godziny czekałem, aż wróci internet - Vectra akurat miała awarię ;). Nie było to sympatyczne doświadczenie, bo innego źródła transmisji nie miałem pod ręką :wink:

No i jeszcze były IO w Sydney, ale one chyba były w jakiejś normalniejszej porze. Tak czy owak, dla Góry warto byłoby nawet zarwać całą noc. No i dla ówczesnego Wadka również :smiley:

Ogólnie, to zmierzam do tego, że my to jacyś porąbani jesteśmy :wink: