Trasa Giro 2012


#1

Tego nawet Zomegnan by nie wymyślił. Pojawiły się plotki, że finałowy etap przyszłorocznego Giro zostanie rozegrany…na podjeździe Zoncolan. Nie wierzę w to, ale umieszczam na forum jako pogłoskę znalezioną w necie.

Co wiemy na pewno?

Trzy pierwsze etapy w Danii.

RCS spodobały się etapy na piachach, czyli być może coś zbliżonego do Strade Bianche.

Finisz ku pamięci Weylandta, być może w Rapallo.

Góry: ponoć na pewno finisze na Tre Cime di Lavaredo (wspaniale), Alpe di Pampeago (jeszcze lepiej), no i Stelvio (już w ogóle ekstaza).

Acha, no i raczej pewny przejazd przez Mortirolo.

Zomegnana juz nie ma, ale RCS dalej nie spuszcza z tonu.

I to nam się :slight_smile: podoba.

Finał z Zoncolanie? Raczej nie, ale znając Włochów, nigdy nie wiadomo.


#2

Długo sie tak nie usmiałem na forum Grdzylu :mrgreen: swietne stwierdzenie.wracając do sedna Zoncolan na koniec po 20 etapach masakra przy 21 etapie taki podjazd napewno zrobi róznice.jeszcze z innej beczki dobrze ze włosi korzystają z takich podjazdów jak własnie Zoncolan,Pampeago,Stelvio(miała byc czasówka kto wie), Mortirolo(pewnie jak Mortirolo to i Gavia) w jednym wyscigu :slight_smile:


#3

Giro to jednak Giro. Co by nie myslec o Wlochach to ci jednak maja jaja, nie to co asekuranci z Francji. Jesli te plotki sie potwierdza to bedzie pieknie. Decydujacy etap na Zoncolanie, normalnie poezja. Dawac juz maj 2012!


#4

łi tam.
powrot Stelvio super (z meta to juz w ogole), Tre Cime de Laveredo tez fajnie, ale reszte znamy i to b.dobrze… Zoncolan trzeci raz z rzedu? prawie jak Orlinek.

Giro to dla mnie nowe (czy odswiezane po x latach jak Etna, Grossglocker, Gardeccia) gory w kazdym roku. i na cos takiego liczylbym w 2012, a jesli nie to Fauniera, S.Anna di Vinadio, Montecampione, Breuil Cervinia, Maso Corto, Passo Coe, Merano 2000, Pian del Re czy Val Senales, gdzie dawno Giro nie goscilo.


#5

trasa jak trasa zapowiada się naprawdę ciekawie jale według mnie to zależy kto pojedzie


#6

Witam sympatyków kolarstwa. Jestem 33 letnim kibicem z Jastrzębia Zdrój i moim marzeniem jest wyjazd na kilka górskich etapów na Giro (licząc, że ktoś z Polaków w Giro pojedzie). Szukam chętnych na takich wyjazd - proszę o kontakt mailowy: awitek1@poczta.onet.p.


#7

Giro jest najtrudniejsze, “najwyższe”, najfajniejsze. Tour de France nie podskoczy.


#8

Już mi się ten etap podoba. :smiling_imp: Ten etap będzie zapewne królewskim etapem Giro 2012 .4 mityczne góry na jednym etapie.


#9

Na pewno królewski, 3200 metrów w pionie na ostatnich 68 kilometrach. :smiley:


#10

i 5500 na całym etapie


#11

Czyli Giro znowu zniszczy konkurencje swoja trasa? W sumie to juz norma.


#12

w sumie to oni mają od groma takich podjazdów i co by w roku nie było i tak bedziemy mieli piękne widowisko.

pewnie w 2012 roku Nibali pojedzie tdf a giro Basso :slight_smile:


#13

No właśnie, tylko kto z mocnych wystartuje we Włoszech?
Basso albo Nibali
Menchov?
Młodzież z Rabobanku
Scarponi

Contador, Schelcki, Wiggo, Evans, VdB, Gesink, Sami Sanchez na pewno nie, Anton i Rodriquez po Vuelcie bez formy być może zmienią kalendarz startowy w przyszłym sezonie.


#14

Co roku jest niepokoj i niekiedy wrecz placz w obawie o marna obsade Giro, a i tak rok w rok okazuje sie, ze jest sie komu scigac i nuda to na ogol wieje we Francji, choc tam zjezdzaja sie najwieksze tuzy peletonu. Nazwiska nie jezdza, ze tak powiem.


#15

Nazwiska to nie wszystko, zgadzam się w zupełności z Duche, co do obsady to dużo zależy od trasy w tym roku chyba jednak była za trudna, z tych co jechali Giro tylko Mienszow i Nieve byli w stanie poprawić swój wynik w innym GT, pozostali którzy walczyli na Giro o KG raczej blado w pozostałych Tourach.


#16

Tegoroczne Giro było fajne, ale tak naprawdę wszystko było wiadomo już po etapie na Etnę :wink: Giro zawsze jest się w stanie jakoś obronić, nawet bez mega nazwisk. Ciekawe co ze sprintami? Fajnie, jakby było ich trochę więcej niż w tegorocznej edycji. Mam na myśli klasyczne płaskie sprinty, co by nam się miłościwie nam panujący mistrz świata mógł zaprezentować :wink:


#17

Krążą pogłoski, że dzień przed etapem kończącym się na Stelvio, kolarze będą się wspinać na
l’Alpe di Pampeago i to dwukrotnie. Tyle, że należy wyremontować jedną z dróg.


#18

Pierwszy płaczek się wypowiedział:
naszosie.pl/2011/09/fuglsang … giro-2012/


#19

Boi się że straci dobre miejsce w KG i 10 minut na etapie.Ma koleś pecha, Giro to nie wyścig dla mięczaków. :smiling_imp:


#20

Juz sie zaczyna. Jak wydaje mu sie, ze jest za trudno to niech nie jedzie na Giro, albo niech sie skoncentruje na wygraniu etapu, a krolewski etap moze przejechac w grupetto.