Trenażery


#1

Temat w zamierzeniu ma być kontynuacją wątku rozpoczetego tutaj.

W tym miejscu możecie pytać o wszystko co Was ciekawi w trenażerach.


#2

Forresty od kilku już lat lat jeżdżę zimą na trenażerze i powiem Tobie, że nawet filmów nie jestem w stanie oglądać tak się skupiam na jeździe. Jeżeli realizujesz jakiś swój założony program, masz ćwiczenia jak pedałowanie jedną nogą, kręcenie młynka, czy później już interwały czy trening bardziej siłowy na rowerze i trzymasz go w zadanym zakresie pulsu, to ten Multiplayer raczej się nie przyda. Patrzysz na kadencje (zakres), puls (zakres) i czas. Kombinujesz z przełożeniami, żeby to wszystko sparować i realizować swoje założenia treningowe.
Dla mnie trenażer jest narzędziem do treningu. Podobnie jak hantle i jak w przypadku hantli, nie potrzebuje ich w modelu Multiplayer :wink:
Jeżeli uważasz, że Swing to ‘entry level’, to spójrz TU!. Mam Swing’a i w siedmiostopniowej skali na manetce nie wyszedłem chyba poza 3 czy 4 stopień. Ten trenażer potrafi dać 400W oporu. Ja mogłem chyba na 7 wystartować i rozpędzić się tyle ile sił w nogach i po 10 sek zgon. Moje zwykłe jeżdżenie to 1 stopień.
Tyle moich doświadczeń.
Jeżeli jednak Twoje wymagania co do trenażera i treningu są inne i lubisz bodźce wizualne, to Multiplayer może być dla Ciebie idealny. Dobrze by było jakbyś miał okazję to wypróbować.


#3

Oczywiscie cofam to co napisałem o swingu. Juz wczoraj po napisaniu posta wpadła mi w oko recenzja z której wynikało ż ena swingach swego czasu jeździło USPostal. Swing wedle katalogu Tacx był najwyższym modelem cyklotrenażerów w swoim czasie z tego co wywnioskowałem. Chyba będę szukał czegoś takiego jak swing albo satori właśnie. Z chęcią posłuchałbym opinii o inych producentach bo jest tego trochę na rynku.
osobiście też raczej potraktuję trenażer jako narzędzie treningu bardziej niż fajerwerków z VR. Raz ze jednak taka zabawka trochę kosztuje a dwa to rzeczywiście - najpierw trzeba potrenować a dopiero potem wirtualizować podjazdy pod Mortirolo :wink:
Dzieki za opinie… przydatna. Niestety jedna rzecz mnie trochę dołuje - brk możliwosci rejestrowania jakichś danych z treningu. Na flow Multiplayer masz chyba możliwość prowadzenia dziennika jazdy z wykresami HR, Rpm i Watt jeśłi się nie mylę. Jak z tym sobie radzisz?


#4

Moja awionika to Sigma FitWatch i jakiś licznik na tylne koło z opcją kadencji.
Z taką elektroniką to nie poszaleje. Wszytko manualnie trzeba pilnować, pamiętać. Kiedyś to jeszcze nie miałem nawet licznika z kadencją, to pamiętałem jaka jest kadencja dla jakiej prędkości przy określonym przełożeniu :slight_smile:

W zasadzie mi to wystarcza. Głównie trenuje w pułapie tlenowym i co mnie najbardziej interesuje, to żeby nie wyjść poza zakres górnej granicy pulsu. Ot tyle.

Statystyki mam z Sigmy a jak się uprę to mogę policzyć czas na dystans :wink: Trzeba sparować licznik i pulsometr i w odpowiednim momencie wcisnąć start/stop na pulsometrowym dodatkowym czasomierzu.

To w zasadzie tyle. Choć fajnie by było mieć bajery jak statystyki per kilometr: prędkość min/max/śr. , puls min/max/śr., kadencja max/min/śr, czas :wink:


#5

Satori to kontynuacja Swing’a. Ma fajną rolkę. To chyba najlepszy stosunek cena/jakość.

Ciekawe rozwiązania ma CycleOps oraz Lemond z jego Lemond Revolution. Opcja, żeby całkowicie wyeliminować koło jest ciekawe. Taki wiatrak nieźle jednak musi hałasować :wink:
Brat miał Minour’ę i już ma Tacx’a Satori. To tyle o Minour’rze :wink:
Kiedyś jeszcze czytałem o trenażerze, który miał taki mechanizm bezwładnościowy, który wraz ze wzrostem prędkości nieliniowo zwiększał opór. Miało to niby taką samą charakterystykę jak naturalny opór na szosie. Nie mogę tego znaleźć teraz a i recenzja tego wypadła blado.

Jakbym miał kupować, to używany Swing w dobrym stanie albo Satori. U mnie po latach już widać wyżłobienie na rolce, więc za jakiś czas czeka mnie wymiana.


#6

ja osobiscie polecam na trenazerze kadencje, jezeli ktos takową ma w liczniku rowerowym, mozna porpacowac nad aspekem ilosci obrotów korby przez zimę tzn jezdzic na lzejszych przełozeniach i cwiczyc wyzej wymieniony przez mafa młynek, kurcze jak sie wsiada po zimie z trenazera na rower to az noga frunie i nie chce przestac sie krecic hehe :wink:


#7

Kiedyś informowałem, że mam na sprzedaż licznik CatEye Astrale z pomiarem kadencji i prędkości z tylnego koła (z licznikiem zestawy czujników na dwa rowery) - na trenażer jak znalazł. Wciąż aktualne.


#8

Nie wiem czy oglądaliście te dane
tacx2009.ilink2.nl/producten/Ove … remmen.dot

Wygląda na to że speedmatic i sirius mają ten sam hamulec. Różnica w cenie to zdaje sie 150pln. Sirius ma za to plastikową rolkę chyba i jest cichszy. Rozkład obciążeń dokładnie taki sam. Zachowując przełożenie i kadencję a zwiększając tylko obciażenie trenażera de facto zwiekszamy moc w nogach o jakieś 30%. Wadą chyba jest wymóg dużej prędkosci dla uzyskania pracy na duzej mocy. 400W to jakieś 37km na maksymalnym obciążeniu :smiley:
Macie doświadczenie jakieś z tymi modelami?


#9

Ja posiadam Flow T1680 przyjemny trenazer dostosowany dla kazdego, jedyną wada jest to ze za duzo kabli, kadencja + mały monitorek z 5 min montazu :stuck_out_tongue:. z obciązeniami jest ciekawie bo jak wrzucisz np 250 W to za cholere nie idzie ruszyc z miejsca ale jak ustawisz podczas krecenia to jestes w stanie krecic :smiley:. W tym roku jestem zmuszony z niego nie korzystac z powodów chocby braku miejsca po generalnym remocie. Wiem ze na nim jezdzili chyba Leopardy ale moge sie mylić. Odnosnie głosnosci jest głosny ale nie mam porównania z innymi modelami.


#10

sama fizyka - tarcie statyczne jest większe od tarcia dynamicznego :stuck_out_tongue: