Vuelta a Espana 2018


#1554

Myślę, że pomysł z łatwiejsza trasa tegorocznej Vuelty wynikał z trudnych górskich MŚ. Organizatorzy nie chcieli wystraszyć górali serwując im standardową trasę z masą gór i ścianek. Trzeci tydzień był i tak trudny, ale wcześniejsze dwa faktycznie średnie i trochę nudnawe. Nawet często na Vuelcie stosowany tryptyk górski na koniec drugiego tygodnia jakoś tak ostrożnie wszyscy pojechali. Ale końcówka wyścigu super.

Yates wygrał, ale jakiś pogrom to nie był. Jakby nie patrzeć Lopez i Mas odjechali mu ostatniego dnia chociaż Yates kontrolował sytuacje, więc to w sumie bez znaczenia. Czasówki Brytyjczyk też nie pojechał tak dobrze jak można było się spodziewać. Plus Mas miał ponoć gorączkę w pierwszym tygodniu, tracił już wtedy niewiele mniej niż w tej chwili. Niewątpliwie akcją całego wyścigu był przeskok Yates’a do Pinota i Kruijswijka w piątek. Tam wygrał wyścig, gdyby Mas się wtedy z nimi zabrał (albo Lopez) to jeszcze mogłoby być wesoło wczoraj. Atak był mocny, ale też taktycznie pojechał to świetnie.

Mas udowodnił, że zeszłoroczne przebłyski wybitnej jazdy w górach to nie przypadek. W kluczowym momencie był najlepszy pod górę obok Lopeza plus pojechał czasówkę życia. Tak się wygrywa GT i teraz pytanie kiedy :slight_smile: ale konkurencja jest duża, więc łatwo ten ostatni krok zrobić młodemu Hiszpanowi nie będzie.

Lopez pewnie i tak zostanie w szufladzie wheelsuckerów, ale mnie się jego jazda podobała. Nie podpala się, czeka i atakuje wtedy, kiedy czuje, że może zrobić różnicę. Wczoraj atakował, bo czuł, że może odjechać. Na całym Giro nie atakował, bo czuł, że nie może odjechać. Dość klarowna sprawa, no nie ? :wink: ma już dwa podia w GT (i to w jednym roku), więc czas na coś więcej. Giro powinno być tym wyścigiem, który mu najbardziej pasuje, ale póki co w starciu z Dumoulinem jest bez szans. Ale z Yates’em ? Czemu nie.

Valverde pękł i nie była to żadna sensacja. Niespodzianką było, że dopiero tak późno, bo myślałem, że już Covadonga pokaże słabość Pitiego. Hiszpan mimo wybitnych umiejętności ma swoje limity i to widać. Te niesamowite wiosenne wyniki trochę zaciemniają ten obraz, ale myślę, że Valv wie co robi. Wygrywa w takim okresie sezonu, kiedy inni jeszcze zimują. Nie wiem czy to ten jego słynny wysoki “base level” czy po prostu Valv celuje w te wyścigi, bo wie, że latem już tak nie będzie dominował. Nie zostanie mistrzem świata chociaż bardzo mu tego życzę.

Kruijswijk dwa GT z rzędu kończy na wysokim miejscu, to niemal sensacja patrząc na przebieg jego kariery. Zapraszamy na Giro, tam może powalczyć o coś więcej.

Trochę nam ten rok zrewolucjonizował faworytów do wygrywania GT. Froome, Dumoulin, Thomas, Yates. Dalej Bernal, Mas, Lopez, Roglić. I to chyba tyle. Jak ktoś inny za rok wygra GT to będzie mała niespodzianka, przynajmniej dla mnie.


#1555

Ostatni tydzień nie był taki zły w tym roku. Yates pokazał, że Giro to nie był jednorazowy wyskok. Mas - Hiszpanie mają po Contadorze zawodnika na GT na lata prawdopodobnie. Nawet bezjajeczny MAL pokazał cojones w Andorze. Quintana coś musi zmienić w swoim treningu czy środowisku, bo coś to w złą strone to wszystko zmierza, natomiast Valverde raczej powinien sobie odpuścić generalke na wielkich tourach ostatecznie.

Bardzo mi się podobał ten wczorajszy etap. Niby 100km, ale cały czas góra dół, wg mnie taki krótki etap na koniec wyścigu to był bardzo dobry pomysł. Kolarze atakują nie mają nic do stracenia, peleton zmęczony, lider miałby wielki problem, gdyby nie jego brat, który pomógł mu w najważniejszym momencie.


#1556

Nie sądzę, myślę, że jest układana raczej z myślą o Valverde.


#1557

A mnie trochę jednak dziwi, ze Movistrar i Valverde caly czas marzą o wygranym GT, bo nie sądzę zeby podium samo w sobie bylo celem. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mozna stwierdzić, ze już nigdy wielkiego touru nie wygra, bo ma swoje ograniczenia, glownie w górach, ktorych już w tym wieku nie przeskoczy.


#1558

Sorry ale chyba nie można Yatesa winić za to że był najmocniejszy i że jemu bez dwóch zdań najbardziej zależało na zwycięstwie?


#1559

W drugim tygodniu Elbala to przeszarżował i w 3 tygodniu pod koniec popłynął.


#1560

Był najmocniejszy. Ale ciężko przypuszczać że akurat jemu najbardziej zależało na zwycięstwie. Według mnie bardziej zależało Valverde. Cały Movistar poświęcono włącznie z Quintaną, który miał chyba realne szanse na podium.
Myślę także że Krijswijkowi też bardzo zależało. Oraz Keldermanowi. Nie mniej niż Yatesowi.
No i cóż, generalnie dlaczego mam się Yatesa nie czepiać? Nie jestem hipokrytą. Wiele razy wyraziłem swoje zdanie na jego temat. Tak szczerze to naprawdę nie rozumiem jak można się pasjonować walką w GT w ostatnich wyścigach. No po prostu nie rozumiem. Co jest fascynującego w oglądaniu tych Brytoli.
Przypomnę że Simon był także zawieszony za naruszenie przepisów antydopingowych. I wraz z Froomem stanowią ważny przykład dla innych.
Gdybym był młodym chłopakiem i miał brać się za karierę kolarską w pierwszej kolejności zatroszczyłbym się o papierek na astmę. Nigdy też nie zawahałbym się przed przyjmowaniem jakiejś chemii, jeśli tylko wiedziałbym że mnie nie złapią.
Po prostu zdrowo, czyli realistycznie myślący młody chłopak widząc co się dzieje a pragnący zwyciężać nie ma innej drogi.


#1561

Za rok na TdF zapowiada się wspaniała walka Brytoli z Holendrem😉 Astma kontra czasowiec który stał się wybitnym grand turowcen😉


#1562

Pierwszy raz od 2003 roku na podium stają kolarze przed 30r. życia. Wtedy Heras-Nozal i Valverde!
Jak bede miał czas to poszukam kiedy byli tot kolarze poniżej 27r. jak teraz.
Brawo dla młodych, oby Mas nie przepadł jak Majka, bo jedyne co ich łączy to podium na Vuelcie.


#1563

Tegoroczne podium jest najmłodsze od 1936 roku.


#1564

Nie rozumiem krytyki Movistaru za sobotni etap. Niby w którym momencie Quintana mia “realne szanse na podium”?
Przecież był najsłabszy z tych co odjechał, a żeby stanąć na podium, musiałby wyprzedzić Lopeza o półtorej (!!!) minuty.

Celem było zwycięstwo Quintany. Dopiero w środę wyszło, że trzeba jechać na Valverde.

Asekuracyjnie dodałbym A.Yatesa, Keldermana, Nibalego i Landę :smiley:

Bez przesady, ja naliczyłem co najmniej 2 udane ataki Lopeza na Giro. Jeden z nich (na zjazdach) prawie pozbawił Froome’a szans na wygranie wyścigu.
Irytujące było przede wszystkim to, że zasłaniali się z Carapazem “swoim wyścigiem”.


#1565

Na jakiej podstawie tak uważasz? Nie mówię, że to nie jest prawda, ale przecież nie wiemy tego.

Natomiast zgadzam się, że wczoraj już nie miał żadnych szans na podium. Miał je jeszcze przedwczoraj. I gdyby Movistar wiedział, co się stanie z Valverde na tych dwóch etapach, na pewno Quintana by nie czekał. A przecież przed wczorajszym etapem na podium był Kruijswijk, który w żadnym momencie wyścigu nie był mocniejszy niż Nairo i przed piątkiem miał tylko 23 sekundy przewagi nad nim. No ale to już tylko gdybanie, w zasadzie wszystko mogło się zdarzyć.


#1566

Co jakiś czas odstawał o kilka metrów. Wątpię by powodem był Valverde krzyczący na słuchawkach “wracaj, zostań, wracaj, zostań” :wink: poza tym, już na poprzednich etapach był od nich słabszy + pewnie był zmęczony próbami z początku dnia i potem tą nieudaną z Lopezem.

A co powiecie o Kruijswijku?
4. na Giro i Vuelcie, 5. na TdF… Ciągle trochę do tego podium brakuje (nie mówiąc o tym, że brakuje zwycięstwa etapowego :wink: ). W tym roku znakomity, w dodatku 2 GT w czołówce, choć wydaje mi się, że pomimo niesamowitego progresu Lotto-Jumbo to jeszcze nie był z jego strony poziom z Giro 2015 i Giro 2016. Tak czy siak, bardzo pozytywna postać tegorocznych GT, zrobił wyścig na etapie do AdH na TdF, a na Vuelcie mnóstwo szarpał, ciekawe co 2019. Myślę, że podzieli się z Rogliciem jeśli chodzi o liderowanie na TdF i Giro.


#1567

Przyznaję, że nie zauważyłem tego. Ale też nie mogłem obserwować tego etapu aż tak dokładnie jak poprzednich, więc po prostu uwierzę na słowo. :slight_smile:

Inna sprawa, że to sobotnie wycofanie Quintany nie miało już żadnego znaczenia. Valverde w każdym scenariuszu kończy wyścig na piątym miejscu. A nie sądzę, żeby Movistarovi i Quintanie zależało na obronie szóstej pozycji. W zasadzie to wiem, że tak nie było, bo inaczej Nairo po prostu by pojechał sam. Może tylko wizerunkowo to jakaś różnica, choć osobiście nie przykładam dużej wagi do takich rzeczy.

Pomyślałem sobie jeszcze, że sporo osób chętnie podaje swoich faworytów wyścigu, ale potem już nikt do tego nie wraca. Więc ja wrócę, pomimo tego, że zbyt dobrze nie wypadłem. Trafiłem 6/10, chociaż moja kolejność dość wyraźnie różni się od tej prawdziwej. :wink:


#1568

Kruijswijk to dla mnie jakiś fenomen. 2 wygrane na poziomie PRo, jedna cztery a druga siedem lat temu a mówimy o zawodniku walczącym o podium GT i regularnie łapiącym się w dychu.
Jakoś tak niespektakularnie ale efektywnie jeździ.
Moim jednak zdaniem miejsca 4-6 to chyba jego max


#1569

cyt.“Adam Yates ma ponad godzinę a Brambilla 16 minut i kto z nich jest lepszy ???
Hiszpan jest kolarsko pod każdym względem gorszy od polaka ale Michał ma słabą głowę( przeciwieństwo Landy).”
Ty chyba w ogóle nie rozumiesz na czym polega sport, kolarstwo, drużyna, współpraca itp.


#1570

Enric Mas ; drugie zeby w peletonie ( zaraz po Michaelu Boogerdzie )
I jeszcze Aru na pudło.


#1571

Fakt : on tez potrafi niezle sie “wyszczerzyc” :smiley: Ale Boogerda NIKT nie pobije ! Boogerd


#1572

Pod tym względem bardzo przypomina Jurgena Van den Broecka, choć jest od niego dużo bardziej widoczny no i VdB nigdy nie wskoczył na taki poziom jak Holender na Giro’16.


#1573

Podobna wypowiedź Dobrego.

Odpowiem, tylko za siebie.
Otóż ja nie ma pretensji, że Majka komus pomagał. Że holował Buchmanna.
Uważam tylko że to dziwaczne, by odwoływac kolarza z przodu (niezależnie od szans), by inny walczył o 11-12 miejsce.
Nie miałem żadnych wątpliwości, gdy Niemiec miał wsparcie Majki i Rafał rozkrecał dla niego tempo pod górę (chociaż EB tego nie wykorzystał) w pierwszym czy drugim tygodniu… Ale później Niemiec upadł. Nie był w stanie dalej ciągnąć na tym samym poziomie. top 10 odjeżdżało z każdym dniem coraz bardziej. Czasówka, na której Majka zameldował się z podobnym czasem, co Buchmann, chocicaż to ten drugi miał walczyć, pokazała, że forma Niemca nie rokuje.
Nie widzę zupełnie sensu tego, że jeden zawodnik nie walczący o nic pomagł drugiemu nie walczącemu o nic.
Majka jadący swoje na ostatnich dwóch etapach widziałby, gdzie jest w porównaniu do najlepszych, gdzie mógłby być, gdyby nie wypadki losowe.
Holowany Buchamann po upadku i tak niczego się nie dowiedział o sobie, oprócz tego, że nawet bez kraksy nie było łatwo.
12 miejsce.
Na podobnym poziomie jechali Marczyński i Szmyd (13 i 14 miejsce).

Sagan, McCarthy, Majka, Formolo, Buchmann.
Brak wygranego etapu. I 12 miejsce na koniec w generlace.
W Giro był teoretycznie słabszy skład, a wyniki jakże lepsze. Coś ewidentnie nie zagrało.
Tym razem Bora nie potrafiła dobrze wspomóc liderów ocenić mocy kolarzy i elastycznie zareagowac na wypadki i tyle.


EDIT:
Może jeszcze jedna refleksja - to sposób, w jaki się odbywało wycofanie Majki być może budził wątpliwości. Pewnie nie byłoby takiego wrażenie, że Bora głupio postępuje, gdyby Rafał jechał rzeczywiście u boku Niemca od poczatku góry.
A tu mieliśmy taką sytuację, że pojawiają się ataki. Majka jedzie z najlepszymi, Buchmann zostaje. Rafał ogląda się i jedzie dalej wciąż na kole najlpeszych przez kilka-kilkanaście minut, by nagle zostac odwołanym.
Tu biore poprawkę na to, że może i sam Rafał sugerował - “jednak nie czuję się na tyle mocny by dziś wygrać” i dlatego zostawał później. Ale właśnie to - takie niezdecydowanie, wahanie i ściąganie mocniejszego, by pomagał być może u mnie wywołało najwieksze zdumienie.