Vuelta a España 2019

Ok, dzięki za sprostowanie, miałem dwa niezależne źródła co do prędkości, ale faktycznie w innych jest inaczej. Na PCS jest niby lista najszybszych etapów, ale zdecydowana większość zawiera błędy.

A ja obejrzałem na spokojnie końcowe 86 km, i co?
I żałuję, że tylko tyle.
Na takich etapach najbardziej efektowne jest tworzenie się tych odjazdów, podejrzenie kto naciska, kto puszcza, jak się tworzą wachlarze. Szkoda, że tego nie zobaczymy :slight_smile:

Astana rzeczywiście uratowała Rogliciowi wyścig. Przez moment pachniało zmasakrowaniem Słoweńców.
Niewykluczone, że gdyby nie koledzy Lopeza, oglądalibyśmy w nadchodzących dniach walkę o zwycięstwo między Quintaną a Keldermanem (niezła robota Sunwebu w końcówce, trochę się kryli przez większość etapu, ale jednak dołożyli te półtorej minuty do całokształtu, poświęcili też niemałe szanse na zwycięstwo Arndta; chociaż ciężko mi było ich rozróżnić, bo dosyć podobni do siebie :stuck_out_tongue: ) i powiedzmy, że Valverde, który byłby najmniej ujechany z grupy faworytów :wink:

Fantastyczny ten Deceuninck, że nie dopuścili do innego ataku niż Stybara w finale, a Knox nawet nie wystawił nosa :wink:

Trudno prognozować co będzie jutro. Myślę, że Pogacar i Lopez mogą czuć się mocno podrażnieni. Kto wie, może jeszcze się okazać, że dzisiejsza strata Pogacara zmobilizuje go do ataku, który zapewni mu 2. miejsce, którego by nie wywalczył w normalnej walce :stuck_out_tongue:

Pamiętacie jak po etapie pod Javalambre pisałem, że Lopez od Vuelty 2017 pięciokrotnie bywał pierwszy spoza ucieczki? Dzisiaj nr 6 :stuck_out_tongue:
Niemniej odnoszę dziwne wrażenie, że on tu się dziś ujechał najbardziej.

Cóż… największym przegranym etapu jest Majka. Wypadł z top 5 i nie ma szans tam wrócić, bo o ile Keldermana być może uda mu się złapać o tyle Quintany na pewno nie, a cała reszta w górach jest od niego mocniejsza.

Astana uratowała zwycięstwo Roglicowi, bo ten mógł dziś stracić nie 5 a 25 minut, bo jechał bez pomocników.

Szkoda Rafała i szkoda, że Roglicowi pomogli. Mogła to Astana odpuścić, bo jedno miejsce dla Lopeza chyba wielkiej różnicy nie robi.

Rafał nie ma drużyny. Wszystkie drużyny tyrały dla liderów, a Rafał miał tylko Polańskiego, którego dzisiaj trzeba było zajechać. Niech on odejdzie z tej Bory choćby do CCC. Chociaż by mu pomagali.

PS. Biorąc pod uwage, że pod koniec “peleton” był mniejszy od ucieczki to bardziej zajechani mogą być Ci co do ucieczki się nie załapali i mogą za ten błąd dostać jeszcze raz.

1 Like

Ja z kolei jakoś uwierzyłem w dobrą formę Keldermana w czasie dzisiejszego etapu i nawet dopuszczam w głowie taki scenariusz, że Holender kończy ten wyścig przed Quintaną. Zdaję sobie sprawę, że piszę o kolarzu, który jeszcze kilka dni temu “kopał się” z Edetem, ale coś mi mówi, że czekają go niezłe dni. W każdym razie te łagodniejsze nachylenia powinny mu bardziej leżeć. Zobaczymy.

Co się ograniczasz - napisz od razu „Roglic mógł stracić 3 godziny”… w którym momencie pytam? Zakładamy, że Wszyscy inni schodzą z rowerów, siadają na poboczu, a Roglic pedałuje sam już do mety?

Swoją drogą to dzis moze byc taki etap ze chłopaki z jumbo pekna o czym delikatnie sugeruje Valverde I kto wie może to raczej w sferze marzeń ale jak Mowistar zrobi tempo i Roglic bedzie sam to dopiero może zrobić sie ciekawie

Dzisiaj dzień prawdy dla Jumbo-visma. Zapowiada się ciekawie. Aczkolwiek wydaje się że jednak w górach są silniejsi i aż takiej wtopy jak wczoraj napewno nie zaliczą
Z drugiej strony dziś Astana nie powinna być już sojusznikiem tylko przeciwnikiem Jumbo

Pasuje coś napisać po takim etapie jak wczorajszy…
Generalnie to taki mały dowód na to, że kolarstwo może wyglądać inaczej. Przy odpowiednich warunkach, niemal każdy etap może być polem do takich wydarzeń a już na pewno każdy górski czy każdy klasyk pokroju nudnej przez wiele lat Staruszki. Oczywiście gdyby każdy etap tak wyglądał to raz, że przestalibyśmy się tak nimi emocjonować a dwa, że po dwóch miesiącach takiego kolarstwa trzeba by sezon zamknąć, bo wszyscy by padali jak muchy :wink: dlatego z jednej strony fajnie, że coś takiego się zdarzyło, ale z drugiej trzeba pewnie poczekać 10 lat na następny etap, gdzie jakaś drużyna zaatakuje od kilometra zero wywracając generalkę do góry nogami.

Co jeszcze mi się nasunęło to podziw dla DQS. W tak zorganizowanym, przewidywalnym kolarstwie, gdzie tyle mówi się o marginal gains, wattach oszczędzanych dzięki kaskom, butom, żelom i innym cudom, okazuje się, że czasem wystarczy jakiś pomysł i te wszystkie małe zyski przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Bo przecież Quintana nie zyskał wczoraj pięć minut dzięki lepszemu rowerowi od Roglicza. Pomysł, taktyka, wykonanie, ludzie to wciąż w kolarstwie ważniejsze niż lepszy rower i to jest w sumie dobra informacja.

Tak też sobie pomyślałem, że DQS wcale nie ma tu jakiejś kosmicznej paczki. OK, jest żywa legenda w postaci Gilberta, jest bardzo dobry Stybar i sprawdzony w takim terenie Declerq. Ale reszta ? Knox, Cavangna, Jakobsen ? To są młodzi kolarze, oni takiej jazdy nauczyli się w tej ekipie. Można to porównać np. z DDD, gdzie kasy pewnie wcale nie jest mniej, nazwiska na papierze mają całkiem fajne (EBH, Valgren, Vermote, Gasparotto, Cave, Renshaw…) ale nigdy takiej akcji by nie zmontowali. Podobnie można porównać np. Treka. Dlatego cieszmy się, że taki DQS istnieje, bo naprawdę robią w ostatnich latach niezły dym i pokazują, że mimo dużej rotacji w ekipie i straty kolejnych liderów, mają na tych wszystkich kolarzy, których zatrudniają jakiś pomysł. Oczywiście pamiętam, że Sunweb, Movistar i inne ekipy też wczoraj zabrały się do tej akcji albo nawet pomogły ją uformować, ale jednak rolę reżysera pełniło DQS :slight_smile:

Na dzisiaj nie spodziewam, się niczego, by mile się zaskoczyć :slight_smile: może się wydarzyć absolutnie wszystko albo też kompletnie nic. Astana powinna spróbować, ale gwarancji nie ma. Pogacar to raczej po sekundy na ostatniej górze, by urwać Valverde i Quintanę. Jakiś poważny kryzys któregoś z top6 na początku mógłby jeszcze coś zmienić i rozbujać etap, ale nie wiem czy jest tu ktokolwiek kto pokusi się o zaatakowanie pozycji Roglicza.

6 Likes

Oj, z tego, co wiem, to Deceuninck powinien mieć jednak wyraźnie większy budżet od DDD. Według L’Eqipue w 2016 Quick-Step miał budżet na poziomie 18 milionów euro, a DDD 13,5 miliona. W jakimś nowszym zestawieniu, które kiedyś widziałem na twitterze (a teraz nie mogę go ondaleźć), też zespół Lefevere’a plasował się około 5-tego miejsca na liście największych budżetów, a DDD nie było w czołówce.

1 Like

No dzisiaj rafałowi pękła 30 ale ten czas zleciał oby etap ułożył się po jego myśli.

2 Likes

Ktoś może wie, czy można z jakiejś strony ściągnąć wczorajszy etap, w formie avi, mp4 czy coś podobnego?

W 2016 roku był podobny etap jak wczoraj, kiedy zaatakował Contador prawie od początku i też Quintana do jego grupy się załapał. A Quintana był liderem i wygrał tą Vuelt-ę. Wtedy ktoś właśnie pisał na forum aby szybko wchodzić na stronę „rtve.es” i zgrywać etap, bo za 2 dni go już nie będzie. Nagrałem więc sobie 1,8 GB jako mp4 i nieraz jeszcze oglądam. Jakość znakomita, w prawym dolnym rogu logo „tdp HD directo”

Pytanie czy ktoś wie gdzie oni te filmy trzymają, bo chodzę po ich stronie i za bardzo nie widzę „download” ?

2 Likes

Całkiem możliwe, ale uważam, że zarówno Trek czy DDD ma potencjał, by takie akcje zmontować, ale pewnie nigdy tego nie zrobią :wink: bo po prostu są słabsi, ale nie dlatego, że są biedniejsi. Tylko tyle i aż tyle.

1 Like

To może ja napiszę że będę zdziwiony jeśli dzisiaj znowu się coś w generalce nie poprzewraca. A dobrą jazdę Keldermana też jakoś zbytnio nie wierzę.

No to z okazji urodzin - Rafał gazu!

A jutro czekam na taką akcje w wykonaniu CCC! :rofl:
A nawet jak się uda, to i tak skończy się 6 miejscem Kocha…

Wszyscy sie nastawiaja na etap to bedzie kicha i i narazie tak jest 1 gora spokojna i zmarnowana

Biedny jest ten Koch. Przyjechał na ten wyścig jako sprinter, a CCC ma teraz tak słaby skład, że musi jeszcze w górach walczyć :smiley:

1 Like

Ale stypa… w takiej sytuacji Rafał powinien chyba ruszyć na przedostatnim podjeździe. Po co mu 7 miejsce

Taki etap, że zaraz zasnę :joy:

Jak zwykle, kiedy przychodzi do tego by zrobić coś konkretnego to wszyscy pękają. To naprawdę jest śmieszne. Jumbo miało dobry pomysł na wyścig: potraktować go jako tygodniówkę, wiedząc że reszta jest zbyt strachliwa by się wychylić w dalszej części wyścigu.

Myślę, że Astana jednak spróbuje na drugim podjeździe przez Morcuerę, bo właściwie co mają do stracenia ? Czwarte miejsce chyba nikogo nie urządza a etapu też Lopez nie powąchał.