Wymowa nazwisk


#121

Gośc nazywa się Hodge i nie ma w jego nazwisku nic hiszpańskiego ani portugalskiego. Źle mu wpisali w dokumentach i… tak już zostało. Tak samo było z Winnenem/Winnerem Anaconą.


#122

Dokładnie. Jakby kogoś to zainteresowało, to tutaj sam o tym opowiada.


#123

W sumie prosta sprawa. W Kolumbii o ile nie analfabetyzm, to dysleksja kwitną w najlepsze, zwłaszcza w urzędach. I nagle stało się jasne, skąd tam tyle tych Jhoanów, Jhonów itp. Brianów, Stivenów się namnożyło. A może to przykaz, żeby saskie nazwiska i imiona przekręcać? Bo wśród tych hiszpańskich to takich cudów się nie widzi.

I jeszcze ta kostarykańska Bikkazakowa :wink:


#124

A właściwie to jak wygląda sytuacja z imieniem Chavesa? W większości źródeł widnieje jako Johan, ale czasem spotyka się także Jhoan. Jednak z tego co udało mi się sprawdzić, to imię Jhoan rzeczywiście istnieje. Można je spotkać w tych księgach imion. Nie wiem czy wywodzi się ono właśnie z takiej literówki jak Hodeg, ale całkiem sporo takich Jhoanów można znaleźć.

Ktoś się orientuje czy zostało to kiedyś wyjaśnione?


#125

Mi się wydaje, że “Johan” jest błędny.
Jhoan to po prostu ich wersja tego imienia, wg tego jak oni czytają. W Polsce też mamy Brajanów, a nie Bryanów.
Tylko w Kolumbii te zapożyczenia imion są częstsze niż u nas i dlatego stworzyli pewną - dość czytelną dla nich - zasadę. Czyli jeśli ktoś chce, żeby to czytać z angielska (Dżoan) to trzeba zapisać jak nazakuje transkrypcja, czyli w tym wypadku “Jhoan”. “Johan” zaś byłby “Hoanem”.
I druga sprawa, Latynowi (słychać to nawet u komentatorów sportowych) nie cackają się z wymową obcych nazwisk, czytają to co widzą, dlatego też transkrypcja (dla Dżoana) jest tym bardziej wskazana.


#126

Tak, ma to sens. Czyli może po prostu Europejczycy przerobili jego imię na bliższe im kulturowo, bardziej pasujące. Być może nawet nieświadomie. I dlatego w wielu źródłach pojawia się Johan.


#127

W dobie Web 2.0 wystarczyło, że 2 osoby na świecie pomyślały, że to literówka i nieszczęście gotowe :slight_smile:

Jeśli dobrze kojarzę to strona TdP i TVP są prekursorem stosowanego teraz dość powszechnie Jona Izagirre, bo wcześniej zawsze był Ion.


#128

Czy ciacho to c1908?


#129

Zasada ortograficzna jest taka jak we włoskim - “h” po spółgłosce oznacza inną wymowę tej spółgłoski, niż podstawowa. Jhonatan, Jhoan - Dżonatan, Dżoan. Jak to potem przepiszą w internetach, to jest całkiem inna sprawa, pewnie stąd się wziął Johan. To działa tylko w Ameryce, na rodowitych Hiszpanów trzeba uważać, bo może być Bask i co wtedy? Taki Castroviejo na przykład nie jest Honatan, choćby sam Jaroński tak twierdził. :slight_smile: (pozdrowienia od Kojkelera, Wanzyla i Debuszera przy okazji).


#130

tak, to ja. c1908 to bylo moje poprzednie konto


#131

No właśnie to jak to jest? Gdy “J” jest na początku to zdaje się nie wymawia się go jak “H”?, tak mi się przynajmniej wydaje - bo imiona hiszpańskich Jonathanów wymawiane są przez rodaków z “dż” ( https://pl.forvo.com/search/Jonathan/es/ ).

W takim wypadku wychodzi na to, że nie zależnie czy będzie Jhoan, czy Johan to wymowa imienia Chavesa będzie w zasadzie taka sama.


#132

no nie. “Johan” to “Hoan”, a “Jhoan” to “Dżoan”


#133


Tutaj wygląda na to, że jednak nie.


#134

Przecież mówię, że z Hiszpanami trzeba uważać. :slight_smile:
Na Forvo jest po argentyńsku, katalońsku, baskijsku i diabli wiedzą po jakiemu jeszcze. Kastylijczyk tak nie powie, zresztą u nich pisze się Juan (“Huan”). Pożyteczny portal, ale trzeba bardzo uważać. Sprawdzałem wyrywkowo polską wymowę, dobra połowa jest w wykonaniu jakiegoś nudzącego się dziadka z Jackowa (tego w USA) i jak ktoś by chciał tak się uczyć polskiego, to gratuluję.
Gdyby były ze dwa przykłady z Kolumbii, to by można mieć prawie pewność. :slight_smile:


#135

Ostatnio na PCS rzuciły mi się w oczy wyniki etapu na Tour de l’Abitibi i taki oto jegomość:
https://www.procyclingstats.com/rider/ryan-jastrab
Dżastreb czy raczej nasz, swojski Jastrząb? :wink: