Wypadek na szosówce - prośba o ocenę


#1

Hej. Miałem dzwona z kolegą i samochodem. Chciałbym prosić was o opinię, który z nas zawinił bo choć nie mamy kosy to jednak są pewne różnice miedzy nami w ocenie tego wydarzenia.

No więc jedzie dwóch kolarzy prowadzący kolarz nr 1 i jadący za nim kolarz nr 2.
Na skrzyżowaniu kolarz nr 2, który ma nawigację krzyczy: “prosto!”.
Kolarz nr. 1 pyta czy na pewno?
Kolarz nr. 2 zerka w nawigację i krzyczy poczekaj. Jest lekki zjazd, powiedzmy 2.5-3%
Kolarz nr. 1 odbiera “poczekaj” dosłownie i naciska na klamki.
Kolarz nr. 2 wjeżdża prosto w niego.

Czyja wina?
Prowadzącego kolarza nr 1 który zahamował nagle, jadąc środkiem jezdni, bez żadnego ostrzeżenia?
Czy kolarza nr 2, który krzyknął “poczekaj” i zagapił się w nawigację?
Czy może wina rozkłada się po połowie?


#2

Generalnie wina jest tego z tyłu, odległość powinna być taka aby zdąrzył zahamować.


#3

Tak wynika z przepisów i to jest oczywiste. Ale jezdżąc w grupie odległość nigdy nie jest wystarczająca, żeby zahamować. Dlatego w kolarskim rzemiośle obowiązują specyficzne zasady. I ja się pytam o to jak to wygląda w odniesieniu do tychże zasad.


#4

Według mnie i tak jest winny drugi, musi on widzieć co robi ten przed nim a nie patrzeć się w nawigację. Od nawigacji jest ten z przodu.

Ale ja się nie znam bo preferuję preferuję jazdę solo :slight_smile:.