Z trzech rzędów na dwa - co wymienić?


#1

Mam na oku rowerek. Fajna rama, fajna cena, osprzęt Shimano 105 (3x10) taki jak chcę. Tzn nie do końca, bo nie potrzebuję napędu trzyrzędowego. I teraz powstaje pytanie - co mam wymienić?
Wg informacji jakie znalazłem tu i tam wyszło, że:

  • korba do wymiany (co jest rzeczą naturalną),
  • przednia przerzutka do wymiany,
  • łańcuch zostaje,
  • kaseta zostaje,
  • tylna przerzutka zostaje (drogą dedukcji doszedłem, że długiemu wózkowi nie przeszkadzają dwie tarcze z przodu; z czasem i tak bym ową przerzutkę wymienił),
  • klamkomanetki zostają (wg informacji na stronie producenta, klamka obsługująca przód jest kompatybilna zarówno z dwoma rzędami, jak i z trzema).
    Czy to co napisałem jest prawdą, czy w jakimś miejscu sie pomyliłem?
    Z góry dziękuję za pomoc.

#2

A po co chcesz wymieniać? piszesz co zostaje, więc zostaw wszytko i będziesz miał 3 tarcze, nie zaszkodzi… Zaoszczędzisz pieniądze, które miałbys wydać na nowe częsci… Tylko nie mów, że chodzi o wage…
Policz sobie ile musaiłbyś dopłacić chcąc zmienic na 2 tarcze… warto? Moim zdaniem nie…
Odpowiądając na pytanie: upierając się, co miałoby zostać, to wszytko może zostać i nie używasz poprostu małej tarczy… Wymienisz mechanizm korbowy cały, to też będzie chodzić, czy idealnie? to już nie wiem… ale jeśli coś obsługiwało 3 tarcze to i te 2 będzie obsługiwało, bo wchodzi w zakres ruchu… wyregulujesz i powinno być OK… nigdy nie spotkałem się ze zmianą z 3 rzędowego na 2 rzędowy, stąd moje zaskoczenie i ciekawość po co?


#3

Rzeczywiscie, wymiana z 3x10 na 2x10 nie ma wiekszego sensu, zwlaszcza jezeli mowa o zakupie nowego roweru. Chyba, ze cena roweru jest tak okazyjna, ze uzasadnia ona dodatkowe koszty zwiazane z wymiana tarczy i ewentualnie przezutki.

Co do samej jazdy, to z mojego doswiadczenia zdecydowanie lepiej sie jezdzi na przelozeniach 53/39 niz 52/42/30. Dodam jeszcze, ze wsrod moich znajomych nie ma nikogo kto uzywa tarczy z potrojnymi przelozeniami, nawet te osoby ktore maja klopoty z podjazdami, bo oni uzywaja z przodu tarcz 50/34.

Pozdrowienia


#4

Rowerek jest używany i jego cena jest na tyle atrakcyjna, że stać by mnie było na tą modyfikację. I tak będę do przodu o gdzieś 500 zł w stosunku do pierwotnych założeń. To po pierwsze.
Po drugie: dlaczego chcę przejść z trzech na dwa rzędy? Powody są trzy:

  1. Znajomi, z którymi jeżdżę mają dwie tarcze (52/53-39). Nie byłoby problemów z utrzymaniem jednego tempa pedałowania.
  2. Nie potrzebuję tego. Odnosi się do zarówno do wagi, jaki samej świadomości, że wożę coś, czego nie potrzebuję.
  3. Estetyka jest dla mnie bardzo ważna. Nie wystarczy, że rower jest dobry, ma niezły sprzęt itd. Musi mi się podobać. A trzy tarcze… No po prostu mi nie pasują.

#5

Jeżeli już tak bardzo przeszkadzają Ci 3 tarcze w korbie i nie możesz na nie patrzeć lub boisz się, że wstyd nie pozwoli Ci się pokazać z takim napędem, to usuń trzecią najmniejszą tarczę i zostajesz z dwoma 52/42. I tak możesz jeździć. Pewną niewygodą będzie ciut większy skos łańcucha jeżeli będziesz zapinał łańcuch na największe koronki kasety. Możesz tego uniknąć wymieniajac wkład suportowy, na właściwy dla korby 2 rzędowej, czyli ciut krótszy (gdyby wypusty do mocowania trzeciej tarczy zawadzały o widelec tylny to trzeba je wyciąć). Przerzutki przedniej nie musisz wymieniać, wystarczy ją odpowiednio wówczas wyregulować, w górę i w dół, zwłaszcza w dół by niechcący nie zrzucić łańcucha.


#6

dokładie - wystarczy wyregulować ogranicznik i klamkomanetka zostaje. Co prawda linka będzie dyndać po zrzuceniu na najniższy bieg ale coś za coś. Faktycznie pozostałaby sprawa suportu - trzeba by innego bo linia łańcucha padnie. A co do 3 tarcz to jeśli uwżasz to za obciach to masz po części rację ale co ma zrobić koleś który mieszka np w Bawarii i zaczyna jeździć na kolarce? Normalna sprawa ze potrzeba x3. moim zdaniem najlepsze dla amatora sa kompakty ale to dla amatora, chociaż ponoć i Heras i Hamilton jechali w wyścigach na kompaktach. Marne to akurat przykłady ale do mety dojechali przecież
Już mi się cni do nowego sezonu a tu jeszcze 5 miesięcy…


#7

wstyd? imo to beznadziejnie sie na czyms takim jezdzi. szczegolnie na 42ce.
jak jest za twardo i zrzucasz na 32ke to robi sie z kolei za miekko. kicha i tyle.

jak masz kase to zmieniaj chlopie na korbe z dwoma zebatkami 52(3) x 39, 50x36 (w zaleznosci od tego jaka masz kasete). do tego wklad oraz przednia przerzuta i smigasz z usmiechem na gebie :wink:


#8

wstyd? imo to beznadziejnie sie na czyms takim jezdzi. szczegolnie na 42ce. jak jest za twardo i zrzucasz na 32ke to robi sie z kolei za miekko. kicha i tyle.
Jakie twardo na 42? Ja mam 52 42 i jest bardzo dobrze nie ma za twardo. Jezeli masz z tyłu 21 lub wyzej to wystarczy jadac nawet 20km/h


#9

Odnoszę wrażenie, że co niektórzy w ogóle nie rozumieją słowa i istoty znaczenia PRZEŁOŻENIE i KADENCJA.
No bo jak można pisać, że przełożenie z tarczą 42 jest do kitu, bo jest za twarde, zaś z tarczą 39 już jest cacy. Różnica zaledwie 3 ząbków w tarczy to w przełożeniach różnica niecałego jednego ząbka w koronce kasety.
Zatem po co mamy w kasecie (a niektórzy mają ambicje posiadania kaset nawet 10 s) takie szerokie możliwości dobrania przełożenia? No po co? Chyba po to by nie było za twardo, ewentualnie by chcąc utrzymać założoną kadencję - nie jechać zbyt szybko.

Ponadto, po to jest szeroki zakres użytkowych obrotów korbą , załóżmy 70-110, ażeby z nich korzystać we właściwym momencie. Ale jeżeli ktoś nauczył się pedałować tylko na jednym jedynym przełożeniu i na jednej kadencji (mam np. znajomego który jeździł tylko na 52/11 i za nic w świecie nie zapiął innego przełożenia, bo to byłby dla niego wstyd, a że pedałował z kadencją siłową (nie był w stanie nigdy przyspieszyć) i od tego wiecznie go bolały kolana to do niego już nie docierało, aż do czasu kiedy stało się i trzeba było się z welocypedem pożegnać) to na uparciucha nie ma rady.


#10

Osobiście mam 2 rzędową korbę i chętnie bym się przesiad na 3 rzędową. Po pierwsze większa możliwość doboru przełożeń, a co za tym idzie odpowiedniej kadencji, po drugie możność jazdy pod wielkie góry bez wymiany koronek w kasecie na większe. Co do wyglądu, rozumując tak jak pisałeś, to raczej powinieneś być dumny, pokarzesz kolegą, że masz 3 tarcze, czyli żadna góra Tobie nie straszna… :neutral_face: dobra mniejsza z tym… :stuck_out_tongue:
Ktoś tu pisał, że niewygodnie się pedałuje… ludzie… to trzebaby zmieniąc tarcze na każdy trening w zależności od tego z kim się jedzie… a wyścig? wole nie myśleć :stuck_out_tongue:
Napisz mi na priv co to za korba i ile za nią chcesz…


#11

mialem 52x42 i jezdzilo mi sie beznadziejnie.
u mnie akurat jest sporo pagorkow, malych gorek i zdecydowanie lepiej jezdzi mi sie na 39ce.

teoretyczne pitolenie malo mnie intersuje.