Cóż, świat upomniał się o tę kategorię...
Avatar użytkownika
By Leopejo
#271113 Czytam artykuł o 'greckiej tragedii' Raimondasa Rumsasa i tam jest wymieniony jego polski lekarz, Krzysztof Ficek, też zawieszony z powodu dopingu. Kto to?
Avatar użytkownika
By valverde
#271117
Leopejo napisał(a):Czytam artykuł o 'greckiej tragedii' Raimondasa Rumsasa i tam jest wymieniony jego polski lekarz, Krzysztof Ficek, też zawieszony z powodu dopingu. Kto to?


kiedy w 2002 roku znaleźli w samochodzie żony Rumsasa całą aptekę, były tam też jakieś wskazówki dotyczące leków (ale nie dopingu) napisane przez Ficka.
później przez lata się ciągnęła jego sprawa, ostatecznie został skazany, bodajże we Francji.
By Inaki
#271164 Ficek jest lekarzem medycyny sportowej, ortopedą. Był lekarzem wielu polskich reprezentacji w różnych dyscyplinach sportu. Nigdy nie był lekarzem Rumsasa. W jego sprawę został wplątany przypadkowo, wypisując żonie kolarza zgodę na wywóz za granicę leków zakupionych w Polsce.
By Ex:JohnDoe
#271694 Tak, z pewnością wydarzyóo się to przypadkiem. A nawet jeśli, to PKOl nie powinien mu zabronić zbliżania się do olimpijczyków na kilometr, nawet, jeśli miał im tylko nastwiać złamania.
Avatar użytkownika
By druid
#271784
Hautacam napisał(a):Trailer ciekawego filmu na temat dopingu w olimpijskiej drużynie kolarskiej z 1984r.
https://youtu.be/7IfsGTcAclg ENG

No proszę, czyli Ejsmont nie wyssał wszystkiego z palca w pamiętnym felietonie na pro-cycling.org, za przytaczanie którego swego czasu Boss mnie mocno krytykował, podważając wiarygodność Ejsmonta.
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#271786 Rozmawiałem o tym z Eddiem B jakiś czas temu. Mam nawet oficjalne listy, które Ed Burke pisał do zarządu. To był jego pomysł, żeby robić transfuzje. Warto też pamiętać, że przetaczanie krwi nie było wówczas nielegalne.

Zresztą już Anquetil przetaczał sobie krew. Afera z LA, jest tylko bardziej medialna ;)
Avatar użytkownika
By druid
#271789
KubaWinter napisał(a):Zresztą już Anquetil przetaczał sobie krew. Afera z LA, jest tylko bardziej medialna ;)

heh, a myślałem, że przetaczanie krwi to dopiero lata 70... Co do medialności afery LA, pełna zgoda, ale właśnie o to wtedy się to wszystko rozchodziło, wiele osób tego wtedy nie dostrzegało.
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#271794 Borysewiczowi o tym patencie opowiadał sam Anquetil podczas kolacji u Stablinskiego. Zresztą Nencini też miał jakąś wtopę z transfuzją krwi z tego, co pamiętam.

Afera z LA stała się taka głośna, bo amerykańskie kolarstwo podniósł z niebytu dopiero Eddie B wraz z Fraysem. A to wszystko wypłynęło tylko dlatego, że na szczycie doszło do wielu konfliktów i niesnasek. I to oni upublicznili część korespondencji magazynowi Rolling Stones.

Mam o tym długi wywiad z Eddiem nagrany. Muszę tylko znaleźć trochę czasu, żeby to wszystko spisać i obrobić. Mój plan jest, żeby zrobić z tego ładny cykl od początków Borysewicza, przez Nowickiego, LeMonda aż do wycofania się Eddiego B z USCF.
Avatar użytkownika
By losoz
#271795
KubaWinter napisał(a):Zresztą już Anquetil przetaczał sobie krew. Afera z LA, jest tylko bardziej medialna ;)


Tak z ciekawości, czy przetaczanie sobie swojej krwi jest niebezpieczne dla zdrowia? Bo z tego co wiem, to dopiero potencjalna szkodliwość jakiegoś zabiegu (lub substancji) na zdrowie sprawia, że dany zabieg/substancję uważa się za doping. Wykształcenia medycznego nie mam, ale chyba jeśli ktoś robi to z głową (czyli nie próbuje sobie przetoczyć krwi swojego psa itp), to jest to zabieg całkowicie bezpieczny?
By Wuj
#271796 W zasadzie jest bezpieczny, jeśli to robi fachowiec. Ricco robił sam i o mało się nie przekręcił za którymś razem.
Autotransfuzje zaczęły się chyba od fińskich długodystansowców i były za Gierka jeszcze legalne, potem nie. Jakoś się dziwnie złożyło, że wtedy skończyła się fińska myśl szkoleniowa w biegach długich. :D
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#271798 Doping krwią został zabroniony przez IOC w 1985, chociaż nie było na niego jeszcze żadnych testów. Teraz jeszcze znalazłem, że Zoetemelk przyznał się do transfuzji w 1976 podczas Tour de France (był 2.). Tak mnie w sumie zastanawia, co w tym dokumencie robi Betsy? Armstronga wymęczyła, to teraz stała się nagle ekspertem od dopingu? A co z jej mężem, Frankiem, on coś tam brał, ma chyba więcej do powiedzenia? ;) Nie zrozumcie mnie źle, popieram walkę z dopingiem, ale ta postać jest moim zdaniem za bardzo eksploatowana bez żadnego sensownego powodu.

Przyjęcie własnej krwi, albo krwi tej samej grupy, nie jest niebezpieczne, o ile była ona odpowiednio przechowywana (czas, sterylność, temperatura itd.).
By Inaki
#271805
Wuj napisał(a):Autotransfuzje zaczęły się chyba od fińskich długodystansowców i były za Gierka jeszcze legalne, potem nie. Jakoś się dziwnie złożyło, że wtedy skończyła się fińska myśl szkoleniowa w biegach długich. :D

Lasse Viren był w tym mistrzem, zdobył 4 złote medale olimpijskie na 5 i 10 km w Monachium 1972 i w Montrealu 1976. Nigdy potem nikomu to się już nie udało. Wtedy był nie do pokonania jak teraz Kenijczycy czy Etiopczycy.
By allez
#271829
Inaki napisał(a):
Wuj napisał(a):Autotransfuzje zaczęły się chyba od fińskich długodystansowców i były za Gierka jeszcze legalne, potem nie. Jakoś się dziwnie złożyło, że wtedy skończyła się fińska myśl szkoleniowa w biegach długich. :D

Lasse Viren był w tym mistrzem, zdobył 4 złote medale olimpijskie na 5 i 10 km w Monachium 1972 i w Montrealu 1976. Nigdy potem nikomu to się już nie udało. Wtedy był nie do pokonania jak teraz Kenijczycy czy Etiopczycy.


Mo Farah zdobył 4 złote medale na 5 i 10km w Londynie 2012 i Rio 2016 :)
By Dobry
#272149 Szacun dla Brescianiego. Nowy ciekawy kierunek tłumaczenia.
By Kosa84
#272150 Nic mnie tak nie irytuje jak tłumaczenia zawodników zlapanych na dopingu! Nigdy nie wiedzą skąd substancja zakazana znalazła się w ich organizmie! Gdzie oni mają honor? Czy uważają nas za idiotow? :573:
Avatar użytkownika
By dpo
#272151 Przez pewien czas lubiłem Bardiani. W końcu zatrudniają młodych Włochów dając im szansę na starty w największych imprezach. To u nich wybili się Modolo czy Colbrelli. Ale nie można zapominać, że w gruncie rzeczy to ta sama ekipa, w której Sella zawstydzał peleton na górskich etapach Giro. Jak się skończyło to wiadomo. Napisałbym, że życzę im szczęśliwego rozwiązania (ekipy), ale trochę szkoda tych młodych kolarzy, którzy jeszcze u nich jeżdżą. Może część jest czysta ?
By Dobry
#272155 Kurcze, następnym krokiem może być:
"na kacu wypiłem wodę ze szklanki, w której mama/babcia biorąca leki trzymała sztuczną szczękę" :D
Avatar użytkownika
By losoz
#272158 Też bardzo lubiłem Bardiani za styl jazdy, bo jeździli tam chłopacy, którzy nie bali się atakować. Colbrelli, Pirazzi (on niestety również się nielegalnie wspomagał, ale co by o nim nie mówić, waleczny był), Ciccone, Zardini, Boem, Canola i inni bardzo dobrze się na Giro (i nie tylko) prezentowali. Ale po tym sezonie całą sympatię do nich straciłem. Tylko szkoda trochę tych wszystkich zdolnych zawodników gdyby grupa miała się rozpaść lub nie być zapraszana na wyścigi, bo jednak nie wierzę, żeby wszyscy tam byli na dopingu.
Avatar użytkownika
By pablo
#272174 Równie (nie)ciekawą minę musi mieć Andrea Guardini, który po sezonie w Emiratach zakotwiczył niedawno w Bardiani właśnie, pełen nadziei na odzyskanie formy i nowe zwycięstwa etapowe. A tu jego nowy okręt zaczyna niespodziewanie (?) tonąć...
Avatar użytkownika
By liiio
#272445 Czegoś nie rozumiem z tym dopingiem u Frooma.
W kilku dyskusjach m.in. na tym forum an temat astmatyków, można było wyczytać (usłyszeć), że leki na astmę nie poprawiają wydolności tylko pozwalają na wyrównanie szans dla "chorych" sportowców.
To pomagają w końcu czy nie?
Jeżeli pomagają to dlaczego nawet zdrowi norwescy biegacze mogli je brać, a jeżeli nie to po co ta afera z Froomem.
Avatar użytkownika
By Dywizjon 102
#272446 Tak troszkę nie na temat - wkurza mnie, że we wszelkich komentarzach sportowiec astmatyk = norweski biegacz. Też mamy "tradycje" w temacie, ot taki Robert Korzeniowski.
Edit: a w temacie - Froome przekroczył normę dozwoloną dla celów terapeutycznych. Skoro jakaś norma jest, to pewnie trochę to pomaga.
Avatar użytkownika
By liiio
#272447
Dywizjon 102 napisał(a):Tak troszkę nie na temat - wkurza mnie, że we wszelkich komentarzach sportowiec astmatyk = norweski biegacz. Też mamy "tradycje" w temacie, ot taki Robert Korzeniowski.
Edit: a w temacie - Froome przekroczył normę dozwoloną dla celów terapeutycznych.


Wiem o tym (i uważam go za takiego samego oszusta jak innych) ale odniosłem się akurat do niedawnej sprawy gdzie Norwegowie się przyznali, że podawali te środki wszystkim zawodnikom, także tym zdrowym.
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#272448
liiio napisał(a):Czegoś nie rozumiem z tym dopingiem u Frooma.
W kilku dyskusjach m.in. na tym forum an temat astmatyków, można było wyczytać (usłyszeć), że leki na astmę nie poprawiają wydolności tylko pozwalają na wyrównanie szans dla "chorych" sportowców.
To pomagają w końcu czy nie?
Jeżeli pomagają to dlaczego nawet zdrowi norwescy biegacze mogli je brać, a jeżeli nie to po co ta afera z Froomem.


Np. z tej publikacji: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1 ... 663.x/full

The team manager and team doctor are also responsible when an athlete is caught in doping. A concentration of urinary salbutamol ≥ 1000 ng/l is considered an adverse analytical finding regardless of the grant of any form of TUE.


I o efektach:

Maximum shortening velocity increased 15% after salbutamol treatment, and maximum power output increased 25%. During repeated isotonic activation, the rate of fatigue was faster in the salbutamol-treated diaphragm, but both salbutamol-treated and control diaphragm fatigued to the same maximum power output; Endurance time during repetitive isotonic contractions was 10% shorter in the salbutamol-treated diaphragm.


No statistically significant difference in muscle strength after aminophylline or salbutamol compared with placebo; no significant changes in 12-min walking distance, perceived exertion rate, anaerobic threshold, maximal work output, maximal oxygen uptake neither after aminophylline nor after salbutamol
Conclusion: aminophylline or salbutamol at therapeutic concentrations have no clinically relevant beneficial effects on ventilatory muscle function and exercise tolerance in healthy subjects


Increased PEF, peak torque (knee extensors and flexors), endurance time; no effect on V′O2, respiratory exchange ratio, heart rate, plasma free fatty acid and glycerol concentration during exercise


Mean power not significantly different


No effect on V′O2max, V′Epeak; reduced running time to exhaustion after inhaled salbutamol and salmeterol compared with placebo


Inhaled salbutamol 0.4 mg did not differ from placebo in V′O2max, 60 s modified Wingate tests and simulated 20 km trial


W publikacji jest więcej przykładów.

Musimy jednak pamiętać, że są to badania na amatorach, a często nawet na niewysportowanych wolontariuszach. Rozmawiałem o tym z Joergiem Jaksche, który stwierdził, że tych dwóch typów sportowców nie da się porównywać. Tak jak w tej publikacji, że EPO niby nie działa. Na zawodowców, którzy mają już i tak bardzo wysoką podstawową sprawność działa. I tak samo może być tutaj.

Co nie zmienia faktu, że zasady są jakie są.