O wyścigach, tych poważnych i tych trochę mniej...
Avatar użytkownika
By druid
#272004 Nie wiem czy bezpieczeństwo się zwiększy, ale pamiętam, że jak Yates w czasie TdP mówił, że gdy jest 150 kolarzy w peletonie to różnica jest odczuwalna i komfort jazdy większy.
Ja tylko czekam aż organizatorzy GT pewnego dnia stwierdzą, że 170 kolarzy to nie tak dużo i ustanowią dzikie karty dla większej ilości drużyn. ;)

Ładnie ze strony Quick-Stepu, ze tak mocno postawili na Trentina w jego ostatnim wyścigu w ich barwach.
Do pełni szczęścia w ostatnich 2 miesiącach zabrakło Trentinowi medalu MŚ (tym bardziej ze względu na pracę Bettiola, Ulissiego i innych), Matthews jest zdecydowanie w jego zasięgu, no ale tamtego dnia nie dał rady.
Avatar użytkownika
By grzesiek00
#272006 Redukcja do 150 pewnie już by była rzeczywiście zauważalna. W obecnym sezonie startowało odpowiednio: w Giro 197, w Tourze i Vuelcie po 198 kolarzy. Minus jednego mniej w ekipie to będzie dawało liczbę około 175. Nie wiem czy to cokolwiek zmieni.
Co do Trentina to jakoś mi umknęło, że on idzie do Orici. Mimo wszystko dziwne to wyglądalo jak ubiegłoroczny zwycięzca musi się sam przedzierać przez kolumnę, a potem postrzępione tyły peletonu. Co najmniej jeden powinien był tam z nim zostać od razu.
Avatar użytkownika
By Popiol
#272007 Brawo Trentin, piękna akcja, wartościowe zwycięstwo na pożegnanie z zespołem.

Ale...
to był chyba najgorzej rozegrany sprint wszech czasów ;) . Terpstra zrobił kupę roboty najpierw dociągając do grupki a potem utrzymując się z Trentinem i Andersenem, za to szacunek. Ale ostatnie 2 km... wg mnie to było rozprowadzanie Duńczyka. Jeżeli już Terpstra nie zdecydował się na atak(nie mam pojęcia dlaczego, przecież to abecadło) to powinien mieć na ostatnim kilometrze Trentina na kole. Wiadomo, klasyka, Andersen wtedy musiałby albo zacząć sprint wcześnie i zostać objechanym na kresce, albo mógłby nie zdążyć przegonić Włocha gdyby ten został puszczony w ostatniej chwili. A tymczasem duo QuickStepu robi wszystko na opak... i wygrywa :D Wygrywa tylko dlatego, że Trentin jest silny jak koń.
Avatar użytkownika
By hqvkamil
#272016 Gaviria to dzisiaj raczej nawet jakby go ktoś podprowadził to i tak by spłynął na dwóch przedostatnich hopkach.
By outsider
#272017 Świetny jest ten Trentin w końcówce sezonu. Ekipie z jednej strony należą się baty, a na podstawie ich jazdy można chyba stworzyć "antyporadnik kolarstwa", z drugiej zaś strony sprawili, że wyścig był trochę niebanalny i trzymał w napięciu do ostatnich chwil i nie tylko na końcowy sprint.
Ciekawią mnie bardzo role w Orice w przyszłym sezonie i rozdział wyścigów między Ewana a Trentina. Jak patrzę w statystyki, to raczej nie mieli okazji mierzyć się ze sobą czy to w Wielkim Tourze czy w jakimś sprinterskim klasyku, by obaj jechali na siebie i walczyli o zwycięstwo, a nie byłbym taki pewien czy Trentin w dyspozycji z Vuelty na pewno jest wolniejszy od Ewana z Giro. Na korzyść Włocha przemawiają umiejętności radzenia sobie z mniejszymi czy większymi hopkami, nie mówiąc o brukach, szutrach czy wiatrach, których powinno być trochę na trasie Touru. Chcę przez to powiedzieć, że widziałbym Włocha w roli lidera Orici na pierwszy tydzień Wielkiej Pętli w przyszłym roku i poważnego kandydata do tego, by zwłaszcza w kontekście "drużynówki" założyć choć na chwilę Maillot Jaune.
Pewnie jeszcze ważniejsze dla Trentina w kontekście tego transferu jest to, że wreszcie będzie miał okazję wykazać się na brukowanych klasykach.
Avatar użytkownika
By ciacho
#272018
Popiol napisał(a):Brawo Trentin, piękna akcja, wartościowe zwycięstwo na pożegnanie z zespołem.

Ale...
to był chyba najgorzej rozegrany sprint wszech czasów ;) . Terpstra zrobił kupę roboty najpierw dociągając do grupki a potem utrzymując się z Trentinem i Andersenem, za to szacunek. Ale ostatnie 2 km... wg mnie to było rozprowadzanie Duńczyka. Jeżeli już Terpstra nie zdecydował się na atak(nie mam pojęcia dlaczego, przecież to abecadło) to powinien mieć na ostatnim kilometrze Trentina na kole. Wiadomo, klasyka, Andersen wtedy musiałby albo zacząć sprint wcześnie i zostać objechanym na kresce, albo mógłby nie zdążyć przegonić Włocha gdyby ten został puszczony w ostatniej chwili. A tymczasem duo QuickStepu robi wszystko na opak... i wygrywa :D Wygrywa tylko dlatego, że Trentin jest silny jak koń.


za 2 dni nikt nie bedzie o tym pamiętał, a suche statystyki zapamiętają że wygrali ;)
Avatar użytkownika
By Leopejo
#272022
Popiol napisał(a):Ale...
to był chyba najgorzej rozegrany sprint wszech czasów ;) . Terpstra zrobił kupę roboty najpierw dociągając do grupki a potem utrzymując się z Trentinem i Andersenem, za to szacunek. Ale ostatnie 2 km... wg mnie to było rozprowadzanie Duńczyka. Jeżeli już Terpstra nie zdecydował się na atak(nie mam pojęcia dlaczego, przecież to abecadło) to powinien mieć na ostatnim kilometrze Trentina na kole. Wiadomo, klasyka, Andersen wtedy musiałby albo zacząć sprint wcześnie i zostać objechanym na kresce, albo mógłby nie zdążyć przegonić Włocha gdyby ten został puszczony w ostatniej chwili. A tymczasem duo QuickStepu robi wszystko na opak... i wygrywa :D Wygrywa tylko dlatego, że Trentin jest silny jak koń.

No nie wiem, Terpstra pewnie już zajechany, a grupa tak blisko. A co do Trentina, w sprincie trzech kolarzy to trzecia pozycja jest zawsze najlepsza, tak jak pozycja bezpośrednio za rywalem. Taktycznie wszystko jak trzeba.
Avatar użytkownika
By losoz
#272033 To ze Trentin jechał na 3. miejscu dawało Quickstepowi ciekawą opcję, mianowicie Terpstra mógł zejść z prowadzenia na 300-350 metrów przed metą, czyli na tyle blisko do mety, żeby dojechali przed peletonem, ale jednocześnie na tyle daleko, żeby Andersen nie wytrzymał tak długiego finiszu. Zrobili coś zupełnie innego, ale też zadziałało, bo Trentin końcówkę sezonu ma świetną (a jego zwycięstwo robi tym większe wrażenie, że przecież Andersen też się ostatnio świetnie spisuje).
By PaStKaz
#272035 Jutro startuje Tour of Turkey. I mają niezłą nagrodę za ten awans do World Touru. 104 zawodników na starcie, w tym ósemka z drużyny narodowej. Już nawet za tydzień do Chin wybiera się więcej ekip.
Avatar użytkownika
By druid
#272036
outsider napisał(a):Świetny jest ten Trentin w końcówce sezonu. Ekipie z jednej strony należą się baty, a na podstawie ich jazdy można chyba stworzyć "antyporadnik kolarstwa", z drugiej zaś strony sprawili, że wyścig był trochę niebanalny i trzymał w napięciu do ostatnich chwil i nie tylko na końcowy sprint.
Ciekawią mnie bardzo role w Orice w przyszłym sezonie i rozdział wyścigów między Ewana a Trentina. Jak patrzę w statystyki, to raczej nie mieli okazji mierzyć się ze sobą czy to w Wielkim Tourze czy w jakimś sprinterskim klasyku, by obaj jechali na siebie i walczyli o zwycięstwo, a nie byłbym taki pewien czy Trentin w dyspozycji z Vuelty na pewno jest wolniejszy od Ewana z Giro. Na korzyść Włocha przemawiają umiejętności radzenia sobie z mniejszymi czy większymi hopkami, nie mówiąc o brukach, szutrach czy wiatrach, których powinno być trochę na trasie Touru. Chcę przez to powiedzieć, że widziałbym Włocha w roli lidera Orici na pierwszy tydzień Wielkiej Pętli w przyszłym roku i poważnego kandydata do tego, by zwłaszcza w kontekście "drużynówki" założyć choć na chwilę Maillot Jaune.
Pewnie jeszcze ważniejsze dla Trentina w kontekście tego transferu jest to, że wreszcie będzie miał okazję wykazać się na brukowanych klasykach.


Hm, nie licząc Mediolan-SanRemo, Trentin z Ewanem nie powinnni mieć konfliktu interesów na przestrzeni sezonu. Wg mnie Trentin(niezależnie w jakiej dyspozycji) jest wolniejszy od Ewana, co nie zmienia faktu, że po 290 kilometrach może być po prostu lepszy.
Myślę też, że Włochowi nie będzie aż tak zależało na GT, a nawet jeśli to na Tourze mogą się tam jakoś uzupełniać.
Ewan zresztą i tak pewnie nie ukończy Touru.
Co do bruków to wg mnie Trentin może skosić sporo punktów na wyścigach typu DvV, G-W czy nawet E3, ale TOP5 Flandrii i Roubaix wydaje mi się na ten moment trochę poza jego zasięgiem.
Avatar użytkownika
By Leopejo
#272039 Trentin mówi, że w tym końcu sezonu nie miał lepszej formy lub wyższych watów niż w poprzednich latach. Po prostu inna rola i on świetnie się czuje kiedy ma więcej odpowiedzialności. Pracując tyle lat dla innych on zgubił instynkt do skutecznego sprintu, co widać było w pierwszych sprintach w tym roku, ale w Vuelcie go odzyskał.
Avatar użytkownika
By losoz
#272040
PaStKaz napisał(a):Jutro startuje Tour of Turkey. I mają niezłą nagrodę za ten awans do World Touru. 104 zawodników na starcie, w tym ósemka z drużyny narodowej. Już nawet za tydzień do Chin wybiera się więcej ekip.

Najbardziej ciekaw jestem występu Sisra i Kocha, którzy na razie w tym sezonie nieco poniżej oczekiwań (szczególnie Sisr), a tutaj będą mieli świetną okazję, żeby powalczyć może nawet o etapowe zwycięstwo
Avatar użytkownika
By pablo
#272054 Wczoraj na kilka kilometrów przed metą tak to nawet wyglądało że celują w coś więcej niż zwykłe dojechanie do mety - pomarańczowy pociąg na czele stawki obok kilku innych składów, jest fajnie, jedziemy :569: Ale im bliżej mety, tym CCC spływało dalej w peletonie, potem jeszcze ta kraksa i w efekcie została im tylko indywidualna próba Kocha ugrania czegoś w pierwszej 10-tce. No szkoda...
Avatar użytkownika
By grzesiek00
#272057 W Turcji już bywały takie sytuacje w poprzednich latach, że CCC robiło pociąg, szkoda tylko ze właśnie w najważniejszym momencie on się momentalnie rozpadał.
Avatar użytkownika
By ciacho
#272061
pablo napisał(a):Wczoraj na kilka kilometrów przed metą tak to nawet wyglądało że celują w coś więcej niż zwykłe dojechanie do mety - pomarańczowy pociąg na czele stawki obok kilku innych składów, jest fajnie, jedziemy :569: Ale im bliżej mety, tym CCC spływało dalej w peletonie, potem jeszcze ta kraksa i w efekcie została im tylko indywidualna próba Kocha ugrania czegoś w pierwszej 10-tce. No szkoda...


przecież to jest niemal klasyk. Albo robią pociąg, albo ich "sprinter" jest w czubie, już wita się z gąską a im bliżej kreski tym pociąg/sprinter dalej. Nie piszę tego żeby się czepiać ale niestety cycki mają tu bardzo wiele do poprawienia. Pewnie to kwestia doświadczenia lub pewności siebie. Może umiejętności/mocy, a może wszystkiego po trochu :wink:
By jarek996
#272064 Musze stwierdzic , ze ogladanie Turcji to dla mnie straszna mordega. Jazda po tych dwupasmowkach to jakas tragedia. Rozumiem jakis dojazd , lub kawalek przed miastem ,a tutaj pol etapu to polautostrada. Gdyby kolarstwo mialo TAK wygladac , to chyba mialbym inne hobby ( dotyczy i mojej jazdy i ogladania ) :wink:
Avatar użytkownika
By pablo
#272065 Trochę zalatuje to wyścigami w Abu Dhabi, Omanie albo Katarze - tam też długie odcinki trasy biegły szerokimi drogami przez pustynie. Tu co prawda pustyń nie ma, ale może to taka cecha charakterystyczna bliskowschodnich wyścigów że peleton momentami zamiast wydłużonego prostokąta przypomina kwadrat :)
By jarek996
#272066
pablo napisał(a):Trochę zalatuje to wyścigami w Abu Dhabi, Omanie albo Katarze - tam też długie odcinki trasy biegły szerokimi drogami przez pustynie. Tu co prawda pustyń nie ma, ale może to taka cecha charakterystyczna bliskowschodnich wyścigów że peleton momentami zamiast wydłużonego prostokąta przypomina kwadrat :)

Czasami to nawet prostokat , ale z tym DLUZSZYM bokiem z przodu :D

No i te krawezniki o wys. 50 cm !!! Mialem akurat okazje byc w Turcji , Omanie + jeszcze kilku innych krajach blizszego i dalszego wschodu i nie wiem dlaczego , ale WSZEDZIE tam maja krawezniki wysokosci polowy samochodowego kola !
By Dobry
#272071
Leopejo napisał(a):Ale widoki fantastyczne. Mówię szczerze, to jedyny wyścig, który oglądam dla widoków bardziej niż dla samego kolarstwa.

Oj tam, taka trochę bardziej wysuszona Italia ;)
Avatar użytkownika
By Leopejo
#272073
Dobry napisał(a):Oj tam, taka trochę bardziej wysuszona Italia ;)

I bez Chianti oczywiście (wyobraź sobie, w sobotę byłem ze swoimi Polakami na zakupach ostatniego dnia i tyle czasu spędziliśmy przy półkach z winem, że w końcu przegapiłem fantastyczną Lombardię :sad: ).
By Dobry
#272074
Leopejo napisał(a):
Dobry napisał(a):Oj tam, taka trochę bardziej wysuszona Italia ;)

I bez Chianti oczywiście (wyobraź sobie, w sobotę byłem ze swoimi Polakami na zakupach ostatniego dnia i tyle czasu spędziliśmy przy półkach z winem, że w końcu przegapiłem fantastyczną Lombardię :sad: ).

Tylko dobre roczniki będą w stanie to skompensować. Będziesz sobie popijał wieczorkami za Lombardię, to sobie wybaczysz :D
Avatar użytkownika
By grzesiek00
#272076
jarek996 napisał(a):Musze stwierdzic , ze ogladanie Turcji to dla mnie straszna mordega. Jazda po tych dwupasmowkach to jakas tragedia. Rozumiem jakis dojazd , lub kawalek przed miastem ,a tutaj pol etapu to polautostrada. Gdyby kolarstwo mialo TAK wygladac , to chyba mialbym inne hobby ( dotyczy i mojej jazdy i ogladania ) :wink:

Jak do wczoraj jakoś jeszcze przynajmniej końcówki etapów oglądałem tak dziś już odpuściłem zupełnie. Chyba już zakończyłem tegoroczny sezon oglądania wyścigów :D
By jarek996
#272077 No wczoraj myslalem ze bedzie jakas zmiana , bo jednak final pod gorke .Niestety droga tez szerokosci lotniska i do tego jak lotniska prosta . KATASTROFA !
Przemek pieknie to wczoraj pociagnal .