Co w krajowej szosie piszczy...
By Mr_X
#271426 Niech to weźmie Huzar albo inny Sylwek Szmyd.

Pomijając mocno szemraną postać Piątka, taki bezmózg jak Banaszek to najgorsza rzecz, jaka może przytrafić się kolarstwu w tym momencie.
Avatar użytkownika
By Popiol
#271433
Inaki napisał(a):A co niby takiego "mocno szemranego" jest w postaci Piątka??? Nigdy nie słyszałem, żeby był zamieszany ani nawet kojarzony z jakąkolwiek aferą.


Musisz pogadać z Mają Włoszczowską :D
By Inaki
#271447
Popiol napisał(a):
Inaki napisał(a):A co niby takiego "mocno szemranego" jest w postaci Piątka??? Nigdy nie słyszałem, żeby był zamieszany ani nawet kojarzony z jakąkolwiek aferą.

Musisz pogadać z Mają Włoszczowską :D

Nie znam Włoszczowskiej, ani nie zamierzam nią rozmawiać. Ale jeśli ktoś bezpodstawnie rzuca jakieś plotki oskarżając innego człowieka, a potem nie potrafi powiedzieć dlaczego, to uważam to za zwykłe, nic nie znaczące pomówienia.
By Mr_X
#271487
Inaki napisał(a):
Popiol napisał(a):
Inaki napisał(a):A co niby takiego "mocno szemranego" jest w postaci Piątka??? Nigdy nie słyszałem, żeby był zamieszany ani nawet kojarzony z jakąkolwiek aferą.

Musisz pogadać z Mają Włoszczowską :D

Nie znam Włoszczowskiej, ani nie zamierzam nią rozmawiać. Ale jeśli ktoś bezpodstawnie rzuca jakieś plotki oskarżając innego człowieka, a potem nie potrafi powiedzieć dlaczego, to uważam to za zwykłe, nic nie znaczące pomówienia.


Szemrany, czyli zgodnie ze słownikiem języka polskiego - podejrzany. Do sprawdzenia.

Myślę, że w nazywaniu kogoś, z kim skonfliktowana była Włoszczowska, o kim niekoniecznie pochlebnie wypowiadają się działacze związkowi i to nie tylko tacy, którzy są w zgodzie z Banaszkiem, podejrzanym nie jest niczym skandalicznym.
By Inaki
#271586 Gdyby każdego kto jest z kimś skonfliktowany nazywać "szemranym", to nie byłoby kogo wybrać do zarządu ani powierzyć jakieś stanowisko. Wadecki jest skonfliktowany z Marczyńskim, a jest selekcjonerem. Wszelkie kontrole i audyty w związku nie wykazały żadnych nadużyć Piątka. To jest ważne, bo ten Banaszek szuka - jak się wyraził - "kwitów" na Piątka. Póki co nikt nie postawił Piątkowi najmniejszych zarzutów w jakiejkolwiek sprawie. Przynajmniej ja o takim zarzucie nie słyszałem.
Avatar użytkownika
By ciacho
#272269 no cóż teraz to już (chyba) naprawdę czas na jakieś poważne decyzje.
Szczerze to dla mnie praktycznie CCC=Polskie Kolarstwo i odwrotnie. Aż cieżko mi sobie wyobrazić PZKol bez wsparcia firmy Miłka.
Obawiam się jednak że Banaszek może dalej wciskać jakieś farmazony i udawać że wszystko jest ok.
czekam z zainteresowaniem na dalszy rozwój wydarzeń
By Mr_X
#272270 Są już pierwsze sukcesy prezesa Banaszka!

Murowany kandydat do nagrody Prezesa roku wręczanej przez Prezesa PZKol.

Miejmy nadzieję, że tym razem prawdą nie okaże się stwierdzenie "Jaki ojciec taki syn"/
Avatar użytkownika
By grzesiek00
#272272 To co się stało to jest katastrofa. Obawiam się jednak, że Banaszek nie ustąpi. W związku trzeba zmian i wie to każdy. Na fotelu prezesa widziałbym Langa ale on chyba się specjalnie nie garnie do tej funkcji.
Avatar użytkownika
By Obi
#272274
grzesiek00 napisał(a):To co się stało to jest katastrofa. Obawiam się jednak, że Banaszek nie ustąpi. W związku trzeba zmian i wie to każdy. Na fotelu prezesa widziałbym Langa ale on chyba się specjalnie nie garnie do tej funkcji.

Lang byłby ciekawą opcją ratunkową, ale myślę, że świadomość iż nie może poświęcić odpowiednio dużo czasu związkowi wyklucza to rozwiązanie. tu raczej trzeba sięgnąć po kogoś kto poświęci cały czas ratowaniu związku, a co za tym idzie - choć może to górnolotnie zabrzmi - polskiego kolarstwa. Bartek Huzarski byłby ciekawą opcją, bo chociaż jest młody i nie ma doświadczenia związkowego, to jednak:
- jest nieskażony,
- jest jedną z najbardziej inteligentnych osób w polskim kolarstwie (czego dowodziły wywiady z nim jeszcze z czasów kolarstwa),
- doświadczenie organizacyjne posiada (HBA),
- z pewnością ma kontakty, które można by dobrze wykorzystać.
Pytanie tylko czy chciałby wchodzić w prawdopodobne głębokie i grząskie bagno...
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#272275 W PZKolu to potrzeba teraz zarządcy (managera) z prawdziwym doświadczeniem. Kolejni ludzie z przypadku i bez doświadczenia tego nie udźwigną. Huzar byłby może i dobry, ale wtedy gdy sytuacja związku byłaby stabilna i można byłoby się bawić w polepszanie imprez, szukania usprawnień. Teraz to trzeba ten tonący statek wyprowadzić na prostą, a nie zajmować się organizacją imprez.
Avatar użytkownika
By grzesiek00
#272276 Pomyślałem o Langu właśnie ze względu na doświadczenie organizacyjne i kontakty. Prawdę mówiąc najbardziej chciałbym na tym stanowisku widzieć kogoś młodszego i nie uwikłanego w to środowisko: Szmyd, Huzarski, ktoś tego typu. Tylko, że sytuacja wydaje się krytyczna i kogoś bez doświadczenia może po prostu przerosnąć.
Avatar użytkownika
By Obi
#272277
grzesiek00 napisał(a):Pomyślałem o Langu właśnie ze względu na doświadczenie organizacyjne i kontakty. Prawdę mówiąc najbardziej chciałbym na tym stanowisku widzieć kogoś młodszego i nie uwikłanego w to środowisko: Szmyd, Huzarski, ktoś tego typu. Tylko, że sytuacja wydaje się krytyczna i kogoś bez doświadczenia może po prostu przerosnąć.

Dlatego potrzebna jest grupa ludzi - np. Huzar wsparty Szmydem, Leszkiem Piaseckim. Może taki zarząd i Lang by w jakimś mniejszym stopniu wsparł?
Avatar użytkownika
By losoz
#272278 Teraz to wątpię, żeby ktokolwiek chciał się w to mieszać. Już od kilku lat sytuacja finansowa w PZKol była tragiczna, ale z pomocą CCC udawało się jej przynajmniej nie pogarszać. Jeśli Banaszek wytrwa do końca kadencji stosując obecną politykę, to później nawet wybitny manager sobie nie poradzi bez jakiegoś cudu (czyt. przyciągnięcia kilku bardzo dużych sponsorów)
By Ex:JohnDoe
#272280 CCC w budżecie związku partycypuje tylko nieznacznie. 1,5 miliona. Z budżetu państwa idzie ponad 12. hmm... powiedzmy, że jeśli sponsor główny wspiera organizację 10% budżetu, to może nie zasługuje na miano głównego? Menadżer mówicie? Może i tak, ale czy miałby czym zarządzać i z kim pracować? Delegaci, którzy wybrali Banaszka to nie są ludzie przypadkowi, pochodzą z wyboru w regionach. Polskie kolarstwo nie jest ani masowe ani profesjonalne, choć na szczeblu regionalnym nie brakuje mu pasjonatów, zapaleńców i oddanych działaczy. W niektórych regionach RZKole działają może nieco archaicznie, ale skutecznie i robią co mogą, organizując imprezy, wspierając kluby i nie przeszkadzając. Co równocześnie nie zmienia faktu, że PZKol jest po pierwsze pełen "leśnych dziadków", po drugie nepotyzmu i korupcji a po trzecieproblemy sięgają o wiele głębiej niż parę baniek długu wobec mostostalu. Powiedzmy sobie szczerze, te 10mln to mniej niż roczny budżet organizacji, rozkładając to na raty, spłata nikogo nie zabije, za to przestanie być wymówką (powtarzaną od dekady) ułatawiającą miganie się od działania kolejnych prezesów. Kolejnym problemem jest postać byłego dyrektora sportowego, który od lat działa przekraczając różnorakie granice przyzwoitości, a który w dużej części mocno lobbuje przy kolejnych wyborach oraz ustawia sobie dziennikarzy z mediów niekolarskich.
Avatar użytkownika
By smolar16
#272281 Zacznijmy od pierwszej ważnej rzeczy. Kto mądry i niezależny(niezwiązany z biznesem kolarskim, dokładniej, żeby swoje decyzje nie mogła wykorzystać dla swojego prywatnego dobra) zgodzi się za darmo zrobić porządek z tym całym bagnem, oddając się tej pracy w pełni? No właśnie. Jedyną opcją jaką tu widzę, to wprowadzenie komisarza z ministerstwa, który ogarnie ten bałagan finansowy. Dopiero po wyprowadzeniu związku na prostą, można myśleć o jakiejś racjonalnej polityki rozwoju tego sportu w kraju.
Avatar użytkownika
By valverde
#272282
TomAsz napisał(a):Orlen też podobno ma dosyć, Mostostal grozi komornikiem. Szykuje się bankructwo.


Orlen cały czas w sumie trzymał nogę w drzwiach i wreszcie znalazła się okazja, żeby się tego wszystkiego wyplątać.
By Kosa84
#272283 Po nowych dymisjach, czuję, że Orlen się wycofa, i komisarz wejdzie do związku :573: To jest chyba jedyne wyjśćie dla tej patologii. Nie znam Pana Banaszka, ale to co on wyrabia zakrawa na jakiś sabotaż.