Amgen tour of california


#1

Może mi ktoś napisać listę poprzednich zwycięzców, ile było edycji, od kiedy jest rozgrywany itp? Z góry bardzo dziękuję!!!:slight_smile:


#2

To jest chyba 3. edycja.

Rok temu

1 Levi Leipheimer (USA) Discovery Channel Pro Cycling Team 24.57.24 2 Jens Voigt (Ger) Team CSC 0.21 3 Jason McCartney (USA) Discovery Channel Pro Cycling Team 0.54 4 Bobby Julich (USA) Team CSC 1.06 5 Stuart O'Grady (Aus) Team CSC 1.16 6 Christian Vandevelde (USA) Team CSC 1.24 7 Michael Rogers (Aus) T-mobile 1.32 8 Ben Day (Aus) Navigators Insurance Cycling Team 1.38 9 Franco Pellizotti (Ita) Liquigas 1.41 10 Ryder Hesjedal (Can) Health Net Presented By Maxxis 1.57

2006

1 Floyd Landis (USA) Phonak Hearing Systems 22.46.46 2 David Zabriskie (USA) Team CSC 0.29 3 Bobby Julich (USA) Team CSC 0.34 4 George Hincapie (USA) Discovery Channel 0.45 5 Nathan O'Neill (Aus) Health Net p/b Maxxis 1.08 6 Levi Leipheimer (USA) Gerolsteiner 1.10 7 Cadel Evans (Aus) Davitamon-Lotto 1.29 8 Thomas Danielson (USA) Discovery Channel 1.49 9 Christian Vandevelde (USA) Team CSC 1.55 10 Jason McCartney (USA) Discovery Channel 1.58


#3

Ciekawy jestem kogo widzicie w obecnej edycji w roli faworytów. Zwłaszcza, że wyścig załapał się do Pro Tour. Czy ponownie prym będą wiedli amerykanie i australijczycy. Czyżby znowu Levi.


#4

Pro Tour ? :unamused:


#5

OK, fakt :wink: nie mniej ciekawy jestem twojej opinii dotyczącej rywalizacji koalicji amerykańsko - australijskiej z europejczykami. kolarstwo po erze Amstronga jest właściwie zdominowane przez europejczyków. Jest oczywiście kilku ciekawych kolarzy amerykańskich ( zarówno południowo jak i północnoamerykańskich ) i kilku ciekawych australijczyków, ale w sumie peleton ( mam na myśli 180 - 210 kolarzy ) to w 90% europejczycy. W T of C pojedzie sporo drużyn z Pro Tour, ale równiez kilka markowych drużyn amerykańskich na codzień nie ścigających sie w Europie. Ciekawy jestem tej rywalizacji. To tak jak emerykańska piłka nożna vs eoropejska. Czy jest aż taka różnica? Czyżby kolarstwo w Ameryce to ciągle sport dla półprofi? A jak tak to czy jak amerykanie przejdą na pełne zawodostwa to czy za kilka lat będziemy ganiać się za ciemnoskórymi kolarzami tak jak to ma miejsce w lekkiejatletyce i ślęczeć po nocach by obejrzeć najlepsze wyścigi kolarskie na świecie ( najlepiej płatne ) tak jak to ma miejsce przy ligach NHL czy NBA. Może za daleko wybiegam, ale w sumie kto wie.


#6

Kolarstwo zawsze było zdominowane przez Europejczyków i przez najbliższe 100 lat to się nie zmieni. Wyścigi w Ameryce ze względu na:
a) prestiż (co by nie mówić, dosyć niski - nowym wyścigom bardzo trudno uzyskać wysoką rangę i nie mówię tu o statusie UCI, a ‘szacunku’ u kolarzy i ludzi z tym sportem związanych)
b) termin rozgrywania (nikt nie będzie szykował szczytu formy na luty; no może ktoś tam z FdJ na Etoille des Besseges ;P)

raczej nie mają szans na poważne traktowanie. Niestety, a dla mnie nawet stety, kolarstwem rządzi tradycja. Zdarzają się wyjątki, jak choćby Clasica San Sebastian, ale ona zyskała poważanie poprzez wprowadzenie jej dosyć szybko do Pucharu Świata. Poza tym rozgrywana jest w Hiszpanii, w dosyć fajnym terminie. Pomijając to, pomniki kolarstwa, typu L-B-L, czy Paris-Roubaix albo Flandria chyba już zawsze pozostaną takie same. I dobrze ;P.


#7

Jak dla mnie w tegorocznej edycji wyścigu będzie najciekawsze jak poradzi sobie Cipollini, jak na razie w normie…


#8

Ekipa Cipolliniego już podpadła organizatorom wyścigu. Przed samym startem trochę się pogryźli, ale widzę, że jednak startują. Powrót legendy zawsze jest ciekawy, jednak myślę, że Cipollini nie pokaże zbyt wiele na tym wyścigu :slight_smile:


#9

Ciekawe nazwiska na czele, młodzi, obiecujący zawodnicy…
Czyżby Haedo znowu w tym wyścigu brylował a potem ucichnie? oby nie!
Cancellara rozprowadzał Argentyńczyka do samego finiszu czy potem pod jakieś koło się podpiął Haedo? Bo widze ze wysoko wjechał Szwajcar no i fajny obrazek do newsa dołączony: klasyczny sprint i w tle uniesione ręce kolegów z ekipy…