rower z kanady, usa


#1

witam
przewoziliście kiedyś rower z kanady czy USA do polski samolotem?

wujek teraz był w kanadzie i będzie mi go przywoził samolotem (kupił nowy rower dla mnie)

w LOT sie dowiadywałem to nadbagaż kosztuje ponad 400zl
a do izby celnej tez dzwoniłem to powiedzieli ze naliczają 16% cła + do tego 22%VAT
złodziejstwo

myślicie ze uda mi sie uniknąć tych opłat?


#2

Wywieź do Kanady jakiś złomowy rower, deklarując, że wywozisz. A przywieziesz zamiast niego nowy (przejedź się z raz aby był używany).

P.S.
Ale za nadbagaż to trzeba będzie zapłacić.


#3

dzieki

ale trochę by mi sie nie opłaciło wydać kolo 2 tys zl na bilet do kanady tylko po to aby wwiesc tam rower

wujek tam jest, kupił rower i wraca za parę dni


#4

a wujek nie może roweru przywieść jako swój?.. no ze niby sobie przywozi dla siebie żeby pojeździć po kraju??? … 16% i vat to rozbój w majestacie prawa… przecież rower to artykuł pierwszej potrzeby i powinien być 0%vat :smiley:
400pln zabulisz ale może tego dalszego okradania da sie uniknąć…


#5

Kolega ściąga laptopy, to żeby uniknąć tych dragońskich % wiezie je przez Irlandię. Dokładnie nie wiem o co chodzi, ale to działa. Popytaj.


#6

ok trochę wyjaśnię

wujek który będzie wiózł dla mnie rower ma juz kupiony bilet w LOTcie, ma jedynie polskie obywatelstwo

jakieś 2 lata temu mój tata kupił narty w Kanadzie i przewiózł je bez problemu do polski bez żadnych vatow i cel (narty były nowe i w ogóle nieużywane)
nie wiem po prostu jak teraz jest na lotniskach i dlatego Was pytam czy nie macie takich doświadczeń

z tego co słyszałem to dość mocno trzepią wszystkich którzy coś zaciągają z USA czy Kanady (przynajmniej na aukcjach internetowych)


#7

Tez nie wiem jak jest na lotniskach, jedyne chyba co ci (wujkowi) pozostaje to pozbyć się wszelkich naklejek z pudła i twierdzić, że rower jest używany i na swój uzytek - czy to coś da - nie mam pojęcia.

Są jeszcze “firmy” świadczące usługi przewozu do kraju - można znaleźć o nich informacje na necie, ale chyba wysyłają one drogą morską - co znacznie wydłuża czas oczekiwania.

BTW - na jaki rower w końcu się zdecydowałeś?


#8

na Gianta TCR c3 karbonowy na osprzecie S105


#9

Lukasm dobrze mówi. Takie firmy “wrzucają” zakupy do kontenerów, których nikt nie kontroluje. Sądzę, że gdyby wujek wywalił kartony, metki, ulotki, folie etc i kupił Ci jeszcze torbę na rower, trochę byś zaoszczędził :wink:


#10

nie rozumie

tzn proponujesz żebym skorzystał z takiej firmy?
to jest chyba jeszcze gorszy pomysl
juz nie raz slyszalem ze osoby szly odebrac na poczte cos a tu niespodzianka…


#11

Nie, nie, nie. Pisałem tylko, w jaki sposób działa ten typ transportu morskiego.

Moja radą było to, żeby wujek traktował Twój nowy rower, jako swój stary., którym jeździł sobie troche po Kanadzie. Rower pewnie będzie ładnie zapakowany w kartonie, z foliami, papierami, nie złożony itd. Nikt nie uwierzy, że to stary rower. Powinien więc udawać, że to jego rower - rozpakować, wywalić kartony itd. i włożyć go do specjalnej torby na rower (podróżnej) i tak udać się na lotnisko. Wtedy obejdzie się bez podatków, bo rower jest wujka. Potem moze Ci go ewentualnie sprezentować :wink:


#12

aha no tak

rozmawiałem z wujkiem i ma go nawet pobrudzić przed wyjazdem


#13

A Ty, jako przykładny obywatel zapłacisz podatek od darowizn :mrgreen:

Ale faktycznie, pomysł mojego przedmówcy jest chyba najsensowniejszym rozwiązaniem.


#14

W ramach rodziny są zwolnienia z podatku (zależne od stopnia pokrewieństwa).